Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Sorrow 25 lis 2007, 21:48
Jedno nie wyklucza drugiego :P .

Poza tym goście, którym zależy głównie na seksie potrafią się świetnie maskować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez jaaa 25 lis 2007, 22:02
niby jak?
mi jakos latwo jest takich wyczuc ;)

jasne ze nie wykluczaja sie ale zawsze jest ryzyko ze facet wlasnie udaje ze jemu zalezy na niej po to by przyspieszyc pojsie do lozka albo wogole ( co i tak bywa) zalezy mu tylko na jej tylku a nie na niej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez wajchowski 25 lis 2007, 22:27
Anand! Po prostu mnie zabiłeś! Nie wiem jak można mieć takie podejście. Dla mnie jest to chore.

anand22 napisał(a):Dla mnie sytuacja w której dziewczyna nie chce iść do łóżka ze swoim facetem jest absurdalna, jeśli ten facet jej się podoba.


Naprawdę jeżeli mówimy o miłości to skończmy tematy czy ktoś chce iść z kimś do łóżka, czy nie. Dla Ciebie jest to ewidentne, że nie podoba się wygląd fizyczny partnera? Skąd to wiesz? Twoja dedukcja? Czy może powiedział Tobie to wielce szanowny prof. seksuolog? A może wróżka? Dla mnie to stwierdzenie jest bez sensu. Nie można generalizować, nie wracajmy do czasów(ostatnio przez 2 lata trochę wróciliśmy m. in. takimi stwierdzeniami jak: "my stoimy tu gdzie wtedy staliśmy, oni - tam gdzie stało zomo") propagandy i odpowiedzialności zbiorowej.

Podpisuję się pod wypowiedziami Poliny (haha zbesztajcie mnie i okrzyknijcie pantoflarzem!)
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez fiufiu 25 lis 2007, 22:31
jaaa napisał(a):ja czekam Wink ale to chyba zle podejscie i zaczne szukac bo inaczej moge sie nie doczekac Rolling Eyes


No jak wolisz, ale niestety nie da sie zakochac szczerze na zawolanie :/
Ja postanowilem czekac.....teraz nawet nie ufam nikomu, to i trudniej bedzie mi sie z kims zwiazac. Wole sie nie spieszyc...jestem bardzo cierpliwa osoba, chyba nawet za bardzo :( Postanowilem ze bede sobie normalnie zyl...czyli, praca, sport a w weekendy imprezowanie z przyjaciolmi :) Trudno ze jestem samotny....bede sie cieszyl z tego co mam, ludzie maja wieksze problemy i jakos zyja.

Badz bardziej glodna a bedziesz miala wiekszy smak do jedzienia ;)
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez Stormrage 25 lis 2007, 23:31
Jestem tu nowy, zadałem sobie trud przeczytania całego tematu...
Również mam problem ze znalezieniem dziewczyny, powiedzmy sobie szczerze, jest to dla mnie niewykonalne. Nie nalezę do osób przystojnych ani nawet do osób które mogą się podobać. Raczej można mnie podciągnąć pod kategorię ludzi którzy mogą się podobać po paru piwach, pod warunkiem, że w pobliżu nie ma Frankensteina który pewnie by się nawet bardziej podobał.
Proszę, darujcie sobie teksty jakoby piękno było pojęciem względnym.

Nigdy nie miałem dziewczyny a mam prawie 22 lata. Nigdy się nie całowałem, nigdy żadna dziewczyna mnie nie przytuliła. Cieszę się jak jakaś coś ode mnie chce, zagadnie pierwsza i mam chociaż wymianę zdań trwającą 30 sekund z jakąś dziewczyną. A zaraz potem takowa ucieka. W sumie to się nie dziwię.

Mówcie co chcecie, ale niektórzy rodzą się przegrani. Matka natura poskąpiła urody. To jest bardzo prosta zależność. Jeśli jest się brzydkim to nie ma się ŻADNYCH szans żeby zainteresować sobą kogoś płci przeciwnej, gdyż po prostu ucieknie. Próbowałem nawet szczęścia z brzydkimi dziewczynami, również nic z tego :( to wymaga odwagi i śmiałości której mi brakuje.

Zazdroszczę anandowi22 z całego serca. Nie, nie Jego podejścia. Ale Jego możliwości do wyrwania dziewczyny. Gdybym miał choć jedną szansę to bym ją wykorzystał i trzymał się jej do końca życia.

