Zdeptała mnie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zdeptała mnie

przez dominik1622 12 lut 2015, 01:18
Nie wiem tylko, czy Gestalt mi odpowiada, bo w takim nurcie pracuję moja terapeutka.
Ja lubię w swoim życiu interpretację, bardzo logiczne, wręcz matematyczne podejście, typową analizę. Sporo analizuję w głowie.

Choć natrafiłem na taki cytat terapeuty:
Uważam, iż konkretna terapia jest dla konkretnego człowieka. Tylko, jak rozpoznać, gdzie posłać klienta? Kiedyś mój znajomy zapytał klienta na konsultacji: "- Lubisz grzebać w sobie, analizować i rozmyślać, skąd biorą się Twoje problemy?" "- Tak" "- To na pewno psychoanaliza nie jest dla Ciebie" :)


-- 14 lut 2015, 14:02 --

Ja nie wspominałem ale przypomniałem sobie jak wspominała mi, że kiedyś bawiła się ludźmi... Rzucała na nich klątwy, uroki. Przestała to robić, gdy tym ludziom zaczęła się dziać w życiu potworna krzywda. Dwóm osobom skradziono samochody a trzecia miała wypadek samochodowy tuż po kontakcie z tą osobą.
Osoba ta była poddawana nawet egzorcyzmom o uzdrowienie u duchownych: powiedzieli jej, że ciąży na niej jakieś zaczarowanie jeszcze z czasów dzieciństwa...
I ciągle mam przed twarzą jej oczy... Kiedyś zaczarowała mnie tymi oczami: uważałam je za piękne, pełne krzywdy i cierpienia. Zawsze moi znajomi gdy pokazywałem im jej zdjęcia reagowali: o kurde.... ale ma zła w tych oczach... Nie sugerowałem im takiej odpowiedzi. Sami tak odpowiadali. Dotyczy to 4 moich znajomych.
Mieli rację: w tych oczach było pełno zła... Zło się kamufluje.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 17 lut 2015, 00:25
Dopiero teraz trafiłam na ten wątek i rady zostały wygłoszone. Ale chciałam tylko napisać, że bardzo mi żal tej kobiety, o której pisze dominik1622. Ona ma poważne kłopoty ze sobą i myślę, że krzywda, którą niewątpliwie wyrządziła młodemu chłopakowi nie była zamierzona. Działanie tej osoby wynikało ewidentnie z choroby, a nie z tego, że jest "zła". Pewnie miała takie przebłyski, w których zdawała sobie sprawę, że Cię rani Dominiku i to były właśnie te momenty, w których wycofywała się z relacji. To, że urwała całkowiecie kontakt, jest najlepszym co zrobiła dla Ciebie i dla siebie.
Bardzo mi przykro, że źle ulokowałeś uczucia. Mam nadzieję, że szybko poznasz odpowiednią dziewczynę, również pod względem wieku, a kobieta, o której mowa, również sobie poradzi i nikt już nie będzie musiał przed nią ostrzegać.
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Zdeptała mnie

przez dominik1622 17 lut 2015, 01:43
Tak.. Dokładnie... Nie robiła tego zamierzenie... Ale tak to wyglądało, tak się czułem po prostu. Ja ją bardzo często usprawiedliwiałem chorobą. Mogła czuć się wyróżniona. Pamiętam jak powiedziałem jej w sierpniu, że jesteś chora, zaburzona, straszliwie skrzywdzona przez los: więc jesteś usprawiedliwiona i wybaczam Ci już teraz wszystko, co możesz mi zrobić.... Daję Ci taki komfort: doceń go.
Ona miała paniczny lęk przed tym, że robi mi krzywdę. Często mi to powtarzała, ze z tego co widzi okropnie mnie krzywdzi i nie chce mnie skrzywdzić: odpowiadałem hej! Kocham Cię i nawet tak nie mów: wolę się przekonać co z tego wyjdzie niż definitywnie nie pozwalać sobie na coś "bo zrobisz mi krzywdę", a ja nie dowiem się wtedy nigdy, co straciłem, co straciliśmy/zyskamy..

