Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 05 mar 2015, 01:45
Jako jedna z niewielu osób na tej planecie umiejąca wybiegać z każdym opcjonalnym scenariuszem na najbliższe 10 lat dla każdego z "cierpiących" byłem po prostu ciekawy (a to i tak
nic w porównaniu do np. najsłynniejszego savanta który cytuje z pamięci każde słowo z jakiejś tam ogromnej biblioteki w juesej Obrazek )
Poza tym jasne dla mnie jest to, że pytanie dotyczy Ciebie o ogół na podstawie np. przeszłości i nabytych doświadczeń - a nic prywatnego (choćby głównie za sprawą kto i jak sformułował temat w którym piszę :D)
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2119
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 mar 2015, 04:11
Powietrzny Kowal, no to powiem tak, nie jestem w stanie powiedzieć ludziom, co będzie w przyszłości, ale na podstawie nierzadko własnych minionych przeżyć bądź też próby postawienia się w ich sytuacji, jestem w stanie spróbować ich wesprzeć bądź coś doradzić. Czasami nawet sama rozmowa pomaga. I tak, uważam, że jeśli w grę wchodzą wyniszczające emocje ( a przy rozstaniu jest ich cała masa), to dobrze jest o tym choćby napisać, a nie dusić w sobie. Jako osoba, która kieruje się praktycznie tylko logiką, systemem binarnym, nie jestem pewna Słońce Ty Moje, czy rozumiesz destrukcyjną siłę emocji przy rozstaniu. Skoro pytanie wynika z ciekawości, to chyba jednak zrozumienie emocji, a przede wszystkim zidentyfikowanie ich i określenie skali jest dla Ciebie czymś nieznanym. Inaczej nie musiałbyś pytać ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez samotny_wilk 06 mar 2015, 00:30
JAk sobie radzicie z rozstaniem bedac bardzo przyzwyczajeni do partnera? w co uciekacie? co robic?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
29 sty 2015, 03:07
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez Storożak 06 mar 2015, 19:43
Mi pomogło jego wymyślanie różnych ciekawych historyjek na mój temat i pisanie tego do mojej rodziny i wspólnej znajomej. Od razu stał mi się obojętny :mrgreen: Można spróbować tak sprowokować, żeby wyprowadzić z równowagi i własnie tak to się kończy. Zazwyczaj sposób udany. Zapominam na amen :P
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 mar 2015, 06:26
samotny_wilk, kiedy rozchodziłam się z moim poprzednim partnerem, to uciekłam w pracę. Nie chciałam mieć wolnej nawet chwili. A jak nie pracowałam, to wychodziłam na miasto bądź rozmawiałam w Necie z ludźmi.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

przez blah! 09 mar 2015, 12:47
black swan, a zdarza się/zdarzało w ogóle, że siedzicie z partnerem i rozmawiacie o tym co w Was na wzajem się podoba?
Jest mnustwo par, które w pewnych kwestiach niebotycznie drą ze soba koty ale mimo wszystko wyżej stawiają te pozytywy. Fakt, że jeśli dwie osoby są uparte to cięzko o jakikolwiek kompromis ale skoro takie "czepianie" się wiecznie o te same rzeczy, jeśli nie są jakieś faktycznie rażące może warto po prostu olać. Trochę się pokłócić ale finalnie obrócić to, że tak to ujmę w żart - tupnąć nogą i żartobliwie się obrazić, żeby finalnie sytuacje jakoś rozładować. Chyba nie ma pary idealnej i zawsze w jakiś sprawach zdania będą różne ale jeśli nie da się dojśc do porozumienia w jakiejś kwestii może czasem warto to odłożyc na bok. Nie czytałam Twojego innego wątku ale z tego co tutaj piszesz jak dla mnie wynika, że może zbyt dużo czasu spędzacie ze sobą (poza pracą), Ty lubisz podróżować, a On kupować wyposażenie do mieszkania - cóż, na wycieczki możesz jeździć z innymi znajomymi, a partner w zamian może ładować pieniądze w jakąs swoją pasję. Mam wrażenie, że albo oboje na chama szukacie powodu, żeby ze sobą nie być albo faktycznie po prostu nie pasujecie do siebie a zaślepiło Was ślepe zauroczenie, które niestety często zaburza i idealizuje obraz drugiej osoby.
A generalnie - ludzie tak na prawdę uczą się nawzajem przez całe życie, więc to nie jest nic dziwnego, że "nagle" zaczęły wynikać jakieś sporne sytuacje ;).
Są ludzie, którzy przez 30 lat żyli w szczęsliwym związku małżeńskim i się rozwodzą.
blah!
Offline

