Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 lut 2008, 20:27
Ja juz stracilem nadzieje ze kiedykolwiek z kimsbęde..........heh po prostu widocznie tak ma być<nie ten wyglą,i brak pewności siebie>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez VTEC 17 lut 2008, 20:45
człowiek nerwica napisał(a):Ja juz stracilem nadzieje ze kiedykolwiek z kimsbęde..........heh po prostu widocznie tak ma być<nie ten wyglą,i brak pewności siebie>


Zgadzam się w calej rozciągłości ... a jeśli zgadzasz sie ze swoim losem i nie probujesz walczyć to zapewniam że tak właśnie będzie :D
Pedź na spotkanie śmierci , nim zajmą Twoje miejsce ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 10:05
Lokalizacja
Cloud Castle

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 lut 2008, 21:16
Zgadzam się w calej rozciągłości ... a jeśli zgadzasz sie ze swoim losem i nie probujesz walczyć to zapewniam że tak właśnie będzie

Łatwo siępisze walcz.... tylko niech mi ktośpowie ile jeszcze czasu walka będzie trwać ile jeszcze trudu przede mną,z tego co tutaj piszecie wynika ze ja praktycznie wszystko musiałbym w sobie zmienić żeby być z kimś,a to jest chyba ponad moje siły skoro głupiego strachu przed ludżmi nie umiem przelamać....i naprawde walczyłęm ale teraz mam takie poczucie że nigdy nie będe taki jak inni faceci....no i jeszcze do zmian charakterologicznych dołożyc musze jezcze pieprzony wygląd który trzeba mieć,a sama myśł o cwiczeniach trwajacych miesiącami mnie przybija////.Wieć nie mów mi ze to jest super proste zmieniać swój los bo to jest trudne i to bardzo<sorry ale tak napisaleś zdanie jakby zmienianie losu przychodzilo bardzo latwo>!!!!!!!!!!!!!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez fiufiu 17 lut 2008, 21:56
anand22 napisał(a):koro z rocznika na rocznik laski są coraz bardziej perfidne i kłamliwe?


No niestety.....ale widocznie tak musi byc :( Trzeba sie przystosowac do tej sytuacji....a co za tym idzie nie angazowac sie za bardzo i wlasnie nie ufac.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 lut 2008, 22:13
to wierz mi byl niestety
gdyby nie byl powiedzilaby kochanie wiesz zalezy mi na Tobie nie spieszmy sie z sexem miesiac to faktycznie krotko
a nie konczyl zdaniem widze ze sie angazujesz a nie mozemy sie zaangazowac bla bla bla
potem sie tlumaczyl ze nie mial nigdy laski na noc

chcial zachowac twarz ...

poprostu on pomylil sie co do mnie myslal ze ja tez tego chce tylko sie z nim drocze...

anand i tu juz o podrywanie nawet nie chodzi
bo do tanga i sexu trzeba dwojga ;) a ja z milosci nie mam zamiaru tego robic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez anonim 17 lut 2008, 23:54
Darek rzeczywiście, marudzisz jak baba, bo jak będziesz do tego podchodził że to są: głupie ćwiczenia itp to naprawdę będzie ciężko, jeśli postarasz się to polubić, to będzie o wiele lepiej, na początku zawsze jest ciężko wiem o tym, ale trzeba się przełamać, a im więcej będziesz myślał o takich pierdołach że się boisz i jesteś słaby tym bedzie gorzej. Nie zastanawiaj się nad tym, że się boisz ludzi idź na żywioł. Po prostu za dużo myślisz, a za mało robisz
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez VTEC 18 lut 2008, 00:24
człowiek nerwica napisał(a):
Zgadzam się w calej rozciągłości ... a jeśli zgadzasz sie ze swoim losem i nie probujesz walczyć to zapewniam że tak właśnie będzie

Łatwo siępisze walcz.... tylko niech mi ktośpowie ile jeszcze czasu walka będzie trwać ile jeszcze trudu przede mną,z tego co tutaj piszecie wynika ze ja praktycznie wszystko musiałbym w sobie zmienić żeby być z kimś,a to jest chyba ponad moje siły skoro głupiego strachu przed ludżmi nie umiem przelamać....i naprawde walczyłęm ale teraz mam takie poczucie że nigdy nie będe taki jak inni faceci....no i jeszcze do zmian charakterologicznych dołożyc musze jezcze pieprzony wygląd który trzeba mieć,a sama myśł o cwiczeniach trwajacych miesiącami mnie przybija////.Wieć nie mów mi ze to jest super proste zmieniać swój los bo to jest trudne i to bardzo<sorry ale tak napisaleś zdanie jakby zmienianie losu przychodzilo bardzo latwo>!!!!!!!!!!!!!!!