A ja potem mówiłem o krzywdzie. Poczułem, że muszę to zrobić bo nie wytrzymam: nie wytrzymam kolejnych zmian zdania, zamierzeń, kolejki górskiej... I mówiłem już otwarcie, że takie okropne zmiany zdania jeżeli chodzi o bardzo istotną rzecz, jaką są uczucia, są po prostu bardzo krzywdzące...

Co do ucieczki i wyrzucenia mnie ze swojego życia: sądzę, że po prostu zrobiła to z własnego egoizmu... Wspominała, że ma bardzo ciężkie sprawy na głowie (jak chory kot: stawiała kota wyżej ode mnie) + praca. I sądzę, że rozmiar krzywdy, jaki mi wyrządziła po prostu ją przerósł i uciekła.

Nigdy bym czegoś takiego nie zrobił drugiej połówce, dopóki ta nie ogarnęłaby się... A tutaj zostawiono mnie gdy leżałem zakrwawiony na posadzce. Pozostawiono mnie losowi: samemu sobie...

-- 17 lut 2015, 01:06 --

I trafny opis tego, co zrobiła:

""Nie możesz dostać nic pozytywnego od osoby z BPD. Będą cię oszukiwać, manipulować tobą, opuszczą cię, wrzucą pod nadjeżdżający autobus, kiedy tylko stwierdzą, że im się to opłaca. To jest więcej niż okropne. To jest najgorsza forma zdrady znana rodzajowi ludzkiemu. Do jasnej cholery czemu miałbyś współczuć takiej osobie, albo starać się im pomóc? Jeżeli jesteś zdrowy na umyśle trzymałbyś się jak najdalej potrafisz""
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez zima 17 lut 2015, 22:49
dominik1622, Ty widzisz te sprawe subiektywnie,moze ona widziala to inaczej.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Zdeptała mnie

przez dominik1622 17 lut 2015, 23:44
Już wiem, dlaczego w tym tkwiłem... :

Ludzie z zaburzeniem osobowości z pogranicza (borderline / bpd) desperacko starają się, aby były widziane jako "perfekcyjne" fizycznie jak i duchowo. To właśnie stanowi podwaliny wielu problemów w tym zaburzeniu osobowości. W swojej podstawie mechanizm "acting-out" osobnika z borderline (zachowania agresywne, wyrzucanie na zewnątrz) jest po prostu spowodowany wstydem, albo jak wolisz pozostałością po dzieciństwie pełnym zaniedbania, sprzecznych wiadomości, maltretowania. W związku z tymi problemami z dzieciństwa osobnicy z borderline mają problemy z określeniem własnej wartości, takie osoby nie czują się też warte miłości. Każdy błąd (potwierdzony/uznany) powoduje, że człowiek z borderline zaczyna czuć się jako "zła osoba", to własnie dlatego ich mechanizmy obronne są takie ostre i oni nie są w stanie zaakceptować/brać odpowiedzialności za własne błędy i porażki.

Starasz się zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i jakie logiczne procesy nią kierują, ale nie możesz. W rzeczywistości ich psychoza jest czymś z czym nie powinieneś mieć nic wspólnego, ale ty i tak cały czas próbujesz. Naturalnym refleksem jest "chęć naprawy", ta myśl została wszczepiona ci, kiedy byłeś mały - wtedy najprawdopodobniej miałeś do czynienia z trudnym/niedostępnym rodzicem.

