Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez Darek0106 28 gru 2014, 00:52
Zupapomidorowa napisał(a):Darek0106, jak się zarejestrujesz w urzędzie pracy to masz z miejsca ubezpieczenie - tylko trzeba się w nim wstawiać na wizyty co miesiąc, więc nie wiem jaki macie problem. Sama tak robiłam -> urząd pracy -> ubezpieczenie -> terapia na NFZ grupowa i indywidualna przez rok. Więc nie mów mi, że się nie da. Jak trzeba poczekać kilka miesięcy to trudno, ja też czekałam. Póki co możesz wspierać się lekturami. Polecam książkę Antoniego Kępińskiego - "Psychopatie" i inne jego publikacje.

Nie mogę. Mam zawieszoną działalność, którą próbuję od 9 miesięcy uruchomić ponownie bo to nasza jedyna szansa. Odbijam się od rozpaczy przez zrezygnowanie do złości. Na trzy dni, dwa poświęcone są na myślenie "co jest?". Syn pożyczył mi pieniądze na tą firmę, nie mogę go zawieść. Jestem w czarnej d.pie z ubezpieczalnią.

-- 28 gru 2014, 00:54 --

Wiem. Nie dam rady. Przed dwoma godzinami tłumaczyłem jej, że chcę jej pomóc i pożegnać nasze wojny ale musi zrozumieć, że ma zaburzenia, które wymagają terapii. Odpowiedziała: nie dam zrobić z siebie psychola...
Jestem bez szans chyba.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
14 lip 2010, 01:26
Lokalizacja
Wrocław

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 28 gru 2014, 02:12
Bo do psychoterapii nikogo nie zmusisz. Ona sama powinna chcieć. Nie wiem co powinieneś zrobić. Trudna sprawa. Może kiedyś sama zrozumie, że powiela wzorce, jest histeryczna i nie do życia. I co najważniejsze - może to dostrzec i zmienić siebie oraz Wasze pożycie.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez sir Hector 28 gru 2014, 13:52
Darek0106 napisał(a): Nie mogę. Mam zawieszoną działalność, którą próbuję od 9 miesięcy uruchomić ponownie bo to nasza jedyna szansa.

Zawieszona działalność gosp. nie stanowi przeszkody w rej. w urzędzie pracy i uzyskaniu statusu os. bezrobotnej.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 gru 2014, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez NaaN 28 gru 2014, 15:55
Darek0106 napisał(a):. Pozostaje jeszcze tylko świadomość, że może sam nie postępuję prawidłowo, może moje reakcje są błędne, może powinienem inaczej i to, że sam też mam na pewno różne zaburzenia mniejsze lub większe powstałe przez 50 lat nie zawsze ciekawego życia.
.......

Problem dotyczy zachowania żony.

.......

Od dwóch lat jesteśmy małżeństwem.
Żona uparcie dążyła do wspólnego zamieszkania i życia we trójkę z jej synkiem bo chciała wyrwać się z domu rodzinnego. Też tego chciałem ale może spokojniej, trochę później. W końcu uległem, widziałem, że jej zależy i nie chciałem opóźniać. Od pierwszego miesiąca zaczęły się problemy.
...............

Żona zaczęła podejmować własne decyzje wbrew wspólnym ustaleniom. Robiła wszystko po swojemu przyznając potem rację, że zrobiła błąd. Rzuciła pracę bo ją kierowniczka zdenerwowała. Nowej szukała śpiąc do południa i czytając raz na tydzień ogłoszenia.
........
Lecieliśmy na łeb w długi. Powypowiadali mi moje umowy, pobraliśmy chwilówki......
Widziałem, że nie jest jej z tym dobrze ale nie mogłem wywołać u niej innego postępowania ani tłumaczeniem, ani rozmową, ani kłótnią.
........ Pierwszy rok małżeństwa minął na ciągłych kłótniach, tłumaczeniach i wybaczaniach. Znalazła jakąś pracę ale zwolnili ją choć jej mówiłem, że pracuje źle i będzie kłopot. Ona jednak zawsze wiedziała lepiej.

........
Do dzisiaj uważa, że jestem dobrym mężem ale nieświadomie wykańcza mnie psychicznie.


Kiedy zwrócę uwagę na jej błąd albo niewłaściwe postępowanie, zaraz wybucha, wychodzi gdzieś i od słowa do słowa jest awantura. Brakuje rozmów, normalnych, spokojnych. Nie ma skruchy, odpowiedzialności za własne błędy, żona jest zawsze niewinna. Często milcząc pokazuje bunt bez słowa niszcząc atmosferę ale kiedy jej to wskażę, zaraz jest wybuch i zwala to na mnie bo ja mam znowu pretensje. Nie mogę do niej dotrzeć. Nie chcemy się rozejść, kochamy się ale nie potrafimy opanować prostych zgrzytów. Widzę w żonie sporo lekceważenia, ignorancji, cynizmu choć jest bardzo mądrą kobietą o mądrych zasadach.
........
Nie wiem co się dzieje. Po każdej kłótni, na drugi dzień jest rozmowa, żona przyznaje mi wiele racji i widzę, że tak jakby sama nie rozumiała swojego postępowania albo robiła to nieświadomie.
Święta przygotowaliśmy razem. Razem gotowaliśmy, sprzątaliśmy. Przyniosłem zakupy, udekorowałem nasz pokój, dokończyłem osadzanie płyty w kuchni.
....
Nastąpił wybuch że wszystko musi być tak, jak ja chcę, że skoro siedzę na fejsie, to mam siedzieć. Dziecko głodne, ja głodny a żona zmywa godzinę i to wszystko. Wybuchłem wtedy sam i wyrzuciłem jej, że tak się starałem żeby te święta przebiegły mile a ona robi jakiś popis. Oczywiście znów jest niewinna i wszystko jest moją winą...
...........
Cały drugi dzień przesiedziałem sam a żona w drugim pokoju z synem. Tak minęły święta, na które pożyczyłem pieniądze.
,,,,,,,,,
Nie wiem jak jej coś wytłumaczyć? O co chodzi? Mam wrażenie, że żona nie zdaje sobie sprawy z tego, co robi.
.......
Pomóżcie mi proszę to zdefiniować, nazwać, zrozumieć.. Potrafię sam nam pomóc ale jak postępować?
.

Hm.....
może zacznę od końca. Nie potrafisz sam Wam pomóc. Z prostej przyczyny. Twoje dotychczasowe możliwości już się wyczerpały. teraz potrzebujesz zmienić....SIEBIE, żeby zdobyć nowe..
Pozwolisz, że ustosunkuję się jedynie do tego co wyczytałam o TOBIE na podstawie Twojego posta. Zona tutaj nie przedstawiła swojego stanowiska, więc nie jest grzecznie mówić o niej.
Ponieważ, przyjmujesz, że być może z Tobą jest nie OK a poza tym potrafisz analizować, ba...nawet się samemu leczyć z bodajże (przepraszam,nie pamiętam dokładnie) depresji więc być może samo przeczytanie i przeanalizowanie zdań, które wyróżniłam da Ci trochę do myślenia.
Bo jeśli myślisz, że to ona ma się zmienić, żeby Wasze wspólne życie było sielanką, to wskazujesz na dość duże zaburzenia...u siebie. Zaburzenia związane z tzw. współuzależnieniem.
A poza tym
Jestem 16 lat od żony starszy, chciałbym być jej autorytetem bo oboje wiemy, że więcej od niej wiem, więcej potrafię, żona ma tylko podstawówkę
jeśli masz takie potrzeby to stan na rogu i głoś swoją prawdę. Bo małżeństwo w ten sposób nie funkcjonuje, że ktoś nad kimś stoi i go poucza ponieważ wie lepiej. Chcesz mieć córkę czy żonę...bo ja się nad tym zastanawiam.
Z lektur natomiast polecam "Koniec współuzależnienia" Melody Beattie.

Pozdrawiam
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez Darek0106 30 gru 2014, 00:00
sir Hector napisał(a):
Darek0106 napisał(a): Nie mogę. Mam zawieszoną działalność, którą próbuję od 9 miesięcy uruchomić ponownie bo to nasza jedyna szansa.

Zawieszona działalność gosp. nie stanowi przeszkody w rej. w urzędzie pracy i uzyskaniu statusu os. bezrobotnej.


Niestety jest przeszkodą bo nie rejestrują osoby z zarejestrowaną działalnością. Musi być zlikwidowana, wyrejestrowana całkiem.

-- 30 gru 2014, 00:15 --

NaaN napisał(a):
Darek0106 napisał(a):A poza tym
Jestem 16 lat od żony starszy, chciałbym być jej autorytetem bo oboje wiemy, że więcej od niej wiem, więcej potrafię, żona ma tylko podstawówkę
jeśli masz takie potrzeby to stan na rogu i głoś swoją prawdę. Bo małżeństwo w ten sposób nie funkcjonuje, że ktoś nad kimś stoi i go poucza ponieważ wie lepiej. Chcesz mieć córkę czy żonę...bo ja się nad tym zastanawiam.

Pozdrawiam

Skoro żona nie wiedziała nawet jak robić przelewy przez internet i biegała z gotówką do banku, skoro szuka pracy śpiąc do południa albo pisząc na fejsie z przyjaciółką rozumiejąc jednocześnie, że jest potrzeba znalezienia tej pracy, skoro zadania domowe z synem robi robiąc je za niego, to chyba ktoś stojący obok powinien użyczyć swojego życiowego doświadczenia i wiedzy aby nauczyć jak powinno być? Czy może powinniśmy żyć jak równi sobie wytrzeszczając codziennie oczy ze zdziwienia poczynaniami drugiego?
Wydaje mi się, że jesteś NaaN trochę ukierunkowana stronniczo choć w wielu punktach powiewa sensem. Temat nie dotyczy jednak powodów, dla których jesteśmy razem tylko problemów we wspólnym zachwianym dialogu. Do tego NaaN, każdy człowiek potrzebuje akceptacji siebie i swojego postępowania zmierzającego do osiągnięcia dobra rodziny zwłaszcza będąc jej głową. Czy nie tak?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
14 lip 2010, 01:26
Lokalizacja
Wrocław

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez NaaN 30 gru 2014, 05:25
Darek0106 napisał(a):
Skoro żona nie wiedziała nawet jak robić przelewy przez internet i biegała z gotówką do banku, skoro szuka pracy śpiąc do południa albo pisząc na fejsie z przyjaciółką rozumiejąc jednocześnie, że jest potrzeba znalezienia tej pracy, skoro zadania domowe z synem robi robiąc je za niego, to chyba ktoś stojący obok powinien użyczyć swojego życiowego doświadczenia i wiedzy aby nauczyć jak powinno być?

I dlatego, że ją nauczyłeś jak ma robić przelewy to stajesz się dla niej autorytetem? jakoś jednak inaczej to widzę. W związku ludzie uczą się od siebie i to jest normalne. btw.mój mąż nie umie robić przelewów przez internet i ja to robię ale jakoś nie czuję się wyżej.
Nie oceniam szukania pracy śpiąc do południa, bo mnie się akurat udało znależć coś ciekawego dla siebie nie wstając o świcie i nie stojąc pod pośredniakiem. Tylko tak mi się wydaje, że tu nie problem w sposobie znajdowania tylko w chęci znalezienia. A nad tym warto pomyśleć.
Krytykujesz jej sposób odrabiania lekcji z synem a sam z nią postępujesz dokładnie tak samo. Ona go wyręcza w lekcjach, Ty ją w odpowiedzialności za życie. Ona chciała się wcześniej związać - zgodziłeś się, nie macie pieniędzy na święta - Ty się zapożyczasz...czy dajesz jej szansę na zmianę sytuacji? Bo mnie się wydaje, że nie. Niezależnie co ona zrobi będzie tak jak Ty to autorytarnie ustalisz.
A przy okazji rośnie Ci złość na nią.
A co by się stało gdyby usłyszała: Kochanie nie pracujesz, to nie będzie hucznych świąt w tym roku, posiedzimy przy kartoflance a na prezent dziecku damy spacer i wspólną zabawę ?
A jak Ty byś się z tym czuł ? Czy nie uderzyłoby to przypadkiem w Twoją rolę głowy rodziny ?
I dla jasności dodam, że ja takie święta przeżyłam, pamiętam je i dużo mnie nauczyły.

Czy może powinniśmy żyć jak równi sobie wytrzeszczając codziennie oczy ze zdziwienia poczynaniami drugiego?

A nie robisz tak ????? Staram się czytać Ciebie uważnie i właśnie to zauważyłam.

Wydaje mi się, że jesteś NaaN trochę ukierunkowana stronniczo choć w wielu punktach powiewa sensem. Temat nie dotyczy jednak powodów, dla których jesteśmy razem tylko problemów we wspólnym zachwianym dialogu
.
Bezustannie odnoszę się do tego co Ty napisałeś. Gdyby napisała ona odnośiłabym się do niej. Nie uważasz, że powody dla których jesteście razem mają sporo wspólnego z trudnościami na jakie napotykacie w związku ?
Do tego NaaN, każdy człowiek potrzebuje akceptacji siebie i swojego postępowania zmierzającego do osiągnięcia dobra rodziny zwłaszcza będąc jej głową. Czy nie tak?

Tak. Każdy. ona też. Chociaż mam spore wątpliwości czy związek musi mieć głowę.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez sir Hector 30 gru 2014, 10:14
Darek0106 napisał(a):
sir Hector napisał(a):
Darek0106 napisał(a): Nie mogę. Mam zawieszoną działalność, którą próbuję od 9 miesięcy uruchomić ponownie bo to nasza jedyna szansa.

Zawieszona działalność gosp. nie stanowi przeszkody w rej. w urzędzie pracy i uzyskaniu statusu os. bezrobotnej.


Niestety jest przeszkodą bo nie rejestrują osoby z zarejestrowaną działalnością. Musi być zlikwidowana, wyrejestrowana całkiem.


Obawiam się, że jesteś w błędzie.

Ustawa z dnia 20.04.2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy
Art. 2. 1. Ilekroć w ustawie jest mowa o:
2) bezrobotnym - oznacza to osobę (...)
f) nie złożyła wniosku o wpis do ewidencji działalności gospodarczej albo po złożeniu wniosku o wpis:
- zgłosiła do ewidencji działalności gospodarczej wniosek o zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej i okres zawieszenia jeszcze nie upłynął,
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 gru 2014, 13:47

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez Darek0106 31 gru 2014, 00:29
NaaN...masz dużo racji w określeniu podstaw zdrowego związku ale nie o to tu chodzi. Bardziej zależy mi na znalezieniu odpowiedzi dlaczego tak jest, że nie ma dialogu między nami. Wiem, że żona chciałaby miłej atmosfery, wiem że zależy jej na nas jednak postępuje jakby wbrew sobie. Nie ma pytań, nie ma rozmów. Kiedy jest coś nie tak, to zwracam jej tak jak sugerujesz uwagę, staram się doradzić albo zaproponować jakieś rozwiązanie z wyprzedzeniem czasu żeby znów nie wpaść na czymś. Ona to rozumie, wie, przyznaje rację ale...w pierwszym momencie oburza się albo milczy albo mija kilka dni a i tak robi inaczej niż planowaliśmy. Żyje jakby w swoim zamkniętym świecie, według jakichś swoich własnych zasad. Nie mogę do niej dotrzeć. Wydaje mi się, że przyczyną może być tutaj właśnie nieprawidłowe ustalenie życiowych priorytetów, nieprawidłowe określenie autorytetów. Według mnie, jeżeli jest się w związku z kimś, z kim zdecydowało się żyć całą resztę życia, to nie można tej osoby traktować jak drugo czy trzecioplanowej a u nas tak jest. Może przyjaźń z przyjaciółką od 17 lat ma na to wpływ. Żony uwaga i chęć zaspokojenia swoich żali albo potrzeb wygadania się jest właśnie u niej. O niej często myśli, do niej pisze i wie, że męża można zmienić ale przyjaciółka od 17 lat zawsze będzie. Jestem jakby ignorowany z tym, co mówię albo czego potrzebuję. Nie stałem się częścią jej świata choć żona, jak sama mówi, skoczyłaby za mną w ogień. Wydaje mi się, że problem leży w jej niedojrzałej lub zaburzonej osobowości albo w czymś pokrewnym. Chciałbym żeby czasem przyszła zapytać o coś, poradzić się albo coś zaproponować ale ona na co dzień...jakby mnie nie widzi.

-- 31 gru 2014, 00:31 --

sir Hector...być może, zapoznam się ze szczegółami tej ustawy. Jednak w moim przypadku działalność jest już odwieszona- pisałem. Z pomocą syna chcę spróbować postawić nas na nogi. Na razie jednak nie wpłaciłem ZUS-u z zamiarem nadpłacenia z zysków. Nie mogę nic zrobić teraz.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
14 lip 2010, 01:26
Lokalizacja
Wrocław

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

Avatar użytkownika
przez zima 31 gru 2014, 00:42
mnie szokuje jedno- Darek0106, skoro nie jestes w stanie utrzymac zony i dziecka to po co brales slub?

Dziecko głodne, ja głodny a żona zmywa godzinę i to wszystko.

sam nie potrafisz zrobic nic do jedzenia? czy zona nie dosc ze ma pracowac to ma jeszcze zapierdalac w domu? a Ty bedziesz odpoczywal na fejsie?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez NaaN 31 gru 2014, 05:36
Darek0106 napisał(a):NaaN...masz dużo racji w określeniu podstaw zdrowego związku ale nie o to tu chodzi. Bardziej zależy mi na znalezieniu odpowiedzi dlaczego tak jest, że nie ma dialogu między nami. Wiem, że żona chciałaby miłej atmosfery, wiem że zależy jej na nas jednak postępuje jakby wbrew sobie. Nie ma pytań, nie ma rozmów. Kiedy jest coś nie tak, to zwracam jej tak jak sugerujesz uwagę, staram się doradzić albo zaproponować jakieś rozwiązanie z wyprzedzeniem czasu żeby znów nie wpaść na czymś. Ona to rozumie, wie, przyznaje rację ale...w pierwszym momencie oburza się albo milczy albo mija kilka dni a i tak robi inaczej niż planowaliśmy. Żyje jakby w swoim zamkniętym świecie, według jakichś swoich własnych zasad. Nie mogę do niej dotrzeć. Wydaje mi się, że przyczyną może być tutaj właśnie nieprawidłowe ustalenie życiowych priorytetów, nieprawidłowe określenie autorytetów. Według mnie, jeżeli jest się w związku z kimś, z kim zdecydowało się żyć całą resztę życia, to nie można tej osoby traktować jak drugo czy trzecioplanowej a u nas tak jest. Może przyjaźń z przyjaciółką od 17 lat ma na to wpływ. Żony uwaga i chęć zaspokojenia swoich żali albo potrzeb wygadania się jest właśnie u niej. O niej często myśli, do niej pisze i wie, że męża można zmienić ale przyjaciółka od 17 lat zawsze będzie. Jestem jakby ignorowany z tym, co mówię albo czego potrzebuję. Nie stałem się częścią jej świata choć żona, jak sama mówi, skoczyłaby za mną w ogień. Wydaje mi się, że problem leży w jej niedojrzałej lub zaburzonej osobowości albo w czymś pokrewnym. Chciałbym żeby czasem przyszła zapytać o coś, poradzić się albo coś zaproponować ale ona na co dzień...jakby mnie nie widzi..

O...to kółeczko zakręciliśmy i jesteśmy w punkcie wyjścia. Cóż Ci mogę jeszcze powiedzieć...może to, że z autorytetem nie można się zaprzyjaźnić, z głową rodziny też. Dobrej komunikacji nie ma z osobą, która wie jak ma być, krytykuje, zna prawdę prawdziwszą i być może (ale to już moja fantazja) daje sobie większe prawa.
Może jeszcze to, że tak na oko wygląda, że Twoja żona stosuje bierny opór...a Ty cały czas uważasz, że problem tkwi w niej.
A przecież nie masz 5 lat i sam ją niedawno wybrałeś za towarzyszkę życia.

Pozdrawiam.
A i nigdzie nie sugerowałam, żebyś zwracał jej uwagę. sugerowałam, żebyś jej wysłuchał i traktował równo.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

Avatar użytkownika
przez pysiunia 31 gru 2014, 10:59
Darek0106 napisał(a):Kiedy jest coś nie tak, to zwracam jej tak jak sugerujesz uwagę, staram się doradzić albo zaproponować jakieś rozwiązanie


Naan napisał(a):może to, że z autorytetem nie można się zaprzyjaźnić, z głową rodziny też. Dobrej komunikacji nie ma z osobą, która wie jak ma być, krytykuje, zna prawdę prawdziwszą i być może (ale to już moja fantazja) daje sobie większe prawa.
Może jeszcze to, że tak na oko wygląda, że Twoja żona stosuje bierny opór...a Ty cały czas uważasz, że problem tkwi w niej.
A przecież nie masz 5 lat i sam ją niedawno wybrałeś za towarzyszkę życia.

AMEN.

Darek0106, Problem tkwi w Tobie.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 31 gru 2014, 11:25
Przeczytałam ten post i nasuwa mi sie tutaj kilka problemow...na pewno zona nie garnie sie do pracy, woli sie na Tobie uwiesic, jej nie zalezy i nawet głod jej nie motywuje. Dalej Ty sam jako maz masz postawe ze jak jestes starszy to wiesz lepiej..otoz nie zawsze tak jest. Wziales kredyty, pozyczki, i nakrecasz sam spirale długow, a firma ktora zalozyles upadła...bierz sie facet do byle jakiej roboty nawet fizycznej a nie masz marzenie o byciu szefem. I skonczcie z tymi długami bo to nic nie pomoze. Zonie powiedz wprost niech tez szuka pracy. Co do jęczenia itd to moze babka ma taki charakter, sposob bycia tylko tego wczesniej nie widziales, niestety wziales sobie taka kobieta to albo trzeba wytrzymac albo sie rozwiesc. Sadze tez ze w ogole nalezaloby dokladnie porozmawiac i TY i zona powinniscie isc na ustepstwa, niestety dopoki zadne z Was tego nie zrobi, to nie dosc ze czeka Was bankructwo to i rozwod, bo ze soba tez nie wytrzymacie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez Darek0106 31 gru 2014, 13:49
zima napisał(a):mnie szokuje jedno- Darek0106, skoro nie jestes w stanie utrzymac zony i dziecka to po co brales slub?

Dziecko głodne, ja głodny a żona zmywa godzinę i to wszystko.

sam nie potrafisz zrobic nic do jedzenia? czy zona nie dosc ze ma pracowac to ma jeszcze zapierdalac w domu? a Ty bedziesz odpoczywal na fejsie?


W tej odpowiedzi aż śmierdzi stereotypami i uprzedzeniem.
Kiedy brałem ślub byłem szefem własnej firmy, którą zawiesiłem bo nie szło dalej. Żona wolała oddawać swoje długi rodzicom niż martwić się o nasz byt. Zaczęło brakować, sprzedałem nowy telefon żeby ratować sytuację, do tej pory żyło mi się dobrze z poprzednią partnerką. Pracowaliśmy oboje, wszystkie rachunki były na czas opłacone. Po ślubie zaczęły się rozmowy, próby zrozumienia sytuacji, moje starania i obojętność żony na moje słowa. Podejmowała swoje decyzje. Zaczęliśmy lecieć w dół. Po zawieszeniu znalazłem pracę w miesiąc ale nie starczało. Miałem wszystkie rachunki na łbie, wyżywienie itp. Żona rozumiała problem ale czekała na gwiazdkę z nieba. Pracowałem do marca tego roku, chodząc z psem, pomagając w zakupach i pracach domowych. Akurat "zima", lubię gotować i zmywać. Robiliśmy to zawsze razem. Do niedawna była zmywarka ale padła. Teraz zmywamy na zmianę. Jestem facetem, który potrafił żonie zanieść śniadanie do pracy czy papierosy bo zapomniała, który wyprowadzał pieska i martwił się o cały dom. Może właśnie to przyzwyczaiło żonę do obojętności bo nie musiała właściwie nic.
Od 9 miesięcy jestem księgowym, szefem, radcą prawnym. Siedzę po 10-12 godzin i organizuję nową działalność, robię sam stronę internetową, układam oferty, teksty, regulaminy a żona na to: jeszcze dwa lata będzie to trwało bo nie rozumie, że na trzy dni, dwa są poświęcone na myślenie i uspokojenie po następnej kłótni. Dziecko też mi powiedziało: jak to pracujesz? Przecież grasz tylko na kompie.
Problem nie leży we mnie bo staram się być odpowiedzialny za rodzinę. Problem leży w braku dialogu i w tym, że żona jest lekceważąca wobec naszych relacji. Woli więź z przyjaciółką, ja jestem na drugim planie. Nie wiem dlaczego i jak do niej dotrzeć. Nie ma normalnych rozmów jak w każdej rodzinie. A praca? Pracuje 4 godziny dziennie. Ja 12 ale i tak były walki, że np. powinienem psa wyprowadzać.
Więc proszę, nie traktujcie mnie jak typowego faceta z ulicy bo to nie ten adres. Gdyby mi nie zależało, to dawno pokazałbym jej drzwi ale nie po to brałem ślub.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
14 lip 2010, 01:26
Lokalizacja
Wrocław

Problem z żoną- możliwy rozpad związku małżeńskiego.

przez Ojciec Świecki 31 gru 2014, 13:53
Darek0106, teraz wszystko jest jasne jak słońce. Panienka jest typową żabką. Znalazłam sobie jelenia, którego będzie doić bo ona sama będzie tylko leżeć i pachnieć. Kopnij ją w tyłek, a nie użerasz się.
Płód jest własnością całego społeczeństwa. Ci, którzy próbują nie mieć dzieci, są dezerterami i naruszają prawo narodu do ciągłości.

~Nicolae Ceaușescu
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
26 gru 2014, 20:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do