Zdrada i jej konsekwencje

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 28 paź 2009, 22:10
Pewnie Oscar powie, że to jest tylko to co Ty wiesz. A ja mam nadzieję, że to jest to i nie ma nic więcej.

Anyway - ja mam ponad już. Ale w żadnym ze związków jak byłem wcześniej nie zdradziłem. I co? Wcale niekoniecznie będzie tak, że większość mężczyzn i kobiet zdradza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez magdalenabmw 29 paź 2009, 00:04
Wszystko zależy od charakteru i temperamentu człowieka. No i tego czy jest w związku szczęśliwy ;)
magdalenabmw
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Koturre 29 paź 2009, 10:45
Ad vocem,

Namiestniku -

1. Piotrze - rozszyfrowałeś mnie - Oscar właśnie twierdzi, że to raczej punkt widzenia Magdy - obym się mylił :D
2. Namiestniku, z tego co pamiętam masz 34 latka :) - nie łapiesz się do konkursu na wycieczkę :D - I dobrze, bo tylu Was uczciwych chłopaków, że rychło bym zbankrutował. Ale total respect w stosunku do Ciebie.

Magdalenobmw -

1. Widziałem Twoje zdjęcia na naszej klasie i przyznaje Ci w pełni rację, że jesteś atrakcyjną i piękną dziewczyną.
2. Absolutnie się z Tobą zgadzam, że w łóżku możesz być zajebista i adrenaliny swojemu facetowi możesz wyprodukować tyle, że siądą mu za rok gruczoły nadnerczy odpowiedzialne za jej produkcję :D
3. Co do Twojej wypowiedzi "on nawet nie ma ochoty oglądać jak mu pokazuję jakąś fajną laskę np w necie i mówię -niezła co? A on- Ty jesteś lepsza" - przyznaję, że na pewno mówi iż jesteś lepsza. Pierwszą część cytatu pozostawiam bez komentarza ;) Z własnego doświadczenia pamiętam również, że niebezpieczne jest pokazywanie wilkowi owiec, nawet baaardzo najedzonemu wilkowi.
4. Z uwagi na fakt, iż podpisuje się swoimi obiema kocimi łapami pod aforyzmem Wilde(też Oscar - ale pedał;)) - "Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny" - nie mogę zakwalifikować Cię do konkursu, gdzie nagrodą jest wycieczka do Egiptu, ze względu na życzeniowy charakter Twojego posta :D


Niniejszym ogłaszam, że jak na razie faworytem konkursu pozostaje Rid :)


Wasze głosy wzbudzają we mnie jednak "poczucie winy" o którym mówiła mi pani psycholog;) Może to ja byłem jakiś taki zły? Nie wiem. Ogólnie miałem atrakcyjne dziewczyny, naprawdę niezłe laski. I nie zależało to u mnie od tego czy byłem w związku szczęśliwy (jak mówiła Magda). I w łóżku też było ok, ale jednak co świeżynka to świeżynka;) I nie to żebym kogoś nakłaniał do zdrady, ale naprawdę nie żałuję. Nie wiem też co mi się stało, że znormalniałem. Już 4 lata jestem wierny. Jest jak jest. Ale raz jeszcze stwierdzam, że nie żałuje. Bo umierając będę wiedział, że coś się w tym życiu jednak działo:)

Przyznaje, że zdrada w sensie etycznym jest naganna. Nie ma znaczenia czy zdradza mężczyzna czy kobieta, jest to nie fair. Natomiast według statystyk inaczej wyglądają motywy zdrady u mężczyzn i kobiet, czas trwania romansów i ilość partnerów. Np. w tym ostatnim przypadku to mężczyźni mają bardzo wiele kochanek w porównaniu z kobietami. Mężczyźni rzadziej zdradzają z poczucia wdzięczności (jak kobietki), częściej zdradzają bez zaangażowania uczuciowego wobec kochanki. I zdradzających mężczyzn jest bez porównania więcej. Stąd mój post. Zastanawiam się po prostu ilu jest się w stanie do tego uczciwie przyznać (oczywiście nie swojej kobiecie:D)

