Co mam zrobić?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Co mam zrobić?

przez krzysztof1 12 sie 2014, 00:24
Witam wszystkich.

Do zarejestrowania się na tym forum zmusiła mnie bezsilność i to że nie potrafię poradzić sobie z sytuacją w mojej rodzinie. Jesteśmy pięć lat po ślubie, mamy synka czteroletniego. Półtora roku temu zaczeliśmy się starać o drugie dziecko. Jednak bezskutecznie. Okazało się że żona ma endometriozę. Po laparoskopii załamała się całkowicie. Wcześniej też miała od czasu do czasu problem z tym że wpadała tak na parę dni w lekką depresję ale zawsze jakoś przechodziło. A teraz jest tragedia. Leży wpatrzona w sufit całymi dniami, nie interesuje jej to że trzeba się zająć dzieckiem nie mówiąc już o sprzątaniu czy gotowaniu. A ja muszę chodzić do pracy i jakoś wykonywać swoje obowiązki. Boję się ją samą z dzieckiem zostawiać żeby nie doszło do tragedii. Na razie jakoś organizuję opiekę nad dzieckiem ale na dłuższą metę będzie z tym problem. Proszę Was pomóżcie i doradźcie mi jak nakłonić ją żeby poddała się leczeniu zanim dojdzie do tragedii. Nie chce nawet o tym słyszeć. Dodam że sytuacja nie jest beznadziejna i szansa na dziecko jest w dalszym ciągu. PROSZĘ DORADŹCIE!!!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 sie 2014, 00:00

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez bornindecember 12 sie 2014, 12:27
Witaj,
czy Twoja żona ma kogoś bliskiego (oprócz Ciebie), mamę, siostrę, przyjaciółkę? Spróbuj porozmawiać z nimi i przedstawić sytuację. Może będą w stanie do niej dotrzeć i namówić na terapię. Właściwie, to dlaczego się wzbrania przed leczeniem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
17 cze 2014, 12:23

Co mam zrobić?