Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez fiufiu 29 lis 2007, 20:12
bakus napisał(a):Natomiast z twojej wypowiedzi wynika, ze te dziewczyny z ktorymi sie zadajesz traktuja ich jak "kurdupli" ktorzy nie tylez nei maja u nich szans ale tez dla nich jest to mniej warty czlowiek od innych. Ale to swiadczy tylko o nich.


To tak samo jak ja bym sie kierowal wielkoscia biustu....z malym biustem nie maja u mnie szans....dla mnie taka selekcja jest smieszna i ciesze sie ze nie poznaje takich ludzi.....bo mam w dup..... ich co o mnie mysla. Zdanie tak plytkich ludzi mnie nie obchodzi i tyle. Mam w koncu jakas swoja wartosc moze ktos kiedys ja zauwazy, a jak nie to trudno.....zawsze ma sie jakis przyjaciol...czy rodzine, ktora wesprze :)
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez jaaa 29 lis 2007, 20:44
temat pt " zwiazek z nizszym facetem" mozna poczytac o zdaniu kobiet doroslych na ten temat ,nie wszystkie rozowe wypowiedzi ale dajace do myslenia ,warto sie zalogowac mysle ;) duzo kobiet jest z nizszymi z tych co sie tam wypowiadaja ;)

http://www.beautywpolsce.com/forum/viewtopic.php?t=5169
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 lis 2007, 01:27
jak zobaczyłem na tym forum<forum beautywpolsce> wypowiedzi dotyczące męskości mężczyzn....to okazało sięże nie mam żadnych męskich cech....ani wyglądu,ani charakteru.... :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 30 lis 2007, 10:26
Czyli człowiek nerwica co?jesteś kobietą?głupoty piszesz i tyle...Sam szukasz potwierdzenia żeby sobie dowalić...W ogóle to o niczym innym nie piszesz tylko o swoim wyglądzie-przestań się tylko na tym skupiać.W życiu jest tyle możliwości,szans a ty przez to że tylko żyjesz sobą możesz ich nie dostrzec...Przemyśl to
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez jaaa 30 lis 2007, 13:27
czlowiek nerwica dokaldnie jak behemot uwazam ;)

swoja droga tam nie warto wszystkiego czytac bo pisza tam tez glupoty
jak widzisz jest to forum o operacjach plastycznych a tam bardzo duzo kobiet powieksza sobie swoje piekne piersi robi sobie z niech jeszcze wieksza balony jak z czystego pornola i one uwazaja ze to piekne jeszcze ;) - takze inne kaniony piekna sa ,noi tam duzo lasek pracuje hmmm w takich zawodach w ktorych wyglad sie liczy tylko i duze cycki takze wyluzuj chlopie ,i wierz mi na slowo tam wielu laskomk szajba strzelila do glow ;)

ale jest tez duzo "normalniejszych" tam osob ktorch warto czytac wypowiedzi i rady
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

re

przez anonymus 30 lis 2007, 13:54
A ja bym dodaj jeszcze cos takiego:

naturalnym jest ze czlowiek (przynjamniej wiekszosc z nas) ma wrodzona empatie i jesli dawanie jej na zewnatrz nie przynosi przez dluzszy czas oczekiwanych rezultatow, zaczynamy sie zastanwaiac co moze byc nie tak z nami. Zaczynamy sie wtedy obwiniac i obnizac swoja samoocene i to moze w konsekwencji prowadzic do depresji lub innych schorzen z ktorych potem jest sie ciezko wygrzebac.
Niestey ale powtorze to powtornie sami po trochu jestesmy sobie winni takiej sytuacji ze czujemy sie coraz bardziej wyizolowani i samotni. Technika spowodowala ze nie musimy z nikim spotkac sie w cztery oczy aby porozmawiac bo mamy np. forum internetowe i gg i inne pierdoly.
Ja swego czasu mialem naprawde sporo znajomych a bylo to w okresie iedy wyczynem bylo jak ktos mial magnetofon kasetowy na dobrym poziomie nie mowiac juz o odtwarzaczu CD czy video.
Teraz kazdy cos takiego ma.
W moich czasach zeby mozna bylo nagrac lub kupic jakas plyte trzeba bylo naprawde sporo sie nachodzic po ludziach zeby to miec a jak juz to miales to zlatywalo sie do ciebie nastepne pol tuzina osob klub wiecej zeby to posluchac lub nagrac. I w ten sposob nawiazywaly sie przyjaznie i zwiazki.
Dzis mlodzi ludzie juz tak nie robia. Wola pojsc do klubu gdzie jest glosno i gdzie sa niewielkie szanse na to ze mozna porozmawiac intymnie. Nie mowie tutaj o intymnosci w sensie uczuciowym tylko sytuacyjnym. Zeby bylo intymnie musza byc spelnione 2 podstawowe warunki: spkkojne wyciszajace przyjazne otoczenie, 2. kontakt z druga osoba.
Kiedy samemu nie jestes spokojny (lub ktos nie jest z kim rozmawiasz) oraz jesli miejsce jest glosne jest w nim sporo ludzi nie ma mowy o nawiazaniu intymnych (blizszych) relacji. Duzo ludzi dzisiaj smie twierdzic ze ten a ten to jego przyjaciel po czym okazuje sie ze bardzo zawiodl sie na tej osobie bo nie okazala mu nalezytego zainteresowania lub nie spelnila jego oczekiwan. Jest to dobry przyklad tego o czym napisalem przedstem. Ludzie coraz bardziej oddalaja sie od siebie zamiast byc ze soba winna jest po czesci wlasnie technika i wygoda. Jesli czlowiek ma wszystko nie szuka. Jest takie powiedzenie ze potrzeba jest matka wynalazku dlatego ze czlowiek jesli ma wszystko nie musi niczego wymyslac a jak nie ma to jest do tego zmuszony. Nasza biologia podstawowe zachowania spoleczne.
I wydaje mi sie ze tu tkwi caly problem. Ja tez sie z nim borykam tym bardziej ze ja doswiadczylem zycia w grupie a teraz to zaniklo i nie podoba mi sie to wcale.
Tyle ze obwinianie sie o to co nie jest nasza osobista wina do niczego dobrego nie doprowadzi. W pewnym sensie trzeba byc w tej sytuacji troche takim egoista zeby moc wyjsc z tego twarza. Skoro ktos nie chce nawiazywac kontaktow nie ma co sie wysilac na sile. Mozna przy kolejnym spotkaniu otwarcie powiedziec co o tym myslimy tej osobie i albo zadziala albo nie. No coz problem jest taki ze wiekszosc osob nie jest nauczona bycia w bliskich relacjach z innymi i moze odebrac to jako zarzut a nie na odwrot. Ale tylko szukajac mozna cos z tym zrobic i tyle. Nic wiecej powiedziec sie na ten temat nie da, tak mi sie wydaje.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

Avatar użytkownika
przez jaaa 30 lis 2007, 14:11
i masz b.duzo racji ja np.tak sie zasiedzilamw domu ze ani nie szukam tylko narzekam ze znalesc nie moge,po czesci moja wina po czesci nie ,bo jak wychodze to mnie skolei nikt nie znajdzie a ja narzucac sie nei mam nikomu zamiaru

wroce do czlowieka nerwicy ;)

chodzi o to ze ty juz nie walczysz ,widzisz same niepowodzenia nawet tam gdzie ich nie ma to ty na czarno to widzisz, zwlasza wszystko na wyglad zwlalasz,jesli faktycznie ci tak zle z nim to zrob cos z tym ( odsylam do linka (http://www.maciejkolinka.com/?dir=1 ) moze o nim slyszales a jak nie to przeczytaj

jak sam sie nie polubisz to i inni cie nie polubia ,musisz byc otwarty ,wszystko mozna zmienic ,a nawet siebie ,wyjdz do ludzi ,znajdz pasje oddac sie jej a nie tylko narzekac

ja tez narzekam na moj los ale mimo to nie trace nadziei( choc czasem nawet i jej mi brak) i cos robie w zyciu ,i nie wiem czy to odniesie jakis skutek czy wkoncu poznam kogos i sie zakocham tego moze nawet sie nie dowem ,ale staram sie nie zamykac w klatce czego i tobie zycze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

re

przez anonymus 30 lis 2007, 14:19
chcialem cos jeszcze powiedziec zeby wyczerpac temat

