Jak jest z tymi zdradami

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak jest z tymi zdradami

przez ego 29 gru 2014, 18:31
bittersweet napisał(a): chyba wiadomo, skads biora sie okreslenia: mój chłopak/partner/mezczyzna a to jest moja dziewczyna/kobieta/ukochana itd jak zwał tak zwał, chodzi o to ze spotykam sie z nia/nim i tylko ze sobą uprawiamy seks, stąd określenia "mój"czy "moja".Tak jest zwyczajowo przyjete, gdyz samo pojecie bycia z kims implikuje monogamie i zwiazek uczuciowy.
A to niby czemu?A co stoi na przeszkodzie, aby większą ilość chłopaków lub dziewczyn nazwać "swoimi"? wszak pozytywne ( i negatywne)uczucia można żywić do wielu osób jednocześnie i z seksem podobnie.To kto jest wtedy partnerem?

Zreszta nie wiem, skad załozenie ze ludzie w zwiazku nieformalnym nie obiecują sobie róznych rzeczy,
Ktoś tu czynił takie założenie?

-- 29 gru 2014, 18:07 --

jasaw napisał(a):Związek szczęśliwy, udany nie potrzebuje przysięgi, dokumentów, ani nawet deklaracji o wierności i td...
Wszystko dzieje się samo, wynika z relacji, więzi, uczucia.
Zdrada to efekt jakiejś luki, braku czegoś, co powoduje odbieranie bodźców, zainteresowania, spoza związku...
Ale jaka zdrada, jak nie było żadnej deklaracji? po prostu znalazłem/łam teraz lepszy model i z nim teraz będę dzielić swoje uczucia, a Ty żegnaj babe. Brutalne może, ale prawdziwe.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 29 gru 2014, 19:13
A to niby czemu?A co stoi na przeszkodzie, aby większą ilość chłopaków lub dziewczyn nazwać "swoimi"? wszak pozytywne ( i negatywne)uczucia można żywić do wielu osób jednocześnie i z seksem podobnie.
Z praktyki wiem, że życie stoi na przeszkodzie, kiedy jestes ze swoim chopem i mu powiesz, ze jutro sie spotkasz z innym swoim facetem, to jest w 99% koniec relacji ;)

Ktoś tu czynił takie założenie?
Nikt nie czynił założenia, ze na kocia łapke zainteresowani sobie niczego nie obiecuja, ale jezeli obiecuja może byc to tak samo wiazące /albo tak samo lekcewazone/ jak i przysiegi małzeńskie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak jest z tymi zdradami

przez ego 29 gru 2014, 19:35
bittersweet, W takim razie z tej praktyki wynika, że partner to osoba, z którą uprawia się seks, żywiąc pozytywne uczucia do tej osoby. Jak zaczynam uprawiać z kimś innym seks, to następuje dodanie kolejnego partnera do "swoich" albo zmiana partnera, a nie żadna zdrada.

ale jezeli obiecuja może byc to tak samo wiazące /albo tak samo lekcewazone/ jak i przysiegi małzeńskie.

No tu się zgadzam.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 29 gru 2014, 19:37
no wow zazdrość to normalna ewolucyjna reakcja
ale wiem tutaj niektórzy uważają że tylko facet może być zły :silence: bo nie pasi mu że jego laska się puszcza :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 gru 2014, 19:46
A to niby czemu?A co stoi na przeszkodzie, aby większą ilość chłopaków lub dziewczyn nazwać "swoimi"? wszak pozytywne ( i negatywne)uczucia można żywić do wielu osób jednocześnie i z seksem podobnie.To kto jest wtedy partnerem?


Znasz kogos kto jest w zwiazku z kilkoma facetami? Ja akurat nie..znam natomiast mnostwo par ktore nie maja slubu ale sa ze soba na wylacznosc i mam wrazenie ze bardziej staaja sie i o zwiazek i o partnera niz malzenstwa
Jestem w niezalegalizowanym zwiazku od 5 lat i nigdy nie pomyslalam nawet o tym zeby kogos innego nazwac swoim partnerem.
Ale jaka zdrada, jak nie było żadnej deklaracji?

Co znaczy zadnej deklaracji? Jezeli dwoje ludzi zakochuje sie w sobie i postanawiaja byc razem to juz jest deklaracja ze maja siebie na wylacznosc. Nie bardzo wiem co masz na mysli...dla mnie jezeli ktos mowi ze mnie kocha i chce ze mna spedzic zycie jest zobowiazujace
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez jetodik 29 gru 2014, 19:48
ego,
Jak zaczynam uprawiać z kimś innym seks, to następuje dodanie kolejnego partnera do "swoich" albo zmiana partnera, a nie żadna zdrada.

czyli mniej więcej podobnie do mnie postrzegasz zdradę...wiadomo w praktyce gdy dochodzą emocje i uczucia nie jest to takie łatwe, jednak nie ma to znaczenia dla samej ideii zdrady.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 29 gru 2014, 20:00
Jak zaczynam uprawiać z kimś innym seks, to następuje dodanie kolejnego partnera do "swoich" albo zmiana partnera, a nie żadna zdrada.
Imo własnie to 99% społeczeństwa uzna za zdradę, no chyba ze wspólnie z partnerem/ka zapadły w tej kwestii inne ustalenia. Taką mamy obyczajowość.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak jest z tymi zdradami

przez ego 29 gru 2014, 20:26
Candy14 napisał(a):Jezeli dwoje ludzi zakochuje sie w sobie i postanawiaja byc razem to juz jest deklaracja ze maja siebie na wylacznosc.
A w którym miejscu jest ta deklaracja zakamuflowana?

