Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 14 wrz 2015, 13:25
A teraz jestem na dodatek sama i nie odczuwam żadnych potrzeb płciowych praktycznie (to nie wina SSRI, bo będąc z K. też je przyjmowałam i nie miałam w tej sferze problemów - no, ale jego bardzo kochałam ).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 15 wrz 2015, 14:49
Ja raczej braku "potrzeb płciowych" nie zaświadczam. W moim przypadku niestety popęd seksualny zdaje się być ważnym motorem do funkcjonowania :( Masturbacja, pornografia mnie nie pociągają. Nie dość, że grzeszne, to jeszcze w nałóg można wpaść. Na więź małżeńską też nie wpływa to dobrze. Mam nawet "ambicję", by się nie masturbować. Ale sposób, w jaki moja mentalność "przetwarza" bodźce seksualne, nie jest normalny. Najbardziej atrakcyjnymi płciowo rzeczami są dla niej rzeczy związane z wydalaniem cuchnących "produktów" ciała przez odbyt. Jakby w tym było jakieś "magiczne myślenie", że bez tych obrzydliwości nie ma pełnego zaspokojenia seksualnego (czyli wygląda to na autentyczną parafilię). Nie znalazłem tekstów dotyczących tego, jak pomagać osobom z takimi przypadłościami.

Może w jakiś godziwy sposób należałoby wyzwolić się z tej przesadnej potrzeby tajemniczości seksualnej (obejmującej też to, co jest związane z dziwacznymi fetyszami) przez oswojenie się z istnieniem rzeczy, które są związane z tymi osobliwymi perwersjami (tym, że atrakcyjne kobiety mają przewód pokarmowy, że wydalają kał i gazy jelitowe, czemu zwykle towarzyszą wstydliwe odgłosy, a to, co zostało wydalone, z reguły ma nieprzyjemny zapach). Przez wytłumaczenie mojej psychice, że nie ma w tym nic niezwykłego, "magicznego" i podniecającego, że atrakcyjna kobieta ma przewód pokarmowy, wydala przez odbyt kał i gazy jelitowe, czemu towarzyszą zwykle wstydliwe, krępujące dźwięki... Że to czynności podobne do:
- oddychania (czasem ładna kobieta może mieć nieświeży oddech i można to poczuć),
- jedzenia (kobiety mogą jeść i pić w miejscu publicznym),
- usuwania wydzieliny z nosa (nieraz kobiety w miejscu publicznym wyciągają chusteczki do nosa i korzystaniu z nich towarzyszy dźwięk, który może być dość głośny),
- kaszlu (czasem kobiecie może zdarzyć się to w miejscu publicznym) itp.!

Defekacja i flatulencja mają może i mniej wspólnego z prokreacją niż jedzenie (które może służyć do odżywania płodu przez ciężarną matkę, jeżeli kobieta by nie jadła, to umarłaby i ona, i jej dziecko). Ta seksualizacja defekacji, flatulencji i (dolnego odcinka) przewodu pokarmowego u osób płci przewciwnej, które u mnie występuje, jest irracjonalna! W związku z tymi czynnościami mogę też mieć pewne lęki (związane np. z utratą tajemniczości) Oczywiście w celu leczenia chorej seksualności nie można stosować środków, które upokarzałyby kogoś, zwłaszcza w sposób bezpośredni. To, że moja potencjalna dziewczyna, a później żona, wychodziłaby do toalety, aby wydalać kał, nie powinno być dla mnie czymś podniecającym. Jakbym poczuł zapach tego, co wydaliła (np. po jej wyjściu z toalety) czy usłyszałbym odgłosy towarzyszące wydalaniu, to też nie powinno być dla mnie czymś podniecającym. Ta perwersja może mieć w sobie dodatkowo infantylizm i "dziecinadę", może sprawiać wrażenie, jakbym zatrzymał się w jakiejś dziedzinie rozwoju psychicznego na etapie (naprawdę?) małego dziecka (z tym infantylizmem to i w bardziej ogólny sposób może coś u mnie być).
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 15 wrz 2015, 16:46
Moim problemem jest też przesadna potrzeba "tajemniczości" oraz nadmierny lęk związany z naruszeniem owej "tajemniczości". "Tajemniczość" dotyczy u mnie nawet tego, co nie ma związku z prokreacją, seksualnością. To przesada.