Pozdrawiam Was wszystkich i miłego dnia życzę :)
Koturre
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 29 paź 2009, 12:51
Dzięki Oscar! :)

Oj tak - też strzelam (bo nie wiem), że nie jest tak, że nawet nie spojrzy. Mężczyźni to wzrokowcy. I byliby dziwni gdyby nie spojrzeli. No ale niekoniecznie robi to ze złej woli (jeżeli to robi - w co tylko strzelam). Nie chce Ci dostarczać stresów i przekazuje ogólną prawdę, że nie zostawił by dla... Swoją drogą z Ciebie naprawdę niezwykła laska i jeżeli To podoba się Twojemu facetowi (a to chyba oczywiste) to nawet gdyby coś mu się w jakiejś spodobało (choćby dla odmiany) to przecież nie będzie ryzykował dla powierzchowności tylko.
Anyway z tym pokazywaniem wilkowi owiec to uważaj. Bo może dojść do wniosku, że Ty pragniesz rozbudować wasz układ o dodatkowe owieczki :)

Ogólnie Oscar dobrze mówisz. Nie zgodzę się tylko z jednym, że mężczyzn zdradzających jest więcej niż kobiet. Bo to by znaczyło, że pewna ich grupa zdradza swą kobietę z np. małolatami (co pewno jest prawdą), ale nie sądzę, że aż tak duża. Tym bardziej, że statystycznie małolat gotowych robić laskę, loda i oddawać się starszemu facetowi jest wiele ale nie aż tak bardzo dużo - to wynika ze statystyki - nie było boomu urodzeniowego. Innym wytłumaczeniem może być, że niektóre małolaty jak już się puszczają to z wieloma facetami na raz. Kolejny taki, że że inne kobiety w związkach zdradzają rzadziej, ale za to z wieloma facetami na raz. No i jeszcze dość absurdalny, że faceci zdradzają kobiety nie z kobietami a z czymkolwiek innym... nie wiem.. z drzewem, ze zwierzakiem, z facetem, z dzieckiem. Niektóre z tych zachowań są bardzo perwersyjne, a nawet obrzydliwe. Odróżniam je po tym, że te pierwsze czasami wręcz mi się podobają, a te drugie uważam, że należy tępić dla dobra społeczeństwa. Ale czy jest ich tak wielu?


IMO Zazwyczaj skoro gdzieś mieszka 100 małżeństw (czy par) i zdradza z nich 20 mężczyzn to zdradza również około 20 kobiet. Ot tak poprostu. Tylko są tacy co lepiej się ukrywają i się ich nie posądzi bo nie pasują do stereotypu oraz tacy co pasują do stereotypu.

Sorry, jeżeli piszę od rzeczy, ale się nieco dziś sklonowałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez magdalenabmw 29 paź 2009, 13:26
Koturre- ja świetnie Cie rozumiem ;) Bo sama mam taki charakter. Zawsze lubiłam świeżynki i kręciło mnie to że mogę sobie chociaż poflirtować z kimś nowym...
Ale wszystko sie zmieniło keidy mój x kolejny związek ze świeżynką zaczął sie przeradzać w coś poważnego. I musiałam od tej pory uczyć sie żyć z jednym facetem co łatwe nie było. Ale warto. Mi o tego, że popełniłam już niejeden błąd a on niewiem jakim cudem ale mi wybacza.

