Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 11 kwi 2015, 00:33
jetodik, procesy są tylko sposobem miary. Tak jak matematyka, która nie jest skutkiem procesów tylko obiektywnym sposobem miary. Jeśli nie istnieje obiektywnie mierzone piękno dla pana Boga a ludzie mówią o jakimś pięknie to żeby zbadać czym jest piękno należy sprawdzić o czym mówią ludzie. Otóż ludzie posługują się jakimś pojęciem, które wytworzyli i można ten twór mierzyć - nigdy nie w całości bo dokładnie tak jest zbudowany świat, że nie pojmiesz całości a jedynie opiszesz jakieś procesy i fakty w modelu, który jest sposobem miary i zawiera w sobie obiektywizm ale nigdy nie wyczerpuje tego pojęcia.

Ty to nazywasz zbiorową projekcją i ok - ja piszę o sposobach miary tej projekcji i o tym jak na tej podstawie kobiety zyskują wartość matrymonialną i społeczną lub nie zyskują bo nie pasują do tej miary, są mniej atrakcyjne i dobierają się z mniej atrakcyjnymi mężczyznami, którzy angażują mniej zasobów, mają mniejsze talenty, mniejszą wartość społeczną, są bardziej agresywni, piją itd.

I jeśli piszemy o miłości to jest to kolejna reakcja w ciągu przyczynowo skutkowym - powstaje jako następstwo zakwalifikowania jakiejś osoby jako odpowiedniej dla siebie, wyznaczenie sobie zdobycia tej osoby jako celu (podświadomie), nadanie jej subiektywnie postrzeganej wartości (tu w grę wchodzą także podobieństwa więc ktoś gorszy to na zasadzie podobieństw ocenia wyżej inne gorsze osoby podobne do siebie). Człowiek zaczyna wyobrażać sobie przyszłość z tą osobą, wyobraża sobie zyski ze związania się z tą osobą a potem porównuje to ze stanem bez tej osoby i czuje, że bez tego będzie dużo gorzej. Dlatego zakochanie wiąże się z takimi emocjami - taki mechanizm okazał się skuteczny ewolucyjnie. Następnie powstaje pojęcie idealnej miłości pozbawionej tego doboru - umysł wyizolował sobie taką wartość, takie pojęcie i mówi o tym w oderwaniu od mechanizmów ewolucyjnych. Wtedy ludzie oceniają to jako piękną ideę, utożsamiają się z tym, pragną tego a potem real nie pasuje do wyobrażenia.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 11 kwi 2015, 00:58
Hitman,
ja piszę o sposobach miary tej projekcji i o tym jak na tej podstawie kobiety zyskują wartość matrymonialną i społeczną lub nie zyskują bo nie pasują do tej miary


użyje przykładu, czy jeśli dana grupa wierzy we wróżki, czuje ich obecność i na tej podstawie tworzy się jakaś tradycja, zjawiska społeczne które można statystycznie zmierzyć, tworzy się intersubiektywne pojęcie wróżki to znaczy, że wróżki mają obiektywną rzeczywistość?

to co ja neguje to że piękno ma obiektywną rzeczywistość, czyli niezależną od postrzegającego, wskaż mi przykład takiego piękna.

-- 11 kwi 2015, 00:21 --

Otóż ludzie posługują się jakimś pojęciem


to pojęcie odnosi się do subiektywnego odczucia projektowanego na coś, a że przykładowo więcej ludzi projektuje to odczucie na jedną rzecz niż na drugą to nie znaczy, że ta pierwsza jest piękniejsza obiektywnie, tylko że bardziej pasuje do mechanizmów projekcyjnych piękna ludzi i tylko tyle.

-- 11 kwi 2015, 00:26 --

a te mechanizmy nie są z kolei żadną wartością nie orzekają prawdy, obiektywnych faktów, dlatego dla mnie to, że przykładowo w grupie silnych jednostek dana kobieta, która mi się podoba jest nieładna nic nie znaczy ich postrzeganie piękna nie jest prawdziwsze od mojego.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 11 kwi 2015, 01:41
A czym są te wróżki? Różnią się od piękna tym, że wróżka powinna przewidzieć przyszłość czyli można sprawdzić czy ma rację czy też się myli. Wróżka działa na płaszczyźnie obiektywnej absolutnie - jeśli powie, że za 5 dni stanie się zdarzenie X a to się spełnia to wróżka miała rację a jeśli nie to żadne wierzenia ludzi na ten temat nie mają żadnego sensu. Piękno jest czymś innym bo mówimy o pojęciu, które ludzie ustalają i jest to ich wytwór bądź sposób miary realnych obiektów charakterystyczny dla człowieka. Ty patrzysz na problem w ten sposób: "piękno nie istnieje obiektywnie bo jest wytworem człowieka, przypadkowych mechanizmów". Ja patrzę na ten sam problem tak: piękno jest wytworem człowieka bądź prawem, któremu podlega człowiek a więc piękno istnieje dla ludzi. Jesteśmy ludźmi więc posługujemy się tą charakterystyczną dla ludzi miarą.

