Nienawiść do własnej siostry

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez carmen.s 25 lis 2014, 22:13
Oj dziewczyno, nie kajaj się tak. Mówisz, że Cie biła, Ty byłaś młodsza, nigdy nie miałaś okazji prawidłowo wyrazić tej złości, jaką do niej czułaś. Skumulowało się w Tobie. Nie masz co się winić, z rodziną niestety tak bywa.
A że udaje niezaradną, to cóż... jej sposób na życie. Ty możesz mieć lepszy nie robiąc z siebie sieroty i czuć sie bardziej pewna siebie. Dobrze, że podjęłaś chodzenia do psychologa, może pomoże Ci sie zneutralizować na to. Powodzenia ;)
Yeah, blowfishing this up.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
16 mar 2014, 23:20
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez Werty 26 lis 2014, 02:18
A mówi się, że pierworodny zazwyczaj ma najgorzej... Że młodsze rodzeństwo ma więcej uwagi, bardziej jest rozpieszczane...
Niestety chyba tak nie zawsze jest. Trochę solidaryzuję się z tobą Beatrize, ale od tytułu wątku odcinam. Moje doświadczenie tylko trochę pokrywa się z twoim, ponieważ mój brat mimo jego wad jest jedną z najważniejszych dla mnie osób.

Ale czaję, miałem trochę podobnie. Agresywna matka, bratu udało się w miarę szybko uciec z domu dzięki czemu zyskał pewności siebie, przestrzeni życiowej. Ja musiałem z moją świętej pamięci matką, tym zaburzonym prawdopodobnie borderowym (lub w inny sposób głęboko emocjonalnie zaburzonym) bydlęciem, zostać dłużej. Niestety.

W moim przypadku twoja lista mogłaby brzmieć w ten sposób:

-wyjechał ale niedaleko urodziło mu się dziecko i przez to moje życie (i życie całej rodziny) stanęło na głowie.
-całe życie cała uwaga rodziców była poświęcona jemu, bo on się buntował a ja musiałem być tym rozsądnym i radzić sobie samemu, a kiedy sobie nie radziłem (czyli zazwyczaj) byłem tym złym, gorszym.
-on całe życie udawał średniozaradnego (mimo dobrej pracy załatwionej przez matkę), moi rodzice musieli płacić, załatwiać wszystko i się zachwycać
-jak byłem mały biła mnie i poniżała, aż do czasu, gdy dorosłem potem się bała uderzyć, ale raniła słowami ile wlazło.

A kiedy kiedy zachorowała, a później umierała na złośliwy nowotwór musiałem przy niej robić i znosić jej skurwysyństwo razy 4, ale przetrwałem.
Też nie polecam. Oczywiście ukochanego starszego synka nie było przy niej wtedy, gdy chorowała, ani wtedy, gdy umierała. Ale w sumie miał szczęście.

-- Śr lis 26, 2014 2:38 am --

Do teraz dzisiaj, gdy wspominam jak wyła z bólu i próbowała spać na siedząco, aby mniej ją bolało (nie chciała łykać tramalu, bo nie dawał jej ulgi a czuła się gorzej i miała koszmary a niczego innego jej nie zapisywali) i próbowała tak zasnąć na fotelu, okrywała się kocem i z łokciami na stole... Pocieszałem ją, ale to dziwne, bo mogłem jej dopierdalać psychicznie tak jak ona dowalała mi. Nie przyszło mi na to na myśl, ale z drugiej strony... Ona nigdy nie krępowała mi się dojebać kiedy byłem w najgorszej formie psychicznej, właśnie wtedy dowalała bardziej (borderowe ścierwo). Gdy nie byłem w pracy musiałem słuchać cały dzień jej odruchów wymiotnych, jęczenia, słuchać o tym, że jej się śnią koszmary.
Wiedziałem, że to się odbije na mnie i niestety odbiło, przyswoiłem wszystkie jej objawy w swojej nerwicy. Jeszcze jakby było warto.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez agusiaww 26 lis 2014, 09:34
Niestety rodzice mimo ze sie zarzekaja ze kochaja rowno swoje dzieci, to tez jedno bardziej hołubia a drugie nie. Uwazam ze w takiej sytuacji nie trzeba sie ogladac na to co było, tylko starac sie byc szczesliwym. Lepiej wyciagac wnioski z cudzych bledow niz samemu je popełniac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 lis 2014, 11:33
Beatrize, Ja Wcale Nie Uważam, że Twoja Podstawą Wobec Siostry Jest Godna Potępienia. W Twojej świadomości Całe życie Była Ona Faworyzowana Przez Rodziców, Co Musiało Budzić Niesamowita Złość, Zazdrość I Cały Wachlarz Innych Uczuć. Takie A Nie Inne Nastawienie WNioslas Po Prostu Z Dzieciństwa... Potrzeba CI Tylko OGarnietego Terapeuty, Który Pomoże Poradzić Sobie Z Narastająca Nienawiścią. Jeszcze Raz Polecam PsychoDrame
:)