Niemniej niektórzy mają taki charakter który lubi urozmaicenia, inni mają taki, że jedna osoba im wystarczy i nie szukają ani nie mają ochoty szukać.

p.s. Czy to żle że lubie czasem sie pogapić na jakąś fajną laskę? :mrgreen: :lol: ;)
p.s. 2. Dziękuję za komplement od znawcy urody ;)
magdalenabmw
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Koturre 29 paź 2009, 13:36
namiestnik napisał(a):...Ogólnie Oscar dobrze mówisz. Nie zgodzę się tylko z jednym, że mężczyzn zdradzających jest więcej niż kobiet. Bo to by znaczyło, że pewna ich grupa zdradza swą kobietę z np. małolatami (co pewno jest prawdą), ale nie sądze, że aż tak duża


Piotrze, policzmy zatem przykładowo z prawa rynku - skoro jest podaż musi być i popyt - prostytutek w Warszawie jest ok.3000 na dzień dzisiejszy i choć czasy ciężkie to jakoś żyją. Z czego tylko ok. 200 to faceci? Jak wytłumaczysz te liczby? Nie liczę dziewczyn które chodzą po klubach itd i co dwa dni śpią z kimś innym, bo tak po prostu lubią, znam osobiście parę takich (ale z nimi nie śpię). Kobiecie ciężej po prostu zdrada przychodzi(nie każdej ale większości) zaś u mężczyzny to jest po prostu zakodowane, dla faceta to jak splunąć. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy mężczyzna będąc np. w fajnej knajpie z kolegami bądź sam, na propozycje zrobienia mu laski przez piękną blond dziewczynę uciekałby jak oparzony lub tłumaczył się, że ma żonę czy dziewczynę i nie jest zainteresowany propozycją. Bo w takim przypadku powinien się udać do lekarza, bo zrobiłby może i mądrze, ale zdrowe by to nie było :D

Magdalenobmw,

1. Patrz do woli, ale nie zachęcaj do tego swojego faceta. Mnie zachęcano :D Baaaardzo skutecznie hahaha - notabene teraz jestem wierny, ale między innymi dlatego, że mam tak zazdrosną kobietę że zanim bym o tym pomyślał to wybiła by mi oczy :) a za ładnymi dziewczynami kocham się oglądać - bo to jest kwintesencja życia
2. Ze znawcą urody się zgodzę. Komplementem bym tego nie nazwał - to stwierdzenie faktu po prostu - super laska z Ciebie :D Serio. Gdybym szedł ulicą i Cię zobaczył, mógłbym sobie skręcić kark. Gdybym szedł ze swoją, na pewno ona by mi go skręciła.
3. Jakim cudem on Ci wybacza? To Ci odpowiem, patrzysz mu w oczy i mówisz "przepraszam" - a on już jest w innej krainie :) W ogóle nie pamięta co się stało - i wiesz, nie dziwię mu się..
Koturre
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 29 paź 2009, 13:46
Nie ma nic w tym złego. WIesz... ja nie wiem jak to jest - ja się za facetami nie oglądam, ale wiele kumpeli przyznaje otwarcie, że lubią popatrzeć na ładne laski. Nie widzę nic w tym złego.

No i flirt ... to w sumie zależy jak dla kogo. Nie można przesadzać w żadną stronę. Jeżeli to flirt a nie zauroczenie to spox. A jeżeli przeradza się w zauroczenie to trzeba być bardzo ostrożnym. No i dużo zależy od naszej drugiej połówki. O ile my możemy żyć z tym i bez. Skrajności to nie jest dobra rzecz. A znam facetów którzy nie pozwolą swojej dziewczynie czy żonie się nawet ładniej ubrać by komuś się przypadkiem nie spodobała. IMO to jak więzienie. Ja bym chciał by ktoś przy mnie czuł (czy raczej czuła) się atrakcyjnie. A pożądliwe spojrzenia kolegów to tylko mogą podnieść moje ego. Zobaczcie - z jakim jestem pięknym cukierkiem. Ona chce być ze mną a ja z nią. Ślinicie się na jej widok - ale to nie wy jesteście obok niej.

