Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

przez paradoksy 07 lip 2011, 17:09
dominika92, dominisia, sorry, ale po co się tu wcinasz? dyskusja była, osty były a oni dalej to samo. komentatorów nie potrzebujemy.
zionę agresją tylko słowną, albowiem jestem właśnie mega wyluzowana. :mrgreen: 8)
jak normalnie do was nie idzie bo nie dociera to po jakiemu mam tłumaczyć?
paradoksy
Offline

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lip 2011, 17:13
paradoksy, bo to nadal forum i nadal można tu wypowiedzieć swoje zdanie a na to miałam akurat ochotę :P w życiu tak samo się można wypowiedzieć. a moim zdaniem to przesada bo nic tu się takiego nie stało a reakcja jakby oni się mieli pozabijać, ludzie, to jest forum dla ludzi zaburzonych, co oczywiście nie oznacza że można robić burdel i się obrażać no ale nie popadajmy z skrajności w skrajność...w realu ludzie też się kłócą, wymieniają zdaniami, sprzeczają czy zbaczają z tematu i nie są za to "karani" , bez przesadyzmu.
może i słowna ale ja się zaczynam Ciebie bać bo brzmisz jakbyś chciała pozabijać wszystkich w okół :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 lip 2011, 17:17
Jeju już nie ma tematu,proszę zostawmy ten temat w spokoju.Mam nadzieję,że nie będziecie się kłocić w rezultacie tego co zrobiłem w tym temacie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

przez paradoksy 07 lip 2011, 17:17
dominika, po co to ciągniesz?
jasne, że na forum można pisać, co się myśli, ale odpowiednie tematy do tego służą.


<facepalm>

zamykam aż ochłoniecie i zaczniecie pisac na temat

PS.

2. Administracja* dołoży wszelkich starań, aby forum było przejrzyste, tzn.:
-Ma prawo do kasowania, przenoszenia, blokowania i edycji tematów oraz wiadomości, które wg nich są nieodpowiednie.

4. W przypadku niezastosowania się do któregoś z punktu regulaminu Administracja ma prawo:
- Upomnieć Użytkownika o tym, że złamał postanowienia regulaminu
- Przyznać ostrzeżenie (2 ostrzeżenia są równoznaczne z wyrzuceniem z forum)
- Zablokować konto Użytkownika
paradoksy
Offline

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez linka 07 lip 2011, 19:53
Korba dwa razy upominała słownie, to chyba wystarczy - zbaczanie z tematów ok, sama tu się wyofftopowałam, ale ciągnięcie dalej dyskusji o tym jaki to tvn jest zły to zwykły zapalnik do awantury ot co. Po co ta cała dyskusja ?

-- Cz lip 07, 2011 6:54 pm --

Otwieram i proszę o powrót do wątku głównego.... :uklon:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 07 lip 2011, 23:35
KONIEC OFFTOPU. O mass mediach możemy pogadać na ircu, w Nocnych Darkach albo kanałach prywatnych. :P
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

przez Nortt 09 lip 2011, 18:05
Dobra... od trzech miechów jestem sam po tym jak ostatnia kobieta mnie wyruchała i zostawiła///
Cóż czy szukam... czy chce, sam nie wiem jestem rozbity jak niczym antyczna waza na wykopkach. Ale tak samemu przez życie trudno się idzie i tej drugiej dopełniającej części brak. Może na studiach coś trafie /
Nortt
Offline

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez wrong 12 lip 2011, 11:30
Problem nie polega na tym, że nie mogę znaleźć, ale w tym, że szybko mi przechodzi zauroczenie:(
Nie potrafię się zaangażować na dłużej. Niestety cierpią na tym oni, bo jak powiedzieć facetowi na początku znajomości: nie zakochuj sie, bo i tak cie zostawie....
Beznadziejne to jest.

-- 12 lip 2011, 13:09 --

Dodam jeszcze, że to nie jest tak, że jestem wyrachowana czy coś...
Po prostu jest tak, że wiem, czuje, że wczesniej czy później on mnie zostawi, więc ja porzucam, żeby nie zostac porzuconą :cry:
Nie wierze, że trafie na kogoś kto ze mna wytrzyma. :oops:
I was born with the wrong sign
In the wrong house
With the wrong ascendancy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
08 lip 2011, 15:26

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

przez leon21 13 lip 2011, 17:01
wrong napisał(a):Problem nie polega na tym, że nie mogę znaleźć, ale w tym, że szybko mi przechodzi zauroczenie:(
Nie potrafię się zaangażować na dłużej. Niestety cierpią na tym oni, bo jak powiedzieć facetowi na początku znajomości: nie zakochuj sie, bo i tak cie zostawie....
Beznadziejne to jest.

-- 12 lip 2011, 13:09 --

Dodam jeszcze, że to nie jest tak, że jestem wyrachowana czy coś...
Po prostu jest tak, że wiem, czuje, że wczesniej czy później on mnie zostawi, więc ja porzucam, żeby nie zostac porzuconą :cry:
Nie wierze, że trafie na kogoś kto ze mna wytrzyma. :oops:


Typowe dla nerwic, DDA itp. chłamu. Sam tak mam. Pytanie skąd to się bierze? Dlaczego takie niedowartościowanie?

I zalecam nie szukania partnera, bo i po co? Mam zasadę, że żyję sobie, bywam w różnych miejscach i najwyżej się ktoś pojawi albo i nie. Może to jest sposób?
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez wrong 14 lip 2011, 21:51
leon21, kiedyś był ktoś kto chciał mi pomóc, ale ja go nie kochałam :(
Bo nie powiem, byłam pare razy zakochana, ale kocham mocno i szybko się ta miłość kończy :roll:
Ale mimo wszystko, jak każdy potrzebuję jakiegoś zainteresowania, trochę czułości, więc czasem lgnę do kogoś a potem żałuję...
I was born with the wrong sign
In the wrong house
With the wrong ascendancy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
08 lip 2011, 15:26

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Dobrowianka 04 wrz 2011, 22:21
Witajcie!

