Zdeptała mnie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 18 kwi 2015, 17:05
No właśnie, rozstawali, cierpieli, ale może partnerki były względnie normalne...? Ja niestety trafiłem na pełen pakiet zaburzeń.Spore nieszczęście, ale przy okazji nadrobię braki dzięki terapii i będę miał nauczkę na przyszłość: jasne stawianie granic i nie branie odpowiedzialności za drugą osobę.
Za drugą osobę należy brać częściowo odpowiedzialność, za relację i za siebie również. Ty jeszcze za siebie nie bierzesz. "Trafiłeś".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 kwi 2015, 19:19
White Rabbit napisał(a):....Za drugą osobę należy brać częściowo odpowiedzialność, ...

Dlaczego należy?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zdeptała mnie

przez dominik1622 03 cze 2015, 14:44
Trochę już minęło... Czasem jest lepiej i leki mają w tym swój spory udział... Ale czasem, jak teraz, jest po prostu bardzo beznadziejnie....
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak bardzo na mnie wpłynęła. Przecież "terapeutyczne" 3 miesiące po rozstaniu minęły 2 miesiące temu, więc powinno być znacznie stabilniej... A dzisiaj nie jest. Coś w środku boli, w głowie jej obraz, jej głos, jej dotyk, jej dłonie. Przecież powinienem już o niej zapomnieć. Zakończyło się to wszystko na początku lutego, jest czerwiec i wciąż bardzo mocno boli. Dlaczego? Nie chcę, żeby bolało, nie chcę o niej myśleć. Jak to zrobić...? A ja analizuje, tłumaczę: przytłacza mnie to wszystko, a w głowie tli się non stop pytanie: dlaczego tak ze mną postąpiła?
Jak to wyłączyć...?

Przede wszystkim na to wszystko nie zasłużyła, nie zasłużyła na to, abym choć ułamek sekundy myślał o niej...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 cze 2015, 17:53
dominik1622, minie Ci, uwierz mi mineło. Czas lecz rany to prawda :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zdeptała mnie

przez dominik1622 05 cze 2015, 18:36
Wczoraj było już OK, tak jak było niemal cały maj: maj był wspaniały. Siła do działania ogromna, humor również. Stąd tym bardziej nie rozumiem, dlaczego wracam niemal z powrotem do stanu, w jakim byłem w lutym.
Wczoraj sądziłem, że wracam do "majowej" formy, ale dzisiaj już podczas porannej pobudki kolejne napady lęku i strachu, emocjonalnego bólu i udręki duszy: nie wiadomo skąd i dlaczego. Nie znam źródła. Doskonale wiem, że ta kobieta to nic dobrego dla mnie, a dzięki terapii uświadomiłem sobie o swojej wartości, co pozwala mi ustanowić granice i własne reguły. Pozwala mi to stwierdzić, że dobrze się stało, że nie zasłużyła na mnie, że naruszyła moje granice, więc musiało się to skończyć.

Teraz już wiem, że nigdy, przenigdy nie pozwolę w relacji z kobietą na kontakt inny, aniżeli "real". Smsy, skype'y, facebooki: dziękuję bardzo. To jest moja granica ustalona w wyniku terapii i całej tej chorej sytuacji. Ileż można zastępować kontakt face to face w 90% rozmowami telefonicznymi. Totalna żenada: i ja brałem w czymś takim udział? Nigdy więcej. Trzeba ze sobą przebywać, rozmawiać w cztery oczy, sprawiać sobie przyjemności, chadzać do kina, filharmonii: gdziekolwiek, lecz REALNIE.