Może dlatego tak bardzo mnie bolało, że jak dla mnie to moja Ania mogłaby ubierać się w worek. Może dlatego kupowałem ciuchy i tak smutno, że ona wyrzucała. Że ważniejsze było ubrać się tak by tamtemu się podobało. I pokazać własnemu mężczyźnie, że inny będzie miał a ty sobie możesz popatrzeć tylko, albo nawet nie. Zresztą słowo "własnemu" to jak jakiś oksymoron zabrzmiało. Ech... zboczyłem z tematu - więc pożalę się, że serce ściska jak widzę, że dziewczyna się ładne ubiera dla swojego chłopaka czy męża. Ja widać na to nie zasłużyłem.

[Dodane po edycji:]

Oscar - tak. Jest to argument. Z prostytutkami. Jednak przyjmują więcej mężczyzn niż kobiet. Choć to trochę wynika z faktu, że dla faceta często sex to takie ulżenie sobie. I choć wymaga większego wysiłku niż pierdnięcie co też daje ulgę, to jednak ulga znacznie większa więc... Ale to nie zawsze tak jest. Choć chyba reguła ogólnie obowiązuje.

Kobiety dają często sex w zamian za coś. Więc trudno by chodzili do męskich prostytutek. Lepiej z innymi facetami nie za kasę - a w zamian za coś od nich. Z tymi w związkach i z singlami. Dlatego i prostytutek mniej. Ale cy biorąc pod uwagę powszechność zdrady i dzieci których biologicznymi ojcami nie są ich małżonkowie - to jednak sporo jest tych zdradzających. W końcu skądś się berze te 10% dzieci w Polsce których geny nie zgadzają się z genami ojca. A nie każda zdrada to dziecko. Wręcz mało która. A czemu niektórzy faceci wolą mężatki właśnie? Bo nie ma problemów potem, ani alimentów. A można pójść na całość, bez jakichś przeszkadzaczy. Nosić w sobie tą dumę, że ona ma coś mojego w sobie gdy idzie do pracy, gdy wraca do swojego rogacza. A ten nic nie wie.

Może nie jestem tu obiektywny - ale nawet gdyby tylko te 10% w małżeństwach zdradzało to już bardzo dużo. A obstawiam, że znacznie więcej. A w takiej Wielkiej Brytanii jest to już 3 razy tyle. Więc w sumie trzeba szukać kogoś kto nie zdradził. Owszem te dzieci nie biorą się znikąd. Robią je zdradzający faceci. Zarażając przy okazji chorobami (czemu tam właśnie takie wysokie wskaźniki chorób wenerycznych? Czemu programy by szczepić już dziewczynki w szkole na chlamydie etc?)


Koturre napisał(a):Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy mężczyzna będąc np. w fajnej knajpie z kolegami bądź sam, na propozycje zrobienia mu laski przez piękną blond dziewczynę uciekałby jak oparzony lub tłumaczył się, że ma żonę czy dziewczynę i nie jest zainteresowany propozycją. Bo w takim przypadku powinien się udać do lekarza, bo zrobiłby może i mądrze, ale zdrowe by to nie było :D


No ja tak mam. Może nie uciekałbym. Byłoby mi bardo miło. Zainteresowany jak najbardziej. Ale nie mógł bym przecież. Ale właśnie leczę się. Chodzę do lekarza. Bo jest ze mną coś nie tak. :) hehe :) Zresztą na poprzedniej terapii miałem pytanie czemu ja nie zdradzam tylko lamentuje nad zdradą Ani.


Jest jeszcze jedna kwestia co jest zdradą a co nie?
Czy pomyślenie jak to by było z kimś innym?
Czy popatrzenie na fajnego faceta, kobietę?
Czy gorące myśli?
Czy Przytulanki w tańcu?
A może pieszczoty lub miłe np. oglądanie filmu w objęciach.
Przypadkowy sex na jakiejś imprezie, albo w innych sprzyjających okolicznościach?
A czy może prostytucja za plecami swojego chłopaka?
A może namiętne pocałunki lub sex?
A może sex przez długie miesiące czy lata z kimś innym?
Czy też zakochanie się w kimś innym?
Może miłość z kimś innym ze wspólnymi planami?