Jeśli masz butelkę z przezroczystą wodą i obok butelkę z niebieską wodą i na 1000 ludzi 950 powie, że ta niebieska jest ładniejsza to mówimy o pewnej właściwości większości ludzi i pojęciu, które się przez to wytwarza na podstawie ich oceny. Dochodzi jeszcze komplikacja bo nie zawsze większość ma rację - przeciętniacy mają gorszy gust niż elity, mniej się znają, mają słabsze poczucie estetyki - powstaje więc pewna właściwość, którą możemy nie tylko oceniać ale także ustalać i wyznaczać nowe trendy. Ale kierujemy się przy tym pewnymi stałymi wartościami, które składają się na piękno. Jak widać sprawa nie dotyczy wyłącznie dowodów, które są elementem rzeczywistości zer i jedynek. Tutaj w grę wkracza wieloaspektowe pojęcie, które nie jest do udowodnienia na gruncie logiki - poczucie smaku, gustu to coś danego nielicznym jednostkom w odpowiedniej dawce. I to te osoby wyznaczają wartość. Myślę, że poczucie smaku to coś w rodzaju dodatkowego zmysłu, który często ignorują ludzie uważający się za racjonalistów. Ale tu nie ma miejsca na zera i jedynki jak w przypadku wiary w religię, która myli się albo mówi prawdę. Nie ma mowy o przyczynach i skutkach składających się na prawdę. To zmysł oceny czyli coś co pozwala nadać pewnym ludziom właśnie sens. Jeśli to powstało na kanwie ewolucji to dlatego, że widocznie jednostki nie mające poczucia smaku i wyższych wartości nie miały odpowiedniej motywacji do przekazywania genów - wygrywają geny osób, które mają coś więcej niż tylko myślenie przyczynowo skutkowe mogące stanowić najwyższy intelekt ale zawsze będzie on pusty.

Sztuka, muzyka, piękno, doskonałość, estetyka, selekcja tego co najlepsze, udoskonalanie sposobów działania to coś co wygrało z myśleniem nihilistycznym (czyli np zrównaniem urody żaby i Penelope Cruz). Większą motywację ma ktoś kto wie, że jego wybór ma realną wartość niż ktoś myślący egoistycznie, że to co mu się podoba ma wartość bo on ma takie upodobanie - i mamy przez to młotków słuchających disco polo w wieśniacko stuningowanej furze. Jeśli wybór ma realną wartość to warto do niego dążyć a jeśli nie i chodzi tylko o wywołanie subiektywnie odczuwanej przyjemności to lepiej spalić sobie bata bo to jest subiektywnie jeszcze przyjemniejsze, skutki uboczne są niewielkie - ale jakoś tak brakuje w tym głębszego sensu więc jaranie może być tylko dodatkiem.

-- 11 kwi 2015, 00:45 --

a te mechanizmy nie są z kolei żadną wartością nie orzekają prawdy, obiektywnych faktów, dlatego dla mnie to, że przykładowo w grupie silnych jednostek dana kobieta, która mi się podoba jest nieładna nic nie znaczy ich postrzeganie piękna nie jest prawdziwsze od mojego.


Ale istnieje pewna prawidłowość, że te silne jednostki wybierają pewien rodzaj kobiet, które są uważane za ładniejsze a tym słabym przypadają gorsze i przeważnie zarówno ci silni jak i słabi rozumieją sytuację. To nie jest tak, że żaba przemienia się w księżniczkę czy księcia bo ktoś ma takie subiektywne odczucie. Raczej odczucia większości ludzi się zgadzają a inaczej myślą zazwyczaj jednostki mające świadomość swojej słabości - oni mogą wybierać w pryszczatych, grubych, starych, zaniedbanych. Dlaczego ci atrakcyjni takich nie wybierają?
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 11 kwi 2015, 01:51
Większą motywację ma ktoś kto wie, że jego wybór ma realną wartość


widzisz używasz słów w złym znaczeniu, realne - istniejące same w sobie, czyli niezależnie od podmiotu, a piękno choćby 100% ludzkości uznawało je w ten sam sposób istnieją tylko w odniesieniu do podmiotu.

jeszcze raz powtórze bo nie wiem czy zdążyłeś przeczytać po mojej edycji:

pojęcie piękna odnosi się do subiektywnego odczucia projektowanego na coś, a że przykładowo więcej ludzi projektuje to odczucie na jedną rzecz niż na drugą to nie znaczy, że ta pierwsza jest piękniejsza obiektywnie, tylko że bardziej pasuje do mechanizmów projekcyjnych piękna ludzi i tylko tyle.


a te mechanizmy nie są z kolei żadną wartością nie orzekają prawdy, obiektywnych faktów, dlatego dla mnie to, że przykładowo w grupie silnych jednostek dana kobieta, która mi się podoba jest nieładna nic nie znaczy ich postrzeganie piękna nie jest prawdziwsze od mojego.

-- 11 kwi 2015, 00:56 --

Jeśli masz butelkę z przezroczystą wodą i obok butelkę z niebieską wodą i na 1000 ludzi 950 powie, że ta niebieska jest ładniejsza to mówimy o pewnej właściwości większości ludzi


no właśnie, mówimy tu o właściwości ludzi a nie o właściwości butelki.

Dlaczego ci atrakcyjni takich nie wybierają?


bo nie trafiają w ich mechanizmy projekcyjne.

-- 11 kwi 2015, 00:59 --

ale jakoś tak brakuje w tym głębszego sensu


w podążaniu za gustem silnych jednostek jest sens?

