Przyjaciółka z depresją

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Vian 15 paź 2014, 16:41
Pasimba, jeśli chodzi o docenianie i chwalenie, to ja Dusiorka ostatni rok doceniam nawet za takie rzeczy, że napisze "zw" na gg zamiast zniknąć bez słowa albo że się odezwie. Tak nawet absurdalnie czasami się czuję, bo nikt chyba za coś takiego nie chwali, a ja nie chciałabym, żeby się zniechęcała i widziała, że doceniam.

No ale siłą rzeczy muszę też czasami pisać, że mnie czymś wkurzyła jak wkurzyła, bo skąd inaczej miałaby to wiedzieć? Jakbym dusiła w sobie jakieś złości na nią, to by niedobre było, i dla nas, i dla mnie. Wbrew zdrowemu egoizmowi to jest! :D

A ostatni raz jej mówiłam, za co ją kocham i że to wspaniałe w poniedziałek bodajże, ten poniedziałek. Ja w ogóle jestem bardzo wybredna co do ludzi, których kocham i to po trosze samo za siebie mówi.

Dusiorek, czujesz się niedoceniana? Jak tak, to powiedz.
A Tobie w ogóle odpowiem jak wrócę do domu.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Pasimba 15 paź 2014, 16:46
To dobrze Dusiorek, widzę że byc może wyjaśnicie sobie wszystko i zaczniecie od nowa. Moje wątpliwosci nie były atakiem, czy krytyką przynajmniej nie chciałam zeby to tak wyglądało. Ta sprawa po przeczytaniu Was obu mnie zaciekawiła, stąd moje wątpliwści. Wydaje mi sie że chciałyscie obie żeby sie wypowiadać i wyrazić swoje zdanie, inaczej przeniosłybyście swoją rozmowę na priw. Życze Wam porozumienia :)

PS. Ach i Vian sie wypowiedziała. Życzę Wam dogadania się :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 paź 2014, 10:07

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 15 paź 2014, 17:00
Czuję sie doceniana, mimo że nie czuję że na to zasługuję. Czuję że więcej dałam z siebie złego niż dobrego w naszej relacji, i mimo że na początku nie wiedziałam jak dawać to dobre, to po prostu z czasem gdy się dowiedziałam, nie umiałam się w naszej relacji zmienić i zacząć jakby od nowa. Liczyłam że przyjdzie taki dzień, kiedy Ci wszystko zwrócę z nawiązką, ale potem nie dawałam rady często z banalnymi rzeczami, a to mnie jeszcze bardziej dołowało. A kiedy czas na wykazanie się zbiegł się w dodatku ze wszystkim co mi się zwaliło na głowę... nawet nie wiedziałam czy jest co zbierać, szczególnie, że raz dawałaś mi nadzieję, rozmawiając ze mną w miarę normalnie, a potem bum. Nie zdążyłam nawet tego wykorzystać, przez nawał pracy i znów zawiodłam czymś tam, czasem nawet ode mnie niezależnym, bo a to wiadomości nie dochodziły, a to po prostu zasnęłam... No i tak czułam że kręcimy się trochę w kółko, a jak już zacyznało być dobrze, byłam przekonana, że to chwilowe, zaraz znów coś zawalę.
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Vian 15 paź 2014, 17:36
Na szybko, bo nie wytrzymam.
Dusiorek, od ilu lat ja Ci powtarzam, że na miłość się NIE ZASŁUGUJE, tylko się ją DOSTAJE? Ty masz wbite ostro do głowy, że miłość jest tylko warunkowa, a ja Ci powiedziałam milion razy, że jak ktoś raz się robi dla mnie ważny, to jest ważny STALE. Jak Cię chwalę, jak Cię krytykuję, jak się śmieję i jak wrzeszczę na Ciebie i cały czas! To jest niezależne od tego, czy robisz dużo czy mało, a już na pewno nie od tego, czy robisz tyle co ja i to co ja, czy co innego.