Mogłeś dorosnąć przysięgając sobie, że twoja partnerka nie będzie taka sama jak twój rodzic, albo toksyczna żona kumpla. Aczkolwiek czy chcesz, czy nie chcesz w dzieciństwie wszczepiono ci taki, ani inny model partnerki. Jeżeli w przeszłości widziałbyś model rodziny pełnej miłości i wzajemnego szacunku to właśnie takiego czegoś szukałbyś dla siebie, a już na pewno nie czytałbyś teraz tego artykułu. Dzieci naśladują swoich rodziców. Chcą się ubierać tak jak oni, działać tak jak oni, robić dokładnie to samo, co oni. Jak widziałeś kiedyś małą dziewczynkę, która też chce być pomalowana tak jak mama i chce nosić tę samą biżuterię to jest to idealny przykład tego zachowania. Dzieci są jak gąbki, chłoną wszystko. Widzą i słyszą wszystko, nawet jeśli myślisz, że nie zwracają na coś uwagi to oni absorbują, chłoną twoje słowa i zachowania.
Jeżeli małe dziecko widzi przerażające zachowania u swojego rodzica złość, okrucieństwo, napady agresji to ono przysięga sobie i jest zdeterminowane, żeby nigdy nie stać się takim kimś jak ojciec/matka. Dziecko boi się zostać takim samym potworem jak rodzic. W związku z tym dziecko amputuje (wyrzuca) ważne stany uczuciowe (np. stan gniewu) ze swojej osobowości, ale z drugiej strony pozwala swojemu przyszłemu partnerowi na posiadanie takiej cechy, którą z siebie wyrzuciło (tak jak to miało miejsce u ich rodziców). Kiedy jesteś podatny na przyciąganie osób borderline to wtedy zawsze kryje się za tym szablon wyniesiony z dzieciństwa.

Jesteśmy już obeznani z takim mechanizmem, ale dalej nie potrafimy go dostrzec u siebie. Dla przykładu biały rycerz / typ ratownika-naprawiacza, który często przywiązuje się do osób z zaburzeniami osobowości też ma taki mechanizm. On tak naprawdę odłupał wszystkie te mroczne uczucia, myśli ze swojej osobowości. Tacy ludzi odrzucili te rzeczy podczas dorastania ze słabym, zaburzonym, czy agresywnym rodzicem. Tak bardzo współczuli/nienawidzili swoich rodziców za te cechy, że postanowili się ich pozbyć. Niestety burzy to balans zdrowej, pełno-wymiarowej osobowości.

Zarówno osoby z borderline jak i nie-borderline są dobre w mechanizmie wycinania negatywnych epizodów zachowań swoich lub swojego partnera - dzięki temu cały czas wzajemne połączenie może zostać podtrzymane. Dla osób z borderline jest to automatyczne (osoby takie nie potrafią utrzymać różnych emocji przez sensowny czas). Ty natomiast (nie-borderline) robisz to, aby dalej być blisko partnerki mimo tego, że w głębi serca wiesz, że ona cię niszczy. Tkwisz w 'negacji' i wrzucasz siebie pod nadjeżdżający pociąg za każdym razem, kiedy zdradza i występujesz przeciw swoim prawdziwym uczuciom.

Osoby z zaburzeniem borderline obarczają cię własnymi negatywnymi cechami. Jesteś takim lusterkiem, albo ekranem telewizyjnym na którym osoby z borderline mogą wyświetlać sobie cechy, których nienawidzą. Czasami nawet mogą jasno dać ci do zrozumienia, że jesteś nienormalny, albo mogą powiedzieć ci, że sam masz borderline. Osoby z borderline są za bardzo zepsute/zniszczone, aby przyjąć do wiadomości fakt, że nikt nie jest idealny. Ich rdzeń osobowości (i tak niezupełnie niewykształcony) bazuje na wstydzie, który jest katalizatorem wszystkiego. To są uczucia, które pozostawione zostały przez ich dzieciństwo, przez negującego/toksycznego rodzica - NIE MOŻESZ ICH NAPRAWIĆ ZA NICH.

Projekcję wykorzystują także osoby bez borderline, ale robią to zupełnie "odwrotnie". Chcą po prostu "dać" osobie z borderline (toksycznej, agresywnej, niestabilnej) pozytywne cechy, bo przecież wydaje im się, że taka osoba ich kocha. Niemożność zobaczenia i pomieszczenia własnej ciemności, wykoleja możliwość dostrzeżenia jej w innych osobach.W tym przypadku jest to bardzo niebezpieczne.