dzis tempo zycia wymusza na nas coraz wiekszy poziom wyksztalcenia. prahniemy posiadac duzo materialnych rzeczy, szybko sie usamodzielnic, nie miec problemow finansowych.
nierzadko studiujemy po dwa nawet trzy kierunki i tak nam na tym wyscigu szczorow przelatuje cala mlodosc czyli etap w ktorym powinnismy poswiecac duzo czasu innym osobom i uczyc sie wchodzic w relacje z nimi. zaniedbujemy to a potem zaczynaja sie problemy bo nieosiagniete cele i niespelnione potrzeby daja znac o osbie a nieraz jest juz za pozno.
zaczelismy przyjmowac zachodzni, konsumpcyjny tryb zycia nie zastanwiajac sie jaki to bedzie mialo wplyw na nas samych. to nas skutecznie izoluje od siebie samych bo nierzadko nie mamy czasu dla siebie a co dopiero mowic o drugiej osobie (koledze, przyjacielu, osobie ktora kochasz)
czy dzis np. na studiach ludzie wszyscy razem gdzies jezdza aby np. wspolnie spedzic sylwestra. nie! ludzie podzieleni sa na tak wiele roznych frakcji maja tak rozbiezne idealy ze trudno sie ze soba nawzajem pozorumiec.
kiedys bylo to proste. byl swiat doroslych i nasz swiat. oni byli ,,wapniakami", my bylismy hipisami, punkami (tu dopisac kim kady byl). byly idealy i to ludzi jednoczylo. dzis jedynym idealem jest ideal wygodnego zycia, ktore nisteyy wymusza na nas gonitwe szczorow o ktorej juz wspomnialem. w wyscigu tym nie ma miejsca na idealy bo jesli ktos nad kims sie ulituje przegra i spadnie nizej w hierarchi, bedzie gorzej zarabial etc. Normalne ze czlowiek ma instynkt zachowawczy i ze probuje zdobyc jak najlepsza pozycje w spoleczenstwie aby dac sobie rade czy np. w wypadku kobiety zapewnic przetrwanie swoim przyszlym dzieciom (byc moze dlatego kobiety czesto dzis wybieraja mezszczyzn majacych ustabilizowana sytuacje materialna).
smutne ale prawdziwe. i tylko my mozemy cos z tym zrobic zeby zostawic ten swiat lepszym. nikt za nas tego nie zrobi.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 30 lis 2007, 15:08
"Kiedyś to były czasy..."niczym stwierdzenie ze świetnej kciążki Libery "Madame".Polecam:)
Anonymus masz sporo racji, teraz my jesteśmy ludźmi którzy tworzą historię-to jest nasz czas...Nie warto sie skupiac nad tym co było(oczywiście nie mówię tu o szacunku dla historii) tylko spróbować walczyć o to by ktoś,jakis młody człowiek za kilkadziesiąt lat-stwierdził że Nasze czasy tez były fajne.Życie ucieka nam przez palce...
Niestety trzeba się sporo namęczyć aby coś osiągnąć,zmienić schematy myślowe...Nic nie przyjdzie samo.
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

re

przez anonymus 30 lis 2007, 16:01
a tak na sam koniec

skoro tak dobrze wielu z Was doagduje sie ze soba na tym forum (a przypuszczam ze poza nim rowniez)dlaczego nie zaczniecie jezdzic do siebie i poznawac sie osobiscie?
czy to taki problem zlapac stopa czy przenocowac u kogos?
w tym tkwi cala magia
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

przez sorensen 30 lis 2007, 16:49
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na jedną kwestię - wpływu technologii na nasze życie społeczne. Poniekąd jest w tym trochę racji że powoduje to alienację i ucieczkę od prawdziwych kontaktów w cztery oczy. Ale nie do końca tak jest. Technologia to przede wszystkim narzędzie które może być wykorzystane do różnych celów i nierzadko może się okazać pomocne w nawiązywaniu znajomości. Pamiętam czasy kiedy uczęszczałem do liceum i gdy Internet był wielkim luksusem. Wracając po szkole do domu nie miałem do kogo gęby otworzyć przez cały wieczór, podobnie było w weekendy. A teraz to chociaż od czasu do czasu mogę z kimś wieczorem pogadać. Niby to niewiele ale dobre chociaż to bowiem innych opcji to raczej nie widzę. Moi znajomi (bardzo niewielu ich) są zabiegani, mają swoje życie, swoje rodziny. Raczej bardzo trudno im zrozumieć że ktoś może być samotny bo oni takich problemów nie mają.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