-- 11 kwi 2015, 01:01 --

Kod: Zaznacz cały
Ale istnieje pewna prawidłowość, że te silne jednostki wybierają pewien rodzaj kobiet, które są uważane za ładniejsze


o tym właśnie pisałem w tym zdaniu: a że przykładowo więcej ludzi projektuje to odczucie na jedną rzecz niż na drugą to nie znaczy, że ta pierwsza jest piękniejsza obiektywnie, tylko że bardziej pasuje do mechanizmów projekcyjnych piękna ludzi i tylko tyle.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 11 kwi 2015, 03:02
widzisz używasz słów w złym znaczeniu, realne - istniejące same w sobie, czyli niezależnie od podmiotu, a piękno choćby 100% ludzkości uznawało je w ten sam sposób istnieją tylko w odniesieniu do podmiotu.


No właśnie nie. Piszesz o obiektywnym a ja o realnym. Jeśli wyobrażam sobie różowego słonia to słoń nie jest realny ale wyobrażenie o słoniu jest realne. Teraz też wyobrażasz sobie różowego słonia i to wyobrażenie jest realne :D Poczucie piękna jest sposobem miary, który stosują nasze umysły czyli ten sposób jest realny.

pojęcie piękna odnosi się do subiektywnego odczucia projektowanego na coś, a że przykładowo więcej ludzi projektuje to odczucie na jedną rzecz niż na drugą to nie znaczy, że ta pierwsza jest piękniejsza obiektywnie, tylko że bardziej pasuje do mechanizmów projekcyjnych piękna ludzi i tylko tyle.


No to ja jestem zmuszony jeszcze raz powtórzyć - to nie człowiek projektuje piękno na kogoś tylko ocenia kogoś w jakiś sposób i z tego wychodzi czy ktoś jest piękny czy nie. Oceny są czymś istniejącym realnie a ten kto lepiej ocenia ten ma silniejsze geny pod tym względem i wygrywa pewien aspekt ewolucji :) Istnieje obiektywny sposób działania (zapalasz zapałkę i działa i ten sposób istniał zanim wynaleziono zapałki odkrywając ten sposób) i istnieją pewne obiekty, które porównujemy do siebie. Ocena estetyki jest jednym ze sposobów porównania i odnosi się do czegoś realnego ale dla nas nie istnieje pojęcie piękna obiektywnego bo nie mamy dostępu do obiektywnej miary - taka miara nie istnieje. Istnieje za to ocena czegoś co jest najlepsze naszym zdaniem a ten kto lepiej ocenia jest koneserem, znawcą, estetą. Na tej podstawie możemy mówić o poziomie wartości, estetyki, piękna, który jest jednym z mechanizmów działania mózgu, a że mózg porusza się po świecie realnym to dalsze wnioski już łatwo wyciągnąć ;)

no właśnie, mówimy tu o właściwości ludzi a nie o właściwości butelki.


No tak ale to nie ma akurat znaczenia :)

Hitman napisał(a):Dlaczego ci atrakcyjni takich nie wybierają?


jetodik napisał(a):bo nie trafiają w ich mechanizmy projekcyjne.


Raczej dlatego, że mają dostęp do atrakcyjniejszych osobników płci przeciwnej.

Na bezludnej wyspie lądują przypadkowo: Zapendowska, Grycanki, Doda, Natalia Siwiec, miss Polonia (powiedzmy ideał 10/10, nie wiem jak wygląda obecna miss i nie chce mi się tego sprawdzać) i np aktorka Anna Karczmarczyk. Zastają tam takich facetów jak: Józek alkoholik, Laska z chłopaki nie płaczą, mistrz podrywu PUA, David Beckham, grubas w okularkach i sztruksowych spodniach, ideał faceta i jakiś spoko ziomek. Najprawdopodobniej dobiorą się w pary w takie sposób, że ideał faceta będzie z miss Polonia, mistrz PUA i Beckham będą ruchali Natalię Siwiec i Dodę, grubas będzie z mniej paskudną z Grycanek, spoko ziomek będzie z Anną Karczmarczyk , Zapendowska, Jóżek i gorsza Grycanka będą sami a Laska będzie to miał w dupie i będzie jarał jointy :D Raczej na pewno mistrz podrywu nie podbije do Grycanek i Zapendowskiej. Po prostu nie ma takiej opcji. Na pewno Józek i Laska nie będą mieli szans na miss itd. Biorąc pod uwagę szersze społeczeństwo ludzie dobierają się podobnie tylko, że im więcej ludzi tym więcej wyjątków opierających się o te mechanizmy, o których już pisałem.

w podążaniu za gustem silnych jednostek jest sens?


A czy piszę o podążaniu za gustem silnych jednostek? Jak jesteś silną jednostką to wytworzy ci się gust charakterystyczny dla silnych jednostek. Jeśli jesteś słaby to też możesz mieć taki gust ale wtedy masz gorzej bo nie masz dostępu do kobiet 10/10 i musisz wybrać np 6 albo 7 jeśli sam masz 7 albo 8. Gdyby ludzie nie zaniżali poprzeczki każdy miałby ładną partnerkę a brzydkie byłyby same. Faceci z małą wartością byliby sami. Dlatego oni dobierają się między sobą. To też nie znaczy, że mają akurat taki gust. Po prostu musieli obniżyć wymagania.