Reszta później, dużo tego będzie...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez pysiunia 15 paź 2014, 19:49
Vian napisał(a):Ja chciałam jeszcze przekazać szczególne wyrazy szacunku i sympatii betty_lou. Naprawdę, podziwiam, że w tym temacie udało jej się bez moich postów z drugiego punktu widzenia zobaczyć we mnie człowieka, a nie roszczeniową, tupiącą nogami egoistkę.
Chapeau bas. :)



Vian, mam intuicję :) Dziękuję Ci za wyrazy sympatii. Ja też czuję sympatię do Ciebie. Wydaje mi się, że jesteśmy podobne w pojmowaniu "przyjaźni". Pozdrawiam serdecznie :)
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Mamre 16 paź 2014, 00:24
Hmm... Ciekawa sprawa. Ja kiedyś skrzywdziłam swojego przyjaciela, bo z jednej strony dużo dawałam mu wsparcia, ale też tego samego oczekiwałam, a to było naprawdę dużo. Chciałam, żebyśmy byli uzależnieni od siebie. To, co pisze Vien, przypomina mi tamtą sytuację.
Generalnie rozumiem to, że czyjaś bezinteresowność może przerazić, bo czuje się, że się nie zasługuje (niska samoocena itd.), a za tym idzie przymus odwdzięczania się. I domyślam się, że Dusiorek jest zmęczona tym napięciem pomiędzy poczuciem niezasługiwania a poczuciem zobowiązania. Rozumiem to. A w tym zmęczeniu i napięciu nie ma sił i miejsca na spontaniczność, radość, bezinteresowność.

Nie twierdzę, że mam rację, tylko dzielę się swoimi odczuciami.
Wenla: 150 mg
Lamo: 50 mg

Od rana nie mogę myśleć
Nie mogę ruszyć się z łóżka
Nigdy nie byłem Napoleonem
Na głowie tylko poduszka

Luxtorpeda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 20:44
Lokalizacja
W-wa

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Vian 16 paź 2014, 00:41
Mamre, ja w pierwszym swoim poście poprosiłam, że jeśli ktoś uważa, że chcę za dużo, jestem roszczeniowa czy coś w ten deseń, to proszę, żeby mi pokazał, gdzie konkretnie. Ciebie też o to proszę, o ile dobrze zrozumiałam Twój post, bo ja nie widzę tego, żebym oczekiwała od Dusiorka dużo. Ale może masz rację, tylko pokaż mi to, to może ja też się zmienię.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 16 paź 2014, 00:51
Jezu co za chaos, dziewczyny. Od tych wiadomości polatało mi się w głowie i tylko jedna myśl mnie naszła - nie dałabym rady być przyjaciółką żadnej z Was, chociaż fajne i mądre babki jesteście. Jezu dać mi nerwosol. :o
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Mamre 16 paź 2014, 01:15
Luktar, miałam tę samą myśl, że nie dałabym rady :D. Chyba przede wszystkim dlatego, że bardzo się rozpraszam i kontakt wirtualny mnie męczy. Właściwie dzięki temu zmęczeniu już nie tworzę tak bardzo toksycznych relacji :).
Vian, chciałam się podzielić fantazją, a nie argumentem. Za dużo do czytania i analizy, po prostu nie wyrabiam, więc podzieliłam się ogólnym wrażeniem, skojarzeniem.
Wenla: 150 mg
Lamo: 50 mg

Od rana nie mogę myśleć
Nie mogę ruszyć się z łóżka
Nigdy nie byłem Napoleonem
Na głowie tylko poduszka

Luxtorpeda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 20:44
Lokalizacja
W-wa

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Vian 16 paź 2014, 01:49
Dusiorek napisał(a):Byłam na fb na kompie , ale naprawdę nie przyszło mi do głowy, że gg na telefonie nie działa :(, więc nawet go nie włączałam na kompie. Sama też skoro mnie widziałaś mogłaś się spytać czy dostałam Twoje wiaodmości, nie raz nie dochodziły.

Ekhm, z mojego pierwszego postu w temacie (mówiłam Ci to też przez telefon bardzo wyraźnie i jasno)
Napisałam na gg, nie odpowiadasz. Widzę Cię na facebooku (czyli w necie jesteś), piszę tam, bo może na gg nie doszło, też nie odpowiadasz. Myślę sobie, może teraz nie możesz albo coś. Ale następnego dnia też nic. No to się wkurzyłam
Nie rób znowu ze mnie debila, że się wściekłam, bo nie weszłaś na gg. Wściekłam się, bo serio wypróbowałam i tę opcję, i tę, i w sumie telefon mi tylko został, ale zadzwonić nie mogłam i lipa. A cały czas widziałam Cię buszującą po sieci. No, maila jeszcze mogłam napisać, ale uznałam, że jak ignorujesz moje wiadomości i na gg, i na facebooku, to mail raczej na wiele się nie zda.
Zresztą wściekłam się, pokrzyczałam, przeszło mi.

