Przeszłość seksualna partnerki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez refren 05 lut 2015, 21:08
Argish napisał(a):refren, mogła byś, jestem kobietą :roll:



Zdarza się.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez Hans 05 lut 2015, 21:17
Moim zdaniem taka wiedza o szczegółach współżycia z poprzednimi partnerami seksualnymi jest potrzebna jak psu buty. Zwłaszcza, jeśli ktoś nie chce tego słuchać i bardzo bierze do siebie. Związek z tego tematu raczej nie będzie udany, gdyż autor w końcu utopi się w tych rozmyślaniach i nie będzie mu to dawało żyć. Mnie to jakoś nigdy nie interesowało, ważniejsze są badania z wynikiem negatywnym przed podjęciem współżycia.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez bittersweet 05 lut 2015, 21:34
refren, seks to nie jest dla mnie temat tabu, wiec nie wiem co takiego dziwnego w rozmowie o tym :roll: byłoby dziwne wsrod obcych ludzi, ale randka to chyba wlasciwe miejsce i czas zeby pogadac z ew. przyszlym partnerem? Inaczej moze powstac sytuacja jak w komedii "Dziewczyna moich koszmarow" :mrgreen:

Twoje asocjacje z trojkatami czy inna figurą sa troche na wyrost.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 05 lut 2015, 21:44
carlosbueno napisał(a):od zbyt bujnej przeszłości seksualnej gorszy jest jej brak zwłaszcza po 30-ce. :mrgreen:

To prawda, piszący te słowa.Prawiczek lat 38 :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16488
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez samotny_wilk 05 lut 2015, 22:12
Oprócz niego, nikt tu nie kozakuje, ale empatii jakoś trudno się spodziewać.


Bez urazy, ale moje słowa o kozakowaniu odnosiły się do Ciebie. Postawiłeś się od razu w pozycji rycerza na białym koniu, nie wyrażając krzty empatii dla kolesia, który cierpi. Nie wiemy, czy byłby zdolny ją uderzyć, czy jest złym człowiekiem. Na pewno miałeś dobre intencje i chciałeś dać mu do zrozumienia że takie zachowanie jest niegodne, ale bardziej na miejscu byłoby wyjaśnienie mu o co chodzi, i jak powinien się zachowywać a nie naskakiwanie i sugerowanie że uderzyłby słabszą osobę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
29 sty 2015, 03:07
Lokalizacja
Kraków

Przeszłość seksualna partnerki

przez i_am_a_legend 05 lut 2015, 22:19
samotny_wilk napisał(a):
Oprócz niego, nikt tu nie kozakuje, ale empatii jakoś trudno się spodziewać.


Bez urazy, ale moje słowa o kozakowaniu odnosiły się do Ciebie. Postawiłeś się od razu w pozycji rycerza na białym koniu, nie wyrażając krzty empatii dla kolesia, który cierpi. Nie wiemy, czy byłby zdolny ją uderzyć, czy jest złym człowiekiem. Na pewno miałeś dobre intencje i chciałeś dać mu do zrozumienia że takie zachowanie jest niegodne, ale bardziej na miejscu byłoby wyjaśnienie mu o co chodzi, i jak powinien się zachowywać a nie naskakiwanie i sugerowanie że uderzyłby słabszą osobę.


Domyśliłem się, dlatego też odpisałem. Nie jestem żadnym rycerzem na białym koniu, po prostu szlag mnie trafia, gdy słyszę takie prostackie teksty w stosunku do osób słabszych. Reaguję tak zawsze, jeśli ktoś zachowuje się jak neandertalczyk. W XXI wieku mam tłumaczyć dorosłej osobie, jak ma się zachowywać? Wybacz, ale ja nie jestem jego rodzicem. I to nie ja sugerowałem, że uderzyłby kogoś, tylko sam to jasno napisał. Wszystko układało się w całość (chore myśli, gotująca się krew, wschodnie korzenie, "puszczalska" kobieta). Nigdy nie będę się godził na takie coś - źle mu, to niech od niej odejdzie. Sam zapytał, kto tu jest normalny (on czy ona). Ja postawiłem bardziej na nią, to wszystko.
i_am_a_legend
Offline

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez refren 05 lut 2015, 23:01
bittersweet napisał(a):refren, seks to nie jest dla mnie temat tabu, wiec nie wiem co takiego dziwnego w rozmowie o tym :roll: byłoby dziwne wsrod obcych ludzi, ale randka to chyba wlasciwe miejsce i czas zeby pogadac z ew. przyszlym partnerem? Inaczej moze powstac sytuacja jak w komedii "Dziewczyna moich koszmarow" :mrgreen:


O seksie z byłymi partnerami? Powodzenia.

bittersweet napisał(a):Twoje asocjacje z trojkatami czy inna figurą sa troche na wyrost.


