problem z zwróceniem mi uwagi...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

problem z zwróceniem mi uwagi...

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 gru 2014, 15:15
zle_czujacy_sie, indywidualnej czy grupowej
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

problem z zwróceniem mi uwagi...

przez zle_czujacy_sie 15 gru 2014, 15:45
indywidualnej
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 gru 2014, 11:01

problem z zwróceniem mi uwagi...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 20 gru 2014, 21:21
mark123 napisał(a):
detektywmonk napisał(a):Ja kiedyś nie lubiłem,jak mi się zwraca uwagę.Dziś mi to nie przeszkadza.

U mnie jak na razie w pewnym sensie na odwrót, im jestem starszy, tym jeszcze bardziej przeżywam uwagi.

Nit,nie lubi jak się po nim jedzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16519
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

problem z zwróceniem mi uwagi...

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 gru 2014, 22:28
zle_czujacy_sie, no to czas na porzadna grupowke DDA. Tam uodpornisz sie na krytyke bo od grupy bedziesz dostawal informacje zwrotne ktore nie zawsze Ci sie spodobaja
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

problem z zwróceniem mi uwagi...

przez zle_czujacy_sie 22 gru 2014, 11:30
Candy14 napisał(a):zle_czujacy_sie, no to czas na porzadna grupowke DDA. Tam uodpornisz sie na krytyke bo od grupy bedziesz dostawal informacje zwrotne ktore nie zawsze Ci sie spodobaja

to mam chodzić na grupowe żeby dostawać kolejne ciosy...?
i to ma mi pomóc?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 gru 2014, 11:01

problem z zwróceniem mi uwagi...

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 gru 2014, 15:11
Ciosy? Zobaczysz ze istnieje krytyka konstruktywna ktora ma Cie skierowac na wlasciwy tor, popatrzysz jak inni przyjmuja krytyke i ze nie jest to koniec swiata a czas na przemyslnia. Generalnie grupa nauczy Cie wspolzycia z innymi ludzmi bez strzelania ciaglych fochow
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

problem z zwróceniem mi uwagi...

przez zle_czujacy_sie 22 gru 2014, 15:29
Candy14 napisał(a):Ciosy?

No bo napisałaś:

Candy14 napisał(a): informacje zwrotne ktore nie zawsze Ci sie spodobaja

więc sobie pomyślałem, że znowu będą mnie atakować...
ale może to tylko moje


Candy14 napisał(a):strzelania ciaglych fochow
...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 gru 2014, 11:01

problem z zwróceniem mi uwagi...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 22 gru 2014, 17:37
W końcu jakiś życiowy temat. Nawet fajnie, że możesz to wziąć na chłodno. Żadnej magii, mistyki, etc. Po prostu rozwiązać problem dzięki logice, umiejętnościom. To mi się podoba.

Dla mnie uodpornieniem na krytykę jest np. pisanie na forum. Łatwo kogoś urazić. Szczytem są rozmowy o wierze, również w mojej rodzinie. Tam wystarczy źle podać argument, a druga strona (babcia-katoliczka) zaraz zacznie straszyć, że zszedłem na złą ścieżkę, zbłądziłem. Dla mnie postawić się poglądom metafizycznym to sztuka. Oponent straszy ogniem, szatanem, karą bożą, działając na naszą podświadomość, wyobraźnię, siedzące tam archetypy, które lubią ożywać gdy się na nie zagra. Cała sztuka polega na takim prowadzeniu rozmowy by nie urazić drugiej strony, zrozumieć jej punkt widzenia, a jednocześnie nie stać się ofiarą. Najbardziej bolą argumenty działające na psychikę.

Tutaj dam dość ważny wątek z mojego życia.

Babcia, wielokrotnie krytykuje mnie oraz tatę. Niestety jej argumenty nie mają żadnego osadzenia w logice. Takie są nie do odparcia. Starszy ma zawsze rację i nie ważne, że nie wie co to komputer, całki, Gothic 2, Britney Spears. Można skończyć tytuł profesora, dostać Nobla we fizyce kwantowej, ale babcia i tak zawsze ma rację. Po prostu chaos i zniszczenie.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

problem z zwróceniem mi uwagi...

