Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez mark123 09 mar 2016, 09:26
Moja seksualność wydaje się być przeniesiona na urojenia posłannicze i myślenie magiczne, ponieważ rytuały sadomasochistyczne i masturbację nie postrzegam jako seksualności, lecz jako nadprzyrodzone zaklęcia mające wpływ na innych i że jest to misja, którą muszę wypełniać wobec innych.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 09 mar 2016, 09:31
U mnie seksualność nie wydaje się być przeniesiona tak jak u ciebie. Moje "urojenia posłannicze" mają inny charakter, niż u ciebie - myślę, że nie wiążą się z przeniesioną seksualnością, mogą być wywołane "ogromnym niepokojem związanym ze sferą religijną", "niezgodą mojej natury na srogie traktowanie".

Pragnienie posiadania żony czasem potrafi "dać mi w kość". Chciałbym być całkowicie aseksualny i w ogóle niezainteresowany kontaktem z płcią przeciwną. W "seksualności" widzę też duże zagrożenie duchowe. Seksualność przypomina mi nałóg, z którym trzeba się "użerać" czasem, aby nie upaść.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 09 mar 2016, 12:18
Jeżeli mężczyzna współżyje (odbywa waginalny stosunek płciowy) z własną żoną dla zaspokojenia pożądliwości, to jest to "seks".
Jeżeli mężczyzna współżyje (odbywa waginalny stosunek płciowy) z własną żoną, aby począć święte potomstwo, to NIE jest to "seks".

Nie chcę czynności seksualnych, np. zmysłowych czy pożądliwych pocałunków czy dotknięć. Własna żona może mi się też jawić jako "żywa figura Maryi", chociaż niestety między nią a Niepokalaną są ogromne różnice.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 10 mar 2016, 00:14
Natura myśli, że mogę dostawać urojeń, że kobiety nie defekują, nie wydalają gazów jelitowych, nie może im cuchnąć z odbytu, nie mają odbytu, nie mają odbytnicy, nie mają bruzdy pośladkowej, nie mają jelit, nie mają narządów intymnych. Negacja wygląda mentalności na sposób na uciszanie, gaszenie i poskramianie chuci. Aż tak może ją to frustrować, że może myśleć, że to szatany sprawiają wrażenie, że ciała kobiece zawierają pewne części ciała, a nie że te części ciała rzeczywiście istnieją, że "kobiece jelita to ułuda diabła". Aż tak jej celibat przewraca w głowie. Potrzebuję "rozprawy teologicznej" na ten temat. Natura chciałaby co noc spać z żoną w jednym łóżku i nie zachowywać się zmysłowo, pożądliwie czy nawet nie myśleć tak. Nie chcę "seksu". Nie chcę "zachowań seksualnych". Nie chcę myśli nieczystych. Dla niej bezżenność jawi się też jako "bezrobocie" dla mnie. Jeżeli miałbym mieć potomstwo, to tylko święte, nie chcę też, aby stanowiło ono ciężar dla kogokolwiek.

Mogę sobie zadawać pytanie: co, jeśli żona będzie mieć serię głośnych bąków cuchnących gazami jelitowymi? Co, jeśli dostanie biegunki i pójdzie do toalety, kiedy będę w domu? Jak bym na to zareagował? Obecnie takie sytuacje niestety jawią mi się jako pokusy nieczyste, bo mam zaburzone preferencje seksualne i moją naturę podnieca płciowo to, co nigdy nie powinno wywołać takiej reakcji. Na pewno nie chciałbym na żonie zaspokajać swoich zboczeń (ani na kimkolwiek innym).

