Rodzinny Koszmar

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rodzinny Koszmar

przez Marcin_Mir 21 kwi 2015, 17:38
Pragnę podzielić się z wami moimi problemami związanymi z rodziną. Mam 27 lat, żonę i wspaniałego synka. Dwa lata temu mieszkaliśmy sobie w dużym mieście. w wieku 24 lat ( zaraz po studiach) pobraliśmy się i zaczęliśmy życie na własny rachunek. Były to pierwsze nasze prace więc zarobki nie były powalające ale żyć się dało. Mieliśmy ten plus, że mieszkaliśmy we własnym mieszkaniu, które otrzymaliśmy od mojego ojca. Ojciec prowadzi dobrze prosperujący biznes na wsi. Całe życie powtarzał że pieniądze są najważniejsze. Podśmiewał się z naszych prac i zarobków. Pewnego razu zaproponował abyśmy przeprowadzili się do nich i wspólnie prowadzili jego interes. Mając w perspektywie zarobienia większych pieniędzy, mimo wielu obaw związanych ze wspólnym zamieszkaniem z rodzicami przystaliśmy na propozycję. Oczywiście wszystko miało być cacy, każdy miał pilnować swojego nosa, prowadzić oddzielne życie rodzinne itp. Łączyć nas miały jedynie interesy. I tak było.... 3 miesiące....

Potem pojawiły się schody. Zauważyłem, że w interesie tak naprawdę moje zdanie się nie liczy. Ojciec mimo moich sugestii i tak wszystko wykonywał po swojemu. Doszły problemy związane z domem. Uwagi typu "A jak wy możecie tak siedzieć z niesprzątniętym stołem po obiedzie" albo "Twoja żona mogła by się zainteresować tym czy tym" albo "co tak długo siedzicie po nocy", " dlaczego wy chcecie jechać tam i tam, mi by się nie chciało". Pomyślałem to bzdury i będę to olewał. Jednak z czasem zaczęła mnie męczyć sytuacja w domu i w wspólnym interesie. Wszystko skupiało się na ojcu. My jako małżeństwo nie mogliśmy podjąć żadnej decyzji, d bez uzgodnienia tego z rodzicami bo inaczej był foch. Dużo by opowiadać ile mieliśmy bzdurnych sytuacji, które powodowały konflikty do tego stopnia, że ja zacząłem łykać leki uspokajające.

Po roku, podjąłem z żoną decyzje o powrocie do dawnego życia. Nie chcieliśmy już tych ogromnych pieniędzy które mieliśmy tu zarabiać. Chcieliśmy żyć po swojemu i mieć święty spokój.

W między czasie ojciec zachorował na nowotwór. Choroba na szczęście nie postępuje, stan jego zdrowia jest stabilny no ale sam fakt, że jest nie nastawia pozytywnie. Jednak to wcale nie ostudziło jego zapędów do kontrolowania wszystkich i wszystkiego. Sądzę, że nawet się jeszcze mocniej uaktywnił. Po wielu rodzinnych sprzeczkach, różnych próbach ustabilizowania sytuacji między nami - nie udało się. Postanowiliśmy z żoną, że wracamy do miasta i będziemy żyć po swojemu. Byłem już wyczerpany tym wszystkim. Nie chcąc robić przykrości rodzicom, uargumentowałem swoją decyzję tym, iż nie widzę siebie w firmie i nie jestem w stanie w niej pracować (co jest prawdą ponieważ nie dość, że miałem tam niewiele do powiedzenia to wciąż ojciec patrzył mi na ręce i komentował - to źle to nie dobrze).