Darujcie sobie teksty "każda potwora znajdzie swego amatora" albo "na wszystko przyjdzie czas, jesteś jeszcze młody"... gówno prawda. Nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo samotność mnie boli, codziennie czuje, że wszystko co dobre we mnie wymiera. Kiedyś mogłem uchodzić za romantyka, teraz czuję jak zmieniam się w zimnego sku***syna. Z prostego powodu - samotność. Po prostu umieram emocjonalnie, w sposób nieodwracalny. Gdyż dziewczyny lecą na wygląd albo wygadanie albo kasę, a ja żadnej z tych rzeczy nigdy nie będę miał... :/

Eh, wyżaliłem się, ale musiałem. Wybaczcie.
:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 lis 2007, 23:06

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 lis 2007, 02:57
niektórzy rodzą się przegrani.

Tak masz racje....doskonałym przykladem jestem ja :cry: :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez pyzia1 26 lis 2007, 10:19
Stormrage napisał(a):Darujcie sobie teksty "każda potwora znajdzie swego amatora" albo "na wszystko przyjdzie czas, jesteś jeszcze młody"... gówno prawda.
Nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo samotność mnie boli, codziennie czuje, że wszystko co dobre we mnie wymiera. Kiedyś mogłem uchodzić za romantyka, teraz czuję jak zmieniam się w zimnego sku***syna. Z prostego powodu - samotność. Po prostu umieram emocjonalnie, w sposób nieodwracalny. Gdyż dziewczyny lecą na wygląd albo wygadanie albo kasę, a ja żadnej z tych rzeczy nigdy nie będę miał... :/
.

Zdaję sobie sprawę, jak bardzo może boleć samotność, bo miałam w życiu okresy, gdy myślałam, że już nigdy żaden facet mnie nie zechce i do końca życia będę samotna. Rozumiem, że jesteś rozgoryczony ale powtarzam po raz któryś:dziewczyny nie lecą na kasę (chyba, że są płytkie i niewiele warte). Nigdy nie miałam nadzianego faceta i nigdy mi to nie przeszkadzało. Co do wyglądu...eh, nie dziwię się, że nie wierzysz tym wszystkim pieknym hasłom, że nie jest najważniejszy, ale zobaczysz, przyjdzie jeszcze czas, gdy sam w nie uwierzysz. Co do wygadania - w tym jest trochę racji. Bo jeśli dziewczyna jest nieśmiała, to pierwsza na pewno do Ciebie nie zagada.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez jaaa 26 lis 2007, 12:46
jak to moj psychiatra mowi wszystko zalezy od nas samych,nawet jak wam sie wydaje ze jestescie przegrani to tak skonczycie jesli nie wezmiecie sie w garsc i nie powalczycie! wasza podswiadomosc uwierzy wkoncu w to co sami do niej przemawiacie ze ja juz nic wart nie jestem itd
a to tylko od was zalezy jak bedzie,owszem macie na stracie o wiele trudniej niz ladni ludzie czy wygadani ale to nic nie znaczy ,tylko tyle ze macie trudniej i o wiele bardziej niesety musicie sie postarac

i jak mnie wkurza gadanie wogole o kasie w przypadku znajdywania drugiej polowki ,co to za cholera jest wyznacznik niby
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez fiufiu 26 lis 2007, 18:54
Stormrage napisał(a):Kiedyś mogłem uchodzić za romantyka, teraz czuję jak zmieniam się w zimnego sku***syna. Z prostego powodu - samotność.


Tez czuje powoli jak we mnie wszelakie uczucia do kobiet zamieraja. Czlowiek z sercem do sprawy podchodzi, laska daje ci nadziej a tak naprawde bawi sie toba. Widze ze trzeba byc wlasnie takim zimnym skur.... wtedy rozstanie nie bedzie tak bolalo, a moze nawet wogole :) Chyba juz nigdy nie poczuje nic do kobiety, bo jak pozniej mam cierpiec tak jak ostatnio, to lepiej byc samemu. Chyba naprawde najlepsze sa "zwiazki" bez zobowiazan, gdzie liczy sie tylko seks i zabicie wolnego czasu. I tak wlasnie z romantyka rodzi sie ham :( Smutne ale prawdziwe, wiec dziewczyny jak spotakcie na ulicy hama wiedzcie ze to w duzej mierze wasza wina, a raczej waszego niezdecydowania.

anand22 napisał(a):Ona sama nalegała na spotkania ze mną więc ja głupi myślałem, że jednak jej zależy no i zależało jej na... przyjaciółce z penisem Rolling Eyes . Żeby było śmieszniej, to ona nawet nieznajomym pozwalała na więcej niż mi.
fiufiu ma teraz chyba bliżniaczą sytuację do tej co ja miałem kiedyś.


To prawda......mialem identyczna sytuacje, ale to zakonczylem szybko, bo po co sie meczyc jak z tego nic nie bedzie. Mysle ze dobrze zrobilem :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

re

przez anonymus 27 lis 2007, 00:07
Fiufiu,

nie do konca jest tak ja mowisz choc jest w tym nawet sporo prawdy.

