Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez soulfly89 18 gru 2010, 00:20
aree1987 napisał(a):Jak są jacyś chętni pisać na priv zorganizuje mały casting. :D


Na pewno zgłoszą się tłumy zaburzonych kandydatek :mrgreen:

Alienated nie mamy wpływu na to czego oczekuje druga osoba. Zawsze na wstępie można uprzedzić żeby nie oczekiwała zbyt wiele ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez aree1987 18 gru 2010, 00:21
soulfly89 napisał(a):
aree1987 napisał(a):Jak są jacyś chętni pisać na priv zorganizuje mały casting. :D


Na pewno zgłoszą się tłumy zaburzonych kandydatek :mrgreen:


Lubię burzliwe związki. :P
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 gru 2010, 23:30
Ja dlatego nie moge znależć bo: a ) nie jestem fajnyyy,b) nie mam kasiory,c) nie jestem smieszny, d) wyglądam tragicznie, e) jestem zaburzony-<nerwica-fobia spoleczna,depresja>, f) do niczego się nie nadaję,g) NIE CHCĘ tak naprawdę związku z kimś, bo raczej długo by ten związek nie przetrwał z mojego powodu,
Poza tym,co najważniejsze - nienawidzę "zbliżać się" do kogoś....W ogóle wszelkie udane relacje międzyludzkie to dla mnie jakiś kosmos...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez harpagan83 20 gru 2010, 23:43
człowiek nerwica napisał(a):Ja dlatego nie moge znależć bo: a ) nie jestem fajnyyy,b) nie mam kasiory,c) nie jestem smieszny, d) wyglądam tragicznie, e) jestem zaburzony-<nerwica-fobia spoleczna,depresja>, f) do niczego się nie nadaję,g) NIE CHCĘ tak naprawdę związku z kimś, bo raczej długo by ten związek nie przetrwał z mojego powodu,
Poza tym,co najważniejsze - nienawidzę "zbliżać się" do kogoś....W ogóle wszelkie udane relacje międzyludzkie to dla mnie jakiś kosmos...



to rozumiem że dobrze ci ze swoją samotnością?
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Alienated 21 gru 2010, 19:35
Chciałem poruszyć ten wątek w innym temacie, ale niestety zostało mi to dzisiaj uniemożliwione :(. Rzecz generalnie dotyczy metod radzenia sobie z sobą po kolejnej porażce i tego w jaki sposób odciska ona swoje piętno na psychice, niektórych przynajmniej, mężczyzn. Wychodzi na to, że w opinii sporej części pań jesteśmy najzwyklejszymi w świecie prostakami niezdolnymi do odczuwania głębszych emocji. Zastanowiło mnie, dlaczego tak łatwą sprawą jest w przypadku pewnych osób przyklejenie komuś obraźliwej etykietki, pomimo faktu, że nie są one zdolne zrozumieć w pełni sytuacji popychającej kogoś do działań określonego typu. Pojawiają się sugestie, że gdyby relacja z kimś dla nas ważnym istotnie była przez nas postrzegana jako taka właśnie, powinniśmy postąpić w taki a taki sposób. Czyli zastanowić się na ten przykład nad tym co zrobić w przyszłości, ażeby do podobnych "nieporozumień" nie dopuścić. Oczywiście zakładamy z góry, że rozmawiamy o przypadku, w którym wszelkie wątpliwości zostały rozwiane, reguły gry czytelnie nakreślone, granice ustalone itd. Nic nie podlega negocjacjom. Według niektórych jest to dla nas chleb powszedni i pozostajemy wówczas zupełnie obojętni. Idziemy z kumplami na piwo, włączamy mecz w telewizji i życie toczy się dalej. W ogóle nas to nie rusza... Otóż rusza! I to bardzo... A może w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót niż sugerujecie? Może to wam wszystko wydaje się takie proste i łatwe do opanowania? Rozumiem, że prawdopodobieństwo spotkania kogoś naprawdę wyjątkowego, jeśli o was chodzi to sprawa codzienności. Dla mnie i dla wielu innych z pewnością nie. Taki ktoś pojawia się może raz na kilka lat, a prawdopodobieństwo złapania z tą osobą autentycznie fajnego i bliskiego kontaktu jeszcze bardziej zwiększa tę rozpadlinę. Tak więc, dostajemy od losu taką szansę zbudowania czegoś nowego raptem kilka razy w życiu i... nie udaje się! Za pierwszym, drugim, trzecim, kolejnym... Stopniowo tracimy wiarę we własne możliwości, dopada nas depresja, zaczyna drażnić otoczenie, znajomi... nie mamy ochoty z nikim rozmawiać i każdy kolejny dzień staje się drogą przez mękę. Człowiek zastanawia się czy nie lepiej byłoby po prostu zakończyć tę żałosną egzystencję bez perspektyw na lepsze jutro... Co więcej, nawet próbuje... z różnym skutkiem. Każda taka kolejna porażka dobija coraz bardziej. W pewnym momencie coś musi pęknąć i czasami jest to właśnie kwestia wyboru mniejszego zła... Oczywiście, że najłatwiej jest bez chwili zastanowienia ulokować każdy z przypadków braku społecznego przystosowania w przygotowanej specjalnie na tę okazję szufladce. Nazwać kogoś prostakiem, leniem, grubasem, który kompletnie o siebie nie dba, czy co tam jeszcze komu przyjdzie do głowy. Upraszcza to znacząco obraz otaczającego świata, a przy tym pozwala w łatwy sposób podbudować własną samoocenę... Mnie zastanawia skąd bierze się w ludziach taka potrzeba oszukiwania samych siebie, ale to już trochę nie na temat...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez soulfly89 21 gru 2010, 23:10
Wow, jestem pod wrażeniem tego co napisałeś.