Pewnie kontrowersyjne będzie to co powiem. Ale to nie jest jednoznaczne. Dla każdej PARY może być to co innego.

Powiem coś bardziej kontrowersyjnego - co byście zrobili gdyby wasza partnerka/partner bardzo chcieli poznać jak to jest z kimś innym w niezobowiązującym seksie? Gdyby to było ich wielkie pragnienie? Dodam dla zaognienia: Mówi się, że z miłości można zrobić wszystko.


A co gdy oboje chcecie poswingersować? Czy to obopólna zdrada?


IMO napewno zdarda jest wtedy gdy ktoś robi coś przeciw swemu partnerowi i ukrywa to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Koturre 29 paź 2009, 14:37
Namiestniku,

Powiem Ci tak, uważam że jak KOBIETA zdradzi to już do dupy związek - to oczywiście mój SUBIEKTYWNY osąd!

Raz tylko próbowałem być z dziewczyną, po tym jak mnie zdradziła. Ale się męczyłem z tym czymś z pół roku. Ktoś mi powiedział, ktoś naprawdę mądry, że jak kobieta pójdzie na bok to już po związku. I wiecie co? Miał rację! Na drugi raz przy takiej sytuacji - a była taka, od razu powiedziałem - "na drogę całus i przez życie pedałuj, rób co chcesz i niczego nie żałuj". Bez wahania pozbyłem się gada :) I nie żałuje, bo to by nie miało sensu. Po co się mam zarzynać wewnętrznie? A co, nie mam prawa do szczęścia? Na jakieś tam lamenty odpowiedziałem krótko i bez wahania - "pakuj się i wyp...".

Jest też różnica czy zdradza kobieta czy facet, jak facet to jeszcze ujdzie - choć też przykre. Ale jeśli kobieta to już pozamiatane. (jak dla mnie)

Było takie powiedzenie, że jak zdradzi mężczyzna to jest tak jak byś z mieszkania spluną na ulicę. Ale jak zdradzi kobieta to troszkę tak jakby ktoś z ulicy splunął ci do mieszkania - niby to samo a jednak różnica - obiema kocimi łapami się pod tym podpisuje.

PS. Jeśli jest facet który przecierpi w środku zdradę kobiety i wytrwa w tym z 10 lat, będąc z nią szczęśliwy i nie cierpiąc przy tym to musi to być niesamowity człowiek. Po prostu wielki człowiek. Naprawdę tak uważam. Ja bym się nie podjął, żebym nie wiem jak kochał tę kobietę. Po prostu.


Pozdrawiam
Koturre
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez linka 29 paź 2009, 14:48
Koturre napisał(a):Ktoś mi powiedział, ktoś naprawdę mądry, że jak kobieta pójdzie na bok to już po związku. I wiecie co? Miał rację!

Hmm zaczęłam się nad tym zastanawiać i.....chyba rację masz Koturre....bo za zdradą koniety często stoją jakieś uczucia do tego drugiego, nie wpsominając o tym, że kobieta raczej na "dziwki" (przepraszam za słowo) nie pójdzie, a facet tak - no i chyba tu nie ma dyskusji, że w tym nie ma za grosz uczucia ;) no chba że się pan w takiej pani zakocha.

Poza tym wydaje mi się, ze faceta do zdrady może pchnąć impuls, a kobieta troszkę to przeanalizuje.....pomyśłi robi to zwykle świadomie.

Oczywiście, nie można tu generalizować, bo wyjątkio są i będą - ale tak mi się wydaje :)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 29 paź 2009, 15:04
To przykre ale dużo w tym racji. I choć pewnie może być odbierane jak męski szowinizm to jednak są pewne uwarunkowania biologiczne. Potomstwo. Zdradzający facet zazwyczaj nie przyprowadzi do domu potomstwa. A kobieta tak. W dodatku zazwyczaj oszukując, że...