Przykładowy mechanizm działania doboru seksualnego ludzi:

"3 główne powody zmiany partnera: spadek jego wartości matrymonialnej, wzrost wartości własnej, dostęp do alternatywnych partnerów."

Mężczyzna zazwyczaj woli seks z brzydszą kobietą niż brak seksu (ja nie), kobieta woli jakiegokolwiek partnera niż brak partnera.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 11 kwi 2015, 13:43
Jeśli wyobrażam sobie różowego słonia to słoń nie jest realny ale wyobrażenie o słoniu jest realne.


no więc piękno jest jak ten różowy słoń, istnieje tylko w subiektywnym świecie...nazywasz to miarą ale jest to mierzenie tylko w tym sensie, że tą projekcje wywołują określone zjawiska z określonego powodu, jest to miara tendencyjna, uwarunkowana, z apriorycznymi kryteriami czyli np. symetryczna twarz będzie uważana za piękną bo(zawsze jest to bo) mechanizmy projektujące piękno na taką twarz sprawdziły się w rywalizacji o przetrwanie z mechanizmami projektującymi piękno na twarz koślawą która zdradzała choroby kości przykładowo, więc powstaje mózg projektuje piękno na twarz symetryczną i podmiot widzi piękno w takiej twarzy, ale to tylko przydatna projekcja, użyteczna fikcja.
to nie jest taka miara która mierzy piękno w czymś co w sobie to piękno zawiera, jak np. papierek lakmusowy mierzy zawartość jakiejś zasady w substancji czy coś w tym stylu.


Raczej dlatego, że mają dostęp do atrakcyjniejszych osobników płci przeciwnej.


a kim są te atrakcyjniejsze osobniki jak nie tymi które trafiają w ich mechanizmy projekcyjne?
A czy piszę o podążaniu za gustem silnych jednostek?


wcześniej pisałeś, że tak robisz, przykład z pytaniem ludzi czy podoba się dana kobieta, a jak nie to rozglądanie się za inną.

odnośnie reszty to masz osobnika X w oczach stada nieatrakcyjnego, podoba mu się kobieta Y w oczach stada nieatrakcyjna, podoba mu się dlatego, że gust mu się przekształcił w wyniku odrzucania go przez takie które podobały się i mu i stadu.
więc teraz projektuje piękno na Y i ona bedac w podobnej sytuacji do niego projektuje piękno na niego, to ja nie uważam, że to jest żałosne (w rzeczywistości obiektywnej ma tak samo ładną kobietę jak najładniejsza wg stada), a wewnętrznie, subiektywnie może doświadczać satysfakcji w obcowaniu z pięknem które projektuje.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 11 kwi 2015, 14:51
no więc piękno jest jak ten różowy słoń, istnieje tylko w subiektywnym świecie...nazywasz to miarą ale jest to mierzenie tylko w tym sensie, że tą projekcje wywołują określone zjawiska z określonego powodu, jest to miara tendencyjna, uwarunkowana, z apriorycznymi kryteriami czyli np. symetryczna twarz będzie uważana za piękną bo(zawsze jest to bo) mechanizmy projektujące piękno na taką twarz sprawdziły się w rywalizacji o przetrwanie z mechanizmami projektującymi piękno na twarz koślawą która zdradzała choroby kości przykładowo, więc powstaje mózg projektuje piękno na twarz symetryczną i podmiot widzi piękno w takiej twarzy, ale to tylko przydatna projekcja, użyteczna fikcja.
to nie jest taka miara która mierzy piękno w czymś co w sobie to piękno zawiera, jak np. papierek lakmusowy mierzy zawartość jakiejś zasady w substancji czy coś w tym stylu.


Powtórzę się kolejny raz. Jakie to ma znaczenie? Nic, żadnego. Jurek chciał zostać piłkarzem ale ma kontuzję bo miał wypadek na nartach. A może ma kontuzję bo ma słabe kości, może dostał przekopę na osiedlu a może poślizgnął się pod prysznicem. Nie ma to znaczenia. Ważna dla niego jest sytuacja, że nie może grać w piłkę a by chciał. Teraz musi znaleźć rozwiązanie - szukać dobrego lekarza, chodzić na rehabilitację, zażywać suplementy. W przypadku piękna nie ma sensu roztrząsać dlaczego coś jest uznawane przez ludzkość za piękno. Ważne, że coś jest piękne lub nie jest. Poruszamy się po obszarze charakterystycznym dla ludzkości ale to nie ma znaczenia. Sytuacja jest taka, że gorsze jednostki dobierają się z gorszymi a lepsze z lepszymi a doborem naturalnym sterują pewne mechanizmy, które ludzie wolą nazywać miłością i wola wierzyć w romantyzm żeby czuć sens. Popatrz ile w tej sprawie jest ważnych informacji, jak to wszystko jest złożone a ty skupiasz się na chyba najmniej ważnym aspekcie czyli przyczynach tego, że ludzkość uznaje coś za piękno a coś innego nie.

to nie jest taka miara która mierzy piękno w czymś co w sobie to piękno zawiera, jak np. papierek lakmusowy mierzy zawartość jakiejś zasady w substancji czy coś w tym stylu.