re

przez anonymus 30 lis 2007, 17:30
Samotnosc jest probleme ogolnospolecznym dotykajacym coraz wieksze sfery ludzi z bardzo roznych klas spolecznych.
Problem w tym ze dzis ludzie maja tak wysoki standard materialny (ogolnie mowiac nie jednostkowo) ze to powoduje ze nic juz nie musza zmieniac (choc tak naprawde do zmiany jest wiele ale to jest w gescie ludzi juz barziej wrazliwych i zaangazowanych).
Zastanwialiscie sie np. dlaczego w krajach tzw. trzeciego swiata - pomimo brakupdstawowych srodkow do zycia - ludzie tam sie czesto usmiechaja i sa zyczliwie nastawieni do siebie nawzajem. Powod - pozawerbalne, podsatwoe zachowania spoleczne nie ulegly tam dewiazji i zanikowi.
Inna sprawa ze w tych krajach jest strasznie duzo do zerobienia dla milionow ludzi.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:32 pm ]
gdzies tutaj przeczytalem bardzo dobry (moim zdaniem) artykul o tym, skad biora sie nerwice. bylo tam m in powiedziane ze zachwiane zostaly podstawowe normy spoleczne takie jak tradycja rodzina etc
mysl;e ze podobnie odniesc to mozna do samotnosci (w jakimkolwiek slowa tego znaczeniu).
ludzie pozbawieni emocjonalnych drogowskazow sa zagubieni i tym trudniej jest im podjac ryzko stalego zwiazku, ktory jest wymaganiem i to duzym.
z jednej strony chcieliby ale z drugiej sa wrecz czasem pozbawieni zdolnosci poradzenia sobie z emocjonalnym ciezarem takiego zobowiazania (nie mowie o rzeczach materialnych choc to przeklada sie na postawe emocjonalna i na odwrot).
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

Re: re

Avatar użytkownika
przez jaaa 30 lis 2007, 17:45
z jednej strony chcieliby ale z drugiej sa wrecz czasem pozbawieni zdolnosci poradzenia sobie z emocjonalnym ciezarem takiego zobowiazania (nie mowie o rzeczach materialnych choc to przeklada sie na postawe emocjonalna i na odwrot).


i jak tak mam i nie wiem czy przez to kiedys przebrne :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

re

przez anonymus 30 lis 2007, 18:02
jesli moge ci cos poradzic to uwazam ze powinnas zaryzykowac bo chyba najbardziej boisz sie
1. obciazenia drugiej osoby ze bedziesz dla niej ciezarem ze wzgledu na swoje probmey (jakiekolwiek one by nie byy np. ze nie potrafisz znalezc stalej pracy i bedziesz dla niego obciazeniem finansowym)
2. ze masz niska samoocene i nie zalsugujesz na milosc i braterwstwo

Obie rzeczy w przypadku prawdziwego przyjacielstwa/zwiazku sa kompletna bzdura bo w kazdym z tych zwiazkow akceptacja drugiej osoby jest podstawowa wartoscia i bez tego nie ma mowy o byciu razem w takiej relacji
a na pewno jesli ktos taki jest to on ,,kocha" cie taka jaka jestes na zmiany przyjdzie czas pzoniej i on pomoze ci w tym

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:06 pm ]
ja ma chyba bardziej skompikowany problem bo sooba z ktora chcialbym zaryzykowac chyba po prostu nie czuje tego co ja (nie wiem bo nie moge sie z nia bardziej zaprzyjaznic zreszta gadalismy o tym) a ja tez mam podobne hustawki emocjonalen
tyle tylko ze ja dotarlem do punktu w ktorym uswiadomilem sobie ze samemu bedzie sobie z tymi problemami radzic sobie jeszcze gorzej niz we dwojke
a kazdy potrzebuje wsparcia ze strony innych osob (ty tez) i to nie jest absolutnie egoizm ze chcesz oparcia od kogos (emocjonalnego przede wszystkim to na 1szym miejscu)
czasem takie oparcie powoduje ze czlowiek samemu radzi sobie nagle z innymi probklemami bo uruchamia sie zakorzeniona w nas empatia czyli otawrcie sie na drugiego czl9eka i chec wspolczucia
ma to kazdy bez wgledu na problemy i urazy
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do