"Spotykam się" z zajętym facetem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

"Spotykam się" z zajętym facetem

przez wenusjanka 20 kwi 2015, 17:47
Po 24
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 kwi 2015, 13:58

"Spotykam się" z zajętym facetem

przez magnolia84 20 kwi 2015, 17:48
Wiek często nie ma znaczenia w przypadku tego typu zagrywek :bezradny:
magnolia84
Offline

"Spotykam się" z zajętym facetem

Avatar użytkownika
przez Argish 20 kwi 2015, 17:49
wenusjanka, no to już by wypadało mieć trochę oleju w głowie. Koleś odwala cyrk i zachowuje się jak debil oszukuje i ciebie i swoją "dziewczyne". Poszukaj kogoś normalnego.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"Spotykam się" z zajętym facetem

Avatar użytkownika
przez Argish 20 kwi 2015, 17:50
magnolia84, owszem ma w jakimś stopniu.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

"Spotykam się" z zajętym facetem

przez magnolia84 20 kwi 2015, 17:51
Argish, w jakimś. Niejeden czlowiek po 40 czy po 50 zachowuje się jak rozsadzany od wewnatrz hormonami nastolatek, a względnie młody zadziwia dojrzałością. Na to nie ma dziś reguły :roll: To kwestia przyswojonych wartości...
magnolia84
Offline

"Spotykam się" z zajętym facetem

przez bonsai 20 kwi 2015, 17:56
wenusjanka, być może Twój kolega ma niesatysfakcjonujące pożycie i stąd jego "pikantne" wiadomości. A może jest po prostu niedojrzały, trudno powiedzieć. Wszyscy jesteście z innych miast? To ta jego relacja pewnie nie jest zbyt ścisła, ale dla Ciebie to niczego nie zmienia. Wierz mi, że jeśli mężczyzna czegoś pragnie, to będzie się starał to zdobyć. Przykro mi, ale nie wydaje mi się, żeby on się starał. Raczej zostawia sobie "furtkę" - jeśli rozstanie się z obecną, to ma Ciebie. Czy jednak warto być z kimś, kto tak naprawdę nas nie kocha? Twoje uczucie nie wystarczy.
bonsai
Offline

"Spotykam się" z zajętym facetem

Avatar użytkownika
przez Łapa 20 kwi 2015, 17:58
NN4V napisał(a):
Łapa napisał(a):
A powinnam z nim o tym porozmawiać?

Nie powinnaś.

Z powodu?


A po cholerę rozmawiać, tłumaczyć się z decyzji komuś z kim związanie się jest czystą głupotą quod erat demonstrandum?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

"Spotykam się" z zajętym facetem

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 20 kwi 2015, 17:58
Aha,dodal jeszcze ze zycie to nie bajka.


He he, doświadczony książe z bajki ci się trafił. Olej typa. tak jak bittersweet pisała: mu w tej relacji widać bardzo wygodnie, a ty tylko do niej dokładasz.
Avatar użytkownika
Online
Posty
8618
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

"Spotykam się" z zajętym facetem

przez wenusjanka 20 kwi 2015, 18:07
Najgorsze, ze tez wyjde na hipokrytke. Jeszcze 3 dni temu bajerowalam z nim w najlepsze, a teraz musze to uciac. Moze powinnam mu powiedzieć, ze trochę to przemyslalam, ze woz albo przewoz, ale z drugiej strony boje sie jego reakcji, bo skoro tyle czasu akceptowalam taka sytuacje to czemu to sie zmienilo. Ale mnie to meczy i mecZylo chyba zawsze tylko nie chcialam mu pokazac ze mi zalezy
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 kwi 2015, 13:58

"Spotykam się" z zajętym facetem

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 kwi 2015, 18:07
....Znamy się od wielu lat........mi zaczęło na nim zależeć - w sumie to już dawno. Nigdy mu tego nie powiedziałam, bo boję się kompromitacji....
No cóż, nikt nie jest wróżką. Może on też boi się kompromitacji. Może boi się odrzucenia.

....liczę na to, że on kiedyś zerwie z tą swoją i wtedy będzie ze mną, bo podobno średnio im się układa....
Podobno. Właściwie nie wiadomo, czy on ją nawet przeleciał. Związek między trzema miastami. A Ty liczysz...

....gdyby chciał, to już by to dawno zrobił. albo by chociaż próbował. a on nigdy nie przekracza pewnej granicy....
Czyli jesteś po prostu koleżanką. Reszta to Twoje własne wyobrażenia. Myślenie życzeniowe.

....rozmawiamy praktycznie codziennie.... Nie chcę zrywać z nim kontaktu, boję się tego, że będzie mi go brakowało. ....
Czyli jednak coś Ci ta relacja daje, skoro nie chcesz jej tracić.