Alienated napisał(a):Wychodzi na to, że w opinii sporej części pań jesteśmy najzwyklejszymi w świecie prostakami niezdolnymi do odczuwania głębszych emocji.


Pewnie dlatego, że po rozstaniu ich po sobie nie pokazujecie. Ale dziewczyny też tak robią. Gramy przed sobą nawzajem twardzieli i silne kobiety a naprawdę chce nam się wyć z rozpaczy. Dlaczego ludzie tak robią? Nie mam pojęcia. Ja też tak robię. To chyba jakiś rodzaj reakcji obronnej.

Według niektórych jest to dla nas chleb powszedni i pozostajemy wówczas zupełnie obojętni. Idziemy z kumplami na piwo, włączamy mecz w telewizji i życie toczy się dalej. W ogóle nas to nie rusza... Otóż rusza! I to bardzo... A może w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót niż sugerujecie? Może to wam wszystko wydaje się takie proste i łatwe do opanowania?


Myślę, że wypowiedzi na forum często są pisane z pozycji autorytetu i znawcy, ale to nie dlatego, że wszystkie laski tutaj wiedza dokładnie i 'na zimno' co robić. Mówić o kimś kogo się nie zna 'na zimno' jest łatwo, mówić logicznie i rozsądnie jest najsensowniej jak ktoś ma mętlik w głowie i nie wie co robić. Ale na pewno kobiety nie są takie jak piszesz!

Rozumiem, że prawdopodobieństwo spotkania kogoś naprawdę wyjątkowego, jeśli o was chodzi to sprawa codzienności. Dla mnie i dla wielu innych z pewnością nie. Taki ktoś pojawia się może raz na kilka lat, a prawdopodobieństwo złapania z tą osobą autentycznie fajnego i bliskiego kontaktu jeszcze bardziej zwiększa tę rozpadlinę.


Dla mnie sporo zwyczajnych osób po bliższym poznaniu jest autentycznie wyjątkowa. Może to nie sprawa codzienności, ale spotykam takich ludzi często. Za to ktoś kto na pierwszy rzut oka wydaje się cudem - cóż, może się okazać kimś zupełnie innym :P Myślę, że kwestia bycia razem to w dużej mierze kwestia przypadku, a potem starań, a nie bycia wyjątkowym. Zresztą sama się za taka osobę nie uważam. Jestem zwyczajna jak chleb regionalny za 1,80 krojony :) ale byłam szczęśliwa w związku i mam nadzieję, że jeszcze będę.

Większość problemów jakie mamy w relacjach z innymi ma swoje źródło w nas samych. Tak mi się wydaje ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Alienated 22 gru 2010, 17:29
soulfly89 napisał(a):Wow, jestem pod wrażeniem tego co napisałeś.

Nie daj się zwieść ;). Powyższe to próba dopowiedzenia kilku zdań odnośnie tematu przedstawiającego nieco ciemniejszą stronę człowieczeństwa. -Choć jeśli chodzi o ten wątek, uważam że moje uwagi są też jak najbardziej na miejscu. W ramach podsumowania, mógłbym tu jeszcze wkleić odnośnik do filmu zamieszczony przeze mnie w innym temacie...

...I wklejam!
http://www.nerwica.com/post439122.html#p439122
Myślę, że gdyby bohater dokumentu zdolny był choć na chwilę zapomnieć o swoich ideałach, łatwiej byłoby mu uporać się z (subiektywnie) coraz bardziej przytłaczającą rzeczywistością na zewnątrz, a tak... mamy na świecie o jednego wartościowego człowieka mniej :(.