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 gru 2014, 01:37
zle_czujacy_sie, dasz rade :) Wierze ze uda Ci sie zmienic to co Cie uwiera. No i zycze powodzenia :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

problem z zwróceniem mi uwagi...

przez zle_czujacy_sie 23 gru 2014, 10:39
No, trochę mi pisanie tutaj pomogło...a jak rozwiąże jedną sprawę to się zgłoszę na DDA ponownie i poproszę o zajęcia w grupie choć teraz to nie wiem, czy się załapię...
Dzięki
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 gru 2014, 11:01

problem z zwróceniem mi uwagi...

Avatar użytkownika
przez mark123 26 lut 2015, 13:53
detektywmonk napisał(a):
mark123 napisał(a):
detektywmonk napisał(a):Ja kiedyś nie lubiłem,jak mi się zwraca uwagę.Dziś mi to nie przeszkadza.

U mnie jak na razie w pewnym sensie na odwrót, im jestem starszy, tym jeszcze bardziej przeżywam uwagi.

Nit,nie lubi jak się po nim jedzie.

Nie chodziło mi o jeżdżenie tylko zwykłe zwrócenie uwagi.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

problem z zwróceniem mi uwagi...

przez zle_czujacy_sie 01 kwi 2015, 23:22
Postanowiłem sobie odpuszczać i prawie się udało, prawie bo dzisiaj znowu podobna sytuacja.
Przychodzę do domu po pracy, zastaję teściową i jej mamę z młodszym synem.
Pytają czy nie wiem co się stało a Ja, że nie. No więc żona pojechała do szpitala ze starszym synem bo miał złe wyniki badań i lekarz dał skierowanie, żeby jechać dzisiaj.
Ok, pojechałem, na miejscu trafiłem akurat jak żona z pociechą szli na oddział pediatrii, więc decyzja: zostaje on w szpitalu.
Nie wiemy co dalej, trwa procedura przyjęcia a Ja bije się z myślami kto zostanie z małym na noc. Między czasie dzwoni nowy mąż teściowej i mówi mi m.in. żeby się nie spieszył jak będę go potrzebował (gdybym Ja został na noc musiałby przyjechać po żonę autem) to śmiało mogę zadzwonić.
Między czasie wspieram żonę i małego przy nakłuciu i pobieraniu krwi.
Dostajemy informacje, że potrzebne są papiery z poprzednich szpitali. Więc szybka moja decyzja - jadę kserować.
Przyjeżdżam do domu i dramat:
- babcia - to nie mogłeś wcześniej przyjechać, po coś tam był i marnował czas (nie zapytała wcześniej co tam robiłem)
- teściowa - to mój (tu pada imię) ma czekać czy co, bo on nie jest już młody tak jak wy i wam się wydaje, że my też możemy siedzieć po nocach tak jak wy...

Teściowej odpowiedziałem (sukces, że w ogóle to zrobiłem) że mąż co innego mówił...coś tam powiedziała, ale chyba przy tym ciśnienie jej skoczyło
Babci odpowiedziałem, że jak musi iść do domu robić przygotowania na święta, to zadzwonię po teścia, żeby zawiózł wyniki i inne potrzebne rzeczy do egzystencji w szpitalu.
Odpowiedziała, że a ojciec to nie trafi na oddział czy coś takiego, co jest bzdurą, ale chyba zmiękła wtedy...

Postanowiłem nie myśleć o tym, ale jak zanalizowałem wszystko, to sobie pomyślałem, dlaczego mi nie powiedziały, że mają pilną robotę - inaczej bym wszystko robił, tylko mnie niesłusznie atakują...

Ja nie chce się kłócić, ale mam dość jeżdżenia po mnie...

Co mi jest? Dlaczego tak na mnie się to odbija? I proszę nie piszcie, że idź do dobrego psychologa czy coś takiego, bo ileż można chodzić na terapię, widocznie ostatni mi nie pomógł i to też mnie zniechęca do terapeutów...

Czy ktoś może mi to w krótkich zdaniach wyjaśnić, podać ewentualnie jakąś literaturę?

:cry:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 gru 2014, 11:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 12 gości

Przeskocz do