Problemy w malzenstwie a nerwica i zlosc.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problemy w malzenstwie a nerwica i zlosc.

przez essprit 20 sie 2014, 22:20
O patrz ;) Czyli stać byłoby Was na mieszkanie samodzielne, skoro i tak utrzymujecie mieszkanie teścia.

No a poza tym jeszcze ... ludzie normalnie się kłócą zawsze i będą się kłócić. Najważniejsze co potem z tym zrobisz - jeśli umiesz to zreflektować, przegadać z mężem, pogodzić się to ok. Najgorsze wydaje mi się nieodzywanie do drugiej osoby.

A i jeszcze - może też odstawienie leków ma jakiś wpływ na twoje zachowanie, ponieważ leki tłumią/niwelują objawy ... a teraz może po prostu zaczynasz czuć ;) I broń boże ;) nie namawiam na ponowne ich branie!
Do tego dołóż sobie, że chodzisz na terapię (co u niektórych powoduje jazdę bez trzymanki ;)), i to że urodziłaś przed chwilą dziecko ... powodów do agresji cała masa ;) Clue, bądź też dla samej siebie bardziej tolerancyjna.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Problemy w malzenstwie a nerwica i zlosc.

przez Inga_beta 21 sie 2014, 08:16
To przenieśliście się do teśćia po to żeby utrzymywać alkoholika, po to żeby miał pełną lodówkę i łatwiej mu się piło? I o tym sam zadecydował mąż? Wiem że sytuacja nie jest łątwa ale włąśnie o to możesz podśiwadomie być na niego wściekła i to wychodzi z ciebie podczas tych kłótni. O to że swoim kosztem musisz utrzymywać jego ojca alkoholika. Dlatego ostatnio na męża krzyczałąś że jest alkoholikiem.
Ja uważam że powinniście sie stamtąd wyprowadzić, bo teść zniszczy wasze małżeństwo.

Jest jeszcze druga strona medalu.
Wasze małżeństwo już wcześnmiej zaczęło się psuć, bo jak piszesz mąż się zmieni l odkąd zaszłąś w ciążę. On jako rozwiązanie znalazł, przeniesienie się do teścia. I dzięki temu teraz waszym głownym problemem nie jest sytuacja między wami tylko radzenie sobie z akloholikiem. Uwaga została przeniesiona na coś innego, zajmujecie się teraz czymś innym i dzięki temu wasza realacja małżeńska zeszła na drugi plan. Ty to przeżywasz mocno i stąd te ataki agresji i złośći na niego.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Problemy w malzenstwie a nerwica i zlosc.

przez janko 21 sie 2014, 09:43
Może też jest tak, że odkąd pojawiło się dziecko, może być trudniej między wami. Wiele małżeństw to przeżywa, jeśli nawet planuje i bardzo pragnie dziecka. Jakby nie patrzeć kurczy się czas dla małżonków, rośnie realny obowiązek, potrzeba zajęcia dzieckiem. Mniej swobody, mniej czasu dla siebie.
Inna sprawa to twoja praca nad złością. Nie wiem czy rozmawiasz ze swoim terapeutą o tych domowych problemach, o tym jak wdrożyć się w panowanie nad złością, jak rozpoznawać jej nadchodzące sygnały, napięcie i wyrażać, konstruktywnie, spokojnie wyrażać. Nie wiem, czy mąż potrafi to przyjąć, bo bliscy często nie umieją unieść emocji, ale do tego jest terapeuta właśnie, przyjaciółka, ktoś z kim czujesz się bezpiecznie.
Czasem pomaga psycholog a czasem zwykła rozmowa.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
03 paź 2012, 13:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy w malzenstwie a nerwica i zlosc.

przez Anika 21 sie 2014, 13:57
essprit, - tesc niby rzuci jakies 200 zł , ale reszta zajmujemy sie my , czyli my wiekszosc dokladamy do oplat, przez caly miesiac robimy zakupy , by lodowka byla pelna , do tego nasz syn ( pampersy , mleko itp ) - wydatkow cala masa. Dlatego maz myslalam , ze bedzie nam tu lepiej , jesli tesc bedzie sie dokladal na pol wszystko to i nam bedzie finansowo lzej. Niestety i tak my musi o to zadbac, aby w domu niczego nie zabraklo , a przy okazji ja sie mecze mieszkajac tutaj , bo mieszkanie z alkoholikiem i czlowiekiem o strasznie ciezkim charakterze nie jest latwe.

Inga_beta, - gdy sie przeprowadzalismy tutaj spowrotem , mowilam mezowi , ze to nasz zniszczy , ze beda klotnie o to , bo wiedzielismy dobrze jaki tesc moj jest. Moj maz wtedy powiedzial , ze on sie nie chce klocic i , ze klocic to chyba sie bede ja , skoro juz z gory mowie , ze tak bedzie. Heh.. maz ma na wszystko odpowiedz.

janko, - tak rozmawialam z terapeutka o problemach w domu i o tym jak nad tym panowac.
Uslyszalam , ze powinnam sobie policzyc np. do "10" i sie uspokoic , rozmawiac o tym w danej chwili lub w inny sposob - typu sport np. bieganie , aby odreagowac. I tu jest w tym problem. Nie zawsze mi sie to udaje. Czasem udaje mi sie jakos to opanowac , a czasem nie ( i to byly te 2 przypadki kiedy nie panowalam nad slowami ).

A nie jest to wlasnie tak , ze jesli bede jakos panowac nad zloscia to bede ja jakos blokowac ? czy takie sposoby jak np. przez regularne rozmowy ta zlosc bedzie miala ujscie ?

-- 21 sie 2014, 14:02 --

Inga_beta, - caly czas czuje zal do meza , ze nas tu przyprowadzIl spowrotem , ale on uwaza , ze nie bylo innego wyjscia i wszystkie sprzeczki o to sa z mojej winy , bo ja nie potrafie go zrozumiem. Lecz on wlasnie tego nie chce przyjac do siebie , ze ja sie tu zle bardzo czuje , ciagle chodze poirytowana. Naprawde staram sie docenic i zrozumiec to , ze chcial dla nas jak najlepiej , ale co ja poradze , ze jak patrze dziennie na tescia to mam ochote wyjsc z domu i wrocic jak juz bedzie spal , wtedy mialabym odrobine spokoju. Jak mieszkalismy osobno ( chyba juz o tym wspominalam ) , nasz zwiazek byl naprawde udany.

-- 21 sie 2014, 14:06 --

Dzisiaj rozmawialam chwile z mezem przed jego praca. Powiedzialam mu , zeby postaral sie mnie zrozumiec , ze naprawde nie jest to dla mnie komfortowe , ja tez sie poswiecilam przychodzac tutaj kolejny raz , tym razem z dzieckiem naszym. Doceniam to , ze on pracuje , ale to ja siedzie 24h/dobe z dzieciem w domu , ja patrze na tescia , czuje ten smrod w domu , czuje jak az bije od tescia taka nieuprzejmoscia. On jest tak wrednym czlowiekiem , tak nam naublizal , do sasiadow chodzi i nas obgaduje , ze to o nas utrzymuje itd. Jak mozna mieszkac tutaj w takiej atmosferze...
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Problemy w malzenstwie a nerwica i zlosc.

przez Inga_beta 21 sie 2014, 14:50
Chyba musisz opracować jakąś strategię postępowania wobec męża aby on zdołał zrozumieć jak się czujesz.
Jesteś cały czas krzywdzona więc nic dziwnego że ciągle czujesz złość. Inaczej się nie da.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do