Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Arasha 14 kwi 2015, 21:35
refren, wyszło przy okazji. To nie moja wina, że Hitman zaczął snuć insynuacje :bezradny: A ja jestem wyjątkowo drażliwa na tym punkcie :mrgreen: Ale już się sama przywołuję do porządku.

-- 14 kwi 2015, 20:58 --

refren napisał(a):Owszem, może jesteś w stanie nie grać, jeśli się szczęśliwie zakochasz, przez jakieś 2,3 miesiące, może dłużej, ale problem wróci, bo takie coś nie znika tak po prostu, a żaden związek nie będzie sielanką przy Twojej obecnej niestabilności i szybko pojawią się nowe "powody", żeby grać. Prawdziwym powodem nie jest świat zewnętrzny tylko Twoja niezdolność do zdrowego regulowania swoich emocji. Uwierz, nie mówię tego z powietrza, tylko na podstawie życia. Bez terapii będzie się to za Tobą ciągnąć, aż popadniesz w długi,

Muszę się w tym miejscu zgodzić z refren Ludzie uzależnieni od obstawiania u bukmacherów nie grają tylko z powodu pustki, czy jak są źli. Równie dobrze mogą chcieć w ten sposób przeżywać nawet radosne chwile i dla jeszcze większej poprawy tego nastroju coś przy okazji wygrać. Zakłady bukmacherskie sama w sobie nie są złe, ale wszystko zależy jak się z tego korzysta. Jasne, że można raz za czas coś obstawić albo nawet częściej, jak masz nosa i trafnie typujesz wydarzenia sportowe. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba z tego z głową korzystać ;) Sprawa komplikuje się w momencie, kiedy grasz, żeby się odegrać za poprzednie niepowodzenie, potem pojawia się kolejna porażka, znów chcesz się odegrać i mechanizm jest już podobny jak do gry w kasynie. To wcale nie chodzi o to, że ktoś chce Cię oceniać czy umoralniać, szrama, tylko żeby uświadomić Ci pewne mechanizmy, których możesz zwyczajnie nie dostrzegać. Bo Twoje spostrzeżenie nie może być obiektywne, skoro dotyczy samego Ciebie ;) I to nie jest też tak, że nie masz prawa teraz do uczuć, bo masz problem z graniem, chodzi tylko o to, żebyś Ty sam się ze sobą nie męczył i nie wciągał dodatkowo drugą osobę, na której Ci zależy w tę sytuację, stąd propozycja terapii ;) Tak czy siak, uważam, że powinieneś wyjaśnić w miarę możliwości nieporozumienia ze swoją przyjaciółką, bo nierozwiązane sytuacje i niepewność na pewno nie pomogą Ci w wychodzeniu z uzależnienia.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez refren 15 kwi 2015, 00:30
szrama napisał(a):Nie uważam tak, ale nie będę się sprzeczał.


Sprzeczaj się. Twoje prawo. Nawet Cię nie znam i nie muszę mieć racji co do Ciebie.
Miałam troszkę do czynienia z hazardzistą, dlatego napisałam to, co napisałam.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

przez Hitman 15 kwi 2015, 00:59
refren, a z tą częścią o hazardzie masz 100% racji :) Jak będzie dobrze to pewnie nie zagra ale tylko coś się stanie i będzie nowa wymówka bo tak nauczył sobie radzić ze stresem - zmniejsza ważność wszystkiego i może sobie pozwolić żeby grać bądź liczy na to, że jak wygra to przyjemność zrekompensuje mu brak szczęścia. Kolejne uzależnienie ludzi - choroba XXI wieku czyli uzależnienie od unikania kłopotów. A jak tylko jakiś jest na horyzoncie to pojawia się brak brania odpowiedzialności, autodestrukcja.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 15 kwi 2015, 09:14
Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Ja wierzę, ale wiem też, że taka prawdziwa szczera miłość, z kompromisami, oddaniem, lojalnością, pełnym zrozumieniem, opiekuńczością i wsparciem jest przeznaczona nie dla mnie, ja jej nie doświadczę. Nie doświadczę, bo w sumie nie wiem jak wygląda, nie doświadczyłam nigdy bezwarunkowej miłości rodzicielskiej, więc kwestie stosunku ludzi do mnie są dla mnie czarną magią. Przestałam już z tego powodu płakać, zaakceptowałam ten fakt, więc nawet jeśli zostanę się całkiem sama dam sobie radę, nie przeraża mnie to już tak jak kiedyś. Można powiedzieć, że straciłam nadzieję, tak zupełnie w środku z pełną akceptacją tego. Poza tym jestem już za stara na rozkminianie takich kwestii, o tym można było myśleć i o to walczyć 10 lat temu, kiedy wszystko było przede mną, teraz już mi się zwyczajnie za późno na wiele rzeczy. Ale wierzę, że gdzieś tam są ludzie, którzy spotykają tą swoją drugą połówkę, nawet znam takiego jednego człowieka. Miło popatrzeć.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 15 kwi 2015, 09:21
MalaMi1001, ile masz lat, ze juz za późno dla ciebie?
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 15 kwi 2015, 09:44
29.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 15 kwi 2015, 09:50
To ja podobnie. Znaczy ze juz nikt mnie nie bedzie kochal?
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez Metaxa 15 kwi 2015, 09:57
to co ja mam powiedzieć jak ja mam prawie 40 lat.. :roll:
chciałabym się zakochać tak po prostu szalenie..ale nie potrafię bo w każdym widzę jakieś wady...
jestem wzrokowcem i wygląd ma dla mnie duże znaczenie :oops:
ale trochę mam nadzieję że kogoś w końcu poznam..
Nawet gdy zostaniesz sam, niech Cię nie przeraża nic,
po przekroczeniu życia bram z bliskimi łączy nić,
nawet gdy zostaniesz sam do końca swoich dni,
pamiętaj,o tym ze masz mnie, tego nie zmieni nikt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
26 mar 2015, 20:30
Lokalizacja
Warszawa

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 kwi 2015, 09:59
MalaMi1001 napisał(a):...Ja wierzę, ale wiem też, że taka prawdziwa szczera miłość, z kompromisami, oddaniem, lojalnością, pełnym zrozumieniem, opiekuńczością i wsparciem jest przeznaczona nie dla mnie, ja jej nie doświadczę...

Samospełniające proroctwo in effect.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 15 kwi 2015, 10:36
Nie wiem tego. Nie wiem jaki jest Twój stan psychiczny, jakie jesteś, jakie masz życiowe priorytety. Moje priorytety się zmieniają z każdym kolejnym nawrotem depresji, zaczynam myśleć perspektywicznie a nie na zasadzie "jakoś to będzie". A że mam ciężki emocjonalny sposób bycia nie mam siły na porządkowanie go, co zajmie lata. Więc z tej perspektywy jest już za późno.

-- 15 kwi 2015, 10:38 --

NN4V, chyba nie, po prostu obserwacja siebie i życiowe doświadczenie. Jestem już zmęczona, tak zwyczajnie.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 kwi 2015, 10:53
Pomijając dzisiejszego kaca mój stan jest ok.
Jakby udało Ci się choć zblizyć do dokonywania racjonalnych ocen, obiektywnego myślenia po faktach, nie czarnych proroctwach, szybko udałoby Ci sie własne życie zmienić.
Tylko nie opowiadaj mi o "doświadczeniach", bo przezyłem już raka, śmierc żony, a ostatnio fatalne potraktowanie przez kobietę w której widziałem kandydatkę na partnerkę. Nie masz pojecia jak wiele siły można wyzwolić kontrolując myśli i emocje. Sprowadzając je na tor pozytywny. Ty chcesz niszczyć sobie życie, racjonalizując to depresją. Twoja wola spełni się więc tak samo, jakby spełnily się pozytywne pragnienia, gdybyś je miała.

Moje życie zależy ode mnie. Ja nim kieruję. Dlatego jest fajne.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 15 kwi 2015, 11:15
Widzisz tylko, że ja już nie mam siły próbować kolejny raz, i kolejny. Nie chcę. Nie widzę w tym sensu, bo najpierw trzeba uzdrowić siebie żeby wchodzić w zdrową relację. Uzdrawianie siebie zajmuje lata, a niekiedy nie da się tego zrobić. Nie boję się tego, że zapewne byłoby ciężko, ale ja już nie widzę w tym sensu. Próbowałam tyle razy, że zwyczajnie mnie to znużyło. Coś czasami w człowieku pęka i nie da się już tego odzyskać. A mnie już na tym nie zależy. Ja nie tłumaczę niczego depresją. Tak mam i biorę ją za część swojego życia, podobnie jak moją pokręconą osobowość. Jest i tyle, zawsze była i zawsze będzie, tyle.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

przez Hitman 15 kwi 2015, 14:13
MalaMi1001, wydaje się, że po prostu myślisz racjonalnie. Zaczynam mieć podobnie i po prostu pozbywam się ze swojego życia iluzji.

NN4V, "pozytywne myślenie" to zaburzenia poznawcze i brak racjonalizmu. Człowiek nie powinien myśleć ani pozytywnie ani negatywnie lecz racjonalnie.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Kto z was jeszcze wierzy w miłość?

Avatar użytkownika
przez refren 15 kwi 2015, 20:44
MalaMi1001 napisał(a):Widzisz tylko, że ja już nie mam siły próbować kolejny raz, i kolejny. Nie chcę. Nie widzę w tym sensu, bo najpierw trzeba uzdrowić siebie żeby wchodzić w zdrową relację. Uzdrawianie siebie zajmuje lata, a niekiedy nie da się tego zrobić.


Istotną zmianę można osiągnąć w pół roku, widziałam takie przypadki, nie zawsze jest czas, żeby nad sobą pracować w samotności, można się rozwijać do relacji i przez relację. Kluczowe wg. mnie jest osiągnięcie tego, żeby odpowiednio wybrać tę drugą osobę, bo z toksycznym partnerem rzeczywiście można się terapeutyzować latami bez efektów. Nad istniejącą relacją można pracować na bieżąco (i nad sobą). Oczywiście nie wykluczam, że są osoby, które się kompletnie nie nadają w stanie w jakim są. Ale w pewnym momencie życia człowiek już tylko dziwaczeje w samotności a nie zmierza ku czemuś.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do