Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 18 wrz 2008, 14:42
Knup napisał(a):cadarxx, mam wrażenie, iż chcesz powiedzieć, że moje ukorzenie się i przyznanie się do miłości powoduje, iż nie mam u niej szans, bo przez to nie jestem dla niej atrakcyjny.

Mimo, ze to skierowane do cadarxx, to jednak pozwole sobie odpowiedziec na to. Wg mnie szans u niej nie miałes wcześniej, jednak dopiero gdy się ukorzyłeś, dostałes czytelną dla Ciebie odpowiedź.
Poza tym nie razi Cię to, że ta dziewczyna swoim zachowaniem niemal aspiruje do tego, by być "drugą Anetą K." ? Bo jak nazwać sytuację, gdy ona umawia się z synem szefowej dla utrzymania pracy ?
Nie sądzisz, że wart jesteś kogoś lepszego ?

Knup napisał(a):jak wygląda takie odbijanie?? Widziałem takie odbijanie u jednej pary. 50 opisów GG zmienianych co godzinę o treści: "Kocham Cię mój ty Skarbulku", "Mój Skarbulek mnie kocha", "Mój jedyny Misiaczek", "Jedyny Misiaczek z Moim Słoneczkiem"/ Ja nie mogę.

takie odbijanie u mężczyzn czujących się zbyt pewnie polega np. na ignorowaniu potrzeb, słów, uczuć swoich partnerek, na bezczelnym oglądaniu się za innymi dziewczynami, gdy są w towarzystwie swoich partnerek, itp. Uogólniając: ani kobiety, ani mężczyźni nie są "święci" - i jedna, i druga płeć potrafi krzywdzić, ranić. Gdyby chcieć uniknąć całkowicie zyciowych potknięć, to i nauczyć się chodzić byłoby niemożliwością. :roll:

Nie wiem, co dla Ciebie jest tak irytującego w czyichś opisach na gg. Czy te opisy są wobec kogoś obraźliwe ? Czy zdradzają czyjeś sekrety albo kogoś ?
Ludzie mają różne upodobania - jedni chcą cieszyć się swoim szczęściem tylko we dwoje, inni chcą o tym "trąbić na cały świat". Sądzę, że tak samo jest z całowaniem się w miejscach publicznych - to nadal jest "czynność prywatna", bo dotycząca dwojga i nie zmienia tego fakt, że pocałunek może być obserwowany przez dziesiątki ludzi.

samotna_zagubiona napisał(a):a ja chyba jestem ciągle sama bo za bardzo po mnie i w rozmowach ze mną widać ze chcę z kimś wreszcie być.. zaniedługo będzie rok jak jestem sama... podejrzewam ze z tą datą wpadnę w głęboki dół i tylko mnie będzie można w nim zakopać ;(;(;(;(

wróbelek Elemelek napisał(a):hmm, u mnie niedługo stukną 3 latka... az smutno jak się o tym myśli nie martw sie samotna, wszystko w swoim czasie... ja tam wierze że jeszcze sobie znajde kogoś i będzie super :) czekam czekam troche już długo, mam wrażenie że już więcej się nie da czekać, ale najwyraźniej się da... cierpliwości ci życzę, i wszystkim innym też

Najlepszym wyjściem "na samotność" i "z samotności", jest zajać się sobą, swoimi pasjami, zainteresowaniami. Po pierwsze, by zająć myśli. A po drugie, by w miarę możliwości dać się poznać innym ludziom w momencie, gdy ma się ten błysk w oku towarzyszący radości, spełnieniu ;) Powodzenia :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 wrz 2008, 15:31
Ja nigdy nikogo nie miałem i nie wiem czy będe mial czy nie.

