Zdeptała mnie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 mar 2015, 14:18
dominik1622 napisał(a):Nie można też generalizować i jeżeli dwie-trzy kobiety były złe, to nie znaczy, że czwarta też będzie zła.
Czasem po prostu kocha się niewłaściwą osobę.
Ja natrafiłem na hardkorowy przypadek... Z DDD, Borderline, nerwicą natręctw, ChADem, ortoreksją, anoreksją i bulimią.. Są trudniejsze...?
Tak, pocieszam się trochę... ale chyba mam rację, co nie?

czytajac Ciebie to tez masz głebokie zaburzenia, ciekawe co będzie jak napotkasz zdrową osobe jednak mysle ze i ze zdrowa Ci sie nie ułozy. Trylion postów na temat rozbieranie pod kazdym katem ze przyczyna w zwiazku było najpierw borderline, pozniej nerwica itd, cała encyklopedia chorob :mrgreen: a prosta prawda jest pewnie najprostsza kiedy była z Toba to była, a jak przestała byc to poszła swoja drogą. Byc moze w ogole dziewczyna nie jest chora tylko Ty czytasz w necie opisy i sobie dopowiadasz.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zdeptała mnie

przez dominik1622 05 mar 2015, 16:06
Wiedz ze ostatni raz odpowiadam na Twoj post, szanowna specjalistko, Pani psychiatro i terapeutko.
Dziewczyna ma to wszystko zdiagnozowane przez psychiatrów i terapeutów. Wiec nie, ja jej tego nie zdiagnozowalem - zrobili to wykwalifikowani specjaliści tacy jak Ty ;).
A teraz prosze opusc ten temat i idz pisac dyrdymaly gdzie indziej.

Bylem wczoraj na szóstej juz sesji u terapuetki... Pytam: -prosze Pani, moze to ja zwariowalem moze to ja jestem chory?
Odp terapuetki: -tak Panie Dominiku... jest Pan chory: na serce. Poza tym wszystko w porządku. ...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

przez dominik1622 18 kwi 2015, 00:05
Zdiagnozowano u mnie zaburzenia nerwicowe, wskazując na to - po dość szerokim wywiadzie - że to ewidentny wynik kontaktu z osobą Border/Chad/DDD, polecając dowiedzieć się na psychoterapii, dlaczego dałem się w to wciągnąć. Dostałem dwa leki, nie mogę się doczekać, aż odbiorę je w aptece.
Diagnozy dokonała bardzo dobra psychiatra (wg znanegolekarza najlepsza w Poznaniu, polecana również tutaj na forum).
To taka przestroga... może ktoś przeczyta i dwa razy pomyśli, czy angażować się w relację z ludźmi zaburzonymi psychicznie...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 kwi 2015, 12:12
dominik1622 napisał(a):...To taka przestroga... może ktoś przeczyta i dwa razy pomyśli, czy angażować się w relację z ludźmi zaburzonymi psychicznie...

Bez sensu ta przestroga, bo mało kto rozpozna na czas zaburzenia.
Podejrzewanie zaś każdą napotkaną istotę o zaburzenie jeszcze bardziej bez sensu, bo można się samemu tym zaburzyć.
Choć rozumiem w czym rzecz, bo mnie również wiele kosztował (wciąż kosztuje) taki kontakt.
Jednak żałuję wyłącznie własnego braku wiedzy we właściwym czasie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zdeptała mnie

przez dominik1622 18 kwi 2015, 14:22
Ja natomiast miałem wiedzę, ale byłem tak manipulowany, że kompletnie odstawiłem ją na boczny plan. O tej wiedzy mówię. Ponieważ gdy mówiłem: słuchaj, zachowujesz się ewidentnie tak i tak jak piszą w literaturze o BPD, to manipulowała mną (a raczej to ja dałem sobą manipulować), że odchodziłem od takich tekstów, bo "przecież ona jest w terapii, ją leczą specjaliści, a ja specjalistą nie jestem i diagnoz stawiać nie mogę". Nawet za to przepraszałem, tak potrafiła winę wzbudzić :D

Przestroga czy bez sensu? Może i tak. Mnie też przestrzegano, ja uważałem takie ostrzeżenia za bezsens, bo przecież "każdy człowiek jest inny". Borderzy w gruncie rzeczy nie są wcale wyjątkowi i specyficzni: oni są wszyscy niemal tacy sami, tak bardzo prymitywni.... Wybaczcie BPD jeśli to czytacie...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

przez dominik1622 18 kwi 2015, 14:33
Od psychiatry usłyszałem takie zdanie... Dobry człowiek to nie taki, który jest dobry dla stu innych wokół tylko taki, który jest przede wszystkim dobry dla siebie ;)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 kwi 2015, 14:55
dominik1622 napisał(a):Od psychiatry usłyszałem takie zdanie... Dobry człowiek to nie taki, który jest dobry dla stu innych wokół tylko taki, który jest przede wszystkim dobry dla siebie ;)