Co by było, gdyby moja dziewczyna przy mnie wydaliła gazy jelitowe i byłby po tym niemiły zapach zgniłej kapusty czy zepsutych jaj? Co by było, gdybym zobaczył resztki jej kału w muszli klozetowej, bo chwilę wcześniej nie zauważyła, że nie wszystko (nie cały kał) się spłukało? Takie rzeczy dla człowieka bez moich perwersji nie mają charakteru seksualnego. Ale dla osoby mającej flatufilię czy koprofilię są to bodźce seksualne. Chcę doprowadzić do sytuacji, w której tego typu rzeczy nie zrobią na mnie żadnego nienormalnego wrażenia. Moja mentalność ma zrozumieć, że widok kału osoby płci przeciwnej czy poczucie jej gazów jelitowych to tyle samo, co poczucie jej nieświeżego oddechu czy zobaczenie strupa na jej ciele bądź łupieżu na głowie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez mark123 18 wrz 2015, 06:31
jetodik napisał(a):cheiloskopia, ja go ani nie ugłaskuje ani nie potępiam :] nie poczuwam się też do roli aby go umoralniać i wychowywać, zwłaszcza jak nie znam z autopsji jego zaburzeń.

Pisanie w internecie do kogokolwiek tekstów, które mają umoralnić i wychować jest raczej bez sensu, ktoś kto je pisze to chyba albo jest naiwny wierząc, że coś dadzą, albo po prostu tak pisze, żeby coś pisać.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 19 wrz 2015, 14:50
Dla mnie to nawet normalny popęd płciowy byłby "zawalidrogą". Celibat jest dla mojej natury męczący. Natura wolałaby płodzić dzieci z żoną doświadczającą tego samego rodzaju kondycji co ja. "Męczy" ją bezżenność! Nie interesuje jej socjalizowanie się, nabywanie umiejętności społecznych, kolejne studia. Woli żonę. "Fura pieniędzy", wille, drogie samochody, jachty, zagraniczne wycieczki nie są jej potrzebne do szczęścia. Nie wyobrażam siebie jako rodzica, wychowawcę potomstwa. Jestem "niezrównoważony" wewnętrznie. Odpowiedzialny człowiek nie dopuściłby mnie do małżeństwa. Co jeśli później wpadałbym w "jazdy" i źle by to wpływało na żonę i dzieci? "Nie radzę sobie z religią". Mam duże problemy i rozterki w sferze religijnej.

A co byłoby, gdyby żona zachorowała na raka? Co, jeśli miałaby usunięte piersi? Co, jeśli wypadłyby jej włosy? Straciłaby to, co w znaczny sposób różni ciało kobiece od męskiego. Dla przykładającej dużą uwagę do wyglądu mojej natury mogłoby to być bardzo trudne przeżycie. Co, jeśli żona zmarłaby lub nie mogłaby opiekować się potomstwem? Co, jeśli odeszłaby? Nie chciałbym doświadczyć czegoś takiego. Włosy kobiecej długości, wyraźne piersi, zewnętrzne żeńskie narządy płciowe są atrybutami kobiecości. Mojej psychice mogłoby być źle, gdyby żona ich nie miała.

