Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez buka 28 mar 2015, 15:11
Jestem opiekuńcza, ładna i nikt mnie nie podrywa.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez elo 28 mar 2015, 15:22
serio? ja sie dziwie ze w ogole ktos jeszcze udziela sie w tego typu topicach
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez buka 28 mar 2015, 15:25
ja się dziwie że elo trzyma czekolade w piwnicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez elo 28 mar 2015, 15:28
w piwnicy grasuje hodbyt toz w zyciu bym tam czeko nie walnela by nie bylo co zbierac
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 28 mar 2015, 15:56
To nie jest teoria z dupy tylko FAKTY NAUKOWE. O ile jestem sceptyczny co do różnych teorii (np takich o jakiej napisał jetodik,) tak wobec faktów naukowych nie mogę przejść obojętnie i wmawiać sobie, że jakaś kobieta pokocha mnie za wnętrze albo ja pokocham jakiegoś paszczura za jej wnętrze bo przecież wygląd się nie liczy.

Gdzie, kiedy, w jakich warunkach przeprowadzono przytoczone badania?


Takich badań jest mnóstwo i potwierdzają się na każdym kroku. To jedna z podstaw teorii ewolucji więc trochę szokuje mnie Twoje podejście nieuka do tej sprawy.

Jesteś opiekuńcza? Ok, większość kobiet takich jest z natury (co innego jak niektóre mają w głowie kulturową papkę i myśli o wyzwolonych "nowoczesnych" kobietach). Ładna? Zależy wg jakich standardów. Uroda to kwestia częściowo obiektywna, częściowo subiektywna a częściowo zależna od stylu - ubioru, mowy ciała. Ale może jesteś ładna i dobrze ubrana ale nikt cię nie podrywa bo nie chodzisz w miejsca gdzie faceci to robią. Poza tym faceci teraz to przeważnie takie ciepłe kluchy bo tak zrobiła z nimi kultura i może boją się podejść.

a do tego z dupy przedmiotowe podejście do człowieka - jakby ten posiadał raz dane, niezmienne cechy i nie mógł się rozwijać, zadbać o siebie itp.


Nigdzie w tej teorii nie jest tak powiedziane. Teoria mówi o korzystnych ewolucyjnie cechach, nikt nie wyznacza ich obiektywnie - chodzi o rozkład średni i przystosowanie do warunków. Kultura jest nowym warunkiem, do którego nie pasuje większość maczo, samców alfa itd. To już przeżytek. Teraz modni są wysocy, dobrze zbudowani, ciemnowłosy faceci z trzydniowym zarostem, którzy mają dużo pieniędzy, pasję, są intelektualistami, mają poczucie smaku i stylu ale też potrafią komuś przyjebać w mordę żeby się obronić, nie boją się wyzwań, są odważni i czuli. Kury domowe też mało kogo kręcą. Teraz kobieta musi się spełniać zawodowo, chodzić na fitness i zdrowo się odżywiać, ubierać się dobrze, ze smakiem i seksownie, mieć zgrabną dupę i fajne cycuszki. Tu jest większa dowolność bo pożądane są różne kolory włosów, różne cechy charakteru - niektórzy wolą łagodne i nieśmiałe a inni (np ja) przebojowe, mówiące wprost czego chcą i co im się podoba.

Dla większości osób istnieje możliwość rozwoju żeby stawać się lepszą wersją siebie, bliższą ideału. Można ulepszyć ubiór, rozwijać swoją pasję, rozwijać się zawodowo i towarzysko, iść na siłownię, do fryzjera, przełamywać swoje ograniczenia, konfrontować się z lękiem, pracować nad osobowością, uczyć się od lepszych i mądrzejszych sposobu postępowania, który doprowadził ich na szczyt. Ważne tylko żeby nie kopiować czyjegoś stylu tylko sam sposób - wzór na styl.

To wszystko są cechy idealne, do których większość ludzi nigdy nie dojdzie bo trzeba w to wkładać ciężką pracę a to nie zawsze jest korzystne rozwiązanie. Mi się np nie chce bo uważam, że to by było bez sensu. Nie byłbym sobą bo ja jestem gównem i mógłbym naśladować taki styl ale wolę usiąść na ławce z butelką i lufką. Czyli pasuje do mnie kobieta, która też jest gównem i tak robi ale nie będę czerpał satysfakcji mając to porównanie.