Fakt. A żeby coś z siebie dać, koniecznym jest cokolwiek mieć.
Sam napisałeś "dałem sobą manipulować". Nie rozumiem więc, skąd poczucie krzywdy w miejscu poczucia winy.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zdeptała mnie

przez dominik1622 18 kwi 2015, 15:03
Jest i poczucie krzywdy i poczucie winy. Skrajne stany.
Wg terapeutki: w moim stanie zupełnie normalne.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

przez bonsai 18 kwi 2015, 15:29
dominik1622, tak podsumowując to związek z kobietą doprowadził Cię do rozstroju psychicznego, spotkań z psychologiem, psychiatrą i sięganiem po leki? Zajebiście. :great: A jakie leki się teraz przepisuje na złamane serce?
bonsai
Offline

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 kwi 2015, 15:41
bonsai napisał(a):dominik1622, tak podsumowując to związek z kobietą doprowadził Cię do rozstroju psychicznego, spotkań z psychologiem, psychiatrą i sięganiem po leki? Zajebiście. :great: A jakie leki się teraz przepisuje na złamane serce?

Manipulujesz treścią w istotny sposób zmieniając kontekst. Po co? Brakuje poczucia wartości?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zdeptała mnie

przez bonsai 18 kwi 2015, 15:48
NN4V napisał(a):Manipulujesz treścią w istotny sposób zmieniając kontekst. Po co? Brakuje poczucia wartości?


Kolega był kiedyś wolny, tak? Potem poznał zaburzoną kobietą, tak? Ona go zostawiła, tak? On się załamał, poszedł do psychologa, psychiatry, dostał leki, tak? Zadałem proste pytanie, tak?

Niepotrzebnie się wtrącasz, nic nie wnosząc. Po co? Zbyt wysokie poczucie wartości, nieodparta chęć bycia nauczycielem?
bonsai
Offline

Zdeptała mnie

przez dominik1622 18 kwi 2015, 15:48
Inaczej bym to nazwał: związek z kobietą DDD/Border/Chad doprowadził mnie do tego i tamtego.
Czy zajebiśćie? Ja bym nie powiedział: masz ochotę poironizować?;) To nie ten temat...
Poza tym dlaczego manipulujesz moim tekstem: mówimy o złamanym sercu czy zaburzeniach nerwicowych? Definitywnie o tym drugim. Widzisz róznicę?
Na złamane serce nie wiem co przepisują: na nerwicę Aciprex i Mitragen.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

przez bonsai 18 kwi 2015, 15:59
dominik1622,

"Odp terapuetki: -tak Panie Dominiku... jest Pan chory: na serce. Poza tym wszystko w porządku. ...
Zdiagnozowano u mnie zaburzenia nerwicowe, wskazując na to - po dość szerokim wywiadzie - że to ewidentny wynik kontaktu z osobą Border/Chad/DDD."

Zestawiłem tylko te dwa fakty, czyli złamane, "chore serce" i zaburzenia nerwicowe, będące "ewidentnym wynikiem kontaktu z osobą, która cierpi na Border/Chad/DDD". Może zbyt ironicznie to ująłem, ale ja stoję po Twojej stronie, bo wiem co potrafią zaburzone panie. Pamiętam jednak, że jesteś młody, więc jest szansa na otrząśnięcie się. W innym przypadku nie ma sensu wikłać się w żadne relacje, dopóki sam siebie nie naprawisz.

A abstrahując, to jest w tym coś przerażającego, że obecnie wszystkim pakują leki przeciwdepresyjne. Nie chcę niczego umniejszać, ale kiedyś nie było miliona diagnoz, ludzie się rozstawali, cierpieli, ale jakoś dawali radę. A teraz co druga osoba musi brać leki. Moim zdaniem to ciekawy problem społeczny.
bonsai
Offline

Zdeptała mnie

przez dominik1622 18 kwi 2015, 16:19
Spoko, po prostu ironiczne zabarwienie miał Twój post - w moim odczuciu. Mogłeś napisać, że wg Ciebie za dużo leków pakują w człowieka, zamiast sprowadzać zaburzenia nerwicowe do "złamanego serca". Ale luz!

No właśnie, rozstawali, cierpieli, ale może partnerki były względnie normalne...? Ja niestety trafiłem na pełen pakiet zaburzeń.Spore nieszczęście, ale przy okazji nadrobię braki dzięki terapii i będę miał nauczkę na przyszłość: jasne stawianie granic i nie branie odpowiedzialności za drugą osobę.

Mógłbym w ogóle nie skorzystać z pomocy psychologa i psychiatry i żyć w fatalnym nastroju nieświadom własnych braków...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do