Moja mentalność z natury jakby "nie liczy się" z uczuciami innych. Myśli raczej zasadami, nie w sposób "neurotypowy". Nagość jakoś w mojej mentalności nie wzbudza wstydu, zdaje się też brakować mojej mentalności potrzeby bycia kochanym przez inne osoby. Powiedziałbym, że jest autystyczna.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 21 wrz 2015, 14:48
Od czasu do czasu libido mi bardziej dokuczy. Lubię rozważać na temat małżeństwa. Moja natura nie chce zachowywać dziewictwa do śmierci, ale tym bardziej nie chce wszeteczeństwa. Brakuje jej żony, z którą mógłbym co noc spać w jednym łóżku. Moja natura chce rozbudzać się seksualnie... Niestety, bardzo chce tego, aby "łakocie" seksualne były dla niej dozwolone. Nie podoba jej się życie bez żony. A renta przez jakiś czas po prostu mi się należy, wbrew temu, co niektórzy pisali (dla mnie te komentarze były niemiłe, niegrzeczne i złe, wręcz oburzające!). Niejedna osoba będąca psychologiem czy psychiatrą stwierdziła, że jestem niezdolny do pracy czy powinienem mieć rentę socjalną. Po studiach będę potrzebował dużo terapii. A moje "jazdy" religijne i zamęt w sferze religijnej nie prognozują zbyt dobrze :( Poza całą zaburzonością to religia jest "koszmarną" sferą dla mnie, seksualna też doskwiera. Przez jakiś czas nie ma co myśleć o pracy, bo z moim życiem jest "fatalnie". I tak naszej rodzinie ta renta się należy - nie palę, nie piję, nie biorę, nie wszeteczę.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 wrz 2015, 16:36
take, przeczytałam Twoje posty... :shock:
Ujmę to tak... STARAM się być tolerancyjna ale cisną mi się na usta niezbyt miłe słowa <być może wynika to z tego, że nie znam Cię, ani Twojego stanu, a być może dlatego, że sama w stanie ostrej nerwicy lękowej, z ciągłymi napadami paniki, sajgonem z rodzicami, bezsennością i innymi, CHODZIŁAM do pracy. Bez umowy, gdzie szef traktował mnie jak ścierę, od pon-sob, 9-10,5 h dziennie, za 5 zł. Po podwyżce całe 6 zł <!> :great: >. Trzeba było dołożyć się rodzicom, mieć na głupi bilet autobusowy, leki, kartę do telefonu, itd.
Myślisz, że się nie bałam? Nie denerwowałam? Boże, nawet nie wiesz jaki koszmar przeżywałam... Niejedną pracę "ciężką" miałam, nie fizycznie, bo taka mnie nie przeraża, tylko mam na myśli psychiczne zgnojenie. Ale w życiu trzeba jakoś się przełamywać! To jest trudne i to cholernie ale możliwe.

Zamiast snuć rozkminy o "przyszłych żonach", doczytywaniu się nowinek na temat swoich fetyszy, może spróbuj znaleźć coś czym byś się zajął? Hobby? Cokolwiek! No i nie wiem czy się leczysz? Terapia jakaś?
Kałowe fazy ma wielu ludzi. Odpowiedni portal, 3 kliknięcia i masz do wyboru, do koloru.