Wydaje mi sie ze problem lezy w tym, ze im ma sie wikesze oczekiwania (to bardzo dobra sprawa jesli wiesz o co mi chodzi) wzgledem drugiej osoby tym trudniej znalezc ta idealna. Spojrz na to tak: czy twoi kumple maja super-laski? Raczej nie, moze z wierzchu tylko takie sa. A jak pogadales z nimi bardziej subtelnie to odrazu sie zniecheciles, nie bylo tak?

Uroda tez nie do konca ma znaczenie, bo kobiety owszem zwracaja uwage na wyglad ale patrza bardziej na estetyke, czy jestes zadbany (umyty), czy potrafisz byc elokwenty, czysty etc. a nie np. ze masz jakis defekt czy pryszcza (bo to czesto je podnieca bo dodaje mezczyznom uroku kogos z ptrzeszloscia etc. nie wiem dlaczego tak jest ale to dziala). A panienki w lateksach to sobie odpusc od razu - one same nie wiedza czego chca albo chca tylko kasy. Wiekszosc z nich i tak skonczy zupelnie inaczej i byc moze pozniej beda nawet calkiem milymi osobami.

No wiadomo, pozostaje uczucie smutku i odrzucenia ale tutaj to ja ci juz nic nie pomoge, sam to przerabiam chociaz teraz mam troche inny problem.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

przez smutna48 27 lis 2007, 00:19
answer napisał(a):Szczerze to muszę przyznać, że przyzwyczaiłem się do samotności. Siedzę w swoim pokoju i poprostu nic nie odczuwam. Żadnej chęci kontaktu z drugą osobą, żadnego celu, za którym mógłbym podążać. Poprostu egzystuję sobie jak roślinka.

Mam podobne stany podobnie się czuje z tym że czasami czuje jeszcze złość czasami placzę wsciekam się bo czuje się bezradna co do wszystkiego uroda tu guzik znaczy bo jak sie szuka kogos na stałe ze tak powiem po przejsciach do tego to wszystko to jest pic na wode fotomontarz...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez anonymus 27 lis 2007, 00:45
Mam podobne stany podobnie się czuje z tym że czasami czuje jeszcze złość czasami placzę wsciekam się bo czuje się bezradna co do wszystkiego uroda tu guzik znaczy bo jak sie szuka kogos na stałe ze tak powiem po przejsciach do tego to wszystko to jest pic na wode fotomontarz...[/quote]

Bardzo dobrze ujete. Uroda nie znaczy wcale ze ktos ma wygladac jak Brad Pitt czy cos takiego. Uroda to charakter tylko ,,zewnetrzny". Tak naprawde znaczenie ma to co jest w srodku. No wiadomo, jak wyskoczysz do laski z 50 pryszczami bedzie zionac od ciebie browarem to raczej lipa chcoiaz przypadki sie zdarzaja sam widzialem hehe...
Ja na przyklad ma teraz taki problem ze znam osobe do ktorej cos czuje ale za to nie jestem pewien czy czuje cos ona wiec jak widzisz nie jest latwo na zadnym etapie kontaktow (lub braku). Moj sposob to byc troche takim luzakiem glupkiem ale bez przesady. Jak sie ty cieszysz to i inni sie czuja w miare ok chyba wiec o to chodzi.
Ja powiem jeszcze tylko tyle ze pamietam jak bylem mlodszy i mialem mniej depresji to latwiej nawiazywalem kontakty i spotykalem ludzi z ktorymi laczylo mnie cos ,,wiecej". A teraz jak mi wychodza moje wlasne problemy to nawet jak jestem w towrzystwie to lapie dola i co w tym dziwnego ze nikt nie chce ze mna gadac nawet moja przyjaciolka do ktorej czuje cos skoro sie nie dozywam (a jak sie poznawalismy to bylem w zupelnie innym stanie).
Wiec jednak nastroj wenwnetrzny
Trza jechac na spontana i tyle
Lepiej byc pijanym i ujmujaco zabawnym niz udawac powaznego glupka
Jak ja poznalem moja kumpele to bylem tak nawalony ze hej a spowodowalem tylko to ze laska od mojego kumpla z ktorym sie calowala przegadal pol nocy ze mna a nastepnym razem to juz w ogole nie chciala z nim gadac tylko ze mna i tak sie to dalej potoczylo
Teraz jestem markotny (wylaza problemy osobiste) i daje dupy na calej linii wiec jaka z tego rada: nie byc narzekajacym tylko soba i na luzie a jak masz problem to dwa wyjscia: psycholog jesli sobie nie radzisz albo rozmowa z ta osoba ale szczera o swoich problemach zeby rozladowac sytuacje i dalej sie dobrze czuc ze soba i wsrod ludzi
No dobra tyle madrosci napisalem ze juz sie zamykam
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do