Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

przez cyffuriau 03 gru 2015, 12:02
Ḍryāgan Twoj czas tez nadejdzie.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
02 gru 2015, 22:18

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 gru 2015, 12:21
cyffuriau napisał(a):Ḍryāgan Twoj czas tez nadejdzie.

Chyba czas na dębową jesionkę. Nie mam 20 lat, tylko trochę więcej i to nie pierwsze rozczarowanie w moim życiu. Dlatego jak mówię, że więcej nie chcę, to wiem co mówię. Skończyłem z szukaniem miłości, nie zamierzam więcej być Don Kichotem, który wierzy w bajki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4032
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 gru 2015, 14:17
Ja a
Ḍryāgan napisał(a):
cyffuriau napisał(a):Ḍryāgan Twoj czas tez nadejdzie.

Chyba czas na dębową jesionkę. Nie mam 20 lat, tylko trochę więcej i to nie pierwsze rozczarowanie w moim życiu. Dlatego jak mówię, że więcej nie chcę, to wiem co mówię. Skończyłem z szukaniem miłości, nie zamierzam więcej być Don Kichotem, który wierzy w bajki.





Też podzielam,ten pogląd.Jak się ma 38 lat i nadal jest się sam.To się nie wierzy w miłość.Co najwyżej w koleżeństwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16581
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 04 gru 2015, 21:03
Ja kiedyś wierzyłem w miłość. Wierzyłem w bajki pt. ukochana się poświęci i uratuje zaklętego księcia (czyli mnie)

ja po prostu wierzyłem kiedyś, że miłość jest w stanie wszystko wyprostować

Ḍryāgan, zauważ, że Ty miłość traktujesz jako rozwiązanie swoich problemów, sposób na swoje problemy. Może w tym jest problem? Bo miłość nie powinna sprowadzać się do słów: "Kocham Cię, bo Cię potrzebuję", tylko "Potrzebuję Cię, bo Cię kocham". To jest zasadnicza różnica. Miłość nie może być lekarstwem na nasze problemy, ułomności, niedomagania. Owszem, we dwójkę jest (czasem) łatwiej, ale przestańmy traktować naszych partnerów/partnerki jako naszych osobistych terapeutów, którzy coś nam załatwią, rozwiążą za nas/z nami nasze osobiste problemy. To tak nie działa i to nie fair, kiedy tak obciążamy swoich partnerów i kiedy wymagamy od nich, by nasza relacja stała się relacją leczącą, terapeutyczną... Mamy się wspierać, mamy się kochać, mamy ze sobą rozmawiać, mamy okazywać sobie szacunek, mamy sobie ufać, ale partner to nie terapeuta...
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Wudezet 04 gru 2015, 21:08
Niby tak, ale w związku te kochanie się, rozmawianie, okazywanie sobie szacunku, ufanie sobie - jest już moim zdaniem swoją drogą jakąś terapią. Może nie taką profesjonalną jak u terapeuty, ale zawsze coś. A bywa tak, że osoba którą się kocha potrafi podnieść na duchu jak nie jeden terapeuta.
"Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie." ~Milton Friedman

amisulpryd 100mg 1-0-0
alprazolam 0,5-2mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
22 cze 2014, 19:35
Lokalizacja
Kołobrzeg

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 04 gru 2015, 21:24
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Ḍryāgan, zauważ, że Ty miłość traktujesz jako rozwiązanie swoich problemów, sposób na swoje problemy. Może w tym jest problem? Bo miłość nie powinna sprowadzać się do słów: "Kocham Cię, bo Cię potrzebuję", tylko "Potrzebuję Cię, bo Cię kocham". To jest zasadnicza różnica. Miłość nie może być lekarstwem na nasze problemy, ułomności, niedomagania. Owszem, we dwójkę jest (czasem) łatwiej, ale przestańmy traktować naszych partnerów/partnerki jako naszych osobistych terapeutów, którzy coś nam załatwią, rozwiążą za nas/z nami nasze osobiste problemy. To tak nie działa i to nie fair, kiedy tak obciążamy swoich partnerów i kiedy wymagamy od nich, by nasza relacja stała się relacją leczącą, terapeutyczną... Mamy się wspierać, mamy się kochać, mamy ze sobą rozmawiać, mamy okazywać sobie szacunek, mamy sobie ufać, ale partner to nie terapeuta...

I zostałem zastrzelony. Nawet nie wiem co mam odpowiedzieć. W sumie to wszystko rozumiem i nawet rozumowo też tak uważam. Ale tak, prawda jest taka, że obciążałem partnerkę swoją chorobą, zazdrością, róznymi rzeczami. Pewnie dlatego wszystko się rozleciało. Wcale nie twierdzę, że to jej wina, wiem że sam jestem sobie winny. Ale nie umiem.... może nie umiem stworzyć normalnego związku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4032
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

przez cyffuriau 05 gru 2015, 01:27
Ḍryāgan napisał(a):
cyffuriau napisał(a):Ḍryāgan Twoj czas tez nadejdzie.

Chyba czas na dębową jesionkę. Nie mam 20 lat, tylko trochę więcej i to nie pierwsze rozczarowanie w moim życiu. Dlatego jak mówię, że więcej nie chcę, to wiem co mówię. Skończyłem z szukaniem miłości, nie zamierzam więcej być Don Kichotem, który wierzy w bajki.


no takiej bezwarunkowej milosci to nie ma albo jest bardzo rzadka ale jestem pewien, ze w okolicy jest na pewno dziewczyna/kobieta z ktora mozesz stworzyc powazny zwiazek
wiec w sumie co to za roznica czy to milosc czy potrzeba jesli czujesz sie szczesliwy?
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
02 gru 2015, 22:18

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 gru 2015, 07:46
Ḍryāgan napisał(a):
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Ḍryāgan, zauważ, że Ty miłość traktujesz jako rozwiązanie swoich problemów, sposób na swoje problemy. Może w tym jest problem? Bo miłość nie powinna sprowadzać się do słów: "Kocham Cię, bo Cię potrzebuję", tylko "Potrzebuję Cię, bo Cię kocham". To jest zasadnicza różnica. Miłość nie może być lekarstwem na nasze problemy, ułomności, niedomagania. Owszem, we dwójkę jest (czasem) łatwiej, ale przestańmy traktować naszych partnerów/partnerki jako naszych osobistych terapeutów, którzy coś nam załatwią, rozwiążą za nas/z nami nasze osobiste problemy. To tak nie działa i to nie fair, kiedy tak obciążamy swoich partnerów i kiedy wymagamy od nich, by nasza relacja stała się relacją leczącą, terapeutyczną... Mamy się wspierać, mamy się kochać, mamy ze sobą rozmawiać, mamy okazywać sobie szacunek, mamy sobie ufać, ale partner to nie terapeuta...

I zostałem zastrzelony. Nawet nie wiem co mam odpowiedzieć. W sumie to wszystko rozumiem i nawet rozumowo też tak uważam. Ale tak, prawda jest taka, że obciążałem partnerkę swoją chorobą, zazdrością, róznymi rzeczami. Pewnie dlatego wszystko się rozleciało. Wcale nie twierdzę, że to jej wina, wiem że sam jestem sobie winny. Ale nie umiem.... może nie umiem stworzyć normalnego związku

mogłabym napisac a nie mowiłam ;) ale sobie odpuszcze, do zwiazku jak do wszystkiego trzeba dojrzec...i starac sie starac, starac. Na pewno zwiazek nie polega na tym ze jedna osoba robi za opiekunke dla drugiej chorej. Tak samo zdrowy tak samo chory jak chce miec szczesliwy zwiazek to niestety trzeba spiac swoje 4 litery i sie starac, jak nie, to wiadomo ze nic na dłuzej sie nie uda.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 05 gru 2015, 08:08
mogłabym napisac a nie mowiłam

Nic już lepiej nie mów. Dobrze wiem jaki jestem beznadziejny :( sam własnoręcznie wszystko popsułem. Co nie zmienia faktu, że nadal ją kocham...
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4032
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Nortt 05 gru 2015, 22:55
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Ja kiedyś wierzyłem w miłość. Wierzyłem w bajki pt. ukochana się poświęci i uratuje zaklętego księcia (czyli mnie)

ja po prostu wierzyłem kiedyś, że miłość jest w stanie wszystko wyprostować

Ḍryāgan, zauważ, że Ty miłość traktujesz jako rozwiązanie swoich problemów, sposób na swoje problemy. Może w tym jest problem? Bo miłość nie powinna sprowadzać się do słów: "Kocham Cię, bo Cię potrzebuję", tylko "Potrzebuję Cię, bo Cię kocham". To jest zasadnicza różnica. Miłość nie może być lekarstwem na nasze problemy, ułomności, niedomagania. Owszem, we dwójkę jest (czasem) łatwiej, ale przestańmy traktować naszych partnerów/partnerki jako naszych osobistych terapeutów, którzy coś nam załatwią, rozwiążą za nas/z nami nasze osobiste problemy. To tak nie działa i to nie fair, kiedy tak obciążamy swoich partnerów i kiedy wymagamy od nich, by nasza relacja stała się relacją leczącą, terapeutyczną... Mamy się wspierać, mamy się kochać, mamy ze sobą rozmawiać, mamy okazywać sobie szacunek, mamy sobie ufać, ale partner to nie terapeuta...


Dokładnie, nie oczekujmy że partner zrozumie. Miłość to kwestia wiary, wiara bywa budująca, bywa natchnieniem, pomaga wyciągnąć z najgłębszego bagna.... ale prawda pozostanie taka, że to taki głęboki.... warstwowy..... stek bzdur :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
05 gru 2015, 21:16

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

przez dar 10 gru 2015, 04:21
Jeszcze wierzę w miłość ale tak że dotyczy ona może kilku, kilkunastu procent społeczeństwa reszta to zwykłe kalkulowanie, biznes, wymiana barterowa, chemia, przypadek, konieczność itp...
Ogólnie w praktyce szkoda czasu na te śmieszne zauroczenia. Coraz częściej zauważam, że mi jest dobrze gdy nie mam jakiś zażartych relacji z kobietami. Pewnie gdzieś tam w głębi swoich uczuć chciałbym się zakochać (nie zauroczyć!), mieć kogoś na stałe, na całe życie i przeżyć tą prawdziwą miłość ale jakoś mi się do niej nie śpieszy.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 12 gru 2015, 16:24
Magda,cóż Magda.Od prawie 3 tyg.Nie odbiera komórki.Jest sens ? jeszcze mieć nadzieje :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16581
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

przez bonsai 12 gru 2015, 16:29
detektywmonk, wygaś swoją nadzieję, nie dzwoń i nie narzucaj się. Przykro mi. :bezradny:
bonsai
Offline

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 13 gru 2015, 10:45
Jeszcze tylko wyślę,życzenia w Święta i dam sobie spokój.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16581
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do