Zdrada i jej konsekwencje

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez dlugi 20 gru 2007, 23:53
Gitara jest fajna.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 21 gru 2007, 10:21
Wyciskanie pryszczy też :D
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez snaefridur 21 gru 2007, 12:40
I drapanie się tu i ówdzie jest niewątpliwie odstresowującym zajęciem :P.
Fuj.
Wolę coś bardziej wyczerpującego siły i energię :P.
snaefridur
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 22 gru 2007, 07:16
snaefridur, chyba wiem co masz na myśłi :lol:
Pstryk
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Seth 29 maja 2008, 11:27
Czy ktoś jeszcze zagląda tutaj???
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 maja 2008, 11:04

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez klaus 29 maja 2008, 17:24
ja wątek przeczytałem, bo to bliski mi problem:/
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 maja 2008, 14:54

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Seth 30 maja 2008, 10:19
Mi też bo trochę sie tym zajmuję i interesuje mnie bardzo proces jaki w człowieku sie odbywa, kiedy coś takiego się dzieje. Niby społeczeństwo takie dzisiaj u nas wyzwolone, jest jakieś przyzwolenie na flirty w pracy, czy przygodne .... ale psychiki człowieka się nie oszuka... zdrada boli jak zdrada...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 maja 2008, 11:04

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez iwka73 30 maja 2008, 18:31
Witam wszystkich..:)
Jestem po leczeniu, dokładnie po dwóch terapiach. Pierwsza 8 lat temu , druga rok temu.
Okazało się , że żyłam w toksycznym związku, przez 15 lat.
Mąż mnie nie kochał ,czułam to a i on się przyznał do tego gdy wniosłam pozew o rozwód.Ja natomiast go kochałam , ale nie było mi dobrze z nim bo jeśli ktoś wie o co mi chodzi po prostu "go nie czułam" nie mogłam na nim polegać. Chcieliśmy się rozwieść po ludzku, w zgodzie.
Ostatnią terapię skończyłam z super nastawieniem do życia , pełna energii i wigoru , pełna planów i zmian...
Podjęłam decyzję o rozwodzie po 15 latach małżeństwa.
Mamy córkę już teraz 16 sto letnią :D
Aktualnie jestem po rozwodzie już 7 miesięcy , poznałam wspaniałego mężczyznę , który mnie kocha tak jak na to zasługuję i jest taki jak sobie wymarzyłam, zupełnie inny niż były mąż - dba o mnie , jest opiekuńczy , czuły , jest po prostu ze mną a nie koło mnie...
Ja czuję że też go bardzo kocham , ale...

Wszystko byłoby ok , dopóki nie dowiedziałam się że mój wtedy obecny jeszcze mąż zdradza mnie z najlepszą koleżanką. W zasadzie oboje mnie zdradzali.Dowiedziałam się tego już podczas trwania sprawy rozwodowej , dokładnie po pierwszej rozprawie. Dostawałam wcześniej sygnały od znajomych, że ich gdzieś widywali, żebym uważała na nią , ale ja nie wiem może nie chciałam przyjąć tego do wiadomości?
Ale w końcu dużo zaczęło mi pasować i dowiedziałam się a oni się przyznali , chociaż najpierw chcieli zrobić ze mnie chorą idiotkę , tłumacząc się tym że mam bujną wyobraźnie.
Bardzo mnie to zraniło , było to już po terapii , załamałam się...
Obecnie on mieszka z nią , są razem , są cały czas obecni w moim życiu...ze względu na to że córka chodzi do nich często , ponieważ ma dobry kontakt z byłym mężem...
Chciałabym o nich zapomnieć , zapomnieć jak mnie zranili. Ale nie da się.Córka nieświadoma tego że oni skrzywdzili mnie opowiada o nich o ich planach na przyszłosć co mnie wyprowadza z równowagi.
Czuję że jak nie przestanę o nich myśleć to zwariuje , wracają objawy , cały czas to przeżywam i mam dużo nienawiści w sobie nie do niego bo my i tak mieliśmy się rozwieść, chociaż on tez przecież jest winny. Ale do niej mam większą nienawiśc. Wyszło na to że ona kłamała mi w oczy , przebywała z nim a ze mną udawała przyjaźń.


Kocham mojego obecnego partnera , planujemy wspólne życie , on też został bardzo zraniony , jest nam ze sobą dobrze , ale ja cały czas nie mogę zapomnieć o tym co mi zrobili.
Mój partner to czuje i nie wiem co mam zrobić , boję się że nie dam rady że nigdy nie zapomnę że on straci cierpliwość...i odejdzie...