Wracając do dzisiaj, łyknąłem sobie awaryjnie Zomiren, jest trochę lepiej. Mam go stosować tylko "awaryjnie", w przypadku lęków, bo uzależnia.
Dzisiaj też przeszedłem na dawkę 20mg Aciprexu, nie 10mg jak wcześniej (a przez 2 tyg do dzisiaj miałem brać 15mg). Może więc jest to efekt zwiększenia dawki leku i po 2-3 tyg nastrój ponownie się wyrówna. Zaliczyłem dzisiaj okropny napad potrzasku i dezorientacji: zupełnie jakbym znalazł się w wąskim przesmyku otoczony tysiącem mieczy, włóczni i pik, skierowanych prosto we mnie... I skąd to? Wiem, że dotyczy to Jej, ale skąd się to bierze? Sytuacja w domu jest stabilna, mam pełną wygodę, mogę sobie pozwolić na wszystko. Mam komfort i swobodę, dobry kontakt z rodzicami. Nie rozumiem.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez NN4V 05 cze 2015, 18:46
dominik1622 napisał(a):Wczoraj było już OK, tak jak było niemal cały maj: maj był wspaniały. Siła do działania ogromna, humor również. Wczoraj sądziłem, że wracam do "majowej" formy, ale dzisiaj już podczas porannej pobudki kolejne napady lęku i strachu, emocjonalnego bólu i udręki duszy: nie wiadomo skąd i dlaczego. Nie znam źródła...

To jest normalne. Mi całkowite odpuszczenie zajęło ~10 miesięcy i udało się chyba tylko dzieki pomocy (merytorycznej) mojej obecnej przyszłej. Tez miałem okresy stabilizacji, a następnie po paru tyg. dół i wspomnienia.

dominik1622 napisał(a):....Teraz już wiem, że nigdy, przenigdy nie pozwolę w relacji z kobietą na kontakt inny, aniżeli "real". Smsy, skype'y, facebooki: dziękuję bardzo. To jest moja granica ustalona w wyniku terapii. Tylko face to face. .


Bardzo słusznie. Wszelka elektronika ma charakter pomocniczy i nie może stanowić głównego filaru komunikacji. Z moją przyszłą (jakoś ją musze nazywać :D ) mam podobną sytuację. Ponad 400km. Komunikujemy sie praktycznie wyłącznie mailem i dość rzadko. Lepiej sie nie wkręcać silnie w takie relacje - wyjdzie, to ok. Nie, problem nieznaczny.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zdeptała mnie

przez dominik1622 05 cze 2015, 18:51
Ponad 400km: wow. Też dziękuję bardzo.

Nie mogę uwierzyć, że w czymś takim brałem udział. Gdy ja chciałem się spotkać: -NIE, nie mam siły by spotykać kogokolwiek, tak mam: nie akceptujesz tego, to poszukaj sobie innej. Gdy ona chciała się spotkać: -proszę, przyjedź, błagam, spotkaj się ze mną itp. i miałem po prostu być. Totalna żenua. Nigdy więcej na to nie pozwolę. Selekcja prosta. Przy następnej takiej sytuacji powiem: nie, nie akceptuję, ot moja granica: kończymy relacyjkę, a Ty sobie sama szukaj pantoflarza, który będzie w 1000% podporządkowywał się tobie, zafajdana księżniczko. Chociaż jak to borderzy mają w zwyczaju (poziom manipulacji i przerzucania winy poziom hiper-ekspert) i tak obróciłaby to przeciwko mnie w taki sposób, że za taki tekst przez tydzień bym ją przepraszał. :lol:

Jak ja mogłem dać przesunąć jej własne granicę. Do dzisiaj się sobie dziwię i chyba nigdy nie przestanę :shock:
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez jetodik 05 cze 2015, 18:56
Jak to jak? zniewoliła Cie swoim urokiem.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Zdeptała mnie

przez bonsai 05 cze 2015, 19:00
dominik1622 napisał(a):Jak ja mogłem dać przesunąć jej własne granicę. Do dzisiaj się sobie dziwię i chyba nigdy nie przestanę :shock:


No to przestań się dziwić, bo wciąż się tym katujesz, czyli tak naprawdę ciągle myślisz o niej. Było, minęło. Chcąc polepszyć sobie nastrój pomyśl, co będzie przeżywała jej kolejna ofiara i odetchnij z ulgą, że Ty wygrałeś w całej tej sytuacji, bo możesz jeszcze sobie ułożyć życie z kimś odpowiednim.

A stany, które opisujesz (potrzask, dezorientacja), mogą być wypadkową różnych przeżytych wcześniej sytuacji, silnych emocji i działania silnych leków.
bonsai
Offline

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez NN4V 05 cze 2015, 19:07
dominik1622 napisał(a):Ponad 400km: wow. Też dziękuję bardzo.