Najlepszym wyjściem "na samotność" i "z samotności", jest zajać się sobą, swoimi pasjami, zainteresowaniami. Po pierwsze, by zająć myśli. A po drugie, by w miarę możliwości dać się poznać innym ludziom w momencie, gdy ma się ten błysk w oku towarzyszący radości, spełnieniu Powodzenia

Nic dodać,nic ująć:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

przez marti-mm 18 wrz 2008, 15:44
Spotkalem sie 3 razy z dziewczyna, bylo super, dogadywalismy sie swietnie, jedno spotkanie to byl 5-cio godzinny spacer, a ostatnie to bylo wesele na ktorym bylismy wspolnie, takze bylo na nim ok. Ja sie zakochalem, ale jej tego nie powiedzialem, tylko spytalem sie czy chce abysmy poznali sie blizej. No i powiedziala mi ze nic z tego nie wyjdzie bo nic do mnie nie poczula, a skoro do tej pory nic nie poczula to juz nie poczuje. Ma 25 lat, a jej najdluzszy zwiazek trwal miesiac...Chce abysmy zostali kumplami i nic wiecej. Powiedzcie wiec czy jest sens ludzic sie jeszcze ze cos do mnie poczuje, ze zmieni zdanie czy tez dac sobie spokoj??? Prosze o odpowiedz!!!
Dodam tylko ze to ze jej najdluzszy zwiazek trwal miesiac nie znaczy ze jest jakas "dziewczyna lekkich obyczajow" ale to ze ona chyba szuka milosci od pierwszego wejrzenia, i to Ona mysli ze skoro od razu nic nie poczula to nie poczuje. Twierdzi ze jej sie to nie zmieni. Mi sie wydaje ze to nie zawsze musi sie sprawdzac, ale Ona twierdzi inaczej.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 wrz 2008, 15:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 wrz 2008, 15:54
Nic z tego nie wyjdzie,lepiej się nie łudż,jeżeli nie poczuła nic do Ciebie to nie poczuje.Poza tym ona sama powiedziała ze chce Ciebie jako kumpla ale nie faceta,tzn.nie jesteś dla niej atrakcyjny seksualnie
A poza tym nie ma czegos takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia,pierwszym uczuciem może być zauroczenie a potem ewentualnie miłość<choc jak widac róznie jest pojmowana,wydaje mi sie,że milośc powinna byc czymś wiecej niz tylko polączeniem przyjażni z seksem>
.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 18 wrz 2008, 16:01
Każdy ma swoją drogę ja od siebie mogę powiedzieć, że im bardziej będzie się skupiać na szukaniu, tym gorzej :)

Im więcej ciekawych rzeczy w życiu robimy, tym więcej spotykamy ciekawych ludzi... Tym większa szansa na trafienie na tą jedyna osobę. SAMOISTNE trafienie, bo gdy szukamy (świadomie lub nie) na siłę, widzimy w kimś swoje wyobrażenie o tej osobie, a nie Tą/Tego, kim jest naprawdę. A głupio ''kochać'' wyobrażenie :) Lepiej człowieka ;)
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Lariana 18 wrz 2008, 16:10
Zgadzam się z przedmówcami. Mam tez podobnie jak ta znajoma ale lekko odwrotnie..
Co do 'samotności' jestem sama i git.
Nie łudze się ze wpadanie w związki rozwiąże problemy dotyczące mnie.
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 wrz 2008, 16:47
Ja myśle że związek napewno nie rozwiązuje problemów związanych z psychiką,ale pomaga być może przez nie przejść<nie wiem nigdy nie byłem w związku,inaczej:żadna mnie nie chciała:D
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

przez samotnna 19 wrz 2008, 11:33
człowiek nerwica napisał(a):Ja myśle że związek napewno nie rozwiązuje problemów związanych z psychiką,ale pomaga być może przez nie przejść


To nie do końca prawda. Jestem w ponad rocznym związku i pomimo cierpliwości mojego Chłopaka ciągle mam wahania nastrojów, krzyczę na Niego bez powodu, przelewam Swoje lęki i frustracje na Niego a On ... Cierpliwie to wszystko znosi, od czasu do czasu płacze i kompletnie nie rozumie co się ze mną dzieje. (nie powiedziałam mu o chorobie) Nikt nie pomoże Nam przez to przejść, jeśli My Sami nie będziemy potrafili sobie pomóc. I zastanawiam się czy jest sens wchodzić z kimś w związek jeśli się choruje na to co My. To tylko wykańcza zdrowego partnera. Tzn. toksyczny związek , w którym toksynom jest osoba chora.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 wrz 2008, 12:57