Co się tyczy poznawania nowych ludzi, oczywiście zgadzam się, że nie należy nikogo przekreślać na starcie. Odnośnie pewnych osób jednak, z reguły dość szybko przekonujesz się, że nie będziecie w stanie nawiązać jakiejś bliższej formy porozumienia. Ja w takich chwilach staram pozostać powściągliwym i chyba ta metoda sprawdza się całkiem dobrze. Odrębną kwestią jest, że nie każdemu dane będzie wchodzić w interesujące interakcje z taką samą częstotliwością jak innym. A przyczyny tego mogą być naprawdę różne. Generalnie jednak większości ludzi udaje się nawiązać bliskie relacje z płcią przeciwną, sformalizować związek, a następnie ich egzystencja zaczyna koncentrować się głównie wokół spraw związanych z rodziną. Jeżeli komuś, bez względu na powód, nie udaje się spotkać w porę tzw. drugiej połówki, wypada z obiegu i z czasem coraz trudniej jest odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez soulfly89 23 gru 2010, 14:13
ja nie oglądam takich filmów. boję się o tym myśleć. za bardzo mnie to rusza, nadal. nie chcę wracać do takich myśli.

Hm... A co to znaczy "wypaść z obiegu"? To chyba tylko i wyłącznie Twoje przekonanie - jeśli uznasz siebie za "wypadniętego z obiegu" to tak będzie. Jeśli czujesz że nadal jesteś w głównym nurcie życia, to właśnie tam będziesz. Znam kilka osób po 40, które nadal żyją na 100%.

Alienated, my jeszcze młodzi jesteśmy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez _z_ 23 gru 2010, 19:26
Czy samotność jest sama w sobie złem ? To chyba zależy od tego jak bardzo "potrzebujemy" bądź " nie potrzebujmy " wsparcia drugiej bliskiej osoby. Nie zawsze miłość daje to czego byśmy chcieli , albo nie zawsze wiemy czego chcemy...
navigare necesse est, vivere non est necesse
Avatar użytkownika
_z_
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 00:22
Lokalizacja
4ściany

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez harpagan83 23 gru 2010, 20:04
_z_,
Nie zawsze miłość daje to czego byśmy chcieli


Najbardziej przejebana miłość to miłość nie odwzajemniona :?
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Alienated 23 gru 2010, 22:46
soulfly89, trudno poczuć, że jest się w głównym nurcie życia, jeżeli życie stoi w miejscu. Człowiek egzystuje zaabsorbowany przyziemnymi obowiązkami, i w pewnym momencie stwierdza, że na całą resztę przeznacza coraz to mniej czasu. Można spróbować zorganizować sobie jakąś formę wyjścia do ludzi, ale wszyscy inni na ogół postępują w taki sam sposób. I co zrobić wówczas? Pomimo swojego wieku, nie uważam się jeszcze za niezdolny już do niczego relikt, ale stale towarzyszy mi wrażenie, że jestem oddzielony od reszty społeczeństwa przez jakąś niewidzialną kurtynę... Swoją drogą, sam znam osoby po pięćdziesiątce, za którymi nie sposób po prostu nadążyć, nie sądzę jednak, aby dla każdego z nas było to (w sensie tempa życia) rzeczą do osiągnięcia:)
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

przez Margaryna9 02 sty 2011, 20:51
Niby miałem w swoim życiu kilka dziewczyn.. ale mam pytanie czy ogromna wrażliwość chłopaka to plus czy minus ? Wszystko przeżywam o wiele bardziej niż normalny facet i zastanawiam sie co kobiety sądzą o takich osobnikach ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez harpagan83 02 sty 2011, 21:52
Margaryna9 napisał(a):Niby miałem w swoim życiu kilka dziewczyn.. ale mam pytanie czy ogromna wrażliwość chłopaka to plus czy minus ? Wszystko przeżywam o wiele bardziej niż normalny facet i zastanawiam sie co kobiety sądzą o takich osobnikach ?


nie ważne czy jesteś wrzażliwy czy jesteś zatwardziałym samolubnych skurwielem, żeby mieć dziewczynę jedną albo cały charem musisz mieć jedną ważną cechę. UROK OSOBISTY!!!!!!
Jeśli tego nie masz zostaje własna ręka, albo dziwki za pieniądze 8)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez buka 02 sty 2011, 22:11
dokładnie
ew.pozostaje znaleźć kogoś w tej samej kategori wagowej
tz.jesli jesteś beznadziejnym smutnym kutsem znajdź sobie beznadziejną smutną cpe;P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do