Odzywałam się, nie zawsze jasne, bo gdy miałam wolną chwilę KAŻDY nagle coś ode mnie chciał. Pryzjaciel z Niemiec poczuł się olany, mój chłopak chciał spędzić ze mną czas, ciotka już czekała, aż posprzątam, poprasuję, zrobię co do mnie należy itd. Naprawdę nie było mi łatwo i jeśli mi nie wierzysz, powołuję się na to, jak wcześniej często rozmawiałyśmy. Zawsze byłas dla mnie ważna. Jednak w ostatnim czasie naprawdę jedyne czego chciałam to dobrnąć do tamtego piątku, kiedy to się skończy...

I dlatego przydaje się umiejętność stawiania priorytetów, czego albo nie umiesz, albo świadomie mnie zepchnęłaś gdzieś na koniec znowu wychodząc z założenia, że lepiej mnie olać niż kogoś tam, bo ja zrozumiem.

Cały czas powtarzasz, że to było "czasowe". No dobra, TERAZ masz czas, ale Dusiorek, spójrz prawdzie w oczy - Twoja robota to nie była fizyczna harówa po 12h na dobę, tylko zwyczajne 8h plus godzinka na dojazd mniej więcej, a do tego w miarę spokojnie mogłaś sobie w tej pracy i na fb posiedzieć i poczytać, i smska wysłać okazjonalnie. Do tego miałaś przez większość tych 2 mcy chłopaka, jakieś obowiązki domowe, jakichś znajomych - innymi słowy najnormalniejsze życie na świecie. Ostro to było może ze 2 ostatnie tygodnie. No i źle się czułaś ileś dni, też nie cały czas przecież, a przynajmniej nie na tyle, żeby Ci to w kontaktach z ludźmi przeszkadzało. Nie zapominaj, że ja przecież Ciebie znam i masz rację, jakiś tam niewielki kontakt był i że ja nie czuję się olana przez tydzień, ja się czuję olana generalnie poza momentami, okresami krótkimi... Więc ja się Ciebie pytam, co jak skończysz studia za kilka miesięcy i znowu pójdziesz do pracy? Wtedy przecież nie zniknie chłopak, ciocia, przyjaciel z Niemiec i "wszyscy co coś od Ciebie chcieli", a ja nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki, odstawienie na bok i focha, że tego nie rozumiem.

Przypominasz mi o tym, co kiedyś było. Ja Ci przypomnę, że wtedy miałaś dla mnie dużo czasu, bo siedziałaś całe dnie w domu i się zwyczajnie nudziłaś często. Grałaś w jakieś gry, miałaś faceta, który nie miał dla Ciebie czasu, a jak do niego pojechałaś, też się nudziłaś. No to jasne, że mogłaś mi poświęcać czas, który miałaś w nadmiarze.

Zapytaj na spotkaniu mojego faceta ile razy jemu odmawiałam spotkań, bo po prostu nie nadążałam.

Raczej powinnam się zapytać, ile razy się udało. ;-)
Ale to bez sensu, bo ja nie mam ochoty konkurować z Twoim facetem czy kimkolwiek innym, ja już za stara jestem na tupanie nogą o uwagę. Nie miałam i nie mam zamiaru wchodzić między Was. Dla mnie z chłopakiem możesz siedzieć non stop choćby, bylebyś znalazła i trochę czasu dla mnie. A jeśli go będziesz miała mniej, to żebyś też go jakoś rozsądnie podzieliła, a nie "Vian może poczekać kilka miesięcy". Nie poczeka, bo wtedy to nie przyjaźń, tylko kolegowanie się w porywach. A jeśli Cię to przerasta - powiedz po prostu, zrozumiem. A jeśli jest ok, to sobie o, to

Ja Ci jasno mówię, czego bym chciała, a chciałabym w sumie niewiele. Spotkania raz na kilka tygodni, w dzień, normalnie, w weekend, w 4 oczy, bo sorry, ale ja przy Twoim facecie nie będę rozmawiać o swojej depresji o jakichś problemach osobistych. On nie jest moim przyjacielem. Dłuższej rozmowy raz na parę dni czy tydzień, może być przez net. Zainteresowania się, że jak do Ciebie piszę, to może coś ważnego, zamiast olania z automatu. Nauczenia się kategoryzowania spraw, czyli możesz nie mieć czasu, jak chcę o dupie maryni pogadać, ale jak jest problem jakiś poważny, to mogłabyś spróbować się zmobilizować szybciej i postawić to przed lajkami pod komciami chłopca na fejsie. Takie rzeczy.

wydrukuj, przepisz, przyklej nad biurkiem, DODAJ do tego, jaka byłaś w ostatnich miesiącach i sprawa załatwiona. Jak będziesz CHCIAŁA I MOGŁA dać z siebie coś więcej ekstra, jak nie - też dobrze.