Mój mały móżdżek średnio przyjmuje, to co tutaj wypisujesz... :bezradny: Według mnie kombinujesz jak koń pod górę. Chcesz wzbudzać litość i niech Ci jeszcze pracę dadzą. A rodziców Ci nie żal? Tylko sobie współczujesz?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 21 wrz 2015, 17:16
Zajęcie na najbliższy czas mam zapewnione ze względu na studia. Na potem nie mam pomysłu. Czytam kolejny post osoby, która "zaiwania" w pracy za niewielką stawkę. Władze powinny coś z tym zrobić, aby ludzie godziwie zarabiali. Jakbym miał jakąś pracę, to musiałbym coś dla siebie zostawić, nawet jakieś kilkadziesiąt złotych, aby mieć motywację do pracy. "Praca za piątkę" (a może i mniej niekiedy :( ) to nie coś, co powinno się zdarzać w Polsce. Rzeczywiście, moje podejście do pracy może być bulwersujące patrząc na to, w jakich warunkach żyją inni ludzie (np. bywają de facto wyzyskiwani, aby mieć za co żyć). To, że nie chcę być wyzyskiwanym oburza pewne osoby? Mi nawet tzw. "psychocosie" powiedzieli, że powinienem mieć rentę socjalną. Mam mentalność nie (tylko) osoby z nerwicą, ale "upoślada" czy "świra". A między kimś takim (wyraźnie "nienormalnym") a osobą z nerwicą i depresją jest różnica.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 wrz 2015, 17:35
take, widzisz... ja też bym wiele rzeczy "chciała" ale realia są jakie są. :bezradny:
Wspomniałam już, że nie znam Ciebie i nie do końca rozumiem rodzaj Twoich zaburzeń ale też nie umniejszaj innym jednostkom chorobowym. Gdyby nie moje starania, praca nad sobą, stosy książek, itd., byłoby ze mną krucho.
Ponowię pytanie. Leczysz się? Co specjaliści u Ciebie KONKRETNIE zdiagnozowali?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 21 wrz 2015, 17:42
Leczę się (ale to w zasadzie jedna wizyta u psychiatry na trzy miesiące trwająca ok. 30 minut), biorę paroksetynę, ostatnio co około tydzień mam wizyty u psychologa trwające około godzinę (o których nie mówię rodzinie). Zdiagnozowano mi zespół Aspergera (prawie siedem lat temu w specjalistycznym ośrodku), OCD, zaburzenia schizotypowe (dopiero na początku 2015 roku). Na piątym roku studia dały mi w kość. Nie mam przyjaciół czy znajomych. Boję się obcych ludzi (taka "podejrzliwość", że mnie otrują czy zabiją), najlepiej chyba z babcią mi się rozmawia.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 wrz 2015, 18:01
take, no cóż.
Zespół Aspergera i ogólnie autyzm są bardzo specyficzną jednostką zaburzeń. Przeciętny śmiertelnik nie umie pojąć ich mechanizmów, a nawet mało który specjalista... Ja sama długo miałam krzywdzące podejście do "zaburzonych" w sensie autystycznym. No bo jak to? Studia zrobione, pięknie, ładnie wszystko, a do roboty, to nie? Osz ten leń! Takie miałam mniej więcej podejście... Do czasu, gdy poznałam swoją koleżankę. Ma syna z autyzmem. Chłopak genialny pod kątem nauki <pasjonat zespołów, muzyki, historii, języków, chodząca encyklopedia w swoich "dziedzinach">, z wyróżnieniem skończył studia - filologię angielską. Rozmowa z nim jest specyficzna ale rzeczowa, zadaje pytania, odpowiada nad wyraz mądrze. Wiedze ma przeogromną. Fizycznie zero widocznych objawów upośledzenia. Czy jest zdolny do pracy? Nie. Histerycznie boi się ludzi, ma zerową orientację w terenie, nie potrafi nawiązywać relacji międzyludzkich, ma również zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. To, że znalezienie dla niego pracy graniczy z cudem nie wynika z niechęci. Trudne do ogarnięcia ale tak jest. Mnie było trudno to pojąć, póki nie poznałam sytuacji "z bliższa".
Dlatego, jeśli chłopak jest zdiagnozowany prawidłowo, to nikt nie powinien Go tutaj ośmieszać, czy obrażać. To że czegoś nie rozumiemy, nie daje nam prawa do ośmieszania kogokolwiek.
Wielu było na tym forum hipochondryków, ściemniaczy, to też rozumiem z drugiej strony.
take, nie sądzę, żebyś na tym forum znalazł wsparcie. Może poszukaj miejsca bardziej specjalistycznie ukierunkowanym na Twoje zaburzenia?
Przeciętnemu Kowalskiemu <a nawet niejednemu ponad przeciętnemu> nie uda się zrozumieć Twoich dylematów, problemów... :(
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 21 wrz 2015, 18:22
Mi się udało skończyć pierwszy etap studiów, dla mnie wyglądają one na mniej wymagające, niż filologia (na maturze przedmiotem, z którego miałem najmniej punktów, był język polski), poza tym nie najlepiej idzie mi mówienie w obcych językach (łatwiej posługuję się słowem pisanym). Na studiach mogłem napisać pracę dyplomową na interesujący mnie temat (podobnie jest z magisterską). Ciekawy profil ma ten chłopak - pasjonat historii, muzyki i języków, brak orientacji w terenie. A czytałem o takich osobach z ZA, co miały "GPS w głowie", były naprawdę dobre z matematyki, zajmowały się programowaniem. Ja jestem jakby "pośrodku" - lubię mapy od dzieciństwa, matura z matematyki poszła mi bardzo dobrze (akurat w moim roku była łatwa, a ze względu na ZA miałem w szkole średniej godziny rewalidacyjne z matematyki), ale informatyka mnie nie pociąga.