-- 26 lis 2014, 10:38 --

Werty, Moja Matka Wielokrotnie Powtarzała Mi, że Nie Ma Córki; Ma Tylko Syna I To Dla Niego Będzie Dom, W Którym Mieszkamy, On Dostanie Działki Po Ojcu, Dla Niego Zapisze Wszystko.A Ja Wyjdę Z Niczym. Zamknęła Się Dopiero Po Zawale I Operacji Na Serce, Bo JaK Przyszło Co Do Czego, Ja Się Musiałam Nią Zająć.
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Nienawiść do własnej siostry

przez Renya 26 lis 2014, 19:19
A co to za madrala marudzi ' ja nie rozumiem, jak mozna nienawidzic siostry'. Skoro autorka watku tak czuje, to mozna.
Nie, nie jestes zla osoba, ani pewnie nawet nie masz zaburzen psychicznych. Zauwazylam, ze ten polski obyczaj mieszkania razem jak dlugo sie da, z rodzicami, rodzenstwem, dziadkami nikomu nie wychodzi na zdrowie.
Kobieto, skoro cie ponizali i wykanczali i nadal to robia - droga wolna. Sama tak zrobilam, znalazlam popoludniowa prace i studiujac dziennie wynajelam z chlopakiem pokoj w mieszkaniu studenkim. I bylo super, ciasno i glosno, ale koniec terroru mamusi i babci.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 lip 2014, 23:15

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez Beatrize 26 lis 2014, 19:40
Dzięki za słowa otuchy :) Pomogła mi świadomość, że nie tylko ja czuję coś niedobrego do swojej rodziny.
znalazlam popoludniowa prace i studiujac dziennie wynajelam z chlopakiem pokoj w mieszkaniu studenkim
Renya, Mam takie marzenie właśnie żeby się wyprowadzić. Ale muszę poczekać do końca szkoły, bo rodzice mi za nią płacą i muszę ją skończyć, bo będą mieli słuszne pretensje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
29 paź 2014, 20:23
Lokalizacja
Śląsk

Nienawiść do własnej siostry

przez Renya 26 lis 2014, 20:35
OK, rozumiem, to moze zamiast do psychologa, ucz sie i zyj, ale wszystko poza domem...? Idz czytac do biblioteki, znajdz jakies dodatkowe zajecia, kluby, kilka godzin pracy, wracaj do domu w umotywowanej ostatecznosci. Ja tak robilam, zeby przetrwac. Oczywiscie po powrocie uwaga systemu 'dom to nie hotel'. Nalezy to zlac i ewakuowac sie nastepnego poranka na 12 godzin ;)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 lip 2014, 23:15

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez Beatrize 26 lis 2014, 20:41
Do psychologa i tak spróbuje się zapisać, bo co mi szkodzi. Teraz też albo mnie w domu nie ma, albo się zamykam w pokoju

-- 26 lis 2014, 19:43 --

W sumie to sami rodzice mi nie przeszkadzają, oni są ok i dogaduję się z nimi jakoś. Tylko obecność mojej siostry i siostrzeńca sprawia, że wszyscy są zdenerwowani
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
29 paź 2014, 20:23
Lokalizacja
Śląsk

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 lis 2014, 21:07
Beatrize napisał(a):Pomogła mi świadomość, że nie tylko ja czuję coś niedobrego do swojej rodziny


Przyznam się, że ja osobiście nienawidzę swojej babki. Mieszka 2 km ode mnie i dość często jestem narażona na przypadkowe spotkanie jej na ulicy. Staram się tego unikać, ale nie zawsze mi się udaje. Kiedyś może nazwałabym to antypatią albo niechęcią, jednak po terapii, kiedy jestem bardziej świadoma swoich uczuć z przykrością muszę stwierdzić, że jej po prostu NIENAWIDZĘ. Źle jej nie życzę, ale dobrze wcale.