Nie mogę uwierzyć, że w czymś takim brałem udział. Gdy ja chciałem się spotkać: -NIE, nie mam siły by spotykać kogokolwiek, tak mam: nie akceptujesz tego, to poszukaj sobie innej. Gdy ona chciała się spotkać: -proszę, przyjedź, błagam, spotkaj się ze mną itp. i miałem po prostu być. Totalna żenua. Nigdy więcej na to nie pozwolę. ...


Moja z kolei ma stabilną potrzebę samotności (skrajny introwertyzm). Istnieje między nami spór o częstotliwość spotkań. Ja bym chciał widziec ją nawet każdy weekend - ona raz na 2-3 miesiące. Nie ma innych przeszkód. Na razie osiągneliśmy kompromis i jest ok. Widzimy się za 2 tyg. :D

Osobiście mi to nie przeszkadza teraz - zobaczymy jak się rozwinie. W każdym razie rozchwiania raz na tak, raz na nie, też bym nie wytrzymał i taką relacje uciąłbym natychmiast. Dobrze wiem jak wyniszczające są takie stany. jeśli dajesz rade sie na czymkolwiek skoncentrować, to rób to. Byle zająć intensywnie myśli czymkolwiek - mi pomagało pisanie programów i bdowanie rozmaitego hakerskiego szmelcu. Wystarczy się wkręcić w coś wciągającego, ale aktywnie - nie np. oglądanie filmów, bo pasywne zajęcia rozwalają.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zdeptała mnie

przez dominik1622 05 cze 2015, 22:07
bonsai napisał(a):No to przestań się dziwić, bo wciąż się tym katujesz, czyli tak naprawdę ciągle myślisz o niej. Było, minęło.


Walczę od niemal pół roku z tym: nie myśl o tym, przestań się tym zadręczać/odpuść, nie jest tego warta/to już historia - a jednak trauma jest odczuwalna, a pytania, analizy, same napływają do głowy. I zapłaciłbym komuś grubą kasę, gdyby skonstruował mi przycisk, dzięki któremu ot po prostu te wszystkie myśli i udręki po prostu zostałyby wyłączone. Odeszły w niepamięć, a mój umysł poczuł tę wolność i swobodę, niczym nie uciśnioną. Marzę o tym.

Pamiętam, jak pochwaliłem się Nią mojej dobrej znajomej: starszej ode mnie o 10 lat. To było na początku mojej znajomości z M. Nakazała pokazać fotki. Wyświetliłem dwa-trzy zdjęcia M i nigdy tego nie zapomnę: rzuciła do mnie: o stary, UCIEKAJ!
Wtedy zaśmiałem się w myśli: "Kasia, no co Ty, przestań, to może być fajna przygoda" - tak bardzo widzę dzisiaj jak złudne to było i tak bardzo żałuję, że nie posłuchałem. Wiele bym oddał, by cofnąć czas do tamtego momentu.

A stany, które opisujesz (potrzask, dezorientacja), mogą być wypadkową różnych przeżytych wcześniej sytuacji, silnych emocji i działania silnych leków.


Tak, tylko one pojawiają się tak nagle, znikąd, po prostu ot tak. Jak uderzenie na Pearl Harbour.

Istnieje między nami spór o częstotliwość spotkań. Ja bym chciał widziec ją nawet każdy weekend - ona raz na 2-3 miesiące.


To samo było u mnie. Ona raz na 2-3 miesiące, ja walczyłem o 1x na miesiąc...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez jetodik 06 cze 2015, 00:33
dominik1622, ostrzegała Cię przed sobą, poza tym wydaje sie, ze widziala w Tobie wsparcie, rozumem Cie doceniała ale emocjonalnie jej nie rajcowałeś.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Zdeptała mnie

przez dominik1622 06 cze 2015, 11:36
Coz to znaczy emocjonalnie jej nie rajcowalem?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez jetodik 06 cze 2015, 12:10
dominik1622, jej emocje wobec Ciebie były letnie: wdzięczność, sympatia itp., a nie gorące czyli obłęd, pożądanie itp., inaczej chciałaby się częściej spotykać niż raz na kilka miesięcy.
tak mi się wydaje ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do