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 mar 2015, 21:32
black swan, jak sytuacja? Coś się wyjaśniło?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez black swan 16 mar 2015, 00:22
Zdecydowaliśmy się spróbować jeszcze raz... :)
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 mar 2015, 11:50
black swan, mam nadzieję, że Wam się uda. W każdym razie, tego Wam życzę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

Avatar użytkownika
przez Faraway 20 mar 2015, 02:09
i nie wiem co napisać...
powinnam się rozstać z gościem, w zasadzie to zrobiłam przez facebooka, bo inaczej chyba bym nie potrafiła...
Jednak już tylko po tym tęsknie i boje się co będzie dalej...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1927
Dołączył(a)
21 maja 2008, 20:21

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

przez nieszczesliwy 22 mar 2015, 09:35
Nie jestem pewny podjętej decyzji odejścia od żony z powodu jej zdrady i romansu. Jestem przed rozwodem ale Ona ciągle nie jest mi obojętna. Wybaczyłem jej i zostałem jeszcze rok w domu. Jestem juz prawie rok od wyprowadzki z domu a rozwód jeszcze się nie zaczął. Trwa tylko pozew mojej żony o zabezpieczenie potrzeb rodziny choć co miesiąc dobrowolnie płace jej 500zł na syna. Od samej przeprowadzki wspiera mnie kobieta która twierdzi że mnie bardzo kocha i nigdy by mnie nie skrzywdziła. Ja nie jestem pewny swoich uczuć i dlatego jest mi jeszcze ciężej bo najlepiej to by było się odkochać od jednej i zakochać w drugiej. Nie wiem co mam robić :) Problem się zwiększa ponieważ jestem poza granicami kraju na misji zagranicznej. Jak dzwonie na skype do syna to nieraz widzę żonę i wspominam miłe chwile, z drugiej strony jak rozmawiam z "nową" kobietą i widzę jak się o mnie stara jak nikt wcześniej to chciałbym z nią być :) życie jest pojebane nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić ;/
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 mar 2015, 08:23

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

przez NaaN 22 mar 2015, 22:12
nieszczesliwy napisał(a):Nie jestem pewny podjętej decyzji odejścia od żony z powodu jej zdrady i romansu. Jestem przed rozwodem ale Ona ciągle nie jest mi obojętna. Wybaczyłem jej i zostałem jeszcze rok w domu. Jestem juz prawie rok od wyprowadzki z domu a rozwód jeszcze się nie zaczął. Trwa tylko pozew mojej żony o zabezpieczenie potrzeb rodziny choć co miesiąc dobrowolnie płace jej 500zł na syna. Od samej przeprowadzki wspiera mnie kobieta która twierdzi że mnie bardzo kocha i nigdy by mnie nie skrzywdziła. Ja nie jestem pewny swoich uczuć i dlatego jest mi jeszcze ciężej bo najlepiej to by było się odkochać od jednej i zakochać w drugiej. Nie wiem co mam robić :) Problem się zwiększa ponieważ jestem poza granicami kraju na misji zagranicznej. Jak dzwonie na skype do syna to nieraz widzę żonę i wspominam miłe chwile, z drugiej strony jak rozmawiam z "nową" kobietą i widzę jak się o mnie stara jak nikt wcześniej to chciałbym z nią być :) życie jest pojebane nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić ;/