Natura może sobie myśleć: skoro tylu mężczyzn ma Aspijki za żony, to dlaczego ja mam nie mieć, gdy moja natura ma świra na punkcie Aspijek? Dla niej to może być coś bardzo przykrego i frustrującego.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 10 mar 2016, 07:33
Do małżeństwa nie "popycha" mnie pragnienie posiadania potomstwa i wychowania go. Ale tylko święte potomstwo chcę. Nie chciałbym, aby moje potomstwo było ciężarem dla innych. Szkoda, że nie przeciętni małżonkowie nie mogą współżyć tak, jak to było przed grzechem pierworodnym. Ja chciałbym w taki sposób skonsumować małżeństwo. Możliwe, że współżycie waginalne jest karą na ludzkość za grzech pierworodny (jedną z wielu kar). Gdyby nie było grzechu, to według pewnej opinii wszyscy ludzie poczynaliby się w wyniku tego samego złączenia małżonków, co Niepokalana Dziewica. Każdy począłby się w sposób dziewiczy, bez grzechu pierworodnego. Jeśli musiałbym odbyć akt waginalny, to nie chciałbym mieć z tego powodu przyjemności seksualnej i nie chciałbym doświadczać pożądliwości.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 10 mar 2016, 08:28
Nie podoba mi się ta potrzeba kontaktu z kobietą. Nie czuję się gorszy przez brak żony czy sympatii. Ale dla mojej natury niestety jest to niewygodne psychicznie. Realizacja zboczeń jest obrzydliwa, czynności "seksualne" są złe, współżycie to coś bardzo odpowiedzialnego. Dlaczego tak "strasznie" może chcieć mi się kobietę tulić, mogą myśleć o całowaniu niewiasty w policzek, głaskaniu jej głowy?
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 10 mar 2016, 11:18
Kiedy czuję potrzebę posiadania żony, to mogę czuć się jakby zakochany. Mam wtedy pragnienie kontaktu fizycznego z niewiastą. Niestety, zdaje się, że jest w tym chuć zmysłowa. A ja pociągu płciowego nie chcę. o gorsza, bezżenność stanowi niedogodność dla mojej natury. Niestety, obecny jest instynkt przedłużenia gatunku u mnie. Ten nędzny instynkt nie myśli o świętości, tylko o zaspokojeniu siebie. Niektóre wizerunki Maryi są prześliczne i widząc je, mogę czuć chęć przytulenia tak słodkiej Istoty, jak ta, która jest na nich przedstawiona i mimo swojej piękności jest aseksualna i antyseksualna. Mogę myśleć o własnej żonie jako o "żywej figurze Maryi". Na szczęście Matuchna nie jest atrakcyjna seksualnie, i to mimo tego, że jest najpiękniejszą i najśliczniejszą kobietą. "Zwykłe" kobiety mogą działać na ten instynkt prokreacyjny np. przez swoją gładką, młodą skórę. Dlaczego tak łatwo wzbudzić u mnie "seksualność"? Nie chcę wykonywać czynności seksualnych. Życie w celibacie dla mojej natury może być bardzo frustrujące. Natura chciałaby się ożenić z jakąś kobietą z podobnymi problemami do moich (koniecznie z mającą coś podobnego do mojej kondycji).
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 11 mar 2016, 08:09
Przeszkadza mi ta potrzeba posiadania żony, potrzeba też żywej przytulanki w łóżku, potrzeba ładnej istoty, aby móc ją aseksualnie pieścić. Natura chce mieć żonę jako przytulankę jakby, a nie kotka czy pluszowego misia. Kotek to nie osoba, pluszowy miś tym bardziej nie jest osobą. W ładnej(!) kobiecie mogę też widzieć "żywą figurę Maryi", a Ona jest najładniejszą i najsłodszą kobietą, zaś jej uroda jest aseksualna. Kobieta powinna być piękna, ale nie może być atrakcyjna seksualnie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

przez Reynevan 11 mar 2016, 18:33
take, czytasz jakieś książki tudzież oglądasz filmy, tudzież dłubiesz w nosie?
Reynevan
Offline

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 12 mar 2016, 12:54
Filmów nie oglądam (chyba że na youtube, i nie są to filmy "z kina", lecz raczej "tematyczne"), beletrystyki nie czytam, czasem pooglądam sobie mapy w atlasie. Niestety, czasem zdarza mi się dłubać w nosie :(

