Przeszłość seksualna partnerki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przeszłość seksualna partnerki

przez Don Kamillo 06 lut 2015, 12:31
Jak dla mnie spieprzyła na samym początku opowiadajac Ci o swoich seksualnych podbojach, tak sie nie robi, kiedy chce sie stworzyc coś prawdziwego i stabilnego, moze jedynie jakby chciała sie przy kolezankach pochwalic, ale to tez niezbyt roztropne

z biegiem czasu będzie Cię to dalej dręczyło, musisz wybrać mniejszy ból, albo być z nia i zadreczac sie jej przeszloscia, albo odejsc, słowa się rzekły, niełatwo je wygnać z psychiki ;)
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Przeszłość seksualna partnerki

przez hucpa 06 lut 2015, 12:36
patologia napisał(a):Dlaczego mamy być częściowo ludźmi i częściowo zwierzętami, i dlaczego akurat seks tak a przemoc nie? Dlaczego należy uwzględniać Waszą wrażliwość na przemoc fizyczną a "naszej" już nie?


W tym wypadku to był raczej konsensualny seks, gdzie widzisz consensus w walnięciu kogoś w twarz?

Nikt nie jest w stanie wyjaśnić motywów, jakie kierowały Twoją dziewczyną i czy zamierza tak dalej postępować. Jej zachowanie wygląda na niedojrzałe, ale masz wyjście: albo zaakceptować jej przeszłość i pracować nad związkiem, albo się z nią rozstać. I jakbyś nie wiem jak skakał koło tematu, to walnięcia w ryj za przeszłość raczej nie usprawiedliwisz.
hucpa
Offline

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 12:47
Na samą myśl o tamtych konsensusach mam ochotę podpalić świat.


Nie walnę w ryj za przeszłość, jak zazwyczaj zduszę to w sobie.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 06 lut 2015, 13:02
patologia napisał(a):

Zrozum, że równouprawnienie w tych sprawach to fikcja. Facetowi to zawsze ujdzie, kobiecie nie. Ja o tym nie zdecydowałem i nie wnikam czy to dobrze czy źle, tak po prostu jest, jakbyśmy sami siebie i pisma kobiece nam nie wmawiały. A co do tego, że kolesie się z niej śmiali, czy też "ładnie" potem opowiadali o wrażeniach w swoim gronie, to jest po prostu norma. Ja sam tak nie robię, ale znam takich ludzi i wiem jak to jest i często niestety, mimo niewyszukanego języka, to te lowelasy mają rację.


"Ciekawa argumentacja". Fajny argument dla przeciwników, którzy twierdzą, ze kobiety w żaden sposób nie są dyskryminowane :D
A tak ogólnie - brednie i tyle. Jeśli to fikcja, to w oczach i świadomości hipokrytów, ludzi o podwójnych standardach. Coraz więcej jest takich, dla których podwójne standardy nie istnieją i nie mają żadnego usprawiedliwienia. Nie zauważyłeś, że mentalność ludzka się zmienia? Dawniej było wiele innych rzeczy, które wydawały się niemożliwe (kobiety w spodniach, kobiety na uniwersytecie, itp. ) Ty wolisz trzymać z hipokrytami - Twoja sprawa, ale nie zamęczaj dziewczyny. A opinia głupawych kolesi, którzy zaliczają i oceniają kobiety - jeśli tym się kierujesz, to naprawdę współczuję.

Twoje kpiny i tworzenie teorii, że ja to wszystko kreuję sobie jako usprawiedliwienie, gdzie moim podstawowym celem jest po prostu znęcanie fizyczne na kimś jest próbą redukcji mojego człowieczeństwa.


To nie kpiny. Ja po prostu widzę w Twoim sposobie myślenia i argumentacji początki zachowania, które może się przekształcić w zachowanie psychopatyczne. Jeśli już teraz masz takie agresywne zachcianki i tak przemoc usprawiedliwiasz, to co będzie potem, jak się bardziej zaangażujesz? Bo dziewczyna przeszłości nie zmieni.

Dziwne stanowisko, czyli zaspokajanie huci z byle łajzą jest takie ludzkie i nowoczesne a agresja to takie już nieludzkie i w ogóle.


Ty to poważnie piszesz? Nie widzisz różnicy między seksem a agresją? W seksie uprawianym za obopólną zgodą nie ma niszczenia drugiego partnera, a agresja to atak na drugą osobę, zagrożenie, naruszenie bez jej zgody przestrzeni osobistej.

Nie jestem z tego dumny, że ogarnia mnie chęć wyrzucenia swojego bólu na zewnątrz. Jednak powstrzymuję się od tego tak samo jak powstrzymałbym się od "wypełnienia pustki" losowym kutasem jakiegoś wesołka.


