toksyczny chłopak?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

toksyczny chłopak?

przez variable 21 wrz 2014, 23:38
bittersweet, :brawo:
variable
Offline

toksyczny chłopak?

przez mala_milka 22 wrz 2014, 00:06
Hmmm, jakbym czytała opowieść o sobie. W moim związku to ja jestem chorobliwie zazdrosna. Od zawsze. Z chłopakiem jestem od 3 lat i bardzo go kocham. Ja wiem, można po kims jeździć i wyzywać od psycholi, albo mówić 2 połówce: "zostaw go", nawet poniekąd słusznie, ale wierzcie mi, że skoro związek już długo trwa, a żadna ze stron nie chce go kończyc, to może warto zawalczyć?
Powiem tak: wiem po sobie, że taka zazdrość nie bierze się znikąd. Ja np. dowiedziałam się, że jestem zaborcza w związku i bardzo charakterna, bo brakuje mi właśnie takiego towarzyskiego życia, jakie miał mój partner kiedyś. Szczerze mówiąc, tak to jest prawda... Jestem szaloną egoistką, która odbiera radość życia swej szczęśliwej 2 połówce, bo moja podświadomość podpowiada mi, że on daje radość ludziom, oni go lubią, a ja taka nie umiem być. Jestem zazdrosna, bo pragnę odebrać mu to, czego mnie brakuje i chcę postawić go na przegranej pozycji. Z 2 strony wydaje mi się, że dzięki temu inni nie będą go mieć, bo mam go ja... Moje stosunki z kobietami zawsze były napięte - nie miałam koleżanek, żadnych... W klasie niektóre się śmiały ze mnie i nabijały i fakt, że teraz każdą dziewczynę czynię za to odpowiedzialną, też podświadomie. Twój chłopak tez ma zaiste z czymś problem na tle psychologicznym, ale nie wiesz z czym... ale nawet nie próbuj mu o tym powiedzieć, bo nie zrozumie, musi upłynąc sporo czasu by cokolwiek zaczęło do niego docierać. Do mnie dotarło dotarło, dopiero jak omal nie straciłam faceta, z którym zmierzam spędzić życie. Pamiętam, jak ryczałam po nocach za nim, jak wydzwaniałam, no koszmar po prostu... ale ja wiem, zasłuzyłam sobie na to. Mój facet też nie jest bez winy. Okłamał mnie kilka razy, potraktował naprawdę niegodnie, ale nigdy mnie nie zdradził, a o to go podejrzewałam. Krzywdził mnie też tym, ze częściej pamiętał o koleżankach niż o mnie. Nie zabierał mnie też do siebie do domu, ani na imprezy na które chodził. Ostatecznie pogodziliśmy się. Nadal jestesmy razem. Często czynię mu wyrzuty, często się obrażam, focham, ale dzięki psycholożce wygląda to troszkę inaczej.
Z jeszcze innej mojej perspektywy wygląda to tak, że może on faktycznie ma delikatne powody by być zazdrosnym? Ja absolutnie nie twierdzę, że ma prawo zachowywać się jak furiat, albo czegoś Ci zabraniać, ale wiesz... ja też byłam zazdrosna jak chodził gdzieś beze mnie. Teraz jesteśmy już na tym etapie, że chodzimy razem albo wcale, bo bez imprez da się żyć, a on dobrze wie, że mnie to krzywdzi. Ja jestem i tak sporo gorszym przypadkiem niż Twój chłopak - miewałam ataki złości, krzyczałam, wypominałam i to coraz częściej, ale w odpowiednim momencie zdałam sobie sprawę, że nie tak powinny wygladać nasze relacje. Wiele się zmieniło i dziś on, jak twierdzi sam - z szacunku do mnie pewnych rzeczy nie robi. Nadal nad sobą pracuję, ale daję radę. Jest coraz lepiej. Nasze relacje naprawdę się coraz to lepiej układają.

Trzymam kciuki :)
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
28 sie 2014, 23:40

toksyczny chłopak?

przez madelajn 22 wrz 2014, 05:32
mala_milka, dziękuje za odpowiedź. Dzięki Tobie spojrzałam na to z innej perspektywy.
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

toksyczny chłopak?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 wrz 2014, 09:52
madelajn, co zamierzasz ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

toksyczny chłopak?

