Jak jest z tymi zdradami

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 gru 2014, 18:11
NaaN napisał(a):
bittersweet napisał(a):
A jak z przyjacielem/przyjaciółką to co to jest ???????
wtedy wszystko zostaje w rodzinie ;)


a..... znaczy rodzina się powiększa :)
Przypomniła mi sie lektura z gatunku s-f w której opisywano "małzeństwa liniowe" tzn małzonkowie mogli sobie dobierac nowych malzonków a ci z kolei nastepnych, i tak powstawała grupa rodzinna w której wszyscy byli pożenieni z wszystkimi, ale na linii kobieta-mężczyzna.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 gru 2014, 18:13
ciekawe czy są/były już na świecie podobne grupki :)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 gru 2014, 18:25
jetodik napisał(a):ciekawe czy są/były już na świecie podobne grupki :)
W społecznosciach "prymitywnych" istnieja przeróżne formy poligamii, np w Nepalu funkcjonuja małzeństwa jedna kobieta + maz + jego wszyscy bracia są tez jej małzonkami. Taka ciekawostka.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak jest z tymi zdradami

przez NaaN 28 gru 2014, 19:09
jetodik napisał(a):bittersweet,

wtedy wszystko zostaje w rodzinie


coś w tym stylu i jeszcze musi zostać zachowany warunek że nie rani, wtedy jest okej.


OK jest tylko zdrady nie ma. Są uzgodnione warunki. :)
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez jetodik 28 gru 2014, 19:32
a jak rani, poprzez seks z przyjacielem, to wtedy rani, a nie zdradza :)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak jest z tymi zdradami

przez NaaN 28 gru 2014, 19:45
jetodik napisał(a):a jak rani, poprzez seks z przyjacielem, to wtedy rani, a nie zdradza :)


tak. Jeśli jest w związku z tym właśnie przyjacielem z którym się seksi :)
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 gru 2014, 22:26
Candy14, to nie gen kurestwa tylko zdrady. Ja tam się nie kurwię raczej :P

to jakas roznica? Zdrada to kurestwo...przynajmniej dla mnie i nie ma znaczenia plec.

Co ja poradzę na to, że się nie robię bezpłciowa będąc w związku???

Co znaczy bezplciowa? Nie rozumiem
bedac w zwiazku nadal jestem seksualna ale wchodzac w zwiazek biore na siebie wszystkie tego konsekwencje czyli monogamie miedzy innymi. Jezeli nie mam na nia ochoty nie wiaze sie i sypiam z kim chce
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak jest z tymi zdradami

przez klex 29 gru 2014, 00:22
Co do zdrady z przyjacielem znam długi związek dwie lesbijki i jeden facet nie w Nepalu tylko w PL więc ciężko byłoby określić kto tu kogo zdradza :roll: .
Jeżeli w emocjonalnym związku jedna osoba zdradza wydaje mi si się że powinna dokonać jakiegoś wyboru i odejść żeby nie ranić żadnej ze stron chyba że wszystkim to odpowiada jak wyżej to inna bajka.
Też rozbawiła mnie definicja że z wrogiem to zdrada a z przyjacielem już nie szczególnie jeśli z najlepszym :lol: .
klex
Offline

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 29 gru 2014, 00:56
jak tak chcecie powrotu do korzeni to może jak ludzie pierwotni zabijanie konkurencji o partnerki i kanibalizm?
reflektujcie?
skoro ktoś uważa zdradę za coś normalnego to to również powrót do zezwierzęcenia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez refren 29 gru 2014, 01:03
Zdenerwuję Was.
Mam pogląd, że zdrada jest czymś, co dotyczy jedynie małżeństwa. Jako pojęcie. Tak zwane "związki" są iluzoryczne, zaczynają się i kończą, w gruncie rzeczy nikt w nich nie zobowiązał się do wierności i stałości, więc dlaczego tego od niego wymagać? I jeżeli każdy może zmienić partnera, to może seks z kimś innym nie jest zdradą, tylko zmianą? Jeśli np. facet sypia z dwiema kobietami naraz, to którą zdradza z którą? Zakładamy, że "prawo" do "partnera" ma ten, kto z nim był wcześniej i dłużej, ale dlaczego?
Nie mówię, że popieram jakieś sytuacje poligamiczne czy dowolność (że bez ślubu to nie zdrada, więc akceptuję), ale taka "zdrada" to bardziej dla mnie nielojalność czy oszustwo (jeżeli ktoś próbuje ukryć fakty przed drugą osobą, żeby jej nie stracić i nie daje jej przez to prawa prawdziwego wyboru).