Nie potrafię w pełni cieszyć się tym co mam.
A mam wszystko to o czy marzyłam , ale tamto nie pozwala mi żyć w pełni.... :(


Może jest ktoś kto potrafi poradzić , kto przeżył coś podobnego?
iwka73
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Seth 30 maja 2008, 19:04
Po przeczytaniu Twojej historii mam wrażenie, że chcesz walczyć z wiatrakami... Całą energię chcesz stracić na coś czego chyba nigdy Ci się nie uda! Chcesz zapomnieć... A czy potrafimy zapomnieć?? Chyba a raczej na pewno nie, nie ma co tu się skupiać na mechanizmach i tłumaczyć dlaczego nie... To nie jest tutaj chyba takie ważne. Raczej skupiłbym sie na akceptacji, wiem łatwo powiedzieć... I zobaczenia tego co już masz... Nie pozwól by przeszłość sterowała Twoim obecnym życiem. Zaufałaś a Twoje zaufanie zostało zdradzone. Chyba czas żebyś się do tego przyznała i wypłakała to, inaczej pogrzebała i zapłakała nad tym grobem. Zostałaś zdradzona przez swoją przyjaciółkę... Nienawiść, żal, rozpacz tu niczego nie załatwia. Oni planują swoje życie a Ty grzebiesz się w przeszłości po co Ci to? To czego jest Ci to potrzebne? Masz Kochającego człowieka przy sobie... Inwestuj w tę miłość a nie w zapomnienie. Chyba tak naprawdę prawda o nas samych nas wyzwala. Przyznanie się do tego, że zostaliśmy tak a nie inaczej potraktowani i że tak a nie inaczej to przeżywamy. Masz siłę, która pozwoli Ci przez to przejść - MIŁOŚĆ. Niestety nie każdy ma taką szansę jak Ty. Poczuj się wyjątkowo, bo ta wyjątkowość jest rzeczywistością twojego życia. :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 maja 2008, 11:04

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez cadarxx 31 maja 2008, 03:49
Ja wiem, że nie zniósłbym zdrady. Obawiam się, że gdybym był z jakąś kobietą a ona by mnie zdradziła i bym się o tym dowiedział, to cały ten nasz "trójkąt" skończyłby w grobie. M.in. dlatego właśnie wybrałem życie w samotności. Jakiś czas temu pewna kobieta dała mojej psychice naprawdę ostro popalić(bawiła się moimi uczuciami) i dzięki niej czuję pewien wstręt do kobiet, przez co wogóle nie czuję potrzeby bycia z którąś.

Wytłumaczcie mi, jak można mieć romans z najlepszą koleżanką swojej żony? Jak zarówno ten mąż jak i ta koleżanka mogły takie coś zrobić? Jeśli ktoś już koniecznie musi zdradzać, to niech przynajmniej robi to z nieznaną osobą, żeby oszczędzić wstydu swojej żonie czy mężowi. To samo tyczy się takich "przyjaciółek". Mało jest wolnych facetów? Musiała się zabrać akurat za jej męża? Pewnie tak, bo zakazany owoc najlepiej ludziom smakuje :x .
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez iwka73 31 maja 2008, 09:33
Właśnie Cadarxx, myślę że mniej by bolało gdyby to był ktoś obcy.
Nawet mimo tego że ja mam już kogoś to dalej boli , oszukali oboje ale jej nienawidzę bardziej.Jego spotykam ze względu na córkę mamy cały czas kontakt , jednak na jej widok podnosi się we mnie ciśnienie.
Wiele razy mówiłam sobie że lepiej zniosłabym inną kobietę , ale cóż życie czasem jest "telenowelą", a zawsze myślałam że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach..:)
Widać tak nie jest...
iwka73
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Seth 31 maja 2008, 10:51
iwka73 przeczytałaś to co napisałem???
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 maja 2008, 11:04

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez iwka73 31 maja 2008, 11:30
Tak Seth przeczytałam..:)
Wiem , że powinnam się cieszyć że mam obok siebie wspaniałego mężczyznę , ale tak jak pisałam problem polega na tym że trudno żyć mi ze świadomością że są razem , na domiar złego ich życie jest obecne w domu , bo tak jak pisałam córka z nimi ma dobry kontakt ....Dowiedziałam sie właśnie że we wrześniu biorą ślub...:-)))
Wiem , pisałeś pochować wspomnienia i "zapłakać nad grobem", ale dlaczego to jest takie trudne?
Próbowałam już tyle razy i nic.
Są cały czas obecni w moim życiu....
iwka73
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Seth 31 maja 2008, 11:50
"Pogrzeb" nie jest czymś miłym i łatwym... Zastanawiam się czy gdzie tkwi problem... może to jest czubek góry lodowej?? Piszesz: są obecni cały czas w moim życiu i ta świadomość, że są razem... dlaczego tak to Cię boli skoro chciałaś rozstać się z nim? Może człowiek, który Cię ranił nie zasługuje na szczęście?? Może jego szczęście tak na Ciebie działa?? Ale przecież nigdy nie będziesz w 100% pewna, że jest szczęśliwy...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 maja 2008, 11:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do