Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez zima 13 lip 2015, 18:01
bedzielepiej, przykro mi, ale to prawda- chcesz go zmanipulować szantazując samobójstwem- tak się nie robi.
jesli Ty nie nauczysz się szanowac siebie to zycie Cię nauczy, a jesli nie zechcesz przyjąc jego nauk to będziesz się meczyć.

zasadniczo to chłopak niczego takiego nie zrobił- to Ty dałas mu przyzwolenie na takie traktowanie. Nie zachowałas się normalnie, więc czemu się dziwisz.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez zima 13 lip 2015, 18:03
źle to zabrzmiało- to ze facet jest hujem nie ulega watpliwosci, ale mowimy o Tb, wiec jego temat pomijam.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez zima 13 lip 2015, 18:07
ale jestes młoda i masz prawo popelniac głupoty , tyle Twego ;-)
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

przez dar 13 lip 2015, 22:19
bedzielepiej, przyznam się, że nie czytam tych wszystkich wpisów na forum ale widzę że trochę musisz zaatakować swoje myśli od środka i je rozszarpać. Takie wyszczególniane wszystkich zachowań itp do niczego nie prowadzi. Człowiek ma to do siebie, że się pierdołami przejmuje, dołuje całe życie zamiast się nim cieszyć. Ty masz obecnie problem związany z jakimś facetem i zamiast zająć się czym co może Cię odsunąć od tych myśli rozpamiętujesz... :nono: Wykop te swoje myśli, walcz!
Ja ostatnio mam jakieś głupie myśli odnośnie sensu życia i dziś znów zaczynam się ich bardziej pozbywać. Nie poddam się bo taka melancholijność do niczego nie prowadzi :yeah:
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 lip 2015, 06:37
dar napisał(a):bedzielepiej, przyznam się, że nie czytam tych wszystkich wpisów na forum ale widzę że trochę musisz zaatakować swoje myśli od środka i je rozszarpać. Takie wyszczególniane wszystkich zachowań itp do niczego nie prowadzi. Człowiek ma to do siebie, że się pierdołami przejmuje, dołuje całe życie zamiast się nim cieszyć. Ty masz obecnie problem związany z jakimś facetem i zamiast zająć się czym co może Cię odsunąć od tych myśli rozpamiętujesz... :nono: Wykop te swoje myśli, walcz!
Ja ostatnio mam jakieś głupie myśli odnośnie sensu życia i dziś znów zaczynam się ich bardziej pozbywać. Nie poddam się bo taka melancholijność do niczego nie prowadzi :yeah:

To je prawda pane. Jakąś kontrolę nad sobą da się utrzymać. Zajmij się czymś. Idź do schroniska dla zwierząt i zobacz ile tam jest cierpienia. Zacznij pomagać zwierzakom, wolontariusze są tam cholernie potrzebni. Tak przykładowo.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4341
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 15 lip 2015, 18:02
NN4V napisał(a): Idź do schroniska dla zwierząt i zobacz ile tam jest cierpienia. Zacznij pomagać zwierzakom, wolontariusze są tam cholernie potrzebni. Tak przykładowo.


Kiedyś próbowałam wolontariatu z ludźmi w hospicjum i po pierwszym dniu tak ryczałam, że już nigdy tam nie poszłam.

Miałam 2 tygodniową przerwę z byłym, już myślałam że to będzie koniec ale pojechałam do domu i zaczęłam tęsknić. No i pomyślałam sobie że nie chcę go tracić z życia, lubię go chcę mu pomóc i go wspierać, i że w sumie mogę się zgodzić na bycie jego kumpelką (jak to napisal mi w smsie że nigdy nie będziemy w związku, możemy się tylko kumplować). Odpisał bardzo szybko, że jak zrozumiem że nie będziemy nigdy razem to możemy sie spotkać nawet już.
No i umówiliśmy się (ja go zaprosiłam do siebie, ale on wolał na mieście, przystałam na to). Początkowo był bardzo nieprzyjemny, patrzył w bok i ironizował kiedy mówiłam. Czułam się przy nim głupia i niedojrzała (dodam że jest starszy ode mnie 10 lat i często się czuję przy nim dziecinnie), peszył mnie jakoś. Wyczuwałam w nim jakąś agresję i pobudzenie, kiedy wyszliśmy z lokalu jeszcze stał się strasznie zaczepny w stronę obcych ludzi, że zaczęłam myśleć że ma manię jakąś i właściwie zaczęłam myśleć że to nie ma sensu, wstydziłam się za niego. Powiedziałam że właściwie to może już wracajmy, ale on na to "Gdzie?! już uciekasz ode mnie" więc posłusznie zostałam chociaż czułam się skrępowana, zażenowana i wściekła na niego. Po chwili nastrój mu się zmienił i stał się jakiś wesołkowaty, zaczął rzucać komentarze w stylu "Dalej jeszcze czuję do Ciebie pociąg fizyczny", albo "Tyłek Ci urósł przez ten czas czy co?" Udawałam że nie słyszę. Zaprosił mnie na kawę jeszcze, właściwie to zrobiło się nam jakoś wesoło i zaczęliśmy żartować. Potem rozeszliśmy się jakoś w dobrych nastrojach.
Wieczorem wysłał mi smsa "Mam nadzieję że aż tak źle się nie zachowywałem" Na co ja odpisałam mu "Czy ty mnie podrywałeś" on odpisał "Miałem kosmate myśli". Ja na to "No bo sam mówiłeś żebyśmy zostali kumplami, więc hamuj się trochę", on "A da się myślisz? Ty potrafisz?" Ja: "Potrafię. Nawet cię nie dotknęłam". On "No widzę że potrafisz ale ciekawe co myślałaś" i w rezultacie skończyło się tak że jeszcze tego samego wieczora wylądowaliśmy w łóżku.
Oczywiście dobrze było przez kilka dni. Nie myślałam o tym co będzie, postanowiłam cieszyć się chwilą. A potem zaczęły się jakieś dziwne wyrzuty z jego strony "Ja nie wierzę że ty mnie przestałaś kochać, jak miesiąc temu jeszcze mówiłaś że mnie kochasz, przyznaj się co ukrywasz". Nie pomogło tłumaczenie że nic nie ukrywam, dręczył mnie aż się wkurzyłam na niego i sobie poszłam. Potem sms z przeprosinami z jego strony, dzwonienie, smsy prześladowcze w stylu "myślę ze jednak nadal coś do mnie czujesz" nie chciałam działać pod wpływem emocji i napisać mu żeby dał mi spokój bo mógłby dać a ja sama nie wiem czy tego chce... Jeszcze jedno mnie martwi sorry za szczerość właściwie odkąd z nim jestem ani razu nie miałam orgazmu, on mnie nie podnieca, trochę mnie to martwi, wiem że seks to nie wszystko, ale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 lip 2015, 21:03
Ty weź to wszystko zapisuj i ćwicz lekkość pisaniny. Za pare lat wydasz książkę i będziesz bogata laska. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4341
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

przez Masturbow 15 lip 2015, 21:41
aaa, stara...ani Cię nie szanuje, toksyczny i chwiejny jest, na dokładkę burakiem totalnym sądząc po tekstach. a Ty mądra i fajna, na co się wozisz z tak słabym knurem? jakby jeszcze ruchańsko było wporzo, a tera się okazuje, że nawet orgazmu nie masz #fuck logic
Masturbow
Offline

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 15 lip 2015, 22:46
Bo mi go szkoda...
Bo jestem samotna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez refren 15 lip 2015, 22:49
Miałam 2 tygodniową przerwę z byłym, już myślałam że to będzie koniec ale pojechałam do domu i zaczęłam tęsknić.


No to faktycznie wszystko zmienia, że tęsknisz... :hide:

No i pomyślałam sobie że nie chcę go tracić z życia, lubię go chcę mu pomóc i go wspierać, i że w sumie mogę się zgodzić na bycie jego kumpelką (jak to napisal mi w smsie że nigdy nie będziemy w związku, możemy się tylko kumplować).


A w czym tak konkretnie chcesz mu pomóc? W rujnowaniu Ci zdrowia psychicznego?

Początkowo był bardzo nieprzyjemny, patrzył w bok i ironizował kiedy mówiłam. Czułam się przy nim głupia i niedojrzała (dodam że jest starszy ode mnie 10 lat i często się czuję przy nim dziecinnie), peszył mnie jakoś. Wyczuwałam w nim jakąś agresję i pobudzenie


Czyli czujesz się przy nim rewelacyjnie...

on odpisał "Miałem kosmate myśli".


Fanfary. Hura, chce Cię przelecieć bez zobowiązań. Nazywa to kumplowaniem się. Co może być piękniejszego?

A potem zaczęły się jakieś dziwne wyrzuty z jego strony "Ja nie wierzę że ty mnie przestałaś kochać, jak miesiąc temu jeszcze mówiłaś że mnie kochasz, przyznaj się co ukrywasz". Nie pomogło tłumaczenie że nic nie ukrywam, dręczył mnie aż się wkurzyłam na niego i sobie poszłam.


Czyli relacja polega na tym, że żeby zapewnić sobie jego zainteresowanie, musisz go zapewniać, że nic do niego nie czujesz, czyli że absolutnie niczego od niego nie będziesz chcieć. Jeśli wykryje miłość - nagana. Odpowiada Ci to? Jak myślisz, jak na Ciebie wpłynie i na Twoje przyszłe związki takie karanie za uczucia?

nie chciałam działać pod wpływem emocji i napisać mu żeby dał mi spokój bo mógłby dać


:silence:
No to rzeczywiście nie ma sensu mu pisać, że chcesz spokoju, skoro chcesz czegoś przeciwnego. Szkoda, że kiedy za nim tęsknisz, to nie myślisz o tym, żeby nie działać pod wpływem emocji, a kiedy on Cię dręczy, odrzuca i obraża, to wtedy te emocje w sobie tłumisz.

Jeszcze jedno mnie martwi sorry za szczerość właściwie odkąd z nim jestem ani razu nie miałam orgazmu, on mnie nie podnieca, trochę mnie to martwi, wiem że seks to nie wszystko, ale...


Nie wiem czemu Cię to martwi, że facet, który się od Ciebie odpędza jak od muchy, Cię nie podnieca. Wręcz przeciwnie, należy się cieszyć, z tym że jesteś już na tak wysokim poziomie samoudręczenia, że seks nie wiąże się u Ciebie z udaną relacją, nie z przyjemnością, tylko daje Ci chwilę iluzorycznego zainteresowania Tobą tego faceta i iluzoryczną bliskość. Już pies daje więcej ciepłych uczuć właścicielowi niż Ty z tego "związku" masz.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3268
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

przez bonsai 15 lip 2015, 22:50
No to trwaj w tym i nie marudź. ;) Postawa jest załamująca i wychodzi na to, że nie będzie lepiej, ale w końcu dorosła jesteś.
bonsai
Offline

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez refren 15 lip 2015, 23:01
bedzielepiej napisał(a):Bo mi go szkoda...
Bo jestem samotna...


Jesteś samotna, bo się zajmujesz tym toksykiem i depresją, będącą efektem tego, zamiast żyć własnym życiem, mieć znajomych.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Online
Posty
3268
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez ges 16 lip 2015, 20:06
bedzielepiej - przede wszystkim chcę Ci bardzo podziękować, i żałuję, że nie mogę tego zrobić osobiście, bo chciałbym spojrzeć w Twoje dobre oczy.
Nie, nie podrywam Cię. Jestem gejem.

Dziękuję, bo dzięki Tobie i temu wątkowi zaczynam powoli rozumieć i siebie i mojego byłego. Te historie są w wielu punktach tak zbieżne. Tyle że - proszę, nie rzucaj niczym we mnie ;) - graliśmy odwrotne role. W mojej historii to ja byłem tym knurem, szmatą, cwaniaczkiem... - przejrzyj cały wątek i wypisz tutaj wszystkie epitety, które od Ciebie i innych dostały się Twojemu facetowi.

Zaczynam go rozumieć (mojego), dlaczego pisał i mówił do mnie rzeczy w rodzaju "jestem takim śmieciem, że nawet nie chcesz ze mną rozmawiać". A ja wtedy chciałem go przytulić i powiedzieć mu, że jest cudownym facetem. Bo jest. A rozmawiać nie chciałem, żeby go bardziej nie krzywdzić. I żeby sobie nie rozrywać serca.
Dlaczego mówił "przez cały czas bawiłeś się moimi uczuciami". A ja denerwowałem się, że tak niesprawiedliwie mnie ocenia. Teraz to wszystko rozumiem.
Dlaczego dzwonił z płaczem i mówił, że bardzo mnie kocha, że jego życie nie ma sensu i że zaraz sobie coś zrobi. A ja się wkur... do czerwoności, że szantażuje mnie emocjonalnie. Nie robił tego. Tak czuł. A ja płakałem potem z bezsilności, bo czułem jak okropnie musi się czuć (znam ból zawiedzionej miłości) a ja nie byłem w stanie mu pomóc w żaden sposób.
I zrozumiałem któryś z smsów, który wyglądał jakoś tak: "wczoraj wyszedłem z klubu bo nie mogłem wytrzymać. I lazłem tak przez całe miasto i płakałem. Aż dolazłem na Twoje osiedle, chociaż wiedziałem, że Ciebie nie ma w domu". A mnie nawet teraz rozdziera się serce.
I tę "pojednawczą" kolację, i seks, i wspólną noc, kiedy spaliśmy wtuleni. I dlaczego to wszystko było tak straszliwie smutne - też rozumiem.

I siebie zaczynam rozumieć. Co oznaczały moje własne myśli typu "wiem, że powinienem to zakończyć, ale jakoś nie potrafię".
I to, że nie chciałem, żeby przeze mnie cierpiał. Tylko za żadną cholerę nie wiedziałem jak to zrobić!

Jeszcze jedna rzecz o tym jakim knurem i cwaniaczkiem on jest: on się leczy psychiatrycznie i chodzi na terapię. Czy łatwo mu było pójść pierwszy raz do psychiatry? A do psychoterapeuty? Czy nie jest tak, że na taką wizytę decydują się ci, którzy naprawdę cierpią, nawet jeśli tak tego nie nazywają?

I - tak na koniec i na zdrowy rozum - nie znam się na tym, ale mam przeczucie, że związek dwu osób, gdy obie są w trakcie leczenia psychotropami, albo na psychoterapii, ma naprawdę marne szanse. Najpierw trzeba zrozumieć siebie, żeby próbować zrozumieć innych ludzi.

bedzielepiej - proszę, idź na terapię.

Pozdrawiam. Świeci słońce :)
Avatar użytkownika
ges
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
16 lip 2015, 15:02

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 17 lip 2015, 12:44
Po ostatnim spotkaniu, kiedy znów zachował się przykro czułam się żałośnie. Jednocześnie zastanowiłam się czemu uważam że powinnam być z nim. Przecież tego kwiata jest pół świata, a ja jestem jeszcze młoda więc właściwie nie powinnam się spinać ze coś ze mną nie tak.
Przypadkiem poszłam do biblioteki i wypożyczyłam tam genialną książkę: "Jak zadbać o swoje szczęście" Albert Elliot.
Lektura już kilku początkowych rozdziałów uświadomiła mi że zerwanie tej znajomości nie musi być czymś strasznym, wszystko zależy od postrzegania. Naprawdę polecam książkę tym którzy mają problem z wprowadzeniem zmian w swoje życie. Dała mi takiego kopa, ze podjęłam decyzję i postanowiłam sie jej trzymać.
Napisałam mu, że musimy poważnie porozmawiać. Odpowiedział że przyjedzie. Przyznam że naiwnie wzięłam to na plus, bo książę nigdy nie kwapił swojej leniwej dupy by mnie odwiedzić, to ja musiałam do niego jeździć jeśli chciałam go zobaczyć.
Byłam chamska jak nigdy. Zachowywałam się tak jak on: nie zaproponowałam mu nic do picia, a kiedy arogancko spytał czy dam mu pić, powiedziałam że jest kranówa (sam mnie "częstował" wodą z kranu, wiem, żałosne...). Zapytał czy mam mu coś do powiedzenia. Nie miałam gotowej odpowiedzi w głowie i targały mną emocje, więc powiedziałam tylko że wreszcie mnie przekonał do tego co mówił i ze miał rację. On na to "a o co chodzi" ja na to że nie pasujemy do siebie i że jest beznadziejny. On na to "aha. Wykasuj mój numer". Wykasowałam WSZYSTKO, smsy, połączenia, ze znajomych na fejsie, tak że ślad żaden po nim nie został. Spytałam: "Rozumiesz, że widzimy się ostatni raz?"
A on zaczepnie: "No tak. Przecież kumplować się nie chcesz, a ja ci mówiłem wyraźnie że w związku nie będziemy".
Moja naiwna wiara ze on taki biedny i ma problem z okazywaniem miłości runęła.
Szok. Burak i cham, miał mnie totalnie w dupie, po co się przed nim tak płaszczyłam, trzeba było to zdławić w zarodku. Ech, jeśli to czyta jakaś osoba w podobnej sytuacji, to niech to weźmie za przestrogę i lepiej uczy sie na cudzych błędach, a nie na swoich. Wiecie mam teraz schizę przed wyjściem z pokoju, boję się że czai się gdzieś i mnie zapierdoli, był taki nabuzowany jak wyszedł. Wiem że ma mściwy charakter,lubi oglądać krwawe horrory... jeszcze mu powiedziałam że mnie nie podniecał i przez to nie miałam orgazmu! i inne smaczki... Cholera...
Ale jestem durna. Knura trzeba było spławić wcześniej...mądrze prawiliście :(((((((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 9 gości

Przeskocz do