Niestety to trudna sprawa.


Choć jak dla mnie osobiście to jest ogromna różnica między świadomym przyprawianiem komuś rogów a chwilą silnych emocji które skończyły się seksem w kanciapie czy obudzeniu ranu w łóżku po ognistym seksie z kimś innym. Każdy z nas ma słabości. Gorzej jak ktoś jest naszym wrogie nie w wyniku upicia się i uprowadzenia lub niezapanowania nad uczuciami, a po jasnej i świadomej decyzji.

Oczywiście każdy z nas jest inny i.... inaczej reaguje... inne też rzeczy są najważniejsze.

Dla mnie miłość najważniejsza. I wierność też. I w sumie wynika z tego, że po zdradzie chce dalej. Ale wierność.. i w sumie to chyba najlepiej strzelić sobie w łeb.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez linka 29 paź 2009, 15:10
namiestnik, może tak jak piszesz - odzywają się geny, kobieta bardzo dokładnie choć (podświadomie) wybiera partnera który będzie ojcem jej potomstwa, dlatego jej decyzje są przemyśłane....a facet, no cóż, on chce spłodzić jak najwięcej potomstwa, co by jego DNA dużo na świecie było :mrgreen:

Co do:
namiestnik napisał(a):Choć jak dla mnie osobiście to jest ogromna różnica między świadomym przyprawianiem komuś rogów a chwilą silnych emocji które skończyły się seksem w kanciapie czy obudzeniu ranu w łóżku po ognistym seksie z kimś innym. Każdy z nas ma słabości. .

To w 100% się zgadzam, ż tym że w obu przypadkach kończy się to całkowitym brakiem zaufania....ale w przypadku gdy:
namiestnik napisał(a): Gorzej jak ktoś jest naszym wrogie nie w wyniku upicia się i uprowadzenia lub niezapanowania nad uczuciami, a po jasnej i świadomej decyzji

Dochodzi jeszcze cała masa mogącyć zniszczyć zdradzoną osobę uczuć.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 29 paź 2009, 15:14
No właśnie Linka - jak to by był tylko seks - w dodatku z zabezpieczeniem (chodzi o dzieci i choroby) to pół biedy. Gorzej, jak to jest bo to już związek do kogoś innego.


PS. Co się nie odzywasz?

PS2. Ja nie pasuję do tego schematu. Nie wiem czy czuć się zobowiązany do wierności czy nie... ale nie mógł bym... Jakoś nie trawię dla siebie seksu bez zobowiązań - bo dla mnie uczucia pojawiłyby się pewnie natychmiast. A są przecież różne propozycje. I z forum też.
I ja to rozumiem. Wszystko jest dla ludzi - i może być dobrze się wyszaleć. Ale jak już się jest z kimś, a szczególnie złoży przysięgę to jak to???

[Dodane po edycji:]

Sorry za nieskładne wyrażanie tego co myślę. To bardzo przykry dla mnie temat. Choć muszę nad nim kiedyś zapanować. Ale narazie zbyt mnie emocjonuje. Do tego przyznaje - sklonowałem się dziś.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Koturre 29 paź 2009, 15:16
linka656 napisał(a):Poza tym wydaje mi się, ze faceta do zdrady może pchnąć impuls, a kobieta troszkę to przeanalizuje.....pomyśłi robi to zwykle świadomie.


Linko - Absolutnie się zgadzam właśnie z tym. Kobieta to przeanalizuje. I tu właśnie jest różnica.

Namiestnik napisał(a):I w sumie wynika z tego, że po zdradzie chce dalej. Ale wierność.. i w sumie to chyba najlepiej strzelić sobie w łeb.


Piotrze - z całym szacunkiem, sobie?
Koturre
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 29 paź 2009, 15:35
Tak sobie - bo skoro nie mogę pójść w żadną drogę życia? Bo ze zdradą tak trudno, a odejść nie umiem???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do