Myślenie kontra czucie.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Myślenie kontra czucie.

przez Patrycjusz 13 sty 2015, 00:42
Przedstawię problem na moim przykładzie i liczę na jakieś rady, zapraszam też do dyskusji ogólnie na temat "życie w związku: mózgiem czy sercem".

Nawiązując do tematu - początek związku zwykle bierze się z uczucia i na nim też potem bazuje. Ja osobiście też tak działam, ale do tego dołączam czystą, matematyczną kalkulację - czy ta druga osoba mi się podoba fizycznie, czy mamy wspólne zainteresowania, czy dogadamy się na jakiejkolwiek płaszczyźnie. Trochę jak szukanie jak najwięcej wspólnych elementów, ale nie do końca o to chodzi.

A jeśli chodzi o moją prywatną sprawę. Mam problem z dziewczyną, ponieważ kłócimy się na płaszczyźnie: czucie - myślenie. Jeśli chodzi o charakterystykę psychologiczną, ja jestem 5w4 INTP, ona 4w5 INFP. Można powiedzieć, że jest idealnie dopóki nie muszę udzielić jej wsparcia. Daję wtedy logiczne, racjonalne i przydatne wskazówki jak poradzić sobie z problemem, a ona uważa to za chłód emocjonalny i mówię, że krzywdzę ją takim zachowaniem. Przykład: ma sprawdzian, pytam z czego i daję wskazówki jak to zdać bo już to miałem (jestem starszy). Na tego typu rady dostaję w odpowiedzi "nie rób ze mnie idiotki" i dyskusja schodzi na bardzo zły tor. Na chwilę obecną wygląda to tak, że zostałem obwiniony o całe zło świata w tym jej kompleksy, podczas kiedy staram się być dla niej najlepszym facetem świata.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sty 2015, 02:58

Myślenie kontra czucie.

przez glupiajestempowraca 13 sty 2015, 01:00
Patrycjusz, nie odniosę się do całości, bo nie mam odpowiednich "podstaw" do tego - doświadczenia w związkach.
Mogę natomiast odnieść się do Twojego przykładu na podstawie innego przykładu.

Idziesz do salonu kupić samochód. Doradca na wstępie mówi (ot taka wskazówka): dobry jest ten, ten i ten. Jakie to uczucie? A może lepiej by było, gdybyś mógł się rozejrzeć, przetestować, a doradca byłby od tego, by doradzać w odpowiednich momentach, odpowiadać na Twoje pytania, kiedy się wahasz. Doradca powinien stać z boku i czekać na Twoje pytania. Jeśli tak nie będzie - mamy do czynienia z jakąś formą lekkiej nachalności:) A Ty nie czujesz się komfortowo w takiej sytuacji.
glupiajestempowraca
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do