Rozdarta między sercem i rozumem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rozdarta między sercem i rozumem

przez Msmartgirl91 09 mar 2015, 12:33
Od jakiegoś czasu czuję się bardzo rozdarta między sercem, uczuciami a rozumem w związku z moim chłopakiem. Zacznę od początku. Jestem DDA i od kilku lat choruję na nerwicę lękową. Właśnie z powodu nerwicy w sierpniu tamtego roku znalazłam się na terapii grupowej w pewnej klinice nerwic. Tam też poznałam swojego obecnego chłopaka, u którego zdiagnozowano zespół lęku uogólnionego i osobowość zależną. Bardzo dobrze nam się rozmawiało i dobrze się rozumieliśmy. Na początku traktowaliśmy się jak kolega koleżanka z terapii ale z czasem oboje zaczęliśmy czuć coś więcej niż sympatię. On skończył terapię dużo wcześniej niż ja i wrócił do domu jednak nadal utrzymywaliśmy ze sobą bardzo dobry kontakt. Po zakończeniu przeze mnie terapii zaczęliśmy być parą chociaż dzieli nas duża odległość. Mi terapia trochę pomogła. Moje lęki zmniejszyły się. Natomiast jemu nie bardzo ciągle ograniczają go lęki i obawy, widzi same czarne scenariusze. Jego największe lęki dotyczą głównie pracy. Ma ergofobię i nigdzie nie pracuje a jak zaczyna gdzieś pracę to po kilku dniach z niej rezygnuje z powodu lęków. Bardzo go kocham i wiem, że on mnie również ale nie wiem jak mu pomóc. Z jednej strony mówi, że chciałby być ze mną, mieszkać ale z drugiej strony lęki go bardzo ograniczają bo nie ma pracy i pieniędzy, żeby móc wyprowadzić się z domu. Nie wiem jak mu mogę pomóc, jak go wspierać żeby było trochę lepiej. Zastanawiam się czy taki związek ma w ogóle sens, ponieważ on cały czas nie pracuje walczy z tym od ponad 10 lat i nie jest lepiej. Czy może lepiej się rozstać chociaż to trudne ale rozsądniejsze? Czy też próbować chociaż może to być dla mnie poniekąd krzywdzące?
Co o tym myślicie? Czy związek dwojga chorych psychicznie ma sens?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 mar 2015, 12:06

Rozdarta między sercem i rozumem

przez NaaN 09 mar 2015, 23:12
Msmartgirl91 napisał(a): Czy związek dwojga chorych psychicznie ma sens?

Nikt Ci na to pytanie nie odpowie. Na ogól zaburzenia, jeżeli posiadają je oboje partnerzy, rozwijają się w związku.
Jesteś w stanie wyobrazić sobie swoje codzienne życie jeśli Twój chłopak nie będzie mógł podjąć pracy jeszcze przez następne 10 lat ?
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Rozdarta między sercem i rozumem

Avatar użytkownika
przez zima 09 mar 2015, 23:19
Msmartgirl91, jemu jest tak po prostu łatwiej, w trąbę Cię robi.
nie jestescie chorzy psychicznie
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozdarta między sercem i rozumem

przez blah! 10 mar 2015, 00:01
Szczerze, to osbiście nie wydaje mi się, żeby dwie osoby w takiej sytuacji mogły ze sobą żyć - chyba, że jedna w 100% zostanie wyleczona ale w innym przypadku wydaje mi sie, że tacy ludzie potem mogą się tylko nawzajem nakręcać. A co do Twojego chłopaka, jak dla mnie to on jest po prostu wygodnicki, jest na utrzymaniu rodziców to i do pracy nie idzie bo nikt mu nie każde (przecież "chory" jest. Mam wrażenie, że z ludzi powoli serio robi się czubków i na każdą niechęć do czegokolwiek wynajduje się nazwę "choroby". A teraz to pewnie szuka "naiwnej", która go będzie do końca życia utrzymywać - bo tak wygodniej, bo rodzice go tak rozpieścili ;).
blah!
Offline

Rozdarta między sercem i rozumem

przez Wehmut 10 mar 2015, 17:00
taki związek wymaga dużo pracy, poświęcenia i kompromisów
ale jak chce się zmienić to może mieć to sens, tylko nie warto się szarpać za wszelką cenę jak nie będzie się układać
Wehmut
Offline