W swoich rozważaniach nie uwzględniasz potrzeby emocjonalnej więzi z drugim człowiekiem. Wszystko sprowadzasz do wyboru naj modelu z katalogu, przy czym cechy składające się na najmodel zostały ustalone przez kogoś innego.


Uwzględniam potrzebę emocjonalną. Jak już ludzie dobiorą się pod względem statusu i seksualności trzeba jeszcze zbudować więź opartą na przyjaźni. Należy więc mieć umiejętności społeczne gwarantujące powodzenie z mojej strony oraz dobrać się z kobietą, która ma te umiejętności na podobnym poziomie. Tu zazwyczaj kobiety są dużo lepsze ale o dziwo w tej materii mam pewne zdolności.

A cech nikt nie ustalił. Każdy ma je indywidualnie ustalone z czego wychodzi pewna średnia. Część cech jest ustalonych przez kulturę, modę panującą na danym terenie, zasady z tego terenu. Rozkład średni pokazuje, że najwięcej jest przeciętnych cech, jest też trochę jednostek poniżej średniej i niewiele jednostek ponadprzeciętnych, bardzo mało "idealnych" i to te lepsze jednostki ustalają trend kulturowy motłochowi oraz zasady gry. Tyle, że oni nic sami nie ustalili tylko okazali się posiadać cechy, które okazały się najlepszymi ocenionymi przez większość. Innym pozostaje uczenie się cech, które dały sukces tym jednostkom albo pogodzenie się z gorszą rolą w hierarchii i gorszą partnerką.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Druid 28 mar 2015, 16:23
Hitman, skrytykowałam twoje osobiste podejście, a nie siakieś naukowe.
Z resztą, teorie teoriami, praktyka praktyką.

Mam nadzieję, że nigdy nie znajdziesz sobie kobiety, gdyż byłaby ona jedynie gorszą partnerką z dolnych warstw hierarchii.

buka, jak miło 8)

-- 28 mar 2015, 15:46 --

Znowu jestem złośliwa :roll:
Hitmanie, szukasz i znajdujesz potwierdzenie przekonań wynikających z twojego rozgoryczenia chyba tylko po to, żeby czuć się gorzej. Idź na terapię.
Druid
Offline

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 28 mar 2015, 16:56
Dark Velvet, skrytykowałaś naukowe podejście, które tu przedstawiam.

Z resztą, teorie teoriami, praktyka praktyką.


To jedna z metod manipulacji (za wikipedią):
"Powiedzieć, że w teorii to ładnie wygląda, ale praktyka pokazuje inaczej. (Jak gdyby teoria czegoś nie uwzględniała)."

Mam nadzieję, że nigdy nie znajdziesz sobie kobiety, gdyż byłaby ona jedynie gorszą partnerką z dolnych warstw hierarchii.


Dlatego nawet nie będę szukał. Próbuję się godzić z tym, że zawsze będę sam i znaleźć sobie inny sens. Chyba tylko narkotyki mi pozostają, ale cóż - jedni dostają geny gwarantujące sukces a inni odpady i muszą odpaść. Ewolucji i prokreacji nie obchodzi szczęście jednostek tylko przetrwanie gatunku.

Hitmanie, szukasz i znajdujesz potwierdzenie przekonań wynikających z twojego rozgoryczenia chyba tylko po to, żeby czuć się gorzej. Idź na terapię.


Na odwrót. Miałem pozytywne przekonania ale poszerzając wiedzę i świadomość natknąłem się na naukowe fakty, które nie pasowały do moich wcześniejszych przekonań. Żadna terapia nie leczy ze świadomości. Mógłbym się chociaż pogodzić z samotnością ale terapeuci nie oferują nic w tej kwestii. Chyba, że znasz takiego kto pomógłby mi w tym problemie i nauczyłby mnie panować umysłem nad emocjami (tak żeby tych emocji nie było lub żeby szły wprost za myślami a nie były z nimi sprzeczne).
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 mar 2015, 17:05
Jakaś kolejna teoria z dupy. Bez sensu.


dlaczego tak twierdzisz?
teoria w skrócie zakłada istnienie 3 czynników: intymność, namiętność i zaangażowanie.

