Zdeptała mnie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez Argish 11 lut 2015, 15:24
Nie ma co gdybać co kto myśli itd.
To co mi się rzuca w oczy w tym wszystkim to bardzo duża niedojrzałość tej znajomości z obu stron.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Zdeptała mnie

przez dar 11 lut 2015, 15:25
dominik1622 napisał(a): Nie można być za dobrym, nie można "kochać za bardzo". Życie to nie film, nie happy end.


Jest w tym sporo prawdy.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Zdeptała mnie

przez dominik1622 11 lut 2015, 15:30
Zgadzam się, niedojrzałość. Ktoś mi powiedział, że to nie jest NIKOGO wina, to co się stało. Po prostu jedna osoba była bardzo chora, a druga dobrowolnie dała sobie zrobić krzywdę. Kochała za bardzo, wierzyła w "happy end".

Ludzie którym opowiadałem o tej dziewczynie już we wrześniu mówili mi, że mam spieprzać bo sobie narobię okropnych blizn. Nie słuchałem, nie wierzyłem. Myślałem, że trafiłem na wyjątek. Żadna osoba nie powiedziała mi, że nam się uda: wszyscy mówili na odwrót, bez wyjątku.... I cholera: mieli rację.

Pewna znajoma, 30 latka, poznałem ją na koncercie Bon Jovi w Gdańsku w momencie gdy się poznałem z tą chorą osobą poprosiła mnie o wysłanie jej zdjęcia tej dziewczyny. Doskonale pamiętam, że powiedziała mi wtedy: "UCIEKAJ, bo w jej oczach jest za dużo zła".

Przypomina mi się film Dziewiąte Wrota, gdzie główny bohater odgrywany przez Johnnyego Deppa dał się uwieść demonowi... Bo zło w jakiś sposób przyciąga, intryguje, zachęca...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdeptała mnie

przez Don Kamillo 11 lut 2015, 20:14
Zacznij żyć swoim życiem, zacznij wszystko od nowa. Nie masz po co dalej tego ciągnąć, chociaż runąć tym może być ciężko, taki ciągly roller coaster kiedy w gre wchodzą uczucia i psychika człowieka może Cię w dalszym rozrachunku zgubić, i możesz stracić wszystko, włącznie ze zdrowiem psychicznym i zbudowaną dotychczas percepcją świata. Nie daj sobą manipulować, bo czytając Twoje wypowiedzi na pewno na to nie zasługujesz. Skoro ona nie chcę, to po prostu polecam tym wszystkim runąć, bo takie chuśtawki, ciągle zmiany zdań mogą doprowadzić Cię na dno. Pewnie przez pryzmat uczucia silnego jakże nie dostrzegałeś jej wad. Czas to wszystko chłodno przekalkulować i dać sobie spokój, na jednej życie się nie kończy. Masz całe życie przed sobą, i najlepiej gdybyś przeżył je tak, żeby nie żałować żadnego dnia, a nie wspominać młodość w bólu spowodwanym nieszczęsliwą miłością. Kto wie, może ona się boi, jak ludzie będą postrzegać taki związek ? Tego nie wiem, Ty powinieneś wiedzieć. Zamknij ten rozdział, zacznij od nowa, bo zawsze zamknięty rozdział to nowa szansa. Znajdź sobie kogoś, kto odwzajemni Twoje uczucia i starania, kogoś dla kogo nie będziesz tylko popychadłem. Wiem, że cięzko. Też raz zauafałem za bardzo kobiecie, przekroczyłem drzwi i do dziś w tym siedze. Nie chodzi już o więzi emocjonalne, bo to wszystko odeszło, dając mi szansę na lepsze życie. Chodzi tutaj o lęk, że gdy znów się zangazuje, oddam komuś swoje serce, a ten ktoś mnie...

