czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

przez kafka32 24 paź 2014, 20:05
Witajcie coraz czesciej miewam takie dni ze placze przez moja druga polowke on pochodzi z rodziny rozbitej i ciagle ma jakies jazdy,nerwowki,ja na pozor fajna dziewczyna,zawsze usmiechnieta zmieniam sie w skale......... zawsze niczym sie nie przejmowalam szlam smialo do przodu, a teraz jak wraca moj maz do domu to nigdy nie wiem w jakim bedzie nastroju czy znowu na mnie nakrzyczy czy o cos sie wkurzy...... ja wiem ze to jest uwarunkowane przez jego przeszlosc, mowilam mu ze ma isc n terapie........ ale on ze nie..... dzis mu powiedzialam ze sama ide na terapie bo przez niego czuje ze popadam w jakas depresje, zycie mnie miej cieszy..... nigdy nie jestem pewna jego zachowan staram sie tak zyc by go nie urazic by mial dobry humor........ to chyba juz ze mna cos nie w porzadku......... tak mu mowilam dla postraszenia ze ide na terapie ale naprawde pojde....... czuje sie jak w jakims dolku....... dodatkowo jestem w ciazy zawsze bylam nastawienia ze doskolane sie odnajde w tej roli a teraz watpie...... plus jego charakter jak my sobie damy rade..........
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 12:38

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 paź 2014, 22:13
kafka32, nie mozna takiego zachowania wiecznie usprawiedliwiac przeszloscia. Jezeli facet ma glownie pretensje to niech powie w koncu wprost o co chodzi, moze ma jakies stresy w pracy itd. ale skoro jestes w ciazy to powinien jakos sobie te emocje w koncu poukladac a nie glownie wyzywac sie na Tobie. Tak samo w ciazy takie zachowanie jego Ci nie sluzy, byc moze to Ty jestes przewrazliwiona dlatego dobrym pomyslem jest pojscie do psychologa.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 01 lis 2014, 17:43
Jeśli chcesz być z nim dalej, to przede wszystkim musisz nauczyć się być mniej zależna od jego humoru. Nabrać dystansu, nauczyć się, że Twoje emocje to Twój wybór. To jest trudne, ale jednocześnie to kwestia ćwiczeń.

Wyobraź sobie, że jakiś lekarz przeprowadza na Twoim chłopaku eksperyment: daje mu jakieś tabletki i mówi Ci, że to wywoła u niego agresję i niechęć do Ciebie. Jakby tak się stało, nie zwróciłabyś na to uwagi, bo to jest mu narzucone. Jak przychodzi zmęczony po pracy i jest zły, postaraj się zdystansować do jego słów właśnie w taki sposób: niech sobie pogada. Zupełnie inną sprawą jest fakt, że musicie rozwiązać problemy, o których on mówi, bo wyraźnie coś mu nie pasuje.

Ale przede wszystkim musisz popracować nad swoją niezależnością emocjonalną. Pamiętaj, że za każdym razem, jak Ty się źle czujesz, to tylko i wyłącznie na Ciebie (może jeszcze przyszłe dziecko) to wpływa. To Ty przede wszystkim to odczuwasz, niczego na zewnątrz te emocje nie zmieniają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 lis 2014, 18:23
Nie. Faceta ktory sprawia ze placzemy wymienia sie na lepszy model
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Avatar użytkownika
przez rainshadow 01 lis 2014, 18:34
„Utracenie rodziny obliguje nas do znalezienia sobie nowej rodziny”
Czyli reasumując: szczera rozmowa, która zakiełkuje myśl o własnej terapii Twojego męża.
Myślę, że ciężko podać jakiś scenariusz, bo tak naprawdę po kilku zdaniach nie da się poznać nikogo.
Ale własna terapia to również dobry pomysł - pozwoli rozpocząć proces zmian ważnych dla Ciebie.

kafka32, pozwól, że zapytam, przed ślubem zachowywał się inaczej?
Czy raczej było obecne to sławne myślenie, że on się kiedyś (może za moją sprawą) zmieni?
... dla niektórych karnawał, dla ciebie nawał kar...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 20:24

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 05 lis 2014, 15:18
Nie robię tego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16519
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 lis 2014, 18:32
kafka32, ja mam tylko tak jak mam depresje, ale mi szybko mija, tyle dobrego. Juz sie naplakalam kiedys przez jednego i nie zamierzam tego powtorzyc. Nikt nie jest warty cierpienia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

przez kafka32 08 lis 2014, 19:09
na poczatku znajomosci byly nerwowki ale rok przed slubem bylo calkiem inaczej i nawet po slubie sie zmienil byl spokojny inny, teraz ma zostac ojcem moze to tez jest powodem tych dodatkowych nerwowek.....
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 12:38

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 09 lis 2014, 02:21
Ja nie płaczę. Mam mało uczuć, emocji. Czasem łezka mi leci, gdy słucham muzyki. Ale to raczej z poruszenia. Od młodości byłem fanem stoicyzmu i emocje kojarzyły mi się z siłą niszczycielską. Ktoś zna radę jak wyrażać emocje pozytywnie? Poza twórczością.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

przez lojantka 09 lis 2014, 02:34
jak już przez kogoś płaczę, to zachodzi wtedy przeważnie taka prawidłowość, że leżę, bo z bólu dupy (serca) już nawet usiedzieć nie mogę
lojantka
Offline

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

przez nadszala 12 lut 2015, 21:24
Nie. Nie pamiętam kiedy po raz ostatni raz płakałam przez mojego partnera (chyba, że ze szczęścia). Od czasu do czasu w Naszym związku pojawiają się "gorsze" momenty, ale nigdy nie jest to powód do płaczu w samotności.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
31 sty 2015, 15:51

czesto tak macie ze siedzicie i placzecie przez kogos?

przez Finola 01 mar 2015, 16:22
Kafka, u mnie ma to związek z zazdrością męża i nadmiernym kontrolowaniem mnie. Jestem bliska załamania, depresji. Zdarza mi się wyryczeć, ale idę pod prysznic, żeby nie dać satysfakcji jak bardzomnie rani. Jestem jednak w lepszej sytuacji, mam dorosłe dzieci i kiedyś, jeśli nic się nie zmieni powiem poprostu STOP. Ja sie nie boję samotności, teraz jestem samotna bardziej niż gdybym mieszkała na bezludnej wyspie.

AA!! To ja pochodze z robitej, niestabilnej rodziny, mąz do dzisiaj ma oboje rodziców, którzy mieli już złote gody, to nie jest wymówka.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 mar 2015, 11:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do