jak to ktoś mądry powiedział "nikt nie mówił ,że będzie lekko" ... każdy z nas ma przed soba drogę , która musi przebyć , by wyzdrowieć , czy osiagnąć inny cel w życiu , u każdego ta droga jest inna i mniej lub bardziej wyboista .. przegrywasz nie wtedy gdy patrysz w lustro i myślisz jestem brzydki ... nie wtedy gdy ktoś nazywa Cię ciulem ... ale wtedy gdy przestajesz walczyć ... czy zrobiłeś jakikolwiek krok by coś zmienić ? podaj choć jeden..... przegrywasz za każdym razem gdy przychodzisz tutaj i stwierdzasz, że nie dasz rady i wszystko jest nez sensu ...
Pedź na spotkanie śmierci , nim zajmą Twoje miejsce ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 10:05
Lokalizacja
Cloud Castle

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 lut 2008, 01:44
no więc kroki dotyczące charakteru/psychiki:chodze na terapie grupową<no ostatnio ok zwialem ze strachu ale to sięnie powtórzy!>,chodze do psychologa,jak jestem na uczelni to staram sięgadaćz ludzmi...troszke siebie zaakceptowałęm tzn.nie pozwalam sobie na nazywanie siebie debilem itp.gdyz wiem ze nim nie jestem.Natomiast jeżeli chodzi o wygląd to:staram sięmniej jeść,przymierzam siędo pójścia na siłownie<ale jeszcze nie mam odwagi :D >,no i ćwicze na takim urządzeniu co mam w domu<cośw stylu urzadzeń typu Orbitrek...>

Nie zastanawiaj się nad tym, że się boisz ludzi idź na żywioł. Po prostu za dużo myślisz, a za mało robisz

Problem w tym że to nie jest takie łatwe ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez groza 18 lut 2008, 11:54
anand, to też chodzi o to, że zarzut pt. "baba i tak poleci na faceta, jeśli on jest świetnym podrywaczem" --- choćby on miał ostatecznie niemożliwy charakter, był brzydki i całkowicie spłukany, a ona jest w związku od 10 lat....

Co to za zarzut? Hje, mi chodzi o to, że ty zresztą obracasz się w środowisku takich kobiet: które pukną tego z którym są, a pójdą za innym. Heh, jak to ktoś trafnie opisał - są to dziewczyny, które "lubią się jeb*ć". Taki kobiecy odpowiednik chłopa.

Zresztą - czego sam oczekujesz od kobiety? Nie mówisz o zaufaniu, nie wspominasz o fascynującym charakterze - tylko byle piękna była (już nawet nie ładna - tylko piękna), żeby natychmiast chciała z tobą do łóżka iść... chcesz więc baby, w otoczeniu których się obracasz. Chłopów w babskiej skórze. Nie prawisz o romantycznych jakichś rzeczach, żadnym uczuciu: byle tylko uległa ci.

A potem na takie baby plujesz, że są jakie są, że nie można im ufać. Poprzyglądaj się swoim znajomym, pewnie nie raz to robiłeś zresztą, ich tematy rozmowy to jest śmiech na sali, ci ludzie tylko tym żyją: tym posr życiem, klubami i karierą. Takich ludzi to nawet się słuchać nie da, bo aż po oczach bije jakie to są puste osobistości. Niestety: dziewczyny w takich środowiskach są przecież podobne. "Potraciły złudzenia" (jak to piszę, to parskam śmiechem). Myślą jak każden jeden facet-stały bywalec klubów, też tak płytko wszystko rozpatrują. Tacy ludzie zresztą nie muszą myśleć --- i tego nie robią.

To tak jakbyś specjalnie się pchał w legowisko żmij, a potem pluł "jakie to jadowite węże" są. Albo poszedł między harleyowców, a potem się dziwił "te barany to tylko motorami chcą jeździć"

To środowisko takie jest. Że tam są takie baby i tacy faceci. Jakbym ja szukała człowieka, któremu można zaufać, to musiałabym zgłupieć doszczętnie, by poszukiwać go wśród bywalców klubów! To jest środowisko egoistów, których jedynym celem życiowym jest uroda i kariera. Czy ja ich oceniam za ostro? A jak mam niby ich oceniać, skoro taka jest rzeczywistość klubów? Po co się tam chodzi? By tylko potańczyć?
Szukać człowieka godnego zaufania w klubach, to tak jakby szukać etycznej osoby wśród adwokatów. Toć takie jednostki, nie przeczę, ale sam pomysł, by tam doszukiwać się takich jednostek już z założenia jest głupi.

Rozchodzi mi się o to: straciłeś zaufanie, bo się po prostu obracasz wśród osób, którym zbytnio ufać nie można. "Normalni" ludzie są inni. Obracasz się wśród 'zepsutych' osób, a potem narzekasz. Normalne życie wygląda inaczej. Co z tego, że tam tak szybko takich wielkich-że-ho-ho wyzwań nie znajdziesz, typu niewiarygodnie ładna dziewczyna? Już się przekonałeś, że wyrwać można prawie każdą.

Pytam się ciebie: co z tego? Jak baba jest ładna, to też wyrwie każdego niemal faceta: czy to też jest dowód na to że faceci to bezmózgi i też puszczą w długą swoją dziewczynę, bo tamta ładniejsza? Jeśli byśmy mieli tak generalizować, to może w teorii się to sprawdza. Tyle, że życie jest bardziej skomplikowane, niż takie teorie. "Odwalę się, to cię wyrwę, anand" - tak se mogę pomyśleć. Przy okazji wypiorę sobie tym mózg, bo będę żyć w równoległej rzeczywistości: gdzie każdy jest łatwy, każdy jest nic nie wart, każdemu nie można ufać, bo jest hu*a wart: zaraz mnie rzuci dla lepszej okazji.

A jednak: znam osoby, które są wiele warte, którym można ufać, przy których żałuję, że nie mają więcej - bo na więcej zasługują, a życie swoim torem. Jak to jest możliwe, anand? Czy w Krakowie jest jakiś odmienny gatunek człowieka, niż w Wawie? Jeno: by się przekonać, czy można komuś ufać, trzeba go poznać dość dobrze. Jeśli więc będziesz utrzymywał przelotne znajomości - to się nigdy nie przekonasz, co w każdej z tych dziewczyn naprawdę tkwi. Teoria ci daje wytłumaczenia: że tkwi w nich niewiele. A ja ci mówię, że jest zupełnie inaczej, tylko nie miałeś czasu się o tym przekonać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez sbb88 19 lut 2008, 16:55
Panna groza ma 100% racje.. we wszystkim .. I też Trzeba miec swój swiatopogląd ... wiedzieć czego sie chce .. W jakich kręgach mi najlepiej ..

wówczas. wiesz gdzie szukać tej drugiej połówki .. bo ja szczerze wiem że nie znajdę Jej w barze.. na dyskotece... czy w innym miejscu ubustwianym przez "takich" za którymi nie przepadam.. już prędzej na koncercie .. (małoprawdopodobne) , we wspólnocie neokatechumenalnej czy w Duszpasterstwie przy mojej parafii akademickiej.. bo wiem jakiej Kobiety szukam. (tu naprawde łatwo nawiązac znajomości.. :) 0

Niektórzy mówią że przeciwności sie przyciągaja. być może.. ale w miłości nie najwazniejsze jest to czy ... macie wspólne zaintersowania.. ale akceptacja emocjonalna.. jesli czujesz że ktoś nie tworzy przed tobą barier. czyjesz się w obecności tej osoby swobodnie , na luzie.. może z tego wyniknac miłostka ..
Z resztą warto jest sięgnąc po literature . mówiąca o istocie miłości .. o relacjach . o wszystkim .. i to pojąć. ja jestem zielony pod tym względem .. dlatego czytam. chodze na spotkania do DA na temat męskości .. modlitwe.. itd.. (praca nad soba.... )



jest na świecie .. tyle zajebistych ludzi czekającyhc poznania że ...
eh... wszyscy spójzcie na siebie .. czyz nie JESTEŚCIE WSPANIALI ?!!!!!
-----------------------------
w tym tłumie doskwiera mi samotność.
Choć .....coraz mniej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
06 sty 2008, 01:23
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 20 lut 2008, 18:10
Anand nie dziwię ci się wcale i wierzę że wątpisz i nie ufasz w to że istnieje jeszcze wierność,miłość itp.Ale nie tylko faceci są wykorzystywani,rzucani i traktowani przedmiotowo.Nie będę się wdawać w szczegóły ale ja też czuje się zdradzona i rozczarowana a mimo to została we mnie wiara a może tylko naiwność w to że będę jeszcze szczęśliwa.
Nie tak dawno mój bardzo dobry kolega któremu mogłam zaufać,powiedzieć dosłownie o wszystkim chciał mnie zgwałcić:(Mój facet chyba obwinia o to mnie.Mam wrażenie że się mną brzydzi...a może po prostu już dawno mnie nie kocha/?(...)
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do