Za pewnym rodzajem upodobania do skromności może podstępnie czaić się nieczystość. Nazwałem ten rodzaj pożądliwości "misterionizmem" (od angielskiego "mystery" - "tajemnica"). "Fetyszem" w misterionizmie staje się brak kontaktu (zwł. widokowego) z ciałem, zwłaszcza jego intymnymi czy wstydliwymi częściami. Przez ten "fetysz" kobieta, której nagość się widziało, może "odpadać" jako kandydatka na żonę. Nie na pożądliwej tajemniczości ma być budowane małżeństwo! U siebie widzę to zjawisko. Jeżeli zobaczyłbym jakąś kobietę nagą całkowicie, to nie wyklucza to jej z możliwości zostania moją żoną. Nawet, gdybym dotykał jej nagich najintymniejszych części ciała (np. jako lekarz), to nie może to wykluczać jej z możliwości bycia moją żoną. Jeżeli się widzi lub dotyka wstydliwe części ciała, to musi to być skromne, nie nieczyste. To, czy się po prostu widziało czy nawet po prostu dotykało najintymniejszych części ciała osoby, ma po prostu nie mieć znaczenia w ocenie możliwości zostania żoną (dla mężczyzn) czy mężem (dla kobiet). Nie oznacza to oczywiście, że można ubierać się nieskromnie!
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

przez Reynevan 12 mar 2016, 15:55
take napisał(a):Filmów nie oglądam (chyba że na youtube, i nie są to filmy "z kina", lecz raczej "tematyczne"), beletrystyki nie czytam, czasem pooglądam sobie mapy w atlasie. Niestety, czasem zdarza mi się dłubać w nosie :(

Podałem jakiekolwiek inne czynności niż fiksacje na punkcie czystości, bezżenności, kału i Matki Boskiej. Całymi dniami o tym rozmyślasz?
Reynevan
Offline

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez lucy1979 12 mar 2016, 16:07
Nie ma nic do roboty to rozmysla, zadręcza nas swoimi wywodami, dłubie w nosie, moze w dupie, bo wzystko mozliwe...
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 12 mar 2016, 21:55
Dużo rozmyślam na tematy związane z czystością i seksualnością. Ale nie tylko o tym rozmyślam.
Nie chodzi mi o zadręczanie wywodami. Takie nudzące wywody to moja "naturalna" forma komunikacji z innymi osobami :(
W poniedziałek może będę mieć wizytę na oddziale dziennym, "nie mogę się zbytnio doczekać".
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

O czymś obrzydliwym

Avatar użytkownika
przez take 12 mar 2016, 23:42
Aktywności seksualnej nie chcę w ogóle. "Seks" i przyjemność seksualna "kojarzą mi się" z cuchnącym trupem zjadanym przez robaki, którego ciało przez procesy rozkładu zostało zamienione w obrzydliwą papkę. To nawet obrzydliwsze od ludzkiego stolca cuchnącego skatolem i indolem.
Skonsumowanie aktu małżeńskiego dla świętego potomstwa nie jest "seksem". "Seks" rodzi "cuchnące zwłoki zjadane przez robaki". Myślę, że grzech pierworodny mógł mieć jakiś większy związek z "seksem". "Seks" "wyzuwa" z godności nadprzyrodzonej. "Seks" nie daje życia. "Seks" "kojarzy mi się" z brzydotą i smrodem. Niestety, moje ciało dąży do "zarobaczonych zwłok zaspokojenia popędu seksualnego". Jad śmierci związany z grzechem pierworodnym daje o sobie znać. "Smród" to skutek grzechu, to coś obrzydliwego, to rodzaj obrzydliwego symbolu grzechu.
Ostatnio edytowano 12 mar 2016, 23:49 przez take, łącznie edytowano 2 razy
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do