Seks to seks, a jak kto jest wolny, to może go nie uprawiać albo uprawiać i to ten ktoś decyduje, z kim i gdzie. Kiedy uprawiała seks z Toba, po krótkiej znajomości, to w czym to było lepsze od uprawiania seksu z innym facetem?


Zmęczona wszystkiem - nic nie mówiłem o przemocy psychicznej, nie uważam, że ona chciała mnie tym skrzywdzić. Krzywda zrobiła się sama, prawdopodobnie wbrew jej intencjom.


Właśnie to chciałam powiedzieć. Nie miała pojęcia, ze trafiła na kogoś, kto ma takie podejście. Ciekawe, a gdyby nie było tych dwóch gości z imprez, a tylko związki z innymi facetami, to też byś miał zastrzeżenia?

-- 06 lut 2015, 13:03 --

hucpa napisał(a):ale masz wyjście: albo zaakceptować jej przeszłość i pracować nad związkiem, albo się z nią rozstać. I jakbyś nie wiem jak skakał koło tematu, to walnięcia w ryj za przeszłość raczej nie usprawiedliwisz.

:brawo:
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 13:27
"Ciekawa argumentacja". Fajny argument dla przeciwników, którzy twierdzą, ze kobiety w żaden sposób nie są dyskryminowane :D
A tak ogólnie - brednie i tyle. Jeśli to fikcja, to w oczach i świadomości hipokrytów, ludzi o podwójnych standardach. Coraz więcej jest takich, dla których podwójne standardy nie istnieją i nie mają żadnego usprawiedliwienia. Nie zauważyłeś, że mentalność ludzka się zmienia? Dawniej było wiele innych rzeczy, które wydawały się niemożliwe (kobiety w spodniach, kobiety na uniwersytecie, itp. ) Ty wolisz trzymać z hipokrytami - Twoja sprawa, ale nie zamęczaj dziewczyny. A opinia głupawych kolesi, którzy zaliczają i oceniają kobiety - jeśli tym się kierujesz, to naprawdę współczuję.


Myśl sobie co chcesz, walcz sobie z tym. Wmawiaj sobie, że to już normalne. Nie porównuj głupich spodni i uniwersytetów do takich spraw. Może w Twoim mniemaniu wszystko jest ok, ja nie mam Twojego mniemania.

To nie kpiny. Ja po prostu widzę w Twoim sposobie myślenia i argumentacji początki zachowania, które może się przekształcić w zachowanie psychopatyczne


Psychopata to człowiek bez emocji, mnie emocje wypalają od środka.

Ty to poważnie piszesz? Nie widzisz różnicy między seksem a agresją?


Zauważam podobieństwa, bo o nich zapominasz, o różnicach chyba nie muszę. To Twoja opinia, że przygodny seks nie niszczy człowieka.

Kiedy uprawiała seks z Toba, po krótkiej znajomości, to w czym to było lepsze od uprawiania seksu z innym facetem?


W tym, że ja to robiłem z nią z miłości, nie chciałem sobie poruchać. Równie dobrze mógłbym nie uprawiać i czekać do ślubu.

Właśnie to chciałam powiedzieć. Nie miała pojęcia, ze trafiła na kogoś, kto ma takie podejście. Ciekawe, a gdyby nie było tych dwóch gości z imprez, a tylko związki z innymi facetami, to też byś miał zastrzeżenia?


Nie, to jestem w stanie zrozumieć. Sam przecież byłem w związku wcześniej.

-- 06 lut 2015, 12:45 --

Czyli tak ogólnie to ja jestem ten zły a ona ta dobra. W sumie to może nawet lepiej. Tak jak mówiłem, jestem niedostosowany do rzeczywistości, selekcja naturalna zrobi resztę. Dzięki za rozmowę.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 06 lut 2015, 14:30
patologia napisał(a):Myśl sobie co chcesz, walcz sobie z tym. Wmawiaj sobie, że to już normalne. Nie porównuj głupich spodni i uniwersytetów do takich spraw. Może w Twoim mniemaniu wszystko jest ok, ja nie mam Twojego mniemania.


Tak, walczę z hipokryzją i nioe muszę sobie niczego wmawiać, bo ja wiem, że to normalne i sprawiedliwe. Wiem, że jest mnóstwo ludzi, którzy myślą jak Ty, ale na szczęście to się zmienia i zmieni się kiedyś, jak wszystko inne. Jak widać takie konserwatywne i pełne hipokryzji ocenianie niszczy głównie jednostkę, która tak się zachowuje i te jednostki, które znajdą się w polu rażenia. Moje porównania były jak najbardziej w temacie. Znalazłeś sobie problem i nie potrafisz go rozwiązać, to faktycznie musisz z nim żyć.