Dzisiaj doszłam do pewnych ważnych dla mnie wniosków, dlatego chciałabym się z Wami nimi podzielić.

Jestem całkiem atrakcyjną, niegłupią blondynką z nerwicą lękową i somatyczną w pakiecie. Borykam się z tym problemem już wiele lat. Choroba ma duży wpływ na moje życie, jak chyba u każdego z nas. Od dłuższego czasu nie potrafię sobie z nią poradzić. A im bardziej się staram, tym jest gorzej. Czuję się osamotniona w tej walce, niezrozumiana. Przed znajomymi staram się udawać, że u mnie wszystko w porządku. Choć myślę, że zaczynają mnie traktować jako tą, którą wciąż coś boli, nie ma na nic siły, oddalam się.
Od 1,5 roku jestem sama. Każda znajomość kończy się mniej więcej na drugiej randce, z reguły to on przestaje się odzywać. Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, ponieważ staram się być jak najbardziej "normalna" ;) Cały czas myślałam, że może właśnie chłopak pomoże mi wyjść z choroby. Pocieszy, wesprze, wniesie do mojego życia radość i optymizm, wyrwie mnie z domu, ale też będzie przy mnie w trudnych momentach paniki i lęku. Dziś zrozumiałam, że nie mam prawa od nikogo tego wymagać. Nie mogę wciągać partnera w moje zawiłe problemy natury psychicznej tylko po to, żeby się wyleczyć, polepszyć swój nastrój. Byłby to czysty egoizm. Powinnam sama poradzić sobie z chorobą, zaakceptować ją i siebie, a dopiero później zbliżyć się do mężczyzny.

Myślę, że to co napisałam, jest całkiem racjonalne. Teraz tylko muszę się z tym w pełni pogodzić i wprowadzić w życie...
There is nothing to fear but fear itself.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 sie 2011, 19:58

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 wrz 2011, 22:43
A ja myślę,że partner taki dobry,powinien umieć pocieszyć,być w chwilach lęku,paniki...dla mnie było by to normalne,że jestem z dziewczyną wtedy kiedy czuje się żle,kiedy potrzebuje mojej obecności...
No ale ja nie mam dziewczyny więc sie nie znam.W każdym razie ja bym tak robił...bo w końcu jak się z kimś jest,to normalne że trzeba siebie wspierać w trudnych chwilach,po prostu być wtedy przy tej drugiej osobie.
Jestem całkiem atrakcyjną, niegłupią blondynką z nerwicą lękową i somatyczną w pakiecie

<zakochał się> :oops:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Dobrowianka 04 wrz 2011, 23:04
Zgadzam się z Tobą człowieku nerwico :) Bo ja strasznie chciałabym mieć kogoś, kto będzie mnie wspierał w dobrych i złych momentach. Na tym polega związek. Tylko moje życie z nerwicą wygląda inaczej niż życie zdrowej dziewczyny. Bo jak po raz kolejny powiedzieć, że nie pójdę na imprezę, na zakupy, do kina, bo boję się ataku paniki? Że nie mam siły czegoś zrobić, bo wszystko mnie boli, bo nic dla mnie nie ma sensu? Oczywiście nie czuję się tak codziennie, mam też lepsze dni :) Bądźmy szczerzy. Każdy normalny, zdrowy, młody chłopak, szuka dziewczyny energicznej, pełnej energii, tryskającej optymizmem i uśmiechem. Po co komu dziewczyna z depresją?
Mój poprzedni chłopak akceptował moje dolegliwości. Lecz myślę, że nie rozumiał mojej choroby. Wtedy to chyba nawet ja jej nie rozumiałam. Ehh...
Cytuj:
Jestem całkiem atrakcyjną, niegłupią blondynką z nerwicą lękową i somatyczną w pakiecie

<zakochał się> :oops:



Proszę mnie nie zawstydzać :P :P
There is nothing to fear but fear itself.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 sie 2011, 19:58

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Vian 04 wrz 2011, 23:04
Cały czas myślałam, że może właśnie chłopak pomoże mi wyjść z choroby. Pocieszy, wesprze, wniesie do mojego życia radość i optymizm, wyrwie mnie z domu, ale też będzie przy mnie w trudnych momentach paniki i lęku. Dziś zrozumiałam, że nie mam prawa od nikogo tego wymagać. Nie mogę wciągać partnera w moje zawiłe problemy natury psychicznej tylko po to, żeby się wyleczyć, polepszyć swój nastrój. Byłby to czysty egoizm.

Ja zgadzam się, że szukanie partnera z założeniem, że ma on stanowić wsparcie, jest z gruntu niewłaściwe. Zdrowy związek partnerski jest... no... partnerski, a jeśli tylko on by wspierał, a Ty byś była wspierana, to podejrzewam, że prędzej czy później każdy normalny człowiek by się poczuł wykorzystywany, doszedłby do wniosku, ze traci na tej relacji.

NATOMIAST jeśli jesteście razem i on sam z siebie zdecyduje, że ma dość sił, które może spożytkować wspierając Cię, to nie widzę powodu, dla którego miałabyś tego wsparcia nie przyjmować. Może kiedyś on będzie w potrzebie, a Ty będziesz miała okazję mu coś z siebie dać. To jest fajne, pozytywne w związkach.

Ale nie możesz traktować partnera jako stałego źródła darmowej energii, nie możesz wychodzić z założenia, że to jego psi obowiązek jako partnera.

Mniej więcej tak ja to widzę. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do