Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez Evia 28 mar 2015, 18:14
Widzę, że moja dawno odkryta teoria znalazła naukowe poparcie

Myślę, że nie ma sensu przekonywanie osób odmiennego zdania. Zapewne tak działają u nich mechanizmy obronne, które nie dopuszczają tego do świadomości.
Wiadomo, że łatwiej jest żyć w przeświadczeniu wyidealizowanego świata. Podobnie jest z wiarą np w miłującego Boga ojca.
Jeśli komuś to pomaga w brnięciu przez życiową drogę, to proszę bardzo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 mar 2015, 18:27
Hitman, można tą teorie sprawdzać socjologicznie, pomimo ze zawiera odwołanie do uczuć, poprzez badanie różnych związków u ludzi ich etapów, zachowań...

z tym sensem to namieszałeś :pirate:
ale rozumiem, że związek miałby sens gdyby służył jakiejś ideii i takiej ideii nie znajdujesz tak? jednak jakieś swoje idee masz którym związek w ujęciu psychologii ewolucyjnej nie odopowiada.
jakie to idee?

i czy związek nie może mieć celu praktycznego?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 28 mar 2015, 21:42
Problem z tego typu sprawdzaniem jest taki, że bada się pod tezę przez co ludzie mogę się do niej dostosowywać mimo, że nie jest słuszna. Nie ma tutaj obiektywnych wskaźników. Zapraszam do zapoznania się z moim postem w tym wątku: post1984761.html#p1984761
Tu przedstawiłem moją teorię doboru ludzi, która jest potwierdzona moimi obserwacjami ale także zdecydowanej większości osób, które znam w realu. Tu też jest problem z oceną tych cech, która jest zbyt subiektywna ale ludzie dobierają się subiektywnie a nie obiektywnie. Myślę, że wielu pojęć z teorii przytoczonej przez ciebie po prostu nie da się realnie zmierzyć. Ja podałem bardziej obiektywne wskaźniki ;)

-- 28 mar 2015, 20:44 --

Co do idei to właśnie problem polega na tym, że nie mam żadnych. Każda jest dla mnie sztuczna i bezsensowna i mogę sobie wymyślić milion dowolnych idei, które takie będą a ktoś mógłby je uznać za sensowne. Uważam, że po prostu żaden sens realny nie istnieje a prawie każda idea jest utopią, bzdurą, czymś niepotrzebnym i raczej złym niż dobrym.

Związek nie ma celu praktycznego poza dowartościowaniem się i seksem co uważam za płytkie.

-- 28 mar 2015, 20:45 --

"Miłość" to uczucie, które powstaje jako uzależnienie się od tej drugiej osoby dodającej poczucia wartości i spełniającej potrzeby seksualne co tworzy takie samo uzależnienie jak narkotyki. Nawet gorsze bo nie jaram kilka dni i za tym nie tęsknię (wiem, że w każdej chwili mogę to zrobić). Przez miłość ludzie popełniają często nawet samobójstwa albo mają zepsute życie.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 mar 2015, 21:46
ale miłość to nie jest coś obiektywnego, więc jej składniki nie muszą być mierzone jak obiekty.
tam te rzeczy które wymieniasz: poczucie humoru, pewność siebie itd., też są niemierzalne.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Reiben 28 mar 2015, 21:50
przejrzałem o co chodzi, czuję się jak śnięty knur :/
Reiben
Offline

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 mar 2015, 21:53
Hitman, nie sposób nie mieć ideii, gdybyś nie miał to związek dla seksu i dowartościowania nie uznawałbyś jako płytkiego. płytkie jest płytkie tylko względem ideii głębokiego.


dla mnie miłość w swojej pełnej krasie to właśnie 3 wspomniane wcześniej czynniki jednocześnie.
te czynniki dla przypomnienia to:
-bliskość
-zaangażowanie
-namiętność

ich przejawy każdego z osobna jak i razem znam.

-- 28 mar 2015, 20:59 --

kuzwa ciagle pisalem ideii a powinno byc idei
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 28 mar 2015, 23:13
jetodik,

ale miłość to nie jest coś obiektywnego, więc jej składniki nie muszą być mierzone jak obiekty.
tam te rzeczy które wymieniasz: poczucie humoru, pewność siebie itd., też są niemierzalne.


Dlatego piszę, że jest to subiektywna ocena i ważność tych czynników też jest subiektywna chociaż oceny są generalnie zbliżone dla większości ludzi. Osoby zaburzone będą mieć inne hierarchie. Np mój znajomy, który się nie myje i śmierdzi bo uważa, że tylko płytkie laski zwracają uwagę na takie szczegóły :D Ale chłop jest po prostu niedojebany i jego subiektywna opinia nie liczy się do ogółu. Natomiast coś takiego jak sama obecność czynników, przez których pryzmat się ocenia i sam fakt oceniania i układania tych czynników w hierarchie uważam za oczywisty fakt. To element doboru naturalnego.