-- 18 lut 2015, 07:45 --

Nir wytrzymalem. Kupilem starter i zadzwonilem...Zdazylem powiedziec ze bardzo tesknie i bardzo potrzebuje porozmawiac.. otrzymalem odpowiedz: "nie bede z Toba rozmawiala" - i koniec rozmowy. :( no jak jak tak mozna?....
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

przez i_am_a_legend 18 lut 2015, 20:49
dominik1622 napisał(a):Nir wytrzymalem. Kupilem starter i zadzwonilem...Zdazylem powiedziec ze bardzo tesknie i bardzo potrzebuje porozmawiac.. otrzymalem odpowiedz: "nie bede z Toba rozmawiala" - i koniec rozmowy. :( no jak jak tak mozna?....


Człowieku!

Nie poniżaj się... Dziewczyny z forum twierdzą, że ładny z Ciebie chłopiec, masz białe zęby, nawiąż tutaj jakąś relację bliższą (tak, żeby zająć sobie czymś ten poraniony mózg). I wyrzuć numer do tej kobiety, adres, listy, cokolwiek Ci zostało. Nie bądź żałosny, bo się pogrążysz w tym i samoocena spadnie Ci kompletnie. Ciesz się, że jesteś młody i skończył Ci się bardzo chory układ, z którego mógłbyś wyjść (jeśli w ogóle) mocno poobijany - gdyby to jeszcze potrwało. Ona i tak wzięłaby tylko to, co masz najlepsze, przeżuła Cię i wypluła. Po co Ci to, powiedz?
i_am_a_legend
Offline

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez Argish 18 lut 2015, 20:55
dominik1622, dokładnie myślę jak osoba powyżej. Jesteś ładnym młodym chłopakiem, a za kilka lat będziesz bardzo przystojnym mężczyzną. Szkoda czasu na poniżanie się poznasz na pewno inną, wartościową dziewczynę, a z tą daj spokój bo nic nie zdziałasz.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez zima 18 lut 2015, 22:00
JAK TO? JEST FOTA? GDZIEEE
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez Argish 18 lut 2015, 22:01
zima, w ludziach z forum :P
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Zdeptała mnie

przez dominik1622 18 lut 2015, 23:32
Tak tak wiem... Możecie mnie bić, przyjmę wszystko na klatę...
Ładny chłopak? Myślałem, że są przystojni chłopacy, a dziewczyny są ładne :D

Po co Ci to, powiedz?


Racja...

zima, skąd taki entuzjazm? :D

-- 20 lut 2015, 00:54 --

Zostałem zastraszony policją i więzieniem, jeżeli jeszcze raz będę próbował się z Nią skontaktować...
Jestem w szoku...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 lut 2015, 10:04
dominik1622 napisał(a):Tak tak wiem... Możecie mnie bić, przyjmę wszystko na klatę...
Ładny chłopak? Myślałem, że są przystojni chłopacy, a dziewczyny są ładne :D

Po co Ci to, powiedz?


Racja...

zima, skąd taki entuzjazm? :D

-- 20 lut 2015, 00:54 --

Zostałem zastraszony policją i więzieniem, jeżeli jeszcze raz będę próbował się z Nią skontaktować...
Jestem w szoku...

i ma racje bo Ty jej nie kochasz tylko zachowujesz sie jak stalker. TO JEST UZALEZNIENIE. a nie miłośc. Idz lepiej do psychologa bo widac ze sobie z tym nie radzisz i nie dzwon do niej, nie kontaktuj sie, daj jej spokoj.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zdeptała mnie

przez dominik1622 21 lut 2015, 14:09
agusiaww, uważasz, że Twój post jest konstruktywny i wnosi coś do tematu? Jest dość płytki i wygląda histerycznie.

i ma racje bo Ty jej nie kochasz tylko zachowujesz sie jak stalker.


I skąd Ty to możesz wiedzieć? Czytałaś w ogóle pierwszy post tematu, który obrazuje sytuacje?

Idz lepiej do psychologa


I znowu wykazujesz się nieznajomością wątku: no ale weszło się, więc trzeba coś napisać, prawda?