Czyżby ten Aspijczyk był uzdolniony werbalnie? W Ameryce Północnej mogliby go skrzywdzić, stwierdzając, że zamiast aspijskości czy autystyczności ma "zaburzenia uczenia się pozawerbalnego" (NLD, NVLD, nonverbal learning disorder, nonverbal learning disability). A dla mnie to nie coś pokroju dysleksji czy dyskalkulii, tylko różny od autyzmu dziecięcego i jego spektrum rodzaj całościowych zaburzeń rozwoju. Dla mnie rzeczywiście wygląda on na niezdolnego do pracy (jeszcze to OCD przy aspijskości)... Takie "hyperlogiczne" (z talentem w dziedzinach związanych ze słowem) względnie łagodne całościowe zaburzenie rozwoju może być gorsze od takiego wyraźnie podobnego do autyzmu dziecięcego, ale z GPSem w głowie i talentem informatycznym. Relacjami międzyludzkie mojej mentalności za bardzo nie obchodzą, mój lęk przed ludźmi jest "dziwny", mam też przykre doświadczenia ze szkoły podstawowej i gimnazjum (mobbing szkolny). Ten mężczyzna opisany w poście powyżej jest dość podobny do mnie...
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 03 lis 2015, 22:33
Doświadczam ewidentnych potrzeb seksualnych, a zboczenia płciowe (dotyczące pociągu do płci przeciwnej) mam od dzieciństwa. Mam 24 lata i nawet nie przygotowuje się do małżeństwa (nie mam sympatii i nigdy nie miałem). Mam silny pociąg do płci przeciwnej. Nie odczuwam potrzeby oddania za kogoś życia, ale brak żony jest dla mnie pewnego rodzaju cierpieniem. Od dzieciństwa jestem "nienormalny" psychicznie, dostałem nawet orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy, mam diagnozy psychiatryczne (zespół Aspergera, natręctwa, schizotypia). Moja natura patrzy na bycie z żoną jako na wygodę, źródło rozkoszy, która nie musi wiązać się z orgazmem i wytryskiem. Doświadczam tego, że nie jest przyjemny brak współmałżonki w łóżku podczas codziennego snu, którą można tulić, całować, pieścić (nie chodzi tu o czynności mające rozbudzać seksualnie, przede wszystkim nie o takie, które mają doprowadzić chociaż jednego ze współmałżonków do orgazmu), do której można mówić czułe słówka, której imię można z czułością zdrabniać. Dla takich jak ja to chyba celibat przymusowy zdaje się być najlepszym wyjściem, zdaje się, że nawet jednego dziecka czy współmałżonka nie można im powierzyć. Moja mentalność nie jest zainteresowana "normalnym" życiem społecznym, nie czuję potrzeby bycia kochanym, ale ważne są dla mnie zasady... Dawniej zdarzały mi się zachowania seksualne (i to nierzadko, niestety niekiedy bardzo głupie, ale do współżycia nie doszło - wielkie szczęście w nieszczęściu). W mojej sytuacji to wielodzietność wygląda na coś ewidentnie przeciwwskazanego - nawet z utrzymaniem siebie mam problemy (nigdy nie pracowałem zawodowo). Nie pociąga mnie posiadanie innych dzieci niż biologiczne urodzone przez moją żonę (dla mojej mentalności adopcja nie jest atrakcyjna).
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 08 lis 2015, 17:04
W moim przypadku najbardziej "pokaźna" perwersja może dotyczyć smrodu pochodzącego z pośladków (odbytu czy szpary międzypośladkowej) osoby płci przeciwnej, chodzi tu głównie o odór kału czy chociażby gazów jelitowych. Gdyby kał nie miał zapachu lub miał zapach świeżych malin, to mógłby być odbierany inaczej przez moją naturę. Smród może być kluczowy. "Produkcja" smrodu przez ciało osoby płci przeciwnej jest dziwnie podniecająca dla mojej psychiki. Gdyby gazy jelitowe i kał nie cuchnęły, to one i odgłosy z nimi związane mogłyby być inaczej odbierane. Moja parafilia może w szczególny sposób wiązać się ze smrodem, nie z kałem jako takim.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do