@Luxtar & Mamre
No problemo, bo ja z zasadniczą większością ludzi też bym się nie mogła przyjaźnić, bo oni mnie denerwują a ja pewnie ich. ;-) Dusiorek jest bardziej przyjacielska, ale ona z kolei ma dużo przyjaciół, to też jej pewnie przykro nie będzie. :D
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Przyjaciółka z depresją

przez lojantka 16 paź 2014, 02:21
Dziewczyny, znać przecież z postów, że głupie ani nic z tych rzeczy nie jesteście, naprawdę nie widzicie ani cienia absurdu w taaaak obszernym i detalicznym omawianiu swojej całkowicie prywatnej sprawy na forum? To już nie rozkmina do publicznej debaty, z tego zrobił się dialog. Więc co wy tu w ogóle robicie? :shock: Wymyka mi się to rozumowo, choć może ja nie jarzę i to ze mną jest coś nie tak :?:
lojantka
Offline

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Vian 16 paź 2014, 02:28
harlancoben, cóż, u mnie to wszystko na freestylu jest, bo ja pewnie nawet bym się w temat nie wcięła, gdyby mi oczy nie wyszły na wierzch po przeczytaniu, jaka jestem. :P Potem poszło siłą rozpędu. Zażenowana akurat szczególnie ja przynajmniej nie jestem, bo tu akurat pisze się różne, dla mnie o wiele bardziej intymne i osobiste rzeczy z najróżniejszych powodów, więc i ten ujdzie w tłoku.

No ale generalnie masz rację i nawet w sumie chciałam dopisać, że telenowelę obyczajową chyba możemy dokończyć na priv kanale, ale odkryłam, że postu nie mogę edytować ( :o ), więc stwierdziłam, że poczekam, może ktoś coś napisze... :mrgreen:
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Przyjaciółka z depresją

przez lojantka 16 paź 2014, 02:38
Ja Cię podziwiam za cierpliwość i chęci, bo mnie osobiście chybaby krew zalała i cała bym się spociła, gdybym natrafiła na elaborat opisujący losy mojej z kimś relacji i szczegóły mojej osobowości tam zawarte. To jak wizja horroru trochę :P
Btw. dobrze się Ciebie czyta, ładnie piszesz bardzo
lojantka
Offline

Przyjaciółka z depresją

Avatar użytkownika
przez Vian 16 paź 2014, 02:50
A ja bym nie miała nic przeciwko - gdyby tam faktycznie były szczegóły mojej realnej osobowości, przecież się nie podaje nazwisk ani danych żadnych. Wręcz się ucieszyłam, bo bardzo długo słyszałam tylko "ja nie wiem co robić", więc to była dla mnie jakaś zmiana w dobrą stronę. Ale jak weszłam i przeczytałam o sobie, że jestem terrorystką, którą się trzeba zajmować jak niemowlakiem i która zmusza ludzi do siedzenia całe noce ze sobą, to mnie o --> :shock: <--- tak wytrzeszczyło. A na dokładkę moja przyjaciółka, zamiast to wyprostować i wyjaśnić, że to nie tak, to rozbrajająco tłumaczy, że ja jestem roszczeniowa manipulantka przez depresję. No halo... To już nie był krok w dobrą stronę, bo nie wiem czemu to służyć miało - chyba usprawiedliwieniu kopnięcia mnie w tyłek. Dodatkowo to upokarzające było, bo ja bym nigdy czegoś takiego nie zrobiła i gardzę emocjonalnymi szantażami.

To nieładnie, Dusiorek... Bardzo nawet nieładnie.

A ja bardzo dziękuję za komplement, chociaż mam wrażenie, że bardzo chaotycznie piszę. Śpię bardzo mało od kilku miesięcy i trudno mi skupić myśli. Ale jak mówisz, że jest ok, to ja się cieszę. :D
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do