Dzwoniłem, bo sądziłem, że może osoba, którą pokochałem po upływie 2 tyg. w końcu poczuła odrobinę empatii? Łudziłem się, że może poczuła choć odrobinę współczucia, że zachowa się totalnie inaczej i w moim aktualnym traumatycznym stanie psychicznym delikatnie mi pomoże tym, że po prostu będzie? Zawsze wierzyłem ludzi, w ich "ludzkość", "człowieczeństwo". Ale nie: łudziłem się. Kolejna, jak to nazwała moja psychoterapeutka, iluzja, wyobrażenie, która po raz kolejny się nie sprawdziła.

Ta dziewczyna to po prostu osoba - tak jak to piszą w literaturze o borderline - pozbawiona jakiejkolwiek empatii, przepełniona złością i wściekłością osoba, która wysysa z człowieka ostatnie krople krwi: przeżuwa wszystko co dobre i wypluwa. Dla mnie, człowieka wychowanego dobrze, w miłości, empatii, współczuciu, pomocy, trosce jest to po prostu niewyobrażalne, że tak zachowa się tak osoba, która jeszcze 4 tyg. temu i właściwie przez całą relację mianowała mnie "bardzo bliską sobie osobą, z którą chce być w przyszłości", że tak zachowa się osoba, która przez 270 dni miała ze mną codzienny kontakt. Sorry: nie pojmuje tego. Moja znajoma, 40-letnia kobieta stwierdziła, że dałem jej dokładnie to, czego chciała, a gdy już to wszystko dostała, zdeptała mnie i zostawiła samemu sobie.
To nienormalne, to chore. To pozbawione człowieczeństwa, czasem mam wrażenie: wyrafinowane: zachowanie psychopatki. Niewyobrażalne jest dla mnie, że tak szybko można zapomnieć o drugim człowieku. Podobno "bardzo bliskim człowieku".... Kolejna iluzja, którą mnie karmiła, by mogła ssać krew do końca. Gdy krew się skończyła, uszły siły witalne, przedstawienie się skończyło. Taniec się skończył. Kapelusz, który goniłem jak klaun zniknął. Nie ma teraz nawet czego gonić. Totalna pustka.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez Argish 21 lut 2015, 14:27
dominik1622, musisz zrozumieć jedno. Ty jesteś młody wrażliwy na uczucia, a ona jest już jak by nie patrzeć dorosłą kobietą. Widocznie nie zakochała się w tobie lub inaczej podchodzi do uczuć itp. Musisz odpuścić bo faktycznie ci jeszcze bagna narobi jak będziesz wciąż próbował się z nią kontaktować. Okazałeś się dla niej za młody i zrezygnowała ze znajomości z tobą ma takie prawo. Idź faktycznie do psychologa może rozmowa ci pomoże z nim.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Zdeptała mnie

przez dominik1622 21 lut 2015, 14:40
Już napisałem, że jestem u psychoterapeutki na terapii. Od 3 tygodni.

Argish, to dość ogólnie uproszczenie: "nie zakochała się itp. itd.". Nie miałbym nic do tej całej relacji, gdybym nie był ciągle karmiony iluzjami przez tą dziewczynę. Iluzjami, które z jej ust padały niemal codziennie: "chce z Tobą być" "daj mi trochę czasu" "będziemy razem" "czuje coś do Ciebie" "nie jesteś tylko moim przyjacielem a kimś więcej" "buduję z Tobą coś poważnego", "jesteś dla mnie cholernie ważny" "nie sypiam z przyjaciółmi", "zrobiłeś mi pozytywną rewolucję w głowie", "zostań, nie odchodź", "bardzo Cie potrzebuje"... I gdybym nie słyszał takich zapewnień: w porządku, pewnie bym nie napisał tutaj żadnego posta. Ale w obliczu tego jak "ucięła" kontakt, jak radykalnie to zrobiła, te wszystkie zdania, które wymieniłem, ciągle dudnią mi w głowie i nie potrafię zrozumieć, czemu tak się stało.

Argish napisał(a):ona jest już jak by nie patrzeć dorosłą kobietą.


Dorosłość nie wyklucza człowieczeństwa. Moje 20 lat nie sprawia również, że jest usprawiedliwiona z tym, co się wydarzyło.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do