Jeśli chodzi o zdradę emocjonalną i flirt, to są szkodliwe i rozbijają więź, jeśli się rozwijają przez dłuższy czas, to zwykle jest po związku, ale w tym ciężko kogoś złapać na gorącym, bo pojedyncze jej przejawy można zwykle różnie interpretować i nie da się łatwo stwierdzić czy wszystko ok, czy nie, przynajmniej na początku. Myślę że bardziej niż "co" tu przemawia "jak długo" i "w jakim nasileniu".

Mi się zdarzało, że chodziłam do kina z kolegami mimo że kochałam swojego chłopaka, żeby odreagować to, że on mnie mniej, z kolei raz znajomość, która miała duży wpływ na rozpad mojego związku rozwijała się miesiącami głównie przez skajpa.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jak jest z tymi zdradami

przez glupiajestem 29 gru 2014, 01:15
[/quote] Przypomniła mi sie lektura z gatunku s-f w której opisywano "małzeństwa liniowe" tzn małzonkowie mogli sobie dobierac nowych malzonków a ci z kolei nastepnych, i tak powstawała grupa rodzinna w której wszyscy byli pożenieni z wszystkimi, ale na linii kobieta-mężczyzna.[/quote]

Istna "Moda na sukces" :lol:
glupiajestem
Offline

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 gru 2014, 01:23
Tak zwane "związki" są iluzoryczne, zaczynają się i kończą,

Malzenstwa rowniez
w gruncie rzeczy nikt w nich nie zobowiązał się do wierności i stałości,

hę?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak jest z tymi zdradami

przez klex 29 gru 2014, 01:40
refren napisał(a):Zdenerwuję Was.
Mam pogląd, że zdrada jest czymś, co dotyczy jedynie małżeństwa. Jako pojęcie. Tak zwane "związki" są iluzoryczne, zaczynają się i kończą, w gruncie rzeczy nikt w nich nie zobowiązał się do wierności i stałości, więc dlaczego tego od niego wymagać? I jeżeli każdy może zmienić partnera, to może seks z kimś innym nie jest zdradą, tylko zmianą? Jeśli np. facet sypia z dwiema kobietami naraz, to którą zdradza z którą? Zakładamy, że "prawo" do "partnera" ma ten, kto z nim był wcześniej i dłużej, ale dlaczego?
.


I tu się nie zgodzę dlaczego jakiś papierek miałby coś zmieniać. Mam wielu znajomych którzy żyją latami ze sobą tylko w jakimś zobowiązaniu mają własne dzieci ze sobą już kilkuletnie jest im tak dobrze i są sobie jakoś wierni a niektóre małżeństwa po paru miesiącach się rozłażą więc co to ma do rzeczy.
klex
Offline

Jak jest z tymi zdradami

Avatar użytkownika
przez Arhol 29 gru 2014, 01:43
To już chyba wszystko kwestia symboliki,wiary,własnych zasad i uczuć między dwójką ludzi,bez uczucia to i związek na kocią łapę,jak i małżeństwo są warte tyle,co zużyty spod tyłka papier toaletowy.
Oczywiście dla wierzącego małżeństwo wiele znaczy i być może będzie z osobą,której nie kocha,nienawidzi itd,ale "jest wierna" "na dobre i na złe" bo tak nakazuje mu/jej wiara,ok - niech każdy wierzy i postępuje jak chce,tylko inny mocno wierzący to zrozumie,zaś dla ateisty będzie to jakiś absurd i idiotyzm.

Dla mnie zdrada i tak będzie zdradą,ale za cholerę nie uważałbym że ta w "nieformalnym" związku jest mniej znacząca od tej w małżeństwie :roll: .
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do