sama intymność (bliskość) to tylko lubienie, sama namiętność to zadurzenie, pożądanie, samo zaangażowanie to więź oparta na decyzji bycia razem.

kiedy występują tylko 2 czynniki to w zależności jakie to są pojawia się miłość partnerska (brakuje namiętności), romantyczna (brak zaangażowania), niedorzeczna (brak bliskości/intymności).

obecność 3 czynników dopiero stanowi tą taką pełnowartościową miłość i jeżeli dwójka ludzi tworzy związek oparty na właśnie takiej i dobrze w tym funkcjonują to co tu jest bezsensownego?

a że każdy z czynników regulowany jest przez powstałe w procesie ewolucyjnym biologiczne procesy, to co to zmienia?
nikt raczej nie twierdzi ze miłość jest porozumieniem ciał astralnych ;)

ja mogę napisać śmiało, że ta 3czynnikowa koncepcja miłości jest zgodna z moim doświadczeniem, w moim życiu pojawiało się i zadurzenie i te kilka czynników na raz i wszystko pasuje do tej koncepcji.

w związku z tym, nie zgadzam się, że miłość to bez sensu określenie, pożądać można setki kobiet a stworzyć 3 czynnikową relację tylko z np. jedną z nich, więc ta 3czynnikowa relacja się wyróżnia, dlatego termin na jej określenie też powinien być różny od tego który określa samą chęć uprawiania seksu z daną kobietą.

często piszesz że coś jest bez sensu, co to dokładnie oznacza? może najpierw zdefiniuj sens, bo nie wiem w jakim rozumieniu się odwołujesz do jego braku.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez buka 28 mar 2015, 17:09
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Druid 28 mar 2015, 17:10
emocje są po to, że by je odczuwać, a nie nad nimi panować. Żaden terapeuta nie zaakceptuje takiego celu terapii.
Czemu chcesz panować nad emocjami czy też nic nie czuć? Może w przypadku sprzeczności między emocjami i myślami, racja leży po stronie emocji?
Druid
Offline

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 28 mar 2015, 17:36
Dark Velvet,

emocje są po to, że by je odczuwać, a nie nad nimi panować.


Kto powiedział po co są emocje? To zaszłość ewolucyjna i wynika z instynktów. Następnie ewoluował rozum, który ma za zadanie panować nad emocjami.

Żaden terapeuta nie zaakceptuje takiego celu terapii.


Dlatego nie ma sensu żebym szedł na terapię ponieważ to nie pomoże mi w zrealizowaniu mojego celu. Wpadł mi nowy pomysł - joga, techniki oddechowe i medytacyjne. Spróbowałbym tego ale tam każą się pozbyć używek czyli też nie bardzo mi pasuje. Ale może poczytam na ten temat i coś wymyślę. Fajnie, że wpadł mi do głowy jakiś pomysł dający nadzieję :)

Czemu chcesz panować nad emocjami czy też nic nie czuć? Może w przypadku sprzeczności między emocjami i myślami, racja leży po stronie emocji?


Nie leży. Po to jest umysł żeby ocenić czy emocje są dobre czy złe czy też może inaczej - korzystne lub niekorzystne, pomagające w sukcesie lub przeszkoda w drodze do sukcesu, sensowne lub bezsensowne. Wolałbym się nie pozbywać emocji tylko zsynchronizować je z umysłem. Chcę panować nad emocjami żeby:
-uzyskać wolność
-odnaleźć sens
-być spójnym, nie być hipokrytą
-móc dalej się rozwijać a emocje póki co mnie blokują bo są sprzeczne z moją logiką, wartościami i rozwojem, sensem
-stawać się lepszym człowiekiem
-nie pojawiła się kiedyś nowa emocja, która wszystko mi zburzy
-nie być zależnym od zewnętrznych czynników, które manipulują emocjami

jetodik, a ta teoria jest falsyfikalna, naukowa czy to tylko czyste teoretyzowanie? Mi wygląda na to drugie a ja odrzucam takie teorie dla zasady, żeby zachować racjonalność, spójność i uniknąć posiadania systemu wierzeń.

często piszesz że coś jest bez sensu, co to dokładnie oznacza? może najpierw zdefiniuj sens, bo nie wiem w jakim rozumieniu się odwołujesz do jego braku.