-- 26 lis 2014, 20:07 --

Beatrize napisał(a):Pomogła mi świadomość, że nie tylko ja czuję coś niedobrego do swojej rodziny


Przyznam się, że ja osobiście nienawidzę swojej babki. Mieszka 2 km ode mnie i dość często jestem narażona na przypadkowe spotkanie jej na ulicy. Staram się tego unikać, ale nie zawsze mi się udaje. Kiedyś może nazwałabym to antypatią albo niechęcią, jednak po terapii, kiedy jestem bardziej świadoma swoich uczuć z przykrością muszę stwierdzić, że jej po prostu NIENAWIDZĘ. Źle jej nie życzę, ale dobrze wcale.
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez Follow_ 27 lis 2014, 23:10
robisz problem z niczego... jak małe dziecko tupasz nóżką bo ktoś kto sobie nie radzi skupia uwagę otoczenia...albo chcesz jak reszta rodziny jej pomóc albo zajmujesz się swoim życiem...
czego jej zazdrościć?


nie mogłaś pójść na studia dzienne... no straszne...
niektórych nie stać na to by studiować w ogóle...
co to za problem pójść do pracy i samemu na to zarobić?
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 07 gru 2014, 11:31
Follow_ napisał(a):robisz problem z niczego... jak małe dziecko tupasz nóżką bo ktoś kto sobie nie radzi skupia uwagę otoczenia...albo chcesz jak reszta rodziny jej pomóc albo zajmujesz się swoim życiem...
czego jej zazdrościć?


nie mogłaś pójść na studia dzienne... no straszne...
niektórych nie stać na to by studiować w ogóle...
co to za problem pójść do pracy i samemu na to zarobić?


Zero zrozumienia, naprawdę... Chyba taki już urok użytkowników ninejszego forum, że nie potrafią radzić sobie z sytuacjami dla innych prostymi, prawda? Nie na tym powinno to polegać, żeby dziewczynę hejtować.

Jak małe dziecko tupie nóżką... no straszne... Otóż niektóre zaburzenia na tym właśnie polegają, że człowiek w kwestii przeżywania niektórych sytuacji emocjonalnie zamyka się na pewnym etapie z dzieciństwa i nie potrafi sobie sam z tym poradzić.
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez Follow_ 07 gru 2014, 13:12
To, że ktoś nie może sobie z tym poradzić i zamyka się emocjonalnie na jakimś etapie dzieciństwa nie znaczy, że powinien tam tkwić...
I zamiast skupiać się na życiu siostry powinna skupić się na swoim skoro ją to blokuje do tego by samej coś osiągnąć...

I nie zawsze powinno się klepać po główce i mówiąc:

"dobrze robisz, tkwij w tym i niech zazdrość Cię zżera...
Siedź w domu i złość się na świat, nienawidź siostry i zatruwaj swoje własne życie tym...
oczekuj od innych niech Ci wszystko dadzą bo życie jest sprawiedliwe i piękne
I wszystko w życiu dostaniesz bo każdy ma w życiu tak samo"
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 07 gru 2014, 15:07
Follow_ napisał(a):To, że ktoś nie może sobie z tym poradzić i zamyka się emocjonalnie na jakimś etapie dzieciństwa nie znaczy, że powinien tam tkwić...
I zamiast skupiać się na życiu siostry powinna skupić się na swoim skoro ją to blokuje do tego by samej coś osiągnąć...

I nie zawsze powinno się klepać po główce i mówiąc:

"dobrze robisz, tkwij w tym i niech zazdrość Cię zżera...
Siedź w domu i złość się na świat, nienawidź siostry i zatruwaj swoje własne życie tym...
oczekuj od innych niech Ci wszystko dadzą bo życie jest sprawiedliwe i piękne
I wszystko w życiu dostaniesz bo każdy ma w życiu tak samo"


Dlatego właśnie zasugerowałam poszukanie odpowiedniego specjalisty, który pomógłby się dziewczynue ogarnąć. Nie poklepałam jej po główce, ale taki kop, jaka to jest beznadzajna ze swoim użalaniem się może tylko pogorszyć sprawę; niech dziewczyna przyblokuje awersje do siostry, bo to nie na miejscu, zamieni zlość i agresję na autoagresję oraz cały wachlarz objawów fizycznych i dalej się męczy, ale się nie użala? Nienawidzi siostry, nie wie, co z tym zrobić, nie radzi sobie - czasem tak się zdarza. Trzeba się gdzieś z tym po prostu zgłosić i spróbować uporządkować własne emocje.
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Nienawiść do własnej siostry

Avatar użytkownika
przez Follow_ 07 gru 2014, 15:14
nigdzie nie napisałam, że jest beznadziejna ze swoim użalaniem się i ma tego nie robić...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do