Przeszłość seksualna partnerki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 06 lut 2015, 01:16
Generalnie chodzi mi o to, czy to ma jakiś sens, czy ona mi mówi prawdę i błędach przeszłości o tym, że się tego wstydzi i cierpi z tego powodu. Wybaczyć tego nie wybaczę ani nie zapomnę, ale mógłbym jakoś się przekonać, że rzeczywiście mogę liczyć na nią. Ona nie tyle się egzaltowała swoimi doznaniami, co w ogóle poruszała ten temat i mnie pytała również. Czy ona sama siebie chciała oszukać, że to co robiła to nic złego i że ja może byłem taki sam?


Niestety na forum nie dysponujemy wykrywaczem kłamstw, którym da się zbadać czy ta laska mówi prawdę czy nie. Co byś nie napisał, poznamy tylko Twoją interpretację sytuacji, to jak ty widzisz całą sprawę.

Piszesz, że jej nie wybaczysz. Czego? Przecież jeżeli ona zrobiła coś takiego to było przed znajomością z Tobą. Nie zrobiła Ci krzywdy tym, że kiedyś przespała się z dwoma przypadkowymi facetami.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8620
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 01:16
Na mnie nie trzeba było, sam ustaliłem sobie zasady w życiu.


Piszesz, że jej nie wybaczysz. Czego? Przecież jeżeli ona zrobiła coś takiego to było przed znajomością z Tobą. Nie zrobiła Ci krzywdy tym, że kiedyś przespała się z dwoma przypadkowymi facetami.


Właśnie tu jest problem, niby masz rację. Przecież ja dla nie istniałem wtedy tak samo jak istnieją jednorożce i vice versa. Ale ona sama niby czuje teraz wstyd, (czy to pod wpływem moich słów do niej, czy też czuła ten wstyd od zawsze i tylko sama siebie oszukiwała), a ja cierpienie jakby to nie było irracjonalne, to tak jest.
Ostatnio edytowano 06 lut 2015, 01:20 przez patologia, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Przeszłość seksualna partnerki

przez symetria:/ 06 lut 2015, 01:20
Zatem przeanalizowałeś fakty, statystyki i uważasz, że tego typu metody wychowawcze są skuteczne?
symetria:/
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 01:29
Postawię pytanie może jeszcze inaczej.

Czy moglibyście zaufać i pokochać kobietę, którq w przeszłości, nie znając jeszcze Was dała kilku kolesiom na jakichś tam imprezach, bo było jej akurat smutno i chciała wypełnić pustkę po podobno nieszczęśliwych związkach i poczuła pożądanie?

Jak mi jest smutno to nie szukam dziewczyny, żeby ją wyruchać. Na Boga dla mnie to jest chore, co to za pustka, którą się wypełnia przygodnym seksem? Ja wiele razy czułem pustkę, teraz czuję ją szczególnie. Czemu ja mam usprawiedliwić takie zachowanie? Skoro mój smutek zostaje tylko dla mnie i siedzi we mnie aż sam zdechnie albo ja zdechnę.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Przeszłość seksualna partnerki

przez symetria:/ 06 lut 2015, 01:38
W jaki sposób Ty wypełniasz pustkę? Co wtedy robisz? Ludzie są różni i mają różne reakcje. To jak z pracą. Ty byś chciał wykonywać jedną, a inna osoba by powiedziała "W życiu bym nie chciał takiej pracy".
symetria:/
Offline

Przeszłość seksualna partnerki

przez i_am_a_legend 06 lut 2015, 01:40
Kutwa, gościu, tak sobie myślę, że jesteście siebie warci. Piszesz o kobiecie, że ona "dała komuś", piszesz o "wyruchaniu". Może zmień ten język, bo z takim podejściem, to raczej nie znajdziesz kogoś bardziej wartościowego, kto nie "daje" na lewo i prawo. A, gdy znajdziesz, to może dojdziesz do wniosku, że nie chciałbyś nikogo "ruchać" tylko po prostu kochać się ze swoją kobietą... :silence:
i_am_a_legend
Offline

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 06 lut 2015, 01:43
Czy moglibyście zaufać i pokochać kobietę, którq w przeszłości, nie znając jeszcze Was dała kilku kolesiom na jakichś tam imprezach, bo było jej akurat smutno i chciała wypełnić pustkę po podobno nieszczęśliwych związkach i poczuła pożądanie?


Tak. Nie od razu, ale tak.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8620
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 01:52
Symetria
W jaki sposób Ty wypełniasz pustkę? Co wtedy robisz?


Nic nie robię, nikomu nie pokazuję swojej pustki, no może tutaj, gdzie czuję się anonimowy, czekam aż sama przejdzie, tudzież spotka mnie w życiu coś co to zmieni, chwilowo zmieniła ona, potem wróciło to ze zdwojoną siłą.


I am a legend - sugerujesz, że to co oni z nią robili było kochaniem się?
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Przeszłość seksualna partnerki

przez symetria:/ 06 lut 2015, 02:14
patologia, nie czytałam wszystkich postów, ale czy Ty pytałeś się jej, dlaczego to zrobiła?
Zgadzam się z i_am_a_legend. Język, którym się posługujesz jest wulgarny. Istnieją inne wyrażenia, których mógłbyś użyć.

PS. Uderzyć kogoś, czy zrobić inną krzywdę fizyczną to nic innego jak znęcanie się, wyżywanie się, próba poniżenia innego człowieka i to zostawia trwały ślad psychiczny w umyśle. Może na ten temat powinieneś sobie trochę poczytać.
symetria:/
Offline

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez refren 06 lut 2015, 03:32
Od kiedy na tym forum tak się dba o subtelny język?

symetria:/ napisał(a):W jaki sposób Ty wypełniasz pustkę? Co wtedy robisz? Ludzie są różni i mają różne reakcje. To jak z pracą. Ty byś chciał wykonywać jedną, a inna osoba by powiedziała "W życiu bym nie chciał takiej pracy".


Przypadkowy seks a inne sposoby radzenia sobie z pustką to nie jest jak wybór tej czy innej pracy. Może dla Was to jest tylko kwestia "preferencji" (co mnie dziwi), ale w ogóle nie bierzecie pod uwagę, że patologia ma jakieś swoje oceny i system wartości, do których ma prawo, a tymczasem spotyka go jedno wielkie oburzenie. W dodatku wysyłacie gościa do terapeuty, dlatego że przez chwile poczuł zazdrość i agresję, kiedy laska mu opowiadała o seksie z byłymi. Miał jej pogratulować? Nie ma obowiązku akceptowania przeszłości swojego chłopaka/dziewczyny. Choć zwykle to jest konstruktywne, jeśli ludzie chcą ze sobą być.

patologia, martwi mnie, że tak dużo piszesz o bólu. Nie wiem z czego to wynika. Jeśli chcesz dać szansę dziewczynie, to nie rozpamiętuj. Można. Mówi, że się wstydzi, to znaczy że jej zależy, nawet jak nieprawda. A może prawda. A jeśli nie potrafisz jej zaufać to zerwij. Nikt nie zadecyduje za Ciebie, nie ustalisz też co jest "słuszne" a co nie, bo każdy sądzi po swojemu (jak widać).
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 06 lut 2015, 05:29
Rany, myślałam, że ona ma za sobą przeszłość niczym przydrożna tirówka, a tu chodzi raptem o kilku facetów :shock: Czy ona sypiała z kimś na każdej imprezie? Z tego, co doczytałam, chodziło o 2 przypadki. W dodatku autor pisze o tym w taki sposób: ona ma czuć wstyd z tego powodu, bo "dała" komuś na imprezie i tamci faceci na pewno się z niej smiali, że taka naiwna, ale oni pewnie byli w porządku? Skoro to oni byli tu stroną oceniającą? Sorry, ale już sam sposób pisania o tym sugeruje coś, czego nie trawię, czyli podwójną moralność. Facet może zaliczyć, kogo chce i jeszcze ocenić - ale to dziwka. A kobieta już może być tylko po drugiej stronie: jako ta oceniana, bo opinię wystawia tylko mężczyzna. Brrr

I nie chodzi tu, jak sugeruje refren o feministyczną walkę (stary, irytujący argument) ani o system wartości. Nie wiem, ale mam odczucie, że autorowi nie tyle chodzi o wartości, co o zazdrość o poprzednich partnerów, a przynajmniej to wynika ze sposobu opisu, który sugeruje pogardę. I zapewne o to chodziło pozostałym krytykującym język autora.
Jak komuś przeszkadza przeszłość partnerki, to albo się rozstaje, albo nad tym pracuje. Nikt nikogo nie zmusza do bycia z kimś.

Natomiast niepokojące są, moim zdaniem, usprawiedliwienia dotyczące potencjalnej agresji. I nie chodzi tu o porównywanie, co jest bardziej dotkliwe, czy akt fizycznej przemocy, czy rzekoma przemoc psychiczna (która jest zresztą, jak na razie, wymysłem autora). Niepokojące jest usprawiedliwianie swoich odczuć. Bo ja tak cierpię, no zobaczcie, co ona ze mną robi, i chocbym nie chciał, to mam ochotę jej lutnąć .... A to dopiero początek związku. Co będzie potem? Trochę przypomina mi to usprawiedliwienia osób stosujących przemoc fizyczną, jakie często można usłyszeć: no ja bym jej nie uderzył, ale ona sama mnie sprowokowała swoim zachowaniem - zrobiłem to dla jej dobra. Serce mi się kroiło, nie chciałem, ale musiałem. Jaki ze mnie biedny misiu - zobaczcie, do czego mnie doprowadziła i teraz ja z tego powodu cierpię. Zrzucanie winy na ofiarę jest bardzo częste. Oczywiście, to na razie nie dotyczy autora, ale jego usprawiedliwienia są już podobne. Lepiej poszukać rozwiązania problemu w sobie, a nie wmawiać sobie, że te cierpienia to wina drugiej osoby, zwłaszcza że to przeszłość z czasów, kiedy się jeszcze nie znali.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 11:45
W dodatku autor pisze o tym w taki sposób: ona ma czuć wstyd z tego powodu, bo "dała" komuś na imprezie i tamci faceci na pewno się z niej smiali, że taka naiwna, ale oni pewnie byli w porządku? Skoro to oni byli tu stroną oceniającą? Sorry, ale już sam sposób pisania o tym sugeruje coś, czego nie trawię, czyli podwójną moralność. Facet może zaliczyć, kogo chce i jeszcze ocenić - ale to dziwka. A kobieta już może być tylko po drugiej stronie: jako ta oceniana, bo opinię wystawia tylko mężczyzna. Brrr


Zrozum, że równouprawnienie w tych sprawach to fikcja. Facetowi to zawsze ujdzie, kobiecie nie. Ja o tym nie zdecydowałem i nie wnikam czy to dobrze czy źle, tak po prostu jest, jakbyśmy sami siebie i pisma kobiece nam nie wmawiały. A co do tego, że kolesie się z niej śmiali, czy też "ładnie" potem opowiadali o wrażeniach w swoim gronie, to jest po prostu norma. Ja sam tak nie robię, ale znam takich ludzi i wiem jak to jest i często niestety, mimo niewyszukanego języka, to te lowelasy mają rację.

Twoje kpiny i tworzenie teorii, że ja to wszystko kreuję sobie jako usprawiedliwienie, gdzie moim podstawowym celem jest po prostu znęcanie fizyczne na kimś jest próbą redukcji mojego człowieczeństwa. Dziwne stanowisko, czyli zaspokajanie huci z byle łajzą jest takie ludzkie i nowoczesne a agresja to takie już nieludzkie i w ogóle. Przypominam, że agresja tak samo jak popęd to instynkty, w gruncie rzeczy na jednym poziomie. Nie jestem z tego dumny, że ogarnia mnie chęć wyrzucenia swojego bólu na zewnątrz. Jednak powstrzymuję się od tego tak samo jak powstrzymałbym się od "wypełnienia pustki" losowym kutasem jakiegoś wesołka. Dlaczego mamy być częściowo ludźmi i częściowo zwierzętami, i dlaczego akurat seks tak a przemoc nie? Dlaczego należy uwzględniać Waszą wrażliwość na przemoc fizyczną a "naszej" już nie?

-- 06 lut 2015, 11:11 --

Rany, myślałam, że ona ma za sobą przeszłość niczym przydrożna tirówka, a tu chodzi raptem o kilku facetów


Właśnie dlatego pytam, nie mam pojęcia jak się do tego odnieść. Może chodzi o pewien rodzaj prymitywnej męskiej dumy, nie twierdzę, że to ona jest nie w porządku. Ja jestem zagubiony po prostu.

-- 06 lut 2015, 11:13 --

Symetria - nie pytałem jej, sama mi wyjaśniła dlaczego to zrobiła, co prawda w sposób enigmatyczny. Że chciała wypełnić pustkę i pożądanie.

-- 06 lut 2015, 11:16 --

Zmęczona wszystkiem - nic nie mówiłem o przemocy psychicznej, nie uważam, że ona chciała mnie tym skrzywdzić. Krzywda zrobiła się sama, prawdopodobnie wbrew jej intencjom.

-- 06 lut 2015, 11:18 --

Refren - ja chcę jej uwierzyć, bardzo chcę, bo mówiła prawdę i dochowała wierności swoim deklaracjom.

-- 06 lut 2015, 11:19 --

by mówiła prawdę*
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Przeszłość seksualna partnerki

przez Don Kamillo 06 lut 2015, 12:25
Najlepiej chyba będzie jak skończysz tą znajomość, skoro Cię to dręczy, to poszukaj sobie takiej która będzie dojrzalsza emocjonalnie i takiej która będzie Ci odpowiadać.

A skoro to lubi, to dodaj kolejny rozdział do jej historii życia i wróć do pierwszego zdania mojej wypowiedzi :smile:

Pozdrawiam i zycze roztropnej decyzji ;)
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..

1.10.15 - koniec z tym.. :)
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 12:27
Don Kamillo - na prawdę, chciałbym, żeby to było dla mnie takie proste.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do