Zdrada i jej konsekwencje

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez cadarxx 31 sie 2008, 21:06
Jaka miłość, o czym Ty piszesz? Baba zdradzała Cię 2,5 roku nawet bez zabezpieczenia ze strony tamtego faceta i piszesz o jakimś błędzie? Błędem można tłumaczyć(choć dla mnie to też żadne wytłumaczenie) to, jakby się raz z nim przespała, ale 2,5 roku to pewnie kilkaset stosunków..., więc coś sporo tych błędów.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 01 wrz 2008, 00:57
Ja mówię o moich emocjach a nie jej. Jak negujesz to co ja czuję to wcale nie ma o czym gadać. Nie ma problemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 01 wrz 2008, 00:59
Jasne, że patrząc na jej postępowanie można odrzucać to co mówi, że to był błąd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez cadarxx 01 wrz 2008, 01:12
namiestnik napisał(a):Ja mówię o moich emocjach a nie jej. Jak negujesz to co ja czuję to wcale nie ma o czym gadać. Nie ma problemu.


Mówiłem tu o jej uczuciach, a raczej ich braku. Wątpię, aby odpowiadała Ci nieodwzajemniona miłość, a taka ona jest, bo ona na pewno Cię nie kocha i wogóle nie szanuje. Zdrady się nie wybacza, a już na pewno nie tak długiej.
Nie rozumiem, jak możesz jeszcze ją kochać, skoro narobiła Ci takich problemów, a mogło się skończyć o wiele gorzej. Ja bym ją za takie coś szczerze znienawidził.

A jak ona miała romans z tamtym, to z Tobą też sypiała czy się tłumaczyła w stylu "boli mnie głowa"?
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 01 wrz 2008, 01:57
Też sypiała. To mnie teraz boli jeszcze bardziej. Wolałbym by wtedy ją "bolała głowa".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Pstryk 01 wrz 2008, 09:34
Rozmowa zaczyna mi się nie podobać :? Hamujcie się panowie albo będę musiała co nieco posprzątać. Swoją drogą, trochę empatii Panowie. Każdy ma swoje podejście do spraw, ale pamiętajcie, że każdy z Nas jest inny i to, co dla jednego jest oczywiste innym może sprawiać problem. Wkurza mnie też ocenianie człowieka, kierując się wyłącznie jednym faktem z jego życia. namiestnik zadał jasne pytanie a Wy ciągle drążycie inne ścieżki :!: Nie waszą sprawą go oceniać :evil:

namiestnik, a zastanowiłeś się, czy te uczucia wobec tej kobiety nie są raczej przywiązaniem, oznaką Twoich lęków przed samotnością lub nawet [wybacz] wygodą :?: Gdy się jest w związku z czasem staje się to wygodne [mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli]. To jest już toksyczna zależność, skoro nie zastanawiasz się, czy jesteś skłonny jej wybaczyć i żyć z nią dalej. Decyzja o definitywnym końcu jest trudna ale wykonalna. Im dłużej tkwi się w takim gó... tym trudniej się potem z niego wygrzebać. Wygląda na to, że bardziej obawiasz się życia bez niej niż z nią.
Pstryk
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 01 wrz 2008, 12:16
Sam nie wiem tak naprawdę jak już jest. Teraz to jest taki stan zawieszenia. Ponad półtora roku już nie jesteśmy razem ani osobno.

Jak jest obok mnie to jest super. Ale teraz np. jest daleko. Nie odzywa się, albo sporadycznie. Czuje, że jestem jej obojętny.

Swoich uczuć nie potrafię nazwać. Myślę, że to miłość. Ale gdy pytasz o przywiązanie, lęk przed samotnością czy wygodę... nie umiem odpowiedzieć. Byliśmy ze sobą wiele lat. Planowaliśmy wspólną przyszłość - już tak na zawsze. Teraz już czasami sam nie wiem jak to odróżnić od miłości.

Wracam do pustego mieszkania. Nie chce się z nikim innym spotykać. Tak - chyba mimo wszystko bardziej obawiam się życia bez niej niż z nią.