Rozdarta między sercem i rozumem

przez NaaN 10 mar 2015, 17:21
Wehmut napisał(a):taki związek wymaga dużo pracy, poświęcenia i kompromisów
ale jak chce się zmienić to może mieć to sens, tylko nie warto się szarpać za wszelką cenę jak nie będzie się układać


Oczywiście może tak być. Tylko, że tutaj z góry wiadomo, że związek będzie wymagał b.dużo pracy i to raczej ze strony Msmartgirl91 a im więcej pracy i zaangażowania w coś włożysz tym trudniej z tego wyjść. Można się zacukać na ładne lata.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Rozdarta między sercem i rozumem

Avatar użytkownika
przez bittersweet 10 mar 2015, 17:38
ja tam bym chciała miec utrzymanka :105:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Rozdarta między sercem i rozumem

Avatar użytkownika
przez zima 10 mar 2015, 17:48
bittersweet, a ja męski harem. kazdy facet miałby tam swoją funkcję.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Rozdarta między sercem i rozumem

Avatar użytkownika
przez bittersweet 10 mar 2015, 17:56
zima, jakbym sie nagle wzbogaciła tez mógły byc harem utrzymanków :twisted:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Rozdarta między sercem i rozumem

przez Msmartgirl91 10 mar 2015, 18:30
Czy w takim bądź razie lepsze dla mnie zrezygnować z takiego związku bo nie ma przyszłości?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 mar 2015, 12:06

Rozdarta między sercem i rozumem

przez Wehmut 10 mar 2015, 18:34
bittersweet, no chyba nie takiego na którego trzeba pracować i droczyć się jak z dzieckiem?
Msmartgirl91, jak Ci zależy i chcesz mimo to trudną drogę to zostać (bez obietnicy że sie ułoży)
Wehmut
Offline

Rozdarta między sercem i rozumem

Avatar użytkownika
przez bittersweet 10 mar 2015, 19:39
Msmartgirl91 napisał(a):Czy w takim bądź razie lepsze dla mnie zrezygnować z takiego związku bo nie ma przyszłości?
:bezradny: może miec przyszłosc, pod warunkiem ze Ty weźmiesz na siebie zobowiazanie utzrymywania Was oboje, bo przy jego fobii to nie ma co liczyc, ze zapewni Ci stabilizację finansową.

bittersweet, no chyba nie takiego na którego trzeba pracować i droczyć się jak z dzieckiem?
Ofc pracowac mogę, jestem za pełnym równouprawnieniem i nie mam nic przeciwko relacji, w której ja pracuje zawodowo, a druga osoba /czyli on/ zajmuje sie domem. Duzego dziecka nie chce, ale przeciez wiele kobiet zajmuje sie domem i nikt ich do dzieci nie porównuje... w drugą strone powinno byc tak samo.
Ja byłabym zachwycona, gdybym po przyjsciu z pracy dostała od 'koguta domowego' ciepły obiadek, drinka i masaz karku :105:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Rozdarta między sercem i rozumem

przez Msmartgirl91 10 mar 2015, 20:05
Myślicie że z ergofobi czyli lęku przed pracą nie można się wyleczyć i do końca życia będzie się na czyimś utrzymaniu?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 mar 2015, 12:06

Rozdarta między sercem i rozumem

Avatar użytkownika
przez Semir 10 mar 2015, 20:44
zima, bittersweet, Marzycielki z Was:P. Jeśli chodzi o takie przypadki to można zawsze inaczej podzielić obowiązki Msmartgirl91, :). Załóżmy że Ty pójdziesz do pracy a on zacznie zajmować się domem poza tym lepiej zacząć od takich drobnych prac niż rzucanie się na głęboką wodę,zawsze można to potraktować jako terapię. Jedyne pytanie jakie się nasuwa i ja na nie nie odpowiem to czy nawet po takich reformach nadal bylibyście w stanie być ze sobą ew: skorzystać z pomocy jego rodziców tzn dać mu do zrozumienia że nie musi od razu podejmować decyzji której będzie żałował i od której nie ma odwrotu jednak szykuj się że to będzie bardzo trudne i wymagające znacznie więcej kompromisów niż w innych związkach ale skoro tak bardzo go kochasz to życzę Wam sukcesów w takich działaniach:)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do