Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

przez ZuzaWarszawa 31 paź 2014, 23:45
Od razu przejdę do rzeczy. Otóż mam mamę, która od kilkunastu lat cierpi na nerwicę i depresję. Życie z nią jest nie do wytrzymania. Ciągłe krzyki, czepianie o wszystko co zrobię, czego nie zrobię, o to jak spojrzę i jak odpowiem, o to że nie odpowiem albo o to że odpowiedziałam nie to co chciała usłyszeć... Ciągłe kontrole tego co zrobiłam. Nadopiekuńczość i wścibskość objawiająca się pytaniami gdzie idę, z kim, o której wrócę i kolejny problem, że nie powiedziałam wcześniej że wychodzę!! A dodam, że 18lat stuknęło mi już długi czas temu.
Paradoksalnych sytuacji jest do opisania wiele, ale podaruję sobię.
Dodam jeszcze, że jestem osobą niezwykle spokojną, zrównoważoną, wyrozumiałą, cichą, potrafiającą tłumaczyć i rozmawiać. Ok - BYŁAM. Skończyło się, jako dziecko znosiłam ataki szału z pokorą, spokojem, wszystko co negatywne rozgrywało się wewnątrz.
Ale po latach przyczepiania się o byle co, na prawdę bez powodu, nie szanowania mojego zdrowia psychicznego po prostu pękłam i też zaczęłam warczeć, krzyczeć, nawet przeklinać. Bo ileż można znosić nakręcanie się matki bez powodu, ignorującej prośby o zakończenie rozmowy która doprowadzi tylko do agresji, ponieważ jej nie można nic przetłumaczyć, nakręca się niczym mały akumulator.
A później słyszę, że to ja rozpętałam wojnę, że to ja zaczęłam krzyczeć, że to wszystko moja wina i nie da się ze mną żyć.
Opis ten jest wyjątkowo pozytywny i bezuczuciowy, natomiast nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić co czuję szczególnie po takiej awanturze, kiedy nie zawiniłam, wysłuchuję awantury 2h bez przerwy a na koniec słyszę, że była to moja wina.
Moje pytanie brzmi następująco, czy ktoś z Was ma podobne doświadczenie??
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 paź 2014, 23:25

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 31 paź 2014, 23:56
Zabierz mamę do psychologa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez Candy14 31 paź 2014, 23:59
Ja. Czy Twoja matka sie leczy? Jakas psychoterapia? Zerknij do tego tematu wp-yw-toksycznych-rodzicow-na-nasze-doros-e-ycie-t46808-280.html
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

przez ZuzaWarszawa 01 lis 2014, 00:07
Problem w tym, że aby opisać tą całą sytuacją od A do Z musiałabym napisać książkę. Tutaj napisałam w najwiekszym możliwym skrócie jak to wygląda.
Oczywiście była psychoterapia, kilku psychologów, do dziś leki, ale z tego co się orientuję teraz bierze je sporadycznie.
W każdym razie uważa, że jest z nią wszystko ok, a problem tkwi we mnie...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 paź 2014, 23:25

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 lis 2014, 00:29
No to dupna jakas ta psychoterapia skoro zadnej refleksji nad soba z niej nie wyniosla
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

przez ZuzaWarszawa 01 lis 2014, 00:41
Na psychoterapię chodziła w związku tym co doprowadziło ją do depresji i nerwicy. Teraz chodzi na spotkania z psychiatrą raz na jakiś czas i mogę się założyć, że opowiada jaka to ona jest fantastyczna i spokojna i jaką ma nerwową córkę, która na nią bezpodstawnie krzyczy...
Po większości kłótniach słyszę, że wina była oczywiście moja, a jak już może w 1% zdaje sobie sprawe że zawiniła, wmawia mi że nigdy wina nie leży po jednej stronie...
Całe lata widziałam co wyprawia i wiedziałam, że ze mną wszystko gra. Ale po latach takich bezsensownych awantur biorących się z niczego, niczym nagły wybuch gazu mam momentami wrażenie że mam zlasowany mózg i zaczynam sie zastanawiać, czy może rzeczywiście zamieniam się w potwora i o tym nie pamiętam ;) to oczywiście żart.
Natomiast są momenty kiedy rzeczywiście zaczynam wierzyć, że to ja jestem zła!!!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 paź 2014, 23:25

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 lis 2014, 00:43
Zuza a nie mozesz sie od niej odciac? Mnie to pomoglo
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

przez ZuzaWarszawa 01 lis 2014, 00:46
Muszę, ale mnie nie stać nawet na pokój :) Ale mam taki plan.
Pierwszy raz w życiu chciałam się wygadać gdzieś, bo całe lata tłumiłam to w sobie i grałam udając szczęśliwą rodzinę, nikomu nie mówiąc o wybuchach szału i braku poczucia bezpieczeństwa.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 paź 2014, 23:25

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 01 lis 2014, 00:46
ZuzaWarszawa, uczysz się czy pracujesz? Jak masz kasę od od desperatów można bardzo tanio pokój wynająć na dogodnych warunkach, odetniesz się, Tobie i Twojej matce dobrze to zrobi bo zda sobie sprawę że wzięłaś sprawę w swoje ręce i się odcięłaś od takich toksycznych relacji. Wiem o czym mówię bo sam w takich tkwię...ale już niedługo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 lis 2014, 00:55
Zuza wygaduj sie ile chcesz :) Wysluchamy
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

przez ZuzaWarszawa 01 lis 2014, 01:01
Właśnie problem w tym, że szukam pracy i do tego jestem wpakowana w mały kredyt, oszczędności uciekają z szybkością światła, a ja tkwię w miejscu. Poza tym chciałabym pokój w mieszkaniu 2 pokojowym. Cenię sobie prywatność i np. nie wyobrażam sobie dzielić mieszkania z kilkoma osobami, a co gorsza pokoju z kimś ;)
Z chęcią bym się wygadała, bo wiele mam "cudownych" wspomnień. Najgorsze jest to, że są momenty kiedy jest super, bo mama ogólnie jest kochająca, dobra, tylko ta druga twarz zbija mnie z tropu i kiedy już mam nadzieję, że będzie dobrze znów się wali i mam w głowie mętlik.
Chciałabym też usłyszeć podobne historie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 paź 2014, 23:25