Psychopata to człowiek bez emocji


niezupełnie. Masz błędne informacje. Poza tym napisałam, że mogą się przekształcić.


Zauważam podobieństwa, bo o nich zapominasz, o różnicach chyba nie muszę. To Twoja opinia, że przygodny seks nie niszczy człowieka.


Tak, podobieństwa. łaa, człowiek do banana też jest podobny, bo mają w połowie takie samo DNA, już nie wspominając o ludziach i małpach, ale chyba własnie różnice są tu istotne i dlatego o nich mówimy. Przygodny seks może zniszczyć, ale nie przesadzaj w przypadku 2 facetów.

W tym, że ja to robiłem z nią z miłości, nie chciałem sobie poruchać. Równie dobrze mógłbym nie uprawiać i czekać do ślubu.


Jasne, po kilku tygodniach znajomości.... taka decyzja....


Czyli tak ogólnie to ja jestem ten zły a ona ta dobra. W sumie to może nawet lepiej. Tak jak mówiłem, jestem niedostosowany do rzeczywistości, selekcja naturalna zrobi resztę. Dzięki za rozmowę.


A czy ktoś mówi, że ona jest dobra, a Ty zły? Może tak po prostu nie pasujecie do siebie, bo macie odmienne poglądy na życie. To jest naprawdę prosta sprawa. Ona przeszłości nie zmieni, więc decyzja należy tylko do Ciebie - albo akceptujesz, albo odchodzisz, albo jesteście razem dalej i czekacie na eskalację Twojego zachowania. Innych wyjśc po prostu nie ma.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez refren 06 lut 2015, 15:10
Don Kamillo napisał(a):Jak dla mnie spieprzyła na samym początku opowiadajac Ci o swoich seksualnych podbojach, tak sie nie robi, kiedy chce sie stworzyc coś prawdziwego i stabilnego, moze jedynie jakby chciała sie przy kolezankach pochwalic, ale to tez niezbyt roztropne

z biegiem czasu będzie Cię to dalej dręczyło, musisz wybrać mniejszy ból, albo być z nia i zadreczac sie jej przeszloscia, albo odejsc, słowa się rzekły, niełatwo je wygnać z psychiki ;)


Nikt nie ma takiej wiedzy czy patologię będzie to męczyć czy nie. Każdy jest inny. Poza tym według mnie ma tu znaczenie wola, jeśli chcę zapomnieć i to jest mój wybór, to czemu nie? Jeśli związek jest dobry, to męczenie się czymś, co się usłyszało o przeszłości traci sens.
Choć może nie zapomnieć, a zaakceptować? Zrozumieć? To nie jest to samo co pochwalać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Przeszłość seksualna partnerki

przez Don Kamillo 06 lut 2015, 15:30
Źle sformułowałem to zdanie, bo w sumie jakbym pisał o sobie a nie o nim. Patologia musi się zastanowić czy da sobie rade z tym, czy będzie warto i czy przetrawi to i zakceptuje, czy sobie odpuści.
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Przeszłość seksualna partnerki

przez MadGregor 06 lut 2015, 16:12
patologia napisał(a):Czy moglibyście zaufać i pokochać kobietę, którq w przeszłości, nie znając jeszcze Was dała kilku kolesiom na jakichś tam imprezach, bo było jej akurat smutno i chciała wypełnić pustkę po podobno nieszczęśliwych związkach i poczuła pożądanie?

Jak mi jest smutno to nie szukam dziewczyny, żeby ją wyruchać. Na Boga dla mnie to jest chore, co to za pustka, którą się wypełnia przygodnym seksem? Ja wiele razy czułem pustkę, teraz czuję ją szczególnie. Czemu ja mam usprawiedliwić takie zachowanie? Skoro mój smutek zostaje tylko dla mnie i siedzi we mnie aż sam zdechnie albo ja zdechnę.

No tak, mężczyzna zdradza a kobieta jedynie wypełnia pustkę. Pustki umysłowej już sobie twoja dziewczyna nie wypełni i na tym polega twój dramat. Bo prędzej czy później i w waszym związku pojawi się monotonia, na którą znajdzie sposób wedle sprawdzonego patentu.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 06 lut 2015, 17:58
MadGregor napisał(a):[
No tak, mężczyzna zdradza a kobieta jedynie wypełnia pustkę. Pustki umysłowej już sobie twoja dziewczyna nie wypełni i na tym polega twój dramat. Bo prędzej czy później i w waszym związku pojawi się monotonia, na którą znajdzie sposób wedle sprawdzonego patentu.