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Lariana 19 wrz 2008, 15:30
Czy chorobe można nazwać toksyczną... hm w pewnym sensie tak .Ale w związku gdzie obie osoby sie niszczą i tamta druga nie rozumie bólu i cierpienia i choroby tej pierwszej,powiedziałabym że to bardziej toksyczny związek.
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 19 wrz 2008, 21:18
ja uwazam ze w moim przypadku gdybym znalazla kogos kochajacego i mogla jego kochac to moje zycie byloby o wiele prostsze i moje problemy ktore mozna podsunac pod stany depresyjne by znikly... :( ale kazdy ktorego poznam ucieka ode mnie, znajduje lepsza albo "musi się wyszumieć"... faceci są beznadizejni w niektórych przypadkach ;(
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Lariana 19 wrz 2008, 22:36
Też poznałam wiele typów facetów ale tak jest. W końcu będzie jakiś odpowiedni ,chociaż z wieloma wadami ,które będziemy musieli zaakceptować.W moim wypadku to skrajnie nie do wykonania.
Na początku doznaje fascynacji osobą ,jako kimś nowym ,nieznanym.
Potem w miare czasu ,gdy kogos poznaje ,znajduje w nim wiele wad lub taką zwykła przeciętność i czar znika.Mam wielu kumpli i na tym się kończy.Nie znajdę księcia z bajki .Może wymagam od siebie za wiele i od innych tez ,kto wie..
Może to być spowodowane moim poparzeniem się pierwszą 'miłością'.
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 20 wrz 2008, 17:16
marti-mm napisał(a):Ma 25 lat, a jej najdluzszy zwiazek trwal miesiac...Chce abysmy zostali kumplami i nic wiecej. Powiedzcie wiec czy jest sens ludzic sie jeszcze ze cos do mnie poczuje, ze zmieni zdanie czy tez dac sobie spokoj???

Przyczyną krótkich związków może być trafianie na mężczyzn, którzy jej nieodpowiadają. A mogą jej nieodpowiadać albo z powodu braku sprecyzowanych oczekiwań odnośnie partnera (za tą opcją przemawiałoby wierzenie w to, że znakiem "że to ten" dla niej będzie miłość od pierwszego wejrzenia), albo trafiała na mężczyzn, na których się sparzyła. I chyba ta druga opcja jest prawdopodobną w tej sytuacji, co potwierdzać może (ale nie musi !) prośba o pozostanie kumplami (taka forma "testowania" Twojej cierpliwości w roli przyjaciela).
W każdym razie to nie jest pewne. Jednak, by uchronić samego siebie przed ewentualnym rozczarowaniem, spróbuj nastawić się na to koleżeństwo jako na ciekawą znajomość, a nie jako na wstep do związku. Czas pokaże wtedy, która opcja jest właściwa.

samotna napisał(a):I zastanawiam się czy jest sens wchodzić z kimś w związek jeśli się choruje na to co My. To tylko wykańcza zdrowego partnera.
Niech ocenianie siebie właśnie w ten sposób, a więc mniej ważnych np. od partnerów, nie będzie wymówką przed dawaniem sobie prawa do szczęścia. Często to właśnie osoby chore postrzegają swoją chorobę jako przeszkodę w związku i czesto w takim postzeganiu róznia sie od partnerów/partnerek. ;)

samotna_zagubiona napisał(a):ja uwazam ze w moim przypadku gdybym znalazla kogos kochajacego i mogla jego kochac to moje zycie byloby o wiele prostsze i moje problemy ktore mozna podsunac pod stany depresyjne by znikly... :(

Gdyby to była prawda, to osoby będące w związkach, nie cierpiałyby na depresję. tymczasem tak nie jest. One też cierpią, a wśród powodów choroby jest m.in. przekonanie, że nie są "dość dobre" dla ukochanego człowieka. :roll:
Depresja wykorzystuje każdy przejaw braku wiary w siebie.

Lariana napisał(a):Może wymagam od siebie za wiele i od innych tez ,kto wie..