Hitman, nie sposób nie mieć ideii, gdybyś nie miał to związek dla seksu i dowartościowania nie uznawałbyś jako płytkiego. płytkie jest płytkie tylko względem ideii głębokiego.


Nie zgadzam się. Idea jest dla mnie czymś zero jedynkowym. Albo jest idea albo nie ma. Jeśli coś jest płytkie to znaczy, że nie ma sensu, nie służy żadnej idei. Zaspokajanie potrzeb nie jest wg mnie ideą. Jeśli potrzeby niczemu nie służą należy je eliminować a jeśli się nie da to należy je zaspokajać nie z powodu poczucia sensu kiedy się to robi tylko z poczucia braku sensu kiedy się tego nie robi.

dla mnie miłość w swojej pełnej krasie to właśnie 3 wspomniane wcześniej czynniki jednocześnie.
te czynniki dla przypomnienia to:
-bliskość
-zaangażowanie
-namiętność

ich przejawy każdego z osobna jak i razem znam.


Nie widzę sensu w zbieraniu tych czynników w jedno i nazywaniu tego miłością. Równie dobrze można wymyślić pojęcie "schujoność" i na nie składają się takie czynniki jak:
- picie browarów
- palenie marihuany
- siedzenie na ławce albo na klatce

Kiedy siedzę na klatce, piję piwo i jaram bata to jestem schujonistą. Kiedy dodatkowo zrobię na ścianie wrzut (namaluję graffiti) to jestem schujonistą wrzucającym. Po co tworzyć takie pojęcia i zmieniać nazwy innych rzeczy?

Bliskość, zaangażowanie i namiętność uważam za elementy czegoś takiego jak "seksualność". Zaangażowanie służy zatrzymaniu partnera seksualnego i zaspokajanie jego potrzeb ponieważ jest to opłacalne dla życia razem (nie opłaca się nie dbać o partnera). Nadal mówimy o jednym i tym samym popędzie i doborze.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 mar 2015, 23:32
Natomiast coś takiego jak sama obecność czynników, przez których pryzmat się ocenia i sam fakt oceniania i układania tych czynników w hierarchie uważam za oczywisty fakt.


dla mnie 3 czynniki o których pisałem też są oczywiste...odnośnie idei to piszesz, że ich nie masz a posługujesz się nimi w myśleniu.

Nie widzę sensu w zbieraniu tych czynników w jedno i nazywaniu tego miłością. Równie dobrze można wymyślić pojęcie "schujoność" i na nie składają się takie czynniki jak:
- picie browarów
- palenie marihuany
- siedzenie na ławce albo na klatce


tylko że te 3 czynniki (bliskość, namiętność, zaangażowanie) jak występuja jednocześnie to same się łączą w jednej relacji, to jak pomieszanie 3 kolorów w wyniku którego powstaje kolor którego nie ma w żadnym z tych 3 pojedynczo czy obok siebie.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 28 mar 2015, 23:57
odnośnie idei to piszesz, że ich nie masz a posługujesz się nimi w myśleniu.


I tylko w myśleniu takowe istnieją. W realu każda idea jest utopią, bzdurą. Dlatego uważam, że filozofie nie mają sensu, życie nie ma sensu, nic w życiu nie ma sensu ale potrafię sobie wyobrazić sens i przez to cierpię psychicznie bo wiem, że nie da się do wcielić w życie a jedynie można o tym myśleć.

dla mnie 3 czynniki o których pisałem też są oczywiste[...] tylko że te 3 czynniki (bliskość, namiętność, zaangażowanie) jak występuja jednocześnie to same się łączą w jednej relacji, to jak pomieszanie 3 kolorów w wyniku którego powstaje kolor którego nie ma w żadnym z tych 3 pojedynczo czy obok siebie.


Dla mnie nie są oczywiste. A więc: zaangażowanie istnieje zawsze tam gdzie nam się coś opłaca. Człowiek ma potrzeby seksualne i społeczne jakie daje posiadanie partnera, unikanie samotności. Dlatego istnieje zaangażowanie. Bliskość jest osobną potrzebą, która wiąże się z seksualnością ale niekoniecznie - np przytulam się do mamy, taty albo do siostry i czuję wtedy bliskość. Nie ma ona wtedy nic wspólnego z seksualnością a jest bliskością. Namiętność to cecha seksualności i odczuwam to do wielu kobiet, które mi się podobają seksualnie z mocą 9-10/10.

I równie dobrze mogę powiedzieć, że schujoność to mieszanka tych trzech czynników, które składają się w jedną całość. Naprawdę odczuwam wyjątkowość klimatu kiedy piję, jaram i siedzę w klimatycznym aczkolwiek obskurnym i przypałowym miejscu. Samo palenie jointów nie ma tego klimatu, sam browar też nie, browar i joint we własnym domu, na imprezie albo u kumpla to też co innego :D
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 29 mar 2015, 00:15
Hitman,
I tylko w myśleniu takowe istnieją. W realu każda idea jest utopią, bzdurą. Dlatego uważam, że filozofie nie mają sensu, życie nie ma sensu, nic w życiu nie ma sensu ale potrafię sobie wyobrazić sens i przez to cierpię psychicznie bo wiem, że nie da się do wcielić w życie a jedynie można o tym myśleć.


teoria pozwala zrozumiec rzeczywistosc wiec czemus jednak sluzy - filozofie mają sens (używam tu słowa sens w Twoim rozumieniu).

nic w życiu nie ma sensu ale potrafię sobie wyobrazić sens i przez to cierpię psychicznie bo wiem, że nie da się do wcielić w życie a jedynie można o tym myśleć.


odnosząc to do tego jak opisałeś znaczenie słowa sens, to twierdzisz, że nic w życiu nie służy niczemu, a przecież jest wiele takich rzeczy, które służą konkretnemu celowi...
a co to takiego co bys chcial wcielic w zycie?

Naprawdę odczuwam wyjątkowość klimatu kiedy piję, jaram i siedzę w klimatycznym aczkolwiek obskurnym i przypałowym miejscu.


i jeśli wiele ludzi miałoby podobnie to pewnie znalazłoby się na to określenie ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 29 mar 2015, 00:46
Uważam, że filozofie rozmywają sens, nadają jakieś sztuczne ramy postrzeganiu świata. Podobnie jak religie.

Co konkretnie służy jakiemuś celowi? Każdy cel służy czemuś innemu aż w końcu dochodzimy do jedynego celu jakim jest odczuwanie przyjemności bądź unikanie nieprzyjemności co niby jest jednym i tym samym a w rzeczywistości zupełnie co innego służy unikaniu nieprzyjemności a coś odwrotnego dążeniu do przyjemności. Wszystko inne to jakieś dyrdymały, w których nie widzę sensu. Co bym chciał wcielić w życie? Coś co wyobrażam sobie jako ideał ale to istnieje tylko szczątkowo - zawsze z ideału wynikają błędy logiczne i niespójność dlatego nie da się tego wcielić w życie. A to co da się wcielić w życie nie ma sensu.

i jeśli wiele ludzi miałoby podobnie to pewnie znalazłoby się na to określenie ;)


Wiele osób ma podobnie tylko nie przyszło im do głowy określać coś takiego. Dlaczego wymyślono takie pojęcie jak miłość? Odkrywca heroiny został zapytany o to jak czuje się po jej przyjęciu a on stwierdził, że czuje się heroicznie. Po kokainie też jest taki stan, który ludzie odczuwają w wyjątkowy sposób i można to jakoś opisać. Po marihuanie także. No i po alkoholu. Stan jaki czuje się po zakochaniu został określony jako miłość a zakochanie to element doboru naturalnego i seksualności. Tak bym to ujął.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Druid 29 mar 2015, 01:01
Hitman, straciłeś bliską osobę lub miałeś pupila, który odszedł za tęczowy most? To a propos emocji.
Druid
Offline

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 29 mar 2015, 01:42
Hitman, no i np. na hyperrealu mozna zauwazyc rozne okreslenia przyporzadkowane specyficznym stanom...
odnosnie tych "sztucznych ram postrzegania rzeczywistosci", to nie wiem jakie to nie sa wg Ciebie sztuczne? czysto zmyslowe?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 29 mar 2015, 01:57
Dark Velvet, zdechł mi ukochany kot ale zracjonalizowałem sobie ten fakt i jakoś wielce się nie przejmowałem. W momentach zagrożenia zawsze umiem opanować emocje bo wiem, że to jest korzystne i wtedy znajduję korzystne rozwiązanie. Jak mój ojciec dostał zawału to siedziałem przy nim i mówiłem z wielką pewnością, że będzie dobrze. Potem czułem dużą satysfakcję, że potrafię postępować w ten sposób. Za to w tym jednym przypadku (związki) nie umiem pogodzić się z tym, że będę sam. Wiem, że to jest bez sensu a emocje starają się mówić co innego więc są moim wrogiem i muszę zrobić wszystko żeby wygrać.

jetodik, są te określenia i właśnie to porównałbym do miłości. To też tylko takie określenie stanu doznawanego poprzez seksualność, która jest przyczyną wydzielania neuroprzekaźników dających specyficzny haj powiązany z drugą osobą. Nie ma w tym głębszej idei. Można oczywiście zbudować sobie ideologię wokół tego ale ona jest bezsensowna.

odnosnie tych "sztucznych ram postrzegania rzeczywistosci", to nie wiem jakie to nie sa wg Ciebie sztuczne? czysto zmyslowe?


Zmysły można oszukać. Nadrzędna nad emocjami i zmysłami jest logika, nad nią jest prawda a jeszcze wyżej są wartości, które wybieramy spośród wielu prawd i szeregujemy w odpowiednie hierarchie, zgodnie z upodobaniami, normami i logiką. Wartości powinny mieć jeszcze jakiś sens i uznałbym go za kluczowy gdyby nie to, że sens istnieje tylko w wyobraźni.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do