??? Jesteś pewny, że piszesz we właściwym wątku? Kto powiedział, że tylko mężczyznę oskarża się o zdrady? Taki sobie tekst wymyśliłeś, bo akurat w zaściankowej mentalności hipokrytów jest dokładnie odwrotnie. Może ja coś przegapiłam, ale gdzie zostało napisane, że ona zdradzała poprzednich partnerów?
I niby skąd Twoja pogarda i przypuszczenie, ze dziewczyna jest idiotką? Znasz ją? Oceniasz ją tylko na podstawie tego, co zostało napisane przez niezbyt obiektywnego partnera.

Zerknęłam jeszcze raz i nigdzie nie zostało napisane, ze ona zdradzała partnerów, a ten zwrot o pustce dotyczył czegoś innego. Była wtedy wolna, więc przypuszczenie, ze zdradzi go z powodu rzekomej pustki umysłowej jest już nadużyciem albo Twoją projekcją (albo pomyleniem wątków). To nie ten o zdradzajęcej partnerce :D
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez jetodik 06 lut 2015, 18:10
Odnośnie dziewczyny to jej zachowanie (opowiadanie o swoich byłych) nie było przypadkowe ;)
trudno powiedzieć konkretnie z czego wynikało, możliwości jest wiele: chęć zaimponowania (w tej sytuacji pomyliła faceta z kumpelką w air maxach chodzącą do fitnessclubu), chęć wzbudzenia zazdrości która jest jedną ze składników pożądania, mogło też chodzić o wysłanie komunikatu, że idzie z nią zaszaleć, czy że ma powodzenie. Autora wschodnia natura, wzburzona opowieściami dziewczyny może być tym co się jej w autorze podoba,
także sytuacja jest skomplikowana, z czasem trwania związku negatywne emocje mogą zaniknąć - na samym początku relacji tak bywa, że gardzimy obiektami naszego pożądania, jedno z drugim się nie wyklucza, bo miłość z tego etapu jest bardzo egoistyczna ( kiedyś taki użytkownik torres pisał o tym, że kocha egoistycznie, przekreślał tym swoje szanse na uczucie bardziej szlachetne i był smutny w związku z tym), to zjawisko ładnie skorelował Bogdan Wojciszke ze słowami Goethego: "Kocham Cię - cóż to cię obchodzi". Taki stan nie trwa jednak wiecznie co też nie znaczy, że koniecznie negatywne emocje przeminą, zależy od dalszych zachowań dziewczyny i od tego jak bardzo zasadnicza jest ta wschodnia natura autora ;)

Ja tylko jako człowiek uzasadnień bardzo się cieszę, że emocje w naszej kulturze przestają być uzasadnieniami co widać po wpisach w temacie, chyba wszyscy znamy ludzi, którzy przemoc usprawiedliwiają krótkim: "bo mnie wkurwił", bywa, rzadziej lub częściej w zależności jaka kultura, że zbierają za to pozytywne wzmocnienie od otoczenia, np: poklepywanie po plecach w takt gromkich okrzyków i toastów...sam święty nie jestem, rozumiem jak silne impulsy potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi, dlatego nie potępiam ale też nie usprawiedliwiam, przy czym to już bardziej na marginesie, w końcu tak realnie to autor krzywdy dziewczynie nie wyrządził.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez refren 06 lut 2015, 18:18
patologia, mam wrażenie, że bardzo się boisz bólu, zawodu. A nigdy nie ma gwarancji, jak się zaczyna nowy związek, że się uda. Czy poza tymi akcjami w przeszłości uważasz, że to kobieta dla Ciebie?
Znam dziewczyny, które miały etap nieogarnięcia (chodzenie do łóżka z przypadkowymi kolesiami), po tym jak przeszły zawód (zostały rzucone). Teraz wiodą przykładne życie. Może skup się na pozostałych kwestiach - czy do siebie pasujecie i czy chciałbyś na nią postawić w swoim życiu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Przeszłość seksualna partnerki

przez klex 06 lut 2015, 19:59
patologia, Chyba po części cię rozumiem bo kiedyś miałem podobny dylemat ale tylko na początku jakoś tego tak bardzo nie przezywałem i nie wyolbrzymiałem ale dobra sielanka trwała parę lat bo ponoć to miała być przeszłość po czym ta osoba poszła znowu w tany na czym się skończyło. Ponoć niektórzy doszukują się przyczyn w jakimś genie zdrady czy kurewstwa, może nadmiernej potrzebie bliskości nie wiem :roll: .
klex
Offline

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez refren 06 lut 2015, 22:59
patologia, można wróżyć, ale jak nie spróbujesz, to nie będziesz wiedział czy się uda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do