Możliwe. Wymaganie zbyt wiele od innych spowoduje, że nie ma nikogo, kto by sprostał sprostał takim wymaganiom. Natomiast obniżenie poprzeczki wymagań zwiększa ryzyko zranienia. Ludzie w swej naturze mają wiele wad, błądzą, mylą się, ranią. Zarazem jednak ci sami ludzie powodują, że w naszym życiu nie brak chwil cudownych, niezapomnianych, pełnych szczęścia, radości. Zatem czy warto pozbawiać się szansy na takie chwile z obawy przed ewentualnym zranieniem ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 20 wrz 2008, 18:31
God's Top 10 napisał(a):
samotna_zagubiona napisał(a):ja uwazam ze w moim przypadku gdybym znalazla kogos kochajacego i mogla jego kochac to moje zycie byloby o wiele prostsze i moje problemy ktore mozna podsunac pod stany depresyjne by znikly... :(

Gdyby to była prawda, to osoby będące w związkach, nie cierpiałyby na depresję. tymczasem tak nie jest. One też cierpią, a wśród powodów choroby jest m.in. przekonanie, że nie są "dość dobre" dla ukochanego człowieka. :roll:
Depresja wykorzystuje każdy przejaw braku wiary w siebie.


Ale ja uważam że w MOIM przypadku by akurat to wszystko zmieniło. Bardzo dobrze widzę i zdaję sobie sprawę, że mój ból jest spowodowany samotnością. Byłam w związku 10.5 mc, to był mój jedyny związek i już rok jestem sama. Najgorsze to to, że sama postanowiłam go zakończyć bo był już toksyczny. I polegał na tym, że mój partner mnie uświadamiał jak beznadziejna jestem, bo zaczął na mnie patrzyć przez pryzmat innych dziewczyn :/ Teraz się zakochałam w 3 lata starszym chłopaku, który uważa że nie chce się wiązać 'na stałe' bo jest za młody i 'musi się wpierw wyszumieć'. A chyba nie chodzi o nic innego jak o to że idzie na studia i liczy że tam spotka prawdziwą kobietę, a nie taką gówniarę jak ja... Życie boli zarówno w samotności jak i w związku... ;/
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Re: Nie moge znaleźć chłopaka/dziewczyny Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Lariana 20 wrz 2008, 19:15
God's Top 10 napisał(a): Ludzie w swej naturze mają wiele wad, błądzą, mylą się, ranią. Zarazem jednak ci sami ludzie powodują, że w naszym życiu nie brak chwil cudownych, niezapomnianych, pełnych szczęścia, radości. Zatem czy warto pozbawiać się szansy na takie chwile z obawy przed ewentualnym zranieniem ?

Jeśli chodzi o to żeby najpierw się z kimś 'zakolegować' a nie myśleć jako o osobie w którą wkraczamy w związek.. Ten cały mechanizm nas nastraja.Jak mam nie myśleć że ta osoba może być ze mną (w krótkim lub dłuższym czasie) gdy przechodzimy pierwszą faze czyli randki ,kino ,restauracja itp. Od razu nasuwa się myśl że tu nie chodzi o zwykłe koleżeństwo.
Myślę że za bardzo się boje by wkroczyć w związek. Nie chcę się znów sparzyć i nie odpowiadają mi kandydaci. Skoro Ci którzy mi sie podobaja mnie ranią a jak nie odpowiadają mi Ci którymi sie nie fasynuje ,to jak mam wybierać? Może to nie jest aż tak dosłownie ,ponieważ po czasie spostrzegam jakie są w gruncie rzeczy te osoby..
Jeśli wiem że bycie w związki czy nie ,nie wyprowadzi mnie z depresji ,nerwic ,to nie przyniesie mi to korzyści. Egoistyczne może ale tak myśli wiele osób.
Nastawieni są na branie a nie na dawanie ,to jest najgorsze. Gdy się ograbi tamtą osobę to nie pozostanie jej nic i 'złodziej' pójdzie szukać kolejnej ofiary..Może czasem nieświadomie ale gdy się robi to czego sie nie chce to potem jest taki efekt..
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 7 gości

Przeskocz do