Czy wybaczyłem? Coś. Był taki długi okres gdy to ja nie chciałem rozmawiać. Gdy zamknąłem się przed nią. U mnie wszystko trwa dość długo. Ona potem zabiegała. Chciała coś z tym zrobić. Spędziliśmy razem jakiś czas. Takie wspólne wakacje. Było dobrze. Smutek rozstania - bo Ania w międzyczasie znalazła pracę za granicą, wyprowadziła się i tam mieszka. A potem kolejny cios. Powiedziała mi całą prawdę. Co się działo. Że to już od kilku lat. Długo nie mogłem się po tym pozbierać. I chyba do dziś się nie pozbierałem. Czy jej wybaczyłem? Chyba przelałem całą winę na niego. I złość. Wierzę, że każdy może popełniać błędy. Dużo mi o tym opowiadała. Była jak w matni. Ciężko się było wyrwać. Widziałem smutek i strach w jej oczach i coś takiego dziwnego. Wtedy. Teraz domyślam się, że to z tych problemów. Bo wtedy nie rozumiałem co się dzieje. Nie wierzyłem, że moja Ania mogłaby...

Czuje się zupełnie zagubiony od tego czasu. Nie potrafię funkcjonować. Depresja. Leki. Terapia. I dalej bagno. Od jakiegoś czasu bywa, że coś sprawia mi radości - uczę się cieszyć. Wcześniej to najchętniej bym wcale nie wychodził z domu. Zawaliłem pracę. Zawaliłem własną firmę. Wszystko. Nie potrafię działać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Pstryk 01 wrz 2008, 19:34
Twój stan jest zrozumiały - po tylu wspólnych latach taki zawód. Im dłużej będziesz to rozpamiętywać, tym większy mętlik będziesz miał - a masz już taki, że zaczynasz ją tłumaczyć... za niedługo zaczniesz pisać, że to co ona zrobiła to Twoja wina :!: :!: :!: Ale mój drogi, czy ona w ogóle ma zamiar wrócić :?: Czy ona przypadkiem nie wraca, aby nie odczuwać swojego poczucia winy, powiedzieć Ci kiedyś - dobra, wyrządziłam Ci krzywdę, ale od dwóch lat cackam się z Tobą - to jesteśmy kwita... Niestety, takie toksyczne związki trzeba kończyć jednym cięciem - urwać kontakt i zacząć próbować czegoś nowego.
Pstryk
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 01 wrz 2008, 21:12
Tak. Etap winy już mam. Tzn. w sumie od niego zacząłem i dopiero powoli mi mija.

Bethi - to takie trudne. Przerwać te wszystkie marzenia. To co wspólne. Tyle nas łączyło. Chciała bym tam do UK do niej pojechał i został na stałe. Ale już chyba nie chce. Mieliśmy spięcie i teraz chyba nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez cadarxx 01 wrz 2008, 22:50
Jesteś jeszcze młody, na świecie jest mnóstwo kobiet, znajdziesz sobie jakąś. Powiem tyle- gorzej trafić już nie możesz ;) .
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 wrz 2008, 00:41
Namiestnik-jeszcze ułożysz sobie życie i za[pomnisz o niej choć teraz wydaje Ci się to niemożliwe.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Pstryk 02 wrz 2008, 09:01
namiestnik napisał(a):Tak. Etap winy już mam. Tzn. w sumie od niego zacząłem i dopiero powoli mi mija.


Raczej nie mija Słońce :roll: Popatrz, co się z Tobą dziej.

namiestnik napisał(a):Bethi - to takie trudne. Przerwać te wszystkie marzenia. To co wspólne. Tyle nas łączyło. Chciała bym tam do UK do niej pojechał i został na stałe. Ale już chyba nie chce. Mieliśmy spięcie i teraz chyba nie chce.


Nie chce - tzn. ona nie chce :?: :?: :?: To nie ona powinna dyktować warunki. Wydaje mi się, że marzenia dawno się 'przerwały' - nie uważasz :?: Czas zacząć snuć nowe bo tamte najwyraźniej już się nie spełnią. Wcale Was tak wiele nie łączyło - okazało się, że one jest kimś innym, powiedz to na głos - nie tym, kogo kochasz i chcesz kochać, nie tym na co zasługujesz. Postaraj się przestać myśleć w kategoriach My - czas pomyśleć o sobie. Wystarczająco dużo dałeś. To zdecydowania zależność toksyczna - Twoja. Niszczy Cię - dostrzeż to w końcu.
Pstryk
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 03 wrz 2008, 18:07
Bethi - wszyscy mi to mówią. Tak trudno się z tym pogodzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Pstryk 03 wrz 2008, 18:12
Być może będzie Ci łatwiej, jak w końcu zaczniesz myśleć o sobie :!: Jak bardzo musisz się jeszcze 'stoczyć' aby zaczęło Ci zależeć :?:
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do