Ciężko jest tak żyć, bo przez pasmo złych przeżyć czasem możemy nie zauważyć w tłumie tej jedynej, która mogłaby być na zawsze, kwitując to lękiem przed angażem emocjonalnym

powodzenia i pozdrowienia.
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Zdeptała mnie

przez nadszala 11 lut 2015, 22:09
Nikt z Nas nie jest w stanie zapomnieć z dnia na dzień o drugiej bliskiej sercu osobie. Potrzebny jest czas. Z pewnością warto przeanalizować każdy związek po jego rozpadzie. Przede wszystkim poznać siebie. Swoje mocne i słabe strony, popracować nad sobą. Nie wchodzić pośpiesznie w następny.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
31 sty 2015, 15:51

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez Vimes 11 lut 2015, 22:23
Piszesz to na świeżo, pod wpływem emocji. Myślę, że nie ma co generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka. Tutaj na forum jest trochę osób z tym zaburzeniem i na pewno część z nich zdaje sobie z tego sprawę, uczestniczą w terapii, starają się zmienić z mniejszym lub większym skutkiem. Mają sobie strzelić w łeb po Twoim apelu? Nie spotkałem się osobiście z tym zaburzeniem, ale może po prostu trafiłeś na ciężki, niereformowalny przypadek. Osobiście podzielam zdanie, że za bardzo się zaangażowałeś, za bardzo chciałeś. W pewnym sensie to rozumiem.
Ja np. mam osobowość unikającą (nie zdiagnozowaną) i tak samo ktoś mógłby napisać żeby uciekać od takich ludzi jak najdalej. Bo wycofanie, bo nuda, bo lęki. Jednak ciągle wierzę, że zmiany są możliwe i nawet z takim zaburzeniem ludzie mogą być szczęśliwi, mieć rodzinę, pracę. Ale w sumie ja się nie znam..
Powyższe odnosi się jedynie do Twojego apelu. Poza tym to trzymaj się chłopie, z czasem będzie lepiej!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
06 lip 2010, 23:38

Zdeptała mnie

przez dominik1622 11 lut 2015, 23:09
Apel jest może zbyt dobitny, ale przede wszystkim chciałbym, żeby osoby czytające były świadome ryzyka.
Ja też byłem świadomy ryzyka, tyle, że zaufałem. Że to ta jedyna, że choroba nie ma nią wpływu, że moja miłość wszystko zbawi.
Psycholog mnie uświadomiła dzisiaj, że to tak nie działa, a mur którym się otacza/otoczyła, nigdy tak naprawdę nie runął, że upadał na chwilę, bym znowu dostał w nim twarz.
Uświadomiła mnie, że to była jej gra, a ja byłem jej częścią i dobrowolnie się na to zgodziłem, zamiast uciec i złapać dystans.
Psycholog nie powiedziała tego wprost, bo ciągle zaznacza, że NIE POWIE mi niczego WPROST, bo sam mam wyciągnąć wniosek, ale odbieram jej słowa, że dawno powinienem to skończyć i się odciąć.
Zasugerowała mi taki problem we mnie, że niepotrzebnie żyję iluzjami, że uzależniam swój nastrój od drugiej osoby. Że nad tym mogę z Nią popracować.
Ostatnio edytowano 11 lut 2015, 23:13 przez dominik1622, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez zima 11 lut 2015, 23:13
dominik1622, ciezko mi to mowic, ale chociaz to ona sie leczyla to wyglada na to ze to powinienes byl sie leczyc.
Pewnie miala innego chlopaka w zanadrzu.
Po pierwsze 19 letniego chlopaka raczej nie traktuje sie jako powaznego partnera do zwiazku- takie cos to tylko z równolatką mozesz planowac jak juz.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Zdeptała mnie

przez dominik1622 11 lut 2015, 23:14
Dlaczego ja powinienem był się leczyć? Dlaczego tak sądzisz?

Pewnie miala innego chlopaka w zanadrzu.


Skąd to wiesz?

Po pierwsze 19 letniego chlopaka raczej nie traktuje sie jako powaznego partnera do zwiazku- takie cos to tylko z równolatką mozesz planowac jak juz.