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 22 wrz 2014, 11:56
madelajn, mogę opowiedzieć, że miałem kiedyś mniej więcej podobne doświadczenia z jedną byłą dziewczyną także myślę, że zazdrość to nie jest jedynie cecha facetów. Do dzisiaj nie wiem tak naprawdę dlaczego była o mnie tak bardzo zazdrosna.
Objawiało to się mniej więcej tym, że zawsz wypytywała czy jak ide gdzieś na imprezę to czy będą tam jakieś inne dziewczyny, chciała wiedzieć wszystko o moich ex oraz o wszystkich koleżankach które mam.. Grzebanie w moim telefonie, szczególnie w smsach i szukanie tam Bóg wie czego to był niejako standard . Na imprezach jak byliśmy razem nie odstępowała mnie na krok.
Z początku wydawało mi się to urocze i w pewnym sensie słodkie, że tak jej na mnie zależy. Z czasem jednak odbyłem z nią rozmowę czemu tak infiltruje może życie towarzyskie to odpowiadała "że zawsze lepiej dmuchać na zimne" i się śmiała.
Podejrzewam, że miała jakieś problemy z zaufaniem do mnie co mnie dziwiło gdyż nigdy nie dałem jej powodów do zazdrości.
Z resztą ten związek nie przetrwał za długo, ale w sumie to z innych powodów niż jej zazdrość. :twisted:
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

toksyczny chłopak?

przez madelajn 22 wrz 2014, 13:31
Najpierw porozmawiam z chlopakiem o tym. Jestem umowiona na wizyte do psychologa. On go zna wiec moze mi cos doradzi.
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

toksyczny chłopak?

Avatar użytkownika
przez Iruna 22 wrz 2014, 13:49
Ukryj, zakop ..."Nie dowie się nikt" ;)
Ausgebombt ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
13 mar 2014, 09:41
Lokalizacja
Silesia Superior

toksyczny chłopak?

Avatar użytkownika
przez tahela 04 gru 2014, 14:45
mala_milka napisał(a):Hmmm, jakbym czytała opowieść o sobie. W moim związku to ja jestem chorobliwie zazdrosna. Od zawsze. Z chłopakiem jestem od 3 lat i bardzo go kocham. Ja wiem, można po kims jeździć i wyzywać od psycholi, albo mówić 2 połówce: "zostaw go", nawet poniekąd słusznie, ale wierzcie mi, że skoro związek już długo trwa, a żadna ze stron nie chce go kończyc, to może warto zawalczyć?
Powiem tak: wiem po sobie, że taka zazdrość nie bierze się znikąd. Ja np. dowiedziałam się, że jestem zaborcza w związku i bardzo charakterna, bo brakuje mi właśnie takiego towarzyskiego życia, jakie miał mój partner kiedyś. Szczerze mówiąc, tak to jest prawda... Jestem szaloną egoistką, która odbiera radość życia swej szczęśliwej 2 połówce, bo moja podświadomość podpowiada mi, że on daje radość ludziom, oni go lubią, a ja taka nie umiem być. Jestem zazdrosna, bo pragnę odebrać mu to, czego mnie brakuje i chcę postawić go na przegranej pozycji. Z 2 strony wydaje mi się, że dzięki temu inni nie będą go mieć, bo mam go ja... Moje stosunki z kobietami zawsze były napięte - nie miałam koleżanek, żadnych... W klasie niektóre się śmiały ze mnie i nabijały i fakt, że teraz każdą dziewczynę czynię za to odpowiedzialną, też podświadomie. Twój chłopak tez ma zaiste z czymś problem na tle psychologicznym, ale nie wiesz z czym... ale nawet nie próbuj mu o tym powiedzieć, bo nie zrozumie, musi upłynąc sporo czasu by cokolwiek zaczęło do niego docierać. Do mnie dotarło dotarło, dopiero jak omal nie straciłam faceta, z którym zmierzam spędzić życie. Pamiętam, jak ryczałam po nocach za nim, jak wydzwaniałam, no koszmar po prostu... ale ja wiem, zasłuzyłam sobie na to. Mój facet też nie jest bez winy. Okłamał mnie kilka razy, potraktował naprawdę niegodnie, ale nigdy mnie nie zdradził, a o to go podejrzewałam. Krzywdził mnie też tym, ze częściej pamiętał o koleżankach niż o mnie. Nie zabierał mnie też do siebie do domu, ani na imprezy na które chodził. Ostatecznie pogodziliśmy się. Nadal jestesmy razem. Często czynię mu wyrzuty, często się obrażam, focham, ale dzięki psycholożce wygląda to troszkę inaczej.
Z jeszcze innej mojej perspektywy wygląda to tak, że może on faktycznie ma delikatne powody by być zazdrosnym? Ja absolutnie nie twierdzę, że ma prawo zachowywać się jak furiat, albo czegoś Ci zabraniać, ale wiesz... ja też byłam zazdrosna jak chodził gdzieś beze mnie. Teraz jesteśmy już na tym etapie, że chodzimy razem albo wcale, bo bez imprez da się żyć, a on dobrze wie, że mnie to krzywdzi. Ja jestem i tak sporo gorszym przypadkiem niż Twój chłopak - miewałam ataki złości, krzyczałam, wypominałam i to coraz częściej, ale w odpowiednim momencie zdałam sobie sprawę, że nie tak powinny wygladać nasze relacje. Wiele się zmieniło i dziś on, jak twierdzi sam - z szacunku do mnie pewnych rzeczy nie robi. Nadal nad sobą pracuję, ale daję radę. Jest coraz lepiej. Nasze relacje naprawdę się coraz to lepiej układają.

Trzymam kciuki :)

no mnie ciekawi co dalej u ciebie i jak sie układa?
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10964
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do