Ojciec nie przyjął tego do wiadomości i znalazł w mojej żonie osobę odpowiedzialną za to całe zamieszanie... WTF moja żona która w życiu nikomu nic złego nie powiedziała ani nie zrobiła. Dodatkowo uruchomiły się argumenty związane z jego chorobą. Stwierdził, że jak się wyprowadzimy, to żona będzie winna "rozpadowi rodziny".
Starałem się, odciąć od rodziców w pokoju, bez urazy. Zwłaszcza ze względu na jego chorobę.
Nawrzucał nam, że bez niego sobie byśmy nigdy nie poradzili, i że siedzielibyśmy jak dziady, licząc grosze od pierwszego do pierwszego. Że go nie szanujemy, że mamy wszytko w du*** i nie doceniamy tego co nam dał. Wiele razy dziękowałem mu za to co otrzymałem, ale nie wiem co więcej mogę zrobić. Teraz wiem, że nie jestem w stanie mieszkać z nim, zwłaszcza że zaistniała jakaś chora nagonka na moją żonę. Wiele ciężkich słów padło ze strony Ojca, jednak on nie widzi w tym nic złego. Wiem, że wina całej sytuacji nie jest wynikiem jedynie tego co robił ojciec. Ja też powinienem być bardziej stanowczy i nie dawać mu wchodzić sobie na głowę.

Sytuacja jest patowa. Chcemy się wynieść, jednak ojciec wciąż wzbudza we mnie poczucie winny, dodatkowo wykorzystując swoją chorobę. Jestem w rozsypce. Moja żona też. Snujemy się do domu bez życia. Coraz częściej staram się nie jeździć do firmy, żeby nie spędzać kolejnego dnia z ojcem i nie wysłuchiwać jaki jestem głupi, że chcę wrócić do miasta i zostawić to wszystko. Nie wiem co robić. Mam coraz gorsze myśli.... Tracę chęć do życia.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 16:40

Rodzinny Koszmar

przez Pawelt 21 kwi 2015, 19:19
Marcin, sytuacja nieciekawa. Nie wiem co Ci poradzić, ale kolejny raz potwierdza się powiedzenie, że z rodziną to się na zdjęciu dobrze wychodzi. Mam podobną sytuację co Ty. Mi tez rodzice zafundowali mieszkanie i ile ojciec mój nie wypomina mi tego to mama owszem. Również słyszę teksty żeby nie my to byście teraz z dzieckiem w wynajętym mieszkaniu siedzieli. Kiedyś powiedziałem jej dobitnie co ja o tym sądzę i chyba poskutkowało....
X_x
Offline
Posty
660
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Rodzinny Koszmar

Avatar użytkownika
przez NN4V 21 kwi 2015, 20:05
Odetnij się. Bezzwłocznie. Nikt nie ma prawa do manipulowania Twoim życiem. Masz swoją kobietę i syna - o nich dbaj. Ojciec niech dba o swoją kobietę. Dajesz się wpuszczac w emocjonalne manipulacje. Albo jesteś facet, albo ciota.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rodzinny Koszmar

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 kwi 2015, 20:05
A ja sama zarobiłam i dzieki Bogu nie musze byc na łasce rodziców. Natomiast jezeli chodzi o Twoja sytuacje, to wyprowadzic sie i splacac ojcu kase za mieszkanie. To jest najuczciwsze postawienie sprawy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Rodzinny Koszmar

Avatar użytkownika
przez Niutek 22 kwi 2015, 15:29
Odetnij się natychmiast :!:
Twoją najbliższą rodziną jest teraz żona i synek, Wy jesteście najważniejsi i relacje między Wami.
Twój ojciec wykorzystuje chorobę do tego abyś przy nim pozostał, powiedz tacie, że jest dla Ciebie ważny i w każdej chwili będziesz w stanie mu pomóc, biorąc pod uwagę jego stan zdrowia, ale Ty masz własne życie, własną rodzinę.
Jesteś dorosły i masz prawo podejmować takie a nie inne decyzje. Jeśli nie chcesz rozpadu swojej rodziny, konfliktów z żoną, zrób to niezwłocznie.
Znam to z autopsji, nie będę się tu rozpisywała co mnie się przytrafiło, ale odcięcie się od teściów, mojej mamy, która podobnie wykorzystywała swój stan zdrowia aby mnie szantażować, było najlepszą decyzją jaką z mężem podjęliśmy.

Potwierdziła to moja terapeutka i gratulowała siły, odwagi i determinacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do