Może spróbuj uporządkować swoje uczucia i życie. Dlaczego się jeszcze nie rozwiedliście ? Twoja żona jest w innym związku? Jak ta druga kobieta wkroczyła w Twoje życie ? Staranie się o kogoś jest miłe ale nie wiem czy wystarczy do stworzenia związku.
Noramalne jest, że uczucia nie wygasają natychmiast, czasami trwają jeszcze długo po zakończeniu zwiĄzku.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

przez nieszczesliwy 24 mar 2015, 18:07
Przepraszam nie widziałem że już jest odpowiedź.
Dogadaliśmy się że dopiero jak będę w kraju to się rozwiedziemy;/ Żona nie jest w innym związku. Jeszcze do czasu chciała do mnie wrócić ale praktycznie w ogóle się o to nie starała. Później zaczęła się złościć i robić wszystko pod górkę. Druga kobieta w sumie wkroczyła szybko i szybko zaczęła mnie kochać i się starać o mnie. Poznaliśmy się na kursie i zdradziłem z nią żonę ;/ w sumie spotykaliśmy się raz na miesiąc na sex i tak z przyjaźni przeszło na kochanie. Sporo rozmawialiśmy przez telefon bo nie bardzo umiałem rozmawiać z żoną. Szybko zaczęła mnie ustawiać ograniczając wszelkie kontakty z żoną i jakimi kolwiek kobietami. W rozmowach złościła się często chciała kończyć znajomość. Ja byłem w niej zauroczony a do żony zacząłem czuć coraz większą nienawiść. Teraz zauroczenie przechodzi i nienawiść też przeszła. Z żoną byłem od 16 roku życia i zawsze ją kochałem i chyba dalej kocham. Ale uniosłem się honorem i się wyprowadziłem z domu a ta szybko wzięła mnie pod skrzydła w sumie dogadując co i jak robić. Dzieli nas w kraju 750 km ona chce żebym się do niej przeprowadził a ja nie wiem czy dam rade ograniczyć przez to kontakty z synem do jednego może dwóch w miesiącu;/ Znalazła jakieś mieszkanie które jest przerabiane pod nas bo robi to jej kumpela i już podpisała umowe przedwstępną. Zgodziłem się na to, miało to być wspólne mieszkanie. Teraz jak zaczęło do mnie wszystko dochodzić nie wiem co mam ze sobą zrobić.
W jaki sposób mam uporządkować życie i uczucia?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 mar 2015, 08:23

Separacje, rozstania, rozwody - wątek wsparcia

przez NaaN 24 mar 2015, 19:53
nieszczesliwy,
reasumując, pocieszyłeś się szybko wchodząc w nowy związek - nie przepracowałeś ani uczuć, ani nie spróbowałeś popracować nad kontaktem z żoną. Pozwoliłeś się poprowadzić za rączkę drugiej kobiecie, ona Ci dyktowała jak się masz zachowywać wobec żony i w ogóle, a robiła to okazująć Ci intensywne zainteresowanie. Spełniła Twoją potrzebę a Ty pławiłeś się jak pączek w maśle....aż Ci przeszło. Zauwaźyłeś może, żę zaczęła Ci już organizować życie niekoniecznie pytając się o Twoje zdanie a Tobie to teraz zaczyna przeszkadzać ale nie masz odwagi powiedzić nie.

No to to trzeba uporządkować. Zrób sobie przerwę i zastanów się czego chcesz od żony, co do niej czujesz i jak już będziesz wiedział to zacznij działać w tym kierunku. Albo próbujecie jeszcze raz albo rozwód. Zrób sobie przerwę i pomyśl kim dla Ciebie jest ta druga kobieta, czy chcesz z nią być, czy chcesz z nią być w ten sposób, bo na moje oko to ona średnio zauważą Ciebie, no chyba, że jej ostro naobiecywałeś.
Bilans sobie zrób, na papierze, nie w głowie. Coś Ci się powinno pokazać.
Powodzenia życzę.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do