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 lis 2014, 01:12
Zuza tu mamy temat o dzieciach schizofrenikow gdzie dzielimy sie wspomnieniami ..mysle ze odnajdziesz tam siebie bo mechanizm matek zaburzonych jest podobny bez wzgledu na zaburzenie doros-e-dzieci-schizofrenikow-t36148.html?hilit=dzieci%20schizofrenikow
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 01 lis 2014, 18:02
Moi rodzice bardzo często mają problem z słuchaniem i ja jako osoba, która bardzo szybko się wkręca, przeprowadzam często z nimi bardzo nieprzyjemne i gwałtowne dyskusje. Zadam Ci to samo pytanie, które dostałam kiedyś od brata "po co?". Za każdym razem, gdy się z nią kłócisz, odetchnij i zastanów się do czego Cię to doprowadzi. Twoja mama ma jakieś problemy i zostaw ją z nimi. Lekarze się tym zajmą, a Ty pozwól sobie odpocząć. Powiedz sobie "ok, myśl sobie tak". Jeśli ciągnie, spokojnie odejdź. Tak, wiem że to najtrudniejsze na świecie, bo nikt nie ma na nas takiego wpływu emocjonalnego jak nasi rodzice. Ale musisz zdać sobie sprawę, że ona nie przestanie, a Ty możesz. Masz możliwość przestać się przejmować, choćby nie wiem co twierdziła, robiła i krzyczała. Warto opanować tę umiejętność, choćby do jakiegoś stopnia. No i wychodź, staraj się poznawać inne strony życia.

Poza tym warto, żebyś w przyszłości nie dusiła w sobie zbyt wielu negatywnych emocji tylko się nimi dzieliła. Żeby nie wylądować uzależniona emocjonalnie od kogoś, z kim wcale nie chcesz być.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Matka z nerwicą i depresją niszczy moje zdrowie psychiczne

przez ZuzaWarszawa 01 lis 2014, 19:04
To co napisałaś jest prawdą :) I tak też uważam, nie raz próbowałam tak robić, ale to na nic :) Wygląda na to, że moja relacja jest tak zagmatwana, że nikt inny takiej nie ma ;) Chodzi o to, że nie da się odejść, uspokoić, nie da...
Świeża sytuacja. Rozpoczęłam rozmowę wyrażając swoje zdanie na jakiś temat. Mama to znegowała mówiąc swoje zdanie. Chciałam dokończyć to co mówiłam, a ją bardzo zdenerwowało, że ja neguję jej zdanie!! Kiedy to ona znegowała moje, a ja po prostu chciałam dokończyć myśl. Nie oczekiwałam, że się ze mną zgodzi, czy że będzie miała inne zdanie, rozmowa to rozmowa, a nie walka czyje wyjdzie na wierzch. I już widzę, że się nakręca, to proszę żeby skończyła bo nikomu na dobre to nie wyjdzie, że każda powiedziała swoje zdanie i nie ma sensu tego ciągnąć ( na pełnej kontroli tonu, jego głośności i mimiki żeby nie miała się o co przyczepić), ale ta jakby nie słyszała i mówi dalej. Proszę kilka razy, błagam, że zaraz nie wytrzymam. I wciąga mnie w dyskusję mimo tego, że nie chcę. Co chwilę podnosząc głos, krzycząc. Wychodzę do kuchni, ta za mną. wracam do pokoju, ta za mną. Mówię wreszcie żeby wyszła, a ta z krzykiem że nie będę jej mówić co ma robić.
Jednak opisem nie da się oddać sytuacji tak jak rzeczywiście wyglądała... Przeczytałam to co napisałam i brzmi jak mała wymiana zdań. A była to wielka awantura przepłacona moimi łzami, bezradnością i pustką w głowie.
Zawsze to samo. Jakkolwiek bym nie spojrzała, cokolwiek nie odpowiedziała, zawsze jest źle i zawsze jest to "powód" do zrobienia awantury. Kiedy mówię że ma rację odpowiada podejrzliwie "a na pewno tak myślisz?" i pyta sto razy czy na pewno. Kiedy przytakuję złości, że nie odpowiedziałam "tak". Kiedy odpowiem "tak" złości się, że nie odpowiedziałam całym zdaniem. Kiedy na nią nie spojrzę, mam spojrzeć. Kiedy spojrzę uważa że patrzę złym wzrokiem. Kiedy krzyczy, tłumaczy że albo weszłam jej w zdanie i musiała podnieść ton albo że to nie na mnie, tylko się zdenerwowała, albo wmawia że nie krzyczy, albo wmawia że ja krzyczałam pierwsza.
Kochani, po takich zjawiskach mój mózg czuję że od kilku miesięcy jest momentami zlasowaną galaretą.

A jeśli chodzi o psychiczne uzależnienie, zawsze byłam zbyt rozsądna i wolałam gnić w tym bagienku, niż wyprowadzić się do chłopaka z którym nie widziałam przyszłości :) Bo już lepsze gnić w rodzinnym bagnie, niż wchodzić w jeszcze głębsze i gorsze.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 paź 2014, 23:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do