Możliwe.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez Kamil92 05 lut 2015, 23:23
Ja osobiście jak bym poznał taką osobę i by mi zaczęła opowiadać o swoich poprzednich partnerach (wielu) i o przygodach seksualnych, to
na pewno nie wywarło by to na mnie pozytywnego wrażenia, wręcz przeciwnie.

Zależy jeszcze kto czego szuka. Jak ktoś szuka przygody na jedną noc to taka osoba by się pewnie sprawdziła, ale jakiegoś związku trwałego
i przyszłościowego na pewno by z tego nie było.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
28 sty 2015, 22:32

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez samotny_wilk 05 lut 2015, 23:24
i_am_a_legend napisał(a):
samotny_wilk napisał(a):
Oprócz niego, nikt tu nie kozakuje, ale empatii jakoś trudno się spodziewać.


Bez urazy, ale moje słowa o kozakowaniu odnosiły się do Ciebie. Postawiłeś się od razu w pozycji rycerza na białym koniu, nie wyrażając krzty empatii dla kolesia, który cierpi. Nie wiemy, czy byłby zdolny ją uderzyć, czy jest złym człowiekiem. Na pewno miałeś dobre intencje i chciałeś dać mu do zrozumienia że takie zachowanie jest niegodne, ale bardziej na miejscu byłoby wyjaśnienie mu o co chodzi, i jak powinien się zachowywać a nie naskakiwanie i sugerowanie że uderzyłby słabszą osobę.


Domyśliłem się, dlatego też odpisałem. Nie jestem żadnym rycerzem na białym koniu, po prostu szlag mnie trafia, gdy słyszę takie prostackie teksty w stosunku do osób słabszych. Reaguję tak zawsze, jeśli ktoś zachowuje się jak neandertalczyk. W XXI wieku mam tłumaczyć dorosłej osobie, jak ma się zachowywać? Wybacz, ale ja nie jestem jego rodzicem. I to nie ja sugerowałem, że uderzyłby kogoś, tylko sam to jasno napisał. Wszystko układało się w całość (chore myśli, gotująca się krew, wschodnie korzenie, "puszczalska" kobieta). Nigdy nie będę się godził na takie coś - źle mu, to niech od niej odejdzie. Sam zapytał, kto tu jest normalny (on czy ona). Ja postawiłem bardziej na nią, to wszystko.


OK, może masz racje. staram się go zrozumieć bo sam mam ataki furii często, no ale nigdy nie miałem też myśli żeby uderzyć moją kobietę... wystarczy że już jej dowalam moją depresją i fobią społeczną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
29 sty 2015, 03:07
Lokalizacja
Kraków

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez bittersweet 06 lut 2015, 00:14
"O seksie z byłymi partnerami? Powodzenia."

Dzieki, powodzenie juz mam. Odnoszac sie do pytania kazdy sie domysli , ze seks w przeszlosci uprawiało sie z ex partnerami, nie koşmitami czy zwierzetami.Nabieranie wody w usta w tej kwestii byloby absurdalne. Wystarczy byc taktownym , bez podawanie osobistych szczegolow z bylych zwiazkow , bo to chamstwo i niedyskrecja. No i zadnych porownan, ani na plus ani minus, wiadomka. Wszystko mozna byle widelcem, o wlasnych preferencjach imo kazdy moze mowic, o cudzej prywatnosci /dot bylych partnerow/ lepiej milczec jak grob, inaczej byloby to naduzyciem czyjegos zaufania.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 00:16
Dzięki Wam za odzew, bez względu czy to krytyka czy nie. Co do wyzwisk i chęci pobicia jej, ja nie mam na to ochoty bo tak lubię. To mnie po prostu tak boli, to cierpienie jest niewyobrażalne, chodzę zatruty od wczoraj. Rozmawiałem z nią na ten temat, ona twierdzi, że chciała powiedzieć mi całą prawdę bo ja na to zasługuje. Deklarowała się, że nigdy nie zdradziła i nie zdradzi mnie tym bardziej. Że jestem jej 6 i ma nadzieję - ostatnim. Z tych pięciu, którzy ją mieli dwóch to były przygodne spotkania gdzieś tam na jakichś imprezach czy coś, nie miałem siły w to wnikać. I tych 2 kolesi najbardziej mnie boli. Ona twierdzi, że się tego wstydzi, że próbowała wypełnić pustkę i pożądanie, że była głupia i popełniała błędy, za które niby teraz płaci. Rzeczywiście to głupota dać dupy komuś w nadziei, że ten ktoś to doceni?! Przecież Ci kolesie potem mieli z niej niezły ubaw i pewnie ładnie o niej opowiadali potem kolegom, ona na prawdę była taka załośnie naiwna? Ja nie chcę jej rzucać, ja chcę, żeby było wszystko dobrze, chcę życia szczęśliwego z nią, gdzie będzie bezwzględna wierność, miłość i opieka. Zapomnieć tego, nie zapomnę. Nie mam pojęcia czy ona na prawdę żałuje czy nie, czy ona łudziła się, że zaimponuje tym swoim pseudonowoczesnym podejściem do życia? Może jej byłym kolesiom to wisiało, bo chcieli sobie podymać i udawali zafascynowanych. Mnie na niej zależy i dlatego boli mnie pewnie mocniej niż ją samą o ile w ogóle ją boli. Z jednej strony, przecież ja w tamtym czasie dla niej nie istniałem ani ona dla mnie, przecież nie musiała mi tego mówić, mogła nakłamać. Może pół żartem chciała jakoś wyjawić mi całą prawdę ze względu na uczciwość. Nie wiem, w głowie myśli się kotłują wszelkiego sortu łącznie ze zrobieniem sobie huśtawki. Ja nie zniosę zdrady, zniosę śmierć ale nigdy zdradę. Nie jestem hipokrytą sam bezwzględnie przestrzegam zasad, nigdy nie zdradziłem i nie zdradzę, ale w zamian nie pozwolę by taki numer wobec mnie uszedł na sucho. I tego najbardziej się boję, że jej deklaracje są fałszywe, że to zrobi kiedyś tam.



Jak długo się spotykacie? Czy to jest taka relacja w stylu "spotykamy się bez wyraźnego celu, nikt niczego nie oczekuje i zobaczymy co będzie dalej", czy może bardziej "spotykamy się, bo wiemy że się wzajemnie sobie podobamy i chodzimy na randki"?


Znamy się 2 miesiące, ja mam poważne zamiary i ona ma poważne zamiary, dzisiaj pierwszy raz od jej strony ta chęć kontynuowania związku była większa niż zazwyczaj. Twierdzi, że chciałaby bym zapomniał o tym co mi powiedziała. Ja na prawdę doceniam szczerość. Ale za dużo było sugestii wcześniej bym ten temat chciał nagle uciąć.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 lut 2015, 00:25
Z tych pięciu, którzy ją mieli dwóch to były przygodne spotkania gdzieś tam na jakichś imprezach czy coś, nie miałem siły w to wnikać. I tych 2 kolesi najbardziej mnie boli. Ona twierdzi, że się tego wstydzi, że próbowała wypełnić pustkę i pożądanie, że była głupia i popełniała błędy, za które niby teraz płaci. Rzeczywiście to głupota dać dupy komuś w nadziei, że ten ktoś to doceni?! Przecież Ci kolesie potem mieli z niej niezły ubaw i pewnie ładnie o niej opowiadali potem kolegom, ona na prawdę była taka załośnie naiwna? J

Ja pier dole ...gdyby moj facet opisywal moje intymne sprawy na necie jego rzeczy juz by wylecialy przez okno :roll:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Przeszłość seksualna partnerki

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 06 lut 2015, 00:25
patologia, sprecyzuj. Boisz się, że jak ona Cię zdradzi to zabijesz ją i siebie?
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Przeszłość seksualna partnerki

przez patologia 06 lut 2015, 00:27
est jeszcze druga opcja. Może ty się jej po prostu podobasz i tym gadaniem o seksie próbuje wzbudzić Twoją zazdrość, żebyś działał bardziej zdecydowanie? Dziecinne to i manipulacyjne, ale kobiety czasem tak robią


Uprawialiśmy seks już od 4 spotkania, na prawdę nie mam z tym problemów, wręcz była zafascynowana. Ja mam ogromny temperament, potrafię to robić godzinami, ale mimo wszystko potrafię to kontrolować, dla mnie nie istnieje argument, że ona poczuła pożądanie i poszła z jakimś losowym pajacem, bo tak. Seks nie jest dla mnie najważniejszy, nie w jej przypadku.

-- 05 lut 2015, 23:28 --

patologia, sprecyzuj. Boisz się, że jak ona Cię zdradzi to zabijesz ją i siebie?


Nic nie będę precyzował bo są to dla mnie jeszcze niewyobrażalne poziomy bólu, których mam nadzieję nigdy nie doświadczę.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do