O tak, a ona traktowała. Na tym polega jej oszustwo i obłuda.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez zima 11 lut 2015, 23:18
bo jestes niestabilny emocjonalnie.
Pomyslmy logicznie,co 19latek moze zaoferowac starszej kobiecie.
nie oszukiwala Cie- od poczatku mowila przeciez zebys sie nie angazowal, pewnie chciala tylko seksu, a tam u siebie miala innego faceta z ktorym relacje ukladala sobie bardziej konserwatywnie..
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Zdeptała mnie

przez dominik1622 11 lut 2015, 23:20
bo jestes niestabilny emocjonalnie.


I znowu: na podstawie czego tak wnosisz? Konkretnie: fragment.

Pomyslmy logicznie,co 19latek moze zaoferowac starszej kobiecie.


Miłość.

nie oszukiwala Cie- od poczatku mowila przeciez zebys sie nie angazowal


Oszukiwała, bo zapewniała mnie przez niemal miesiąc dzień w dzień, że chcę ze mną być.

pewnie chciala tylko seksu, a tam u siebie miala innego faceta z ktorym relacje ukladala sobie bardziej konserwatywnie


I znowu, skąd to wiesz?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez Arasha 11 lut 2015, 23:54
dominik1622, dla mnie najważniejsze jest, że masz świadomość już wielu rzeczy, że Ci klapki wreszcie z oczu spadły. Pewnie trochę w tym zasługi psychologa, a myślę, że sam też sobie dużo przemyślałeś. Generalnie to wpakowałeś w to uczucie całe swoje życie, postawiłeś wszystko na jedną kartę, mając świadomość, że pakujesz się w dziwną relację ( od początku widziałeś, że dziewczyna coś kręci, zmienia co chwilę zdanie ). Sorry, ale tak nie postępuje osoba, która jest sama ze sobą poukładana. Domyślam się, że cierpisz, czujesz się oszukany ... masz do tego prawo, ale dobrze by było, żebyś pozwolił życiu toczyć się dalej i nie oglądał się za siebie. Jesteś młodym, wartościowym człowiekiem i zwyczajnie szkoda by Cię było dla takiej baby, intrygantki i manipulantki. Posłuchaj też, co Ci radzi Don Kamillo, chłopak jest w Twoim wieku i ma podobne doświadczenie z dziewczyną, która zrujnowała mu parę miesięcy życia i przy okazji przyczyniła się do problemów nerwicowo - depresyjnych. Jak chcesz, to sobie poszukaj jego historii na forum, opisywał miesiąc temu. Na pewno ta cała znajomość nie pozostanie bez wpływu na Twoją psychikę, ale życzę Ci, żeby pozostawiła jak najmniejsze ślady ;) Trzymaj się :great:

-- 11 lut 2015, 22:58 --

dominik1622 napisał(a):Zasugerowała mi taki problem we mnie, że niepotrzebnie żyję iluzjami, że uzależniam swój nastrój od drugiej osoby. Że nad tym mogę z Nią popracować.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, zwł. jak się jest pod wpływem silnych emocji takich jak bezwarunkowa miłość. Dużo w tym racji, ale tam gdzie do głosu dochodzą uczucia, automatycznie rozum się blokuje :bezradny: Chyba, że ktoś się z kimś wiąże z wyrachowania. Ale to już zupełnie inna bajka i trudno w takim przypadku mówić o prawdziwym uczuciu :?

Pozostaje Ci życzyć dużo siły i przemyślanych decyzji na przyszłość :P
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Zdeptała mnie

przez dominik1622 12 lut 2015, 00:07
Oczywiście, moje życie toczy się dalej.
Rozmowa z psychoterapeutą to bardzo ciekawe doświadczenie. Polecam wszystkim. Jechałem czując się fatalnie. Dzisiaj czuję się całkiem dobrze, dużo lepiej właściwie.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
11 lut 2015, 02:06

Zdeptała mnie

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 lut 2015, 00:58
dominik1622, cieszę się, że trafiłeś na odpowiedniego terapeutę :great: Oby z każdym dniem było lepiej ;) Dawaj znać, co u Ciebie, jak sobie radzisz.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do