Sens to subiektywne poczucie, że to co robię jest dobre i warto to robić, czemuś konkretnemu to służy. Moje emocje są sprzecznością do sensu więc muszę je dostosować albo wytłumić jeśli nie uda się synchronizacja.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 28 mar 2015, 17:42
Zgłaszam bukę , bo rozpowszechnia z dupy wzięte informacji , dementuje , spaghetti jem tylko widelcem !

Jestem opiekuńcza, ładna i nikt mnie nie podrywa.

jestem wredna , niemiła , ładna a podrywają mnie stare dziady którym wali z gęby czosnkiem , oraz małolaty typu +17 -23 l , jest jeszcze hotodbyt ale to inna historia ...
idź pan w ch*uj moje życie nie ma sensu .

/cenzura/ , lece do Dubaju srać na szejków
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 mar 2015, 17:48
Hitman, myślę, że jest falsyfikalna na gruncie nauk społecznych.

Sens to subiektywne poczucie, że to co robię jest dobre i warto to robić, czemuś konkretnemu to służy. Moje emocje są sprzecznością do sensu więc muszę je dostosować albo wytłumić jeśli nie uda się synchronizacja.


aha, czyli rozumiem, że kiedy piszesz, że coś jest bez sensu, to dla Ciebie jest to określenie na coś w Twoim odczuciu nie wartego starań.
no z tym nie bede dyskutował, bo to już jest kwestia indywidualnego oszacowania korzyści, nakładu, ryzyka itd., całkiem możliwe, że stworzenie relacji gdzie występuje jednocześnie bliskość, pożądanie i zaangażowanie, nie dałoby Ci satysfakcji rekompensującej wysiłek i inne takie. nie wiem. jednak myślę, że też tego nie wiesz ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 28 mar 2015, 18:10
kupmitrumne, od 21 lat to już nie małolaty i do 30 ma się największą wartość realną bo potem się dziadzieje :yeah:

jetodik, wydaje mi się, że nie jest bo wprowadza jakieś pojęcia subiektywne autora teorii. Zawsze znajdą się zwolennicy jak i przeciwnicy takiego zdania. Bardziej jest to filozofia tego kolesia niż teoria naukowa.

aha, czyli rozumiem, że kiedy piszesz, że coś jest bez sensu, to dla Ciebie jest to określenie na coś w Twoim odczuciu nie wartego starań.
no z tym nie bede dyskutował, bo to już jest kwestia indywidualnego oszacowania korzyści, nakładu, ryzyka itd., całkiem możliwe, że stworzenie relacji gdzie występuje jednocześnie bliskość, pożądanie i zaangażowanie, nie dałoby Ci satysfakcji rekompensującej wysiłek i inne takie. nie wiem. jednak myślę, że też tego nie wiesz ;)


Też nie tak. Ciężko mi to dobrze sformułować więc sięgam po definicję, która najbardziej oddaje to co chcę przekazać.

Sens absolutystyczny - To taki sens/cel, po sformułowaniu którego nie można już zapytać "dlaczego?".

Mniej więcej to. Albo to:

Sens pragmatyczny, którego nie sposób odnieść do doświadczenia, ale wywołuje u nas jakieś obrazy i skłania do działania. Taki sens mogą mieć np. słowa "Bóg", ojczyzna, sprawiedliwość, zysk, władza.

Subiektywnie na przykładzie wygląda to tak:
- praca nie ma dla mnie subiektywnego sensu
- może istnieć praca, która ma sens kiedy np założę firmę, która będzie pomagać ludziom, będzie służyć konkretnej idei
- związek nie ma sensu
- związek mógłby mieć sens gdyby służył konkretnej idei, gdybym wiedział dlaczego ma sens i nie mógł już sobie zadać pytania po co to robię

Sens ewolucyjny nie jest sensem ideowym. Jest to logiczne ale nie służy jednostce, która staje się niewolnikiem zewnętrznego sensu nadanego przez kogoś lub coś (jakieś prawo natury, zasady logiki).

Można zbudować dom żeby w nim mieszkać i to ma sens. Można zbudować wieżę Eiffela i to nie ma sensu (chociaż jest fajne). Ale z drugiej strony to takie budowle jak wieża Eiffela mają sens, jakąś wyższą ideę piękna a domy mają cel praktyczny. Jak widać sprawa jest bardzo skomplikowana a język nam nie pomaga ;)
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do