....czuję się tak, jakby ja była na każde jego zawołanie a on trzyma dwie sroki za ogon...
To są wyłącznie Twoje odczucia, nie fakty. Skoro nie informujesz o odczuciach, nikt nie może ich wywróżyć z fusów.

... on przychodzi z nią a ja czuję się jak idiotka, bo pęka mi serce, on ma mnie gdzieś, a ja nie mogę tego pokazać....
Nie mogę pokazać? Bo co? Nie chciałbym być z kobietą, która w taki sposób komunikuje swoje potrzeby. Twoje odczucia są Twoim problemem, nie jego winą.

... jedyną moją bronią jest to, że nadal nie poszłam z nim do łóżka....
Nie bardzo rozumiem na co ta broń. Szczególnie, że koleś nawet nie próbował. Musiałabyś go uwieść chyba.

Żyjesz w iluzjach własnych wyobrażeń. W pierwszej kolejności należałoby ustalić fakty, bo właściwie nie wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi. Po prostu usiąść i porozmawiać jak ludzie. To co robisz, według mnie jest chore. Szkodzisz sobie. Tyle.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

"Spotykam się" z zajętym facetem

przez magnolia84 20 kwi 2015, 18:12
Jest też w tym i Twoja wina, bo brnęłaś w to grom wie czego się spodziewając. Chyba nie chciałabyś się znaleźć na miejscu jego dziewczyny, hmmm?
magnolia84
Offline

"Spotykam się" z zajętym facetem

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 20 kwi 2015, 18:14
ja bym zaproponował trójkąt :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

"Spotykam się" z zajętym facetem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 kwi 2015, 18:46
wenusjanka napisał(a):A powinnam z nim o tym porozmawiać? Czy tak nagle z dnia na dzien przestać z nim gadac? Też nie chcę wyjść na idiotke, ze sobie bog wie co wyobrazalam

na madra w tej relacji nie wychodzisz, obie jestescie dupczone na kilka frontow :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

"Spotykam się" z zajętym facetem

przez wenusjanka 20 kwi 2015, 18:50
NN4V napisał(a):....Znamy się od wielu lat........mi zaczęło na nim zależeć - w sumie to już dawno. Nigdy mu tego nie powiedziałam, bo boję się kompromitacji....
No cóż, nikt nie jest wróżką. Może on też boi się kompromitacji. Może boi się odrzucenia.

....liczę na to, że on kiedyś zerwie z tą swoją i wtedy będzie ze mną, bo podobno średnio im się układa....
Podobno. Właściwie nie wiadomo, czy on ją nawet przeleciał. Związek między trzema miastami. A Ty liczysz...

....gdyby chciał, to już by to dawno zrobił. albo by chociaż próbował. a on nigdy nie przekracza pewnej granicy....
Czyli jesteś po prostu koleżanką. Reszta to Twoje własne wyobrażenia. Myślenie życzeniowe.

....rozmawiamy praktycznie codziennie.... Nie chcę zrywać z nim kontaktu, boję się tego, że będzie mi go brakowało. ....
Czyli jednak coś Ci ta relacja daje, skoro nie chcesz jej tracić.

....czuję się tak, jakby ja była na każde jego zawołanie a on trzyma dwie sroki za ogon...
To są wyłącznie Twoje odczucia, nie fakty. Skoro nie informujesz o odczuciach, nikt nie może ich wywróżyć z fusów.

... on przychodzi z nią a ja czuję się jak idiotka, bo pęka mi serce, on ma mnie gdzieś, a ja nie mogę tego pokazać....
Nie mogę pokazać? Bo co? Nie chciałbym być z kobietą, która w taki sposób komunikuje swoje potrzeby. Twoje odczucia są Twoim problemem, nie jego winą.

... jedyną moją bronią jest to, że nadal nie poszłam z nim do łóżka....
Nie bardzo rozumiem na co ta broń. Szczególnie, że koleś nawet nie próbował. Musiałabyś go uwieść chyba.

Żyjesz w iluzjach własnych wyobrażeń. W pierwszej kolejności należałoby ustalić fakty, bo właściwie nie wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi. Po prostu usiąść i porozmawiać jak ludzie. To co robisz, według mnie jest chore. Szkodzisz sobie. Tyle.





Ja to wszystko rozumiem. Tylko ja nadal nie wiem, czego on do cholery w takim razie ode mnie chce. Może faktycznie zostawia sobie "furtkę" - na wypadek, gdyby rozstał się z tamtą, nie będzie sam. Chyba pokazałam w tym wszystkim zbyt luźny stosunek do naszej znajomości, choć ostatnio, jak już mówiłam, starałam się mu pewne rzeczy jednak komunikować. Ale to nie przynosi żadnych skutków, raczej on wtedy udaje urażonego, że jak ja w ogóle mogę sądzić, że on ma do mnie jedynie jednotorowe podejście. Czego bym nie zrobiła, to i tak ja wyjdę na winną.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 kwi 2015, 13:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do