Literalnie nic nie zawiera piękna ale jeśli ileś osób nadaje temu taką wartość to ona tam jest w umysłach ludzi przypisana do tej rzeczy. Nie opiera się to na błędzie poznawczym tylko na właściwościach mózgu, które gwarantowały przetrwanie bądź takich, które po prostu są i wtedy jest to wartość sama w sobie.

a kim są te atrakcyjniejsze osobniki jak nie tymi które trafiają w ich mechanizmy projekcyjne?


To nieistotne. Ważne, że nieliczni mają szanse na taką atrakcyjność a jest to jeden z głównych czynników przy ustalaniu hierarchii społecznej, celów ludzi, sensu.

wcześniej pisałeś, że tak robisz, przykład z pytaniem ludzi czy podoba się dana kobieta, a jak nie to rozglądanie się za inną.


To nie jest podążanie za gustem innych tylko weryfikacja czy ze mną wszystko jest ok czy może jestem słabą pizdowatą jednostką i muszę szukać sposobu na naprawę tego. Sprawdzam też w ten sposób czy osoba, która mi się podoba ma wartość społeczną ale jeśli zdarzy się tak, że większości podoba się ktoś brzydki czyli niepasujący do zasad estetyki to wtedy będę czuł wyższość nad plebsem.

odnośnie reszty to masz osobnika X w oczach stada nieatrakcyjnego, podoba mu się kobieta Y w oczach stada nieatrakcyjna, podoba mu się dlatego, że gust mu się przekształcił w wyniku odrzucania go przez takie które podobały się i mu i stadu.
więc teraz projektuje piękno na Y i ona bedac w podobnej sytuacji do niego projektuje piękno na niego, to ja nie uważam, że to jest żałosne


A ja uważam, że to bardzo żałosne i nie ma żadnej wartości.

w rzeczywistości obiektywnej ma tak samo ładną kobietę jak najładniejsza wg stada),


Przecież ustaliliśmy niedawno, że nie ma rzeczywistości obiektywnej a w intersubiektywnej charakterystycznej dla ludzi ma brzydką kobietę, zajmuje niższą pozycję w hierarchii, jest mniej szanowany, ma gorsze znajomości, gorsze zasoby.

a wewnętrznie, subiektywnie może doświadczać satysfakcji w obcowaniu z pięknem które projektuje.


Jeśli ktoś jest bardzo prosty i godzi się z niską pozycją społeczną to wszystko jest ok. Gorzej jak ktoś ma świadomość, potrzebuje prawdziwego sensu a nie swojej projekcji, o której wie, że to tylko projekcja. Piękno przestaje być wtedy pięknem a staje się narzuconym ograniczeniem, filtrem uniemożliwiającym odbiór rzeczywistości w lepszy sposób. Ale mówimy o jakiejś abstrakcyjnej sytuacji bo raczej mąż Zapendowskiej zdaje sobie sprawę z tego, że ma brzydką żonę i pewnie jest z nią z innych powodów niż uroda.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 11 kwi 2015, 15:20
Powtórzę się kolejny raz. Jakie to ma znaczenie? Nic, żadnego.


ma to takie znaczenie, że jeśli coś zostało intersubiektywnie uznane za piękne, nie znaczy, że jest piękne samo w sobie, więc nie jest wartością samą w sobie.


Literalnie nic nie zawiera piękna ale jeśli ileś osób nadaje temu taką wartość to ona tam jest w umysłach ludzi przypisana do tej rzeczy. Nie opiera się to na błędzie poznawczym tylko na właściwościach mózgu, które gwarantowały przetrwanie bądź takich, które po prostu są i wtedy jest to wartość sama w sobie.


no jeśli boisz się o przetrwanie to miałoby to sens, jeśli chcesz mieć kobiete dla respektu otoczenia, szpanu to faktycznie warto zadbać by Twoja projekcja pasowała do projekcji silnych jednostek.

Przecież ustaliliśmy niedawno, że nie ma rzeczywistości obiektywnej a w intersubiektywnej charakterystycznej dla ludzi ma brzydką kobietę, zajmuje niższą pozycję w hierarchii, jest mniej szanowany, ma gorsze znajomości, gorsze zasoby.


no dlatego że nie ma w rzeczywistości obiektywnej piękna, dlatego będzie miał taką samo piękną kobietę czyli nijak :smile:

A ja uważam, że to bardzo żałosne i nie ma żadnej wartości.


:D no tak właśnie wyczułem dlatego napisałem ten przykład...tu się różnimy ja wolę iść w kierunku autonomiczności, zadbac o swoje szczęście, a nie jakąś hierarchię, która nic w moim świecie nie znaczy - nic praktycznego nie wynika dla mnie z tego czy bede mial piekną w uznaniu ogółu kobietę czy nie, otaczam się ludźmi którzy szanują mnie ze względu na inne cechy, jak bede sie spotykał z brzydulą w ich oczach to się ode mnie nie odwrócą.

to wtedy będę czuł wyższość nad plebsem.


to też jest czysty instynkt :)

-- 11 kwi 2015, 14:24 --

Gorzej jak ktoś ma świadomość, potrzebuje prawdziwego sensu a nie swojej projekcji, o której wie, że to tylko projekcja


prawdziwego sensu, czyli dopasowania się do zbiorowej projekcji? wygrywanie wyścigu na zasadach wyznaczonych przez zbiorową projekcję?
dla mnie to jest żałosne, no ale ja jestem raczej indywidualistą.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 11 kwi 2015, 15:29
Hitman, gdybym Cię nie kojarzył z wcześniejszych wpisów na forum i nie wiedział, że Hitman=Hitman to pomyślałbym, że jesteś amfce po resocjalizacji :pirate:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 11 kwi 2015, 16:08
ma to takie znaczenie, że jeśli coś zostało intersubiektywnie uznane za piękne, nie znaczy, że jest piękne samo w sobie, więc nie jest wartością samą w sobie.


Jeśli przekonasz mnie do swojego zdania to będę musiał się odjebać więc muszę pobronić jeszcze swojego punktu widzenia :D Czemu uważasz, że intersubiektywne wartości nie są wartościami samymi w sobie?

no jeśli boisz się o przetrwanie to miałoby to sens, jeśli chcesz mieć kobiete dla respektu otoczenia, szpanu to faktycznie warto zadbać by Twoja projekcja pasowała do projekcji silnych jednostek.


Chcę mieć kobietę, która dla mojej świadomości będzie wystarczająco dobra czyli nie mogę wybrać kobiety z tego powodu, że ja jestem gorszy i przez to mam gorszą kobietę - wtedy ona traci na wartości dla mnie.

no dlatego że nie ma w rzeczywistości obiektywnej piękna, dlatego będzie miał taką samo piękną kobietę czyli nijak :smile:


Jak nie ma jak jest? :D Skoro mówimy o pięknie to samo zjawisko oceny czegoś jako piękne jest obiektywnie występującym zjawiskiem, które można opisać i ludzie stosują to jako miarę obiektów. A więc piękno jest obiektywnie sposobem subiektywnej miary jednostek i istnieje intersubiektywne piękno postrzegane przez ludzi.

Jeśli uważasz, że żadna kobieta nie jest piękna a jeśli jakaś ci się podoba to jest to tylko twoja projekcja to należałoby dążyć do pozbycia się iluzji i postrzegania świata takiego jaki on jest. Wtedy jesteś buddystą - nihilistą, wyprutym z człowieczeństwa komputerem albo hedonistą - egoistą mającym gdzieś wartości i społeczeństwo i liczy się tylko zdobywanie sposobów pobudzających twoją reakcję na bodźce czyli działasz instynktownie jak zwierzę. Właśnie takie myśli mi chodzą po głowie na swój temat i staram się jakoś odrzucić oba te punkty widzenia bo one byłyby równoznaczne z brakiem sensu i wtedy wolałbym nie żyć niż żyć.

:D no tak właśnie wyczułem dlatego napisałem ten przykład...tu się różnimy ja wolę iść w kierunku autonomiczności, zadbac o swoje szczęście, a nie jakąś hierarchię, która nic w moim świecie nie znaczy - nic praktycznego nie wynika dla mnie z tego czy bede mial piekną w uznaniu ogółu kobietę czy nie, otaczam się ludźmi którzy szanują mnie ze względu na inne cechy, jak bede sie spotykał z brzydulą w ich oczach to się ode mnie nie odwrócą.


Ale potrafiłbyś być szczęśliwy wiedząc, że robisz coś bez sensu, że jesteś spaczoną jednostką i na dodatek masz w dupie co inni o tobie pomyślą? Zresztą to tylko hipotetyczna gadanina bo tak naprawdę przyznałeś, że podobają ci się kobiety, które podobają się innym więc mimo, że odczuwasz czym jest piękno, o którym piszę starasz się utrzymywać, że to nie istnieje bo nie ma tego obiektywnie. Czy umiałbyś obniżyć poprzeczkę? A gdybyś miał niską poprzeczkę i świadomość, że to nie jest stan optymalny, prawidłowy, dobry tylko efekt twojej niskiej indywidualnej wartości to nie wolałbyś skupić się na tym co należy zrobić żeby zmienić swoje cechy na prawidłowe i wtedy podnieść sobie poprzeczkę? :)

to też jest czysty instynkt :)


A nie wiem. Myślę, że raczej wychowanie bo moja rodzina zawsze gardziła plebsem a ja z politowaniem patrzyłem na krewnych ze wsi słuchających disco polo.

prawdziwego sensu, czyli dopasowania się do zbiorowej projekcji? wygrywanie wyścigu na zasadach wyznaczonych przez zbiorową projekcję?
dla mnie to jest żałosne, no ale ja jestem raczej indywidualistą.


Człowiek jest istotą społeczną. Uważam, że tego rodzaju indywidualizm to mechanizm obronny przed byciem gorszym w hierarchii- wtedy tworzysz własne zasady, w których możesz być lepszy. To takie parazasady, parawartości. Zbiorowa projekcja nie wyznacza żadnych zasad. Jeśli będę silniejszy to ja sobie poustalam pewne zasady, do których to inni będą się dopasowywać ale to nie może być coś takiego, że uznam Zapendowską za równie ładną jak Doutzen Kroes :D

Dark Passenger, już któryś raz czytam o amfce a ani raz nie widziałem jego wpisu. Gość musiał robić furorę :D Ale, że moje wpisy są podobne? Eeee, a czemu tak uważasz? :D
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez AdrianR 11 kwi 2015, 16:13
Widzę, żę trafiłem na interesującą dyskusję, ale nie zgodzę się z takimi wywodami. To jest dla mnie jakaś NOWO-MOWA. :P
Znaczy inaczej. Wgryzlem się w ten tekst, ale jest on tak enigmatycznie, wręcz matematycznie napisany, że z początku nie kapnąłem o co w tym "kaman". Jednakże zgodzę się co do istoty tej wypowiedzi, ale to jest sprawa znacznie bardziej skomplikowana, niż się może wydawać.
odnośnie reszty to masz osobnika X w oczach stada nieatrakcyjnego, podoba mu się kobieta Y w oczach stada nieatrakcyjna, podoba mu się dlatego, że gust mu się przekształcił w wyniku odrzucania go przez takie które podobały się i mu i stadu.
więc teraz projektuje piękno na Y i ona bedac w podobnej sytuacji do niego projektuje piękno na niego, to ja nie uważam, że to jest żałosne (w rzeczywistości obiektywnej ma tak samo ładną kobietę jak najładniejsza wg stada), a wewnętrznie, subiektywnie może doświadczać satysfakcji w obcowaniu z pięknem które projektuje.


Zasady w życiu są proste. Jeśli aspirowałeś/aś do ligi HIGH-LIFE ładnych kobiet/przystojnych panów, ale zostałeś odrzucony i to wielokrotnie to znasz już swoje miejsce w szeregu i głową muru nie przebijesz i najlepiej sobie odpuścić dalsze aspiracje. To rada zarówno dla pań i panów. Życie czasem tak się układa, że czasem spotyka się kogoś ładnego i równie fajnego, odpowiadającego nam też i charakterologicznie ;) Ale niestety jak jesteś w niskiej lidze i nikt cię nie wyrywa, to jest strasznie ciężko to zmienić choćbyś dwoił się i troił i choćbyś pękł/a. Obserwuję też to po mało urodziwych koleżankach, albo po mojej przyjaciółce (ale nie jest ona moją dziewczyną, po prostu się przyjaźnimy) i jak ona dostałą już kosza kilka razy z rzędu w ostatnich 2-óch latach i widziałem, jak bardzo tym faktem była załamana. :-| Teraz ma już chłopaka, ale też jakoś ja tam nie widzę cudownej miłości. To bardziej jej wybór z rozsądku bo dziewczyna jest już pod 30-tkę i nie chce zostać sama i starą panną. :P Te wasze teorie można o kant dupy rozbić. Życie jest bardziej bezwzględne, niż wam się może wydawać. :o Ktoś ładny/a i przystojny nie musi za wiele robić. Ma branie "na dzień dobry". No chyba że to ktoś nawiedzony, niedostoswany społecznie, itp. to wtedy ciśnienie na tę osobę może płci przeciwnej opaść, ale w przeciwnym wypadku to ma branie jak ta lala, niewiele się wysilając. :P Teb brzydki, czy ta mniej urodziwa naprawdę musi się MOCNO NAGIMNASTYKOWAĆ żeby usidlić wybrankę swojego serca, żeby nie powiedzieć konkretniej - swojego wacka :mrgreen: Ja mogę powiedzieć, że kilka bezwzględnych dziewczyn nauczyło mnie kiedyś rozumu i utwardziło moje cechy powodując wręcz takie jakby delikatne chamstwo u mnie (cynizm czy wyrafinowany żart), co notabene stało się NAGLE moim atutem w oczach płci pięknej. haha ;) Czasem życie daje ci szansę, jednak boleśnie zmieniając twoje stare nastawienie, bo wcześniej posiadając odpowiednie cechy charakteru, nie byłeś w stanie sam się zmienić. Dopiero splot pewnych zdarzeń powoduje z początku niezauważalną metamorfozę. (i nie o wygląd tu głownie chodzi a o cechy osobowości). I tyle co miałem w temacie i was pozdrawiam i widzę, ze forum wciąż żyje i ZNIKAM hehe. 8)
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 11 kwi 2015, 16:25
Czemu uważasz, że intersubiektywne wartości nie są wartościami samymi w sobie?


tzn. zależy jakie, ale skoro mowa o intersubiektywnie ustalonym pięknie, to jest to tylko zgodność projekcji.

Chcę mieć kobietę, która dla mojej świadomości będzie wystarczająco dobra czyli nie mogę wybrać kobiety z tego powodu, że ja jestem gorszy i przez to mam gorszą kobietę - wtedy ona traci na wartości dla mnie.


gorszy w jakim sensie? gorszy wg apriorycznie ustalonej punktacji które nie wyznaczają gorszości czy lepszości samej w sobie, bo mechanizmy projekcyjne są tu tendencyjne, nastawione - np. jeśli symetria to wrażenie piękna, jeśli niesymetria to wrażenie brzydoty.

Ale potrafiłbyś być szczęśliwy wiedząc, że robisz coś bez sensu, że jesteś spaczoną jednostką i na dodatek masz w dupie co inni o tobie pomyślą? Zresztą to tylko hipotetyczna gadanina bo tak naprawdę przyznałeś, że podobają ci się kobiety, które podobają się innym więc mimo, że odczuwasz czym jest piękno, o którym piszę starasz się utrzymywać, że to nie istnieje bo nie ma tego obiektywnie. Czy umiałbyś obniżyć poprzeczkę? A gdybyś miał niską poprzeczkę i świadomość, że to nie jest stan optymalny, prawidłowy, dobry tylko efekt twojej niskiej indywidualnej wartości to nie wolałbyś skupić się na tym co należy zrobić żeby zmienić swoje cechy na prawidłowe i wtedy podnieść sobie poprzeczkę? :)


ale wg moich watrtości niedopasowanie projekcji do zbiorowych projekcji nie jest niczym spaczonym. zdolność przetrwania nie wyznacza mi wartości (to odnośnie pogrubionego), optymalne, prawidłowe w kontekście zbiorowej projekcji nie jest dla mnie wartością.
dla mnie optymalne to takie w którym dobrze mi się funkcjonuje.

A nie wiem. Myślę, że raczej wychowanie bo moja rodzina zawsze gardziła plebsem a ja z politowaniem patrzyłem na krewnych ze wsi słuchających disco polo.


człowiek ma instynktowną potrzebę czucia się lepszym od innych czytałem nawet książkę o tym.

Człowiek jest istotą społeczną. Uważam, że tego rodzaju indywidualizm to mechanizm obronny przed byciem gorszym w hierarchii- wtedy tworzysz własne zasady, w których możesz być lepszy. To takie parazasady, parawartości. Zbiorowa projekcja nie wyznacza żadnych zasad. Jeśli będę silniejszy to ja sobie poustalam pewne zasady, do których to inni będą się dopasowywać ale to nie może być coś takiego, że uznam Zapendowską za równie ładną jak Doutzen Kroes :D


no człowiek jest istotą społeczną ale ja nie czuje potrzeby rywalizowania, zyskiwania uznania czymś czego sam nie uznaje.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez AdrianR 11 kwi 2015, 16:30
A chciałem jeszcze dodać. "Czasem życie daje ci szansę, jednak boleśnie zmieniając twoje stare nastawienie, bo wcześniej posiadając odpowiednie cechy charakteru, nie byłeś w stanie sam się zmienić", ABY być atrakcyjnym dla płci przeciwnej. To tak k'woli doprecyzowania. ;)

-- 11 kwi 2015, 15:40 --

A tak jeszcze króciutko się odniosę...
ale wg moich watrtości niedopasowanie projekcji do zbiorowych projekcji nie jest niczym spaczonym. zdolność przetrwania nie wyznacza mi wartości (to odnośnie pogrubionego), optymalne, prawidłowe w kontekście zbiorowej projekcji nie jest dla mnie wartością.
dla mnie optymalne to takie w którym dobrze mi się funkcjonuje.

Coś w tym jest. Najważniejsze w życiu, to w sumie robić to z czym się człowiek dobrze czuje i na co ma ochotę. ;) To jest wgl temat rzeka. Zacznijcie podrywać dziewczyny, obcować z kobietami a nie tworzyć tu jakieś nowe teorie filozoficzne. Każda dziewczyna, którą z nam "na dzień dobry" zanudziła by się na amen tego typu rozmową. Widzę, że jeszcze spooooro pracy przed wami chłopaki. :P To nie złośliwa, ale tylko taka DOBRA rada. ;) Co wam daje żonglowanie i przepychanie się różnymi tezami? W czym posuwa to was do przodu w relacjach z kobietami? Wydaje mi się, że taka gadanina w niczym nie posuwa. :P

-- 11 kwi 2015, 15:54 --

I znowu nie dodałem, że "nie posuwa... spraw na przód" (miałem dodać) , bo żeby znowu nie było podtekstów. hahahahaha :mrgreen: :tel2:

-- 11 kwi 2015, 16:10 --

no człowiek jest istotą społeczną ale ja nie czuje potrzeby rywalizowania, zyskiwania uznania czymś czego sam nie uznaje.


że co?? :P

Naprawdę. Dobrze radzę. Iść dzisiaj na dyskotekę i do dzieła a nie tam takie przepychanki słowne. Nie ze się czepiam. Jak dziewczynę wpuścicie w taki merytoryczny kanał konwersacyjny (używając waszego wysublimowanego języka) to zapomnijcie o jakimś podrywie. :P Chyba, że tylko tak sobie gadacie przydając swoim wypowiedziom różne atrybuty słowne (w sumie już tak się wkręciłem w wasz język komunikacji, że sam już przestaję rozumieć co piszę hahaha. :D :P ). Czasem zawijanie prostych spraw życiowych w z pozoru niby tak inteligentne teorie, nijak ma się to do prozy życia i relacji społecznych. W życiu jest tak, jak napisałem ze 2 posty wyżej. I nie ma co tu snuć jakiś dziwnych teorii. Albo masz wzięcie u płci przeciwnej albo NIE. Jeśli nie to musisz znaleźć sposób aby to zmienić jakoś. Reszta deliberacji jest tu zupełenie zbędna i WSZYSTKO w TEMACIE. Kiedyś przestałem trwonic czas na tego typu dyskusje, to dopóty dziewczyny miały mnie gdzieś, bo jak mogło być inaczej skoro człowiek udzielał sie głównie na forum/ach a nie w realnym życiu. :P
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 11 kwi 2015, 17:20
AdrianR, ale my tu nie staramy się podrywać dziewczyn tą dyskusją ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do