Znasz kogos kto jest w zwiazku z kilkoma facetami?
Osobiście nie, ale to niczego nie dowodzi.

Jestem w niezalegalizowanym zwiazku od 5 lat i nigdy nie pomyslalam nawet o tym zeby kogos innego nazwac swoim partnerem.
Skoro nie uprawiasz z nikim innym seksu i nie żywisz uczuć do nikogo innego, to przecież nic dziwnego.

dla mnie jezeli ktos mowi ze mnie kocha i chce ze mna spedzic zycie jest zobowiazujace

A na czym polega to zobowiązanie? Bo ja w tak sformułowanym stwierdzeniu nie widzę żadnego zobowiązania. Ja mogę powiedzieć, że chcę teraz piwa się napić, a za chwilę stwierdzić, że jednak chce pepsi. Nie wiem gdzie złamałabym jakiekolwiek zobowiązanie? ;)

jetodik napisał(a):czyli mniej więcej podobnie do mnie postrzegasz zdradę...wiadomo w praktyce gdy dochodzą emocje i uczucia nie jest to takie łatwe, jednak nie ma to znaczenia dla samej ideii zdrady.
Nie wiem jak dokładnie Ty to postrzegasz, ale dla mnie jeśli by nie było jasnej deklaracji nie uprawiamy seksu z nikim innym poza sobą, to nie ma mowy o zdradzie. Dla mnie zdrada może być tam gdzie była jasna umowa. Jak nie było obietnicy, to nie może być ona złamana. Fakt uczuciowo byłoby pewnie trudno, zwłaszcza, że większość ludzi dużo sobie obiecuje, na podstawie samych tkliwych wyznań jakie otrzymują od kogoś, gdy tymczasem ten ktoś deklaracji wierności im nie składał.


bittersweet napisał(a):Imo własnie to 99% społeczeństwa uzna za zdradę, no chyba ze wspólnie z partnerem/ka zapadły w tej kwestii inne ustalenia. Taką mamy obyczajowość.
Chyba raczej uczuciowość. Bo jak nie ma ustaleń, to można co najwyżej sobie samemu pluć w brodę, że się ich nie zrobiło, a nie pluć na byłego już wtedy partnera, że zrobił to samo co zrobił chwilę wcześniej z nami, czyli poszedł za głosem serca, czy tam czego innego. :mrgreen:
Owszem to, że się zrobi ustalenia, nie gwarantuje ich dotrzymania, ale przynajmniej daje zasadne podstawy do tego, żeby pluć na czyjeś sukinsyństwo. Przy okazji jest mniejszy ból po stracie tego kogoś, bo co tu żałować kogoś, kto okazał się być śmieciem. Żałować i współczuć to można głupoty, nowego partnera naszego byłego/byłej, że nie ma obiekcji przed byciem z taką łachudrą. ;)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 gru 2014, 20:31
A na czym polega to zobowiązanie?

na tym samym kiedy ludzie sie pobieraja i mowia ze sie kochaja i chca ze soba spedzic zycie? Czy dla Ciebie to cos innego?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak jest z tymi zdradami

przez ego 29 gru 2014, 20:38
Oczywiście, że innego, naprawdę nie widzisz różnicy w stwierdzeniach "przyrzekam Ci wierność do końca życia" a "chciał(a)bym z Tobą spędzić życie"?... To pierwsze faktycznie jest zobowiązaniem, to drugie jedynie wyrażeniem czyjegoś widzimisię na dany moment i nic więcej.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 gru 2014, 20:48
Widze ... pierwszy jest wierny bo przyrzekl a drugi bo tak chce i niczego nie musi przyrzekac...to jest oczywiste

Ja chyba w jakims innym swiecie zyje ... u mnie jak ludzie sie paruja to ssie zwyczajnie szanuja i takie rzeczy jak wiernosc sa oczywiste i nie wymagaja przyrzeczen. Mam wrazenie ze chcesz udowodnic cos na sile... masz duzo doswiadczenie zwiazkowe?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak jest z tymi zdradami

przez ego 29 gru 2014, 21:07
Candy14 napisał(a):Widze ... pierwszy jest wierny bo przyrzekl a drugi bo tak chce i niczego nie musi przyrzekac...to jest oczywiste
Akurat wiernym w praktyce, to się żaden nie musi okazać...pierwszy bo nikt go nie może do tego zmusić, jeśli sam tego nie zechce, drugi-bo wierności nawet nie obiecywał...

u mnie jak ludzie sie paruja to ssie zwyczajnie szanuja i takie rzeczy jak wiernosc sa oczywiste i nie wymagaja przyrzeczen
Oczywiste jak dla mnie to jest w takim wypadku tchórzostwo, wobec jasnych zobowiązań i zostawianie sobie furtki, na wypadek jakby się np.szanować drugą stronę kiedyś przestało...

Mam wrazenie ze chcesz udowodnic cos na sile
Co?

masz duzo doswiadczenie zwiazkowe?
Żadnego. Dlatego na te sprawy, mogę spojrzeć z dystansem, nieskażonym prywatnymi doświadczeniami. :P
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 gru 2014, 21:12
No tak to wiele tlumaczy :) Teoretyzujesz nie majac pojecia jak to dziala praktyce.

Widzisz ne trzeba obiecywac ze sie nikogo nie zabije zeby nikogo ne zabic ..sa pewne normy spoleczne, moralne , zwiazkowe ktore sa tak oczywiste ze obietnic nie wymagaja
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez jasaw 29 gru 2014, 21:19
Candy14, to wszystko wydaje się tak oczywiste, a jednak nie jest :mhm: , jak widać.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do