Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

przez Masturbow 15 maja 2015, 00:08
bedzielepiej, powinna nad Tobą czuwać przede wszystkim jakaś minimalna doza zdrowego rozsądku, bo zabić się przez takiego (za przeproszeniem) buraka byłoby największą głupotą, jaką mogłabyś zrobić. dawaj do NN na chatę, on Cię przystawi do pionu :D
Masturbow
Offline

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 maja 2015, 00:32
Znaczy ja bym jej nie ustawiał, ale zmiana środowiska na jakiś czas mogłaby pomóc przerwać nakręcanie emocji i żalu. Wypłakać tez by się mogła, bo w końcu już wiem o sprawie. Logistycznie natomiast obecnie nie ma problemu.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4317
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez refren 18 maja 2015, 14:25
bedzielepiej, co u Ciebie? Jesteś tam ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

przez Wehmut 18 maja 2015, 18:07
Pewnie nadal przeżywa.
Wehmut
Offline

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 13 cze 2015, 00:28
Nie, po prostu w moim życiu nic się nie zmieniło. Wciąż z nim jestem, naprawdę go kocham. I przeżywam wciąż wzloty i upadki. Dziś zdenerwował mnie tak bardzo, że chciałam już zrywać znajomość. Ale potem mi przeszło. Bez niego czuję się samotna nie do wytrzymania.
Ogólnie psychicznie jest źle, mam zamiar odstawić paro, bez sensu brać 40 mg jak dzisiaj leżałam i płakałam myśląc o samobójstwie. Jedyny efekt to senność i słaba pamięć, przez ten lek zawalam studia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 22 cze 2015, 18:57
Widzę że mój wątek też już umarł, ja chyba też powinnam. Nie odzywa się do mnie od wczoraj, obraził się ma mnie najwyraźniej ma w dupie. Przejrzałam ostatnio jego fejsa,pisze nadal z jakimiś laskami o których mi nie mówi. Co najzabawniejsze pisze im o mnie, że spotyka się z taką jedną, ale nie czuje do niej (czyli do mnie) mięty, a tamte dziewczyny odpisują "To zakończ tą znajomość, nie krzywdź tej dziewczyny", a on im odpisuje "No wiem, ale jakoś nie potrafię"... Jestem taka martwa w środku, siedzę i ryczę... Nie chcę już więcej cierpieć ja tego nie udźwignę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez Stakatela 22 cze 2015, 19:51
Daj sobie z nim spokój dziewczyno. Wiele sensownych rad udzielono Ci w tym wątku, czemu z nich nie skorzystasz ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
342
Dołączył(a)
24 wrz 2013, 20:49

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 cze 2015, 21:09
Stakatela, niektórzy robia wszystko, żeby sobie zaszkodzić :bezradny:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 23 cze 2015, 14:53
Stakatela napisał(a):Daj sobie z nim spokój dziewczyno. Wiele sensownych rad udzielono Ci w tym wątku, czemu z nich nie skorzystasz ?


Bo jestem głupia i boję się być znów samotna...

Chyba mnie rzucił, bo przywiózł mi wszystkie rzeczy co u niego zostawiłam. Przepraszałam go chociaż wiem że nie jest niewinny, chyba mu się to podobało bo to wygląda że znajomość zakończona z mojej a nie jego winy. Wysłuchał mnie i poszedł sobie.

Mózg rozpierdzielony, nie jestem w stanie myśleć, nic nie czuję, ani smutku, ani radości. Dziwne, myślałam że będzie gorzej, że z bólu będę wyła albo się zabiję, a tu po prostu kompletne wypranie z emocji...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez refren 23 cze 2015, 16:18
Dopóki będziesz zaangażowana w tego gościa, będziesz mieć ciągłe huśtawki emocjonalne, chwile euforii i (częściej) depresji, aż depresja Cię zdominuje. Jesteś tak rozbita, że czasem chciałabyś umrzeć, a zaparłaś się żeby trwać w tym toksycznym układzie. Czy z tym facetem naprawdę nie czujesz się samotna? Masz w nim jakieś oparcie? Co Ci daje ta znajomość poza dołkiem?
Lepsza jest samotność i zdrowie niż iluzja związku i rozbicie psychiczne. A prędzej czy później i tak ten związek się skończy, bo Twój wybranek w końcu się ogarnie i z Tobą "zerwie", jak pozna kogoś innego. Lepiej mieć to szybciej z głowy niż tracić zdrowie i szacunek do siebie. Po zakończeniu tej znajomości po początkowym zjeździe szybko poczujesz się lepiej, bo zniknie niepewność i szarpanina.
Ten lęk przed samotnością powinnaś przełamać, inaczej będziesz się uzależniać się od innych ludzi. Może lepiej mieć przyjaciół, znajomych, mieć oparcie w kimś z rodziny niż wszystko lokować w jednej rozpadającej się relacji.
A jeśli chodzi o samotność, to w związku czy bez, każdy jest w jakimś stopniu samotny, bo nikt nikogo nie zrozumie, nie przeniknie w 100-u procentach, zawsze jest jakaś sfera w człowieku, która będzie niewyrażalna i niepoznawalna dla innych.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 23 cze 2015, 19:46
A może zrozumie i będzie z nią szczęśliwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez refren 23 cze 2015, 20:15
Kto zrozumie i co?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 23 cze 2015, 23:00
refren napisał(a):Dopóki będziesz zaangażowana w tego gościa, będziesz mieć ciągłe huśtawki emocjonalne, chwile euforii i (częściej) depresji, aż depresja Cię zdominuje. Jesteś tak rozbita, że czasem chciałabyś umrzeć, a zaparłaś się żeby trwać w tym toksycznym układzie. Czy z tym facetem naprawdę nie czujesz się samotna? Masz w nim jakieś oparcie? Co Ci daje ta znajomość poza dołkiem?
Lepsza jest samotność i zdrowie niż iluzja związku i rozbicie psychiczne. A prędzej czy później i tak ten związek się skończy, bo Twój wybranek w końcu się ogarnie i z Tobą "zerwie", jak pozna kogoś innego. Lepiej mieć to szybciej z głowy niż tracić zdrowie i szacunek do siebie. Po zakończeniu tej znajomości po początkowym zjeździe szybko poczujesz się lepiej, bo zniknie niepewność i szarpanina.
Ten lęk przed samotnością powinnaś przełamać, inaczej będziesz się uzależniać się od innych ludzi. Może lepiej mieć przyjaciół, znajomych, mieć oparcie w kimś z rodziny niż wszystko lokować w jednej rozpadającej się relacji.
A jeśli chodzi o samotność, to w związku czy bez, każdy jest w jakimś stopniu samotny, bo nikt nikogo nie zrozumie, nie przeniknie w 100-u procentach, zawsze jest jakaś sfera w człowieku, która będzie niewyrażalna i niepoznawalna dla innych.


Co mi dawał do tej pory ten dziwny związek:
-poczucie że ktoś się mną interesuje (on pisał i dzwonił codziennie)
-nadzieję że coś z tego będzie i on mnie pokocha
-bliskość fizyczną, w łóżku nam było cudownie, uwielbiałam budzić się koło niego
-żartowaliśmy i dużo się śmialiśmy, zwłaszcza na początku
-wspólne spędzanie czasu jakoś mnie relaksowało, oglądanie filmów lub gotowanie, albo po prostu leżeliśmy przytuleni i rozmawialiśmy

Do tego stopnia się zaangażowałam, że czasem nawet przeczuwam, że on za chwilę napisze, zadzwoni itd.

Jest mi po prostu żal że coś co budowałam zamieniło się w gówno.

Napisał oczywiście do mnie, łaskawym tonem że już się tak mocno nie gniewa, ale nadal jest w szoku po tym co mu napisałam (uraziłam go wczorajszym smsem bo napisałam że traktuje mnie jak darmową dziwkę, wczoraj tak mu napisałam w przypływie rozpaczy, potem go za to przepraszałam ale nie odpisywał, a ja go błagałam "proszę napisz mi coś"- ta jego obojętność mnie zabiła).
Napisał że sie juz nie gniewa, ale że nie powinniśmy się jakiś czas spotykać i żyć własnym życiem.
Ja mu na to że żałuję że nie skończyłam z nim znajomości miesiąc temu jak odkryłam te maile do panienek.
On na to że to nie tak, że mu na mnie nie zależy i że z nikim się nie spotykał w czasie naszej znajomości.
Ja mu na to że jeśli mu na mnie zależy to niech zadzwoni i powie kim dla niego jestem.
A on na to po jakichś 20 minutach"Nie zadzwonię. Nie chcę rozmawiać po prostu"
Ja na to że "No właśnie. Nic Cię nie obchodzą moje uczucia. No to ja poczekam na kogoś kto będzie chciał ze mną rozmawiać i będzie ze mną też w gorszych chwilach."

Dobijające jest to że wiem że tak nie będzie. Boli mnie to wszystko jak cholera. Raz chcę z nim zerwać, raz za nim tęsknię i mam ochotę go błagać by mnie nie zostawiał.
Najbardziej w życiu boję się samotności i porzucenia i to wciąż otrzymuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Mój schemat- dlaczego przyciągam mężczyzn co nie chcą związk

Avatar użytkownika
przez refren 24 cze 2015, 01:42
będzielepiej napisał(a):Co mi dawał do tej pory ten dziwny związek:
-poczucie że ktoś się mną interesuje (on pisał i dzwonił codziennie)
-nadzieję że coś z tego będzie i on mnie pokocha
-bliskość fizyczną, w łóżku nam było cudownie, uwielbiałam budzić się koło niego
-żartowaliśmy i dużo się śmialiśmy, zwłaszcza na początku
-wspólne spędzanie czasu jakoś mnie relaksowało, oglądanie filmów lub gotowanie, albo po prostu leżeliśmy przytuleni i rozmawialiśmy


Nadzieja może być równie dobrze iluzją, "zwłaszcza na początku" znaczy chyba, że już mniej przy nim się śmiejesz, a nawet jeśli, to przy nim się relaksujesz, a potem cierpisz i myślisz o śmierci, wspólne spędzanie czasu, okazywanie zainteresowania możesz mieć od kogoś innego i nie z łaski, nawet od koleżanki, a w przyszłości od chłopaka, z którym będziesz szczęśliwa i przy którym będziesz się czuła kochana, a co do bliskości... Co z tego, że jest cudownie w łóżku, jak on potem pisze, że nie czuje do Ciebie "mięty", to chyba nie oznacza, że ma do Ciebie namiętny stosunek? Poza tym jeśli nie ma uczuć, budowania czegoś dobrego, to na seks też to rzutuje albo będzie rzutować, to nie jest jakaś oddzielna rzeczywistość, coś co można wyizolować z reszty życia. A nawet jeśli będzie dobrze, to czy jesteś w stanie ponosić takie koszty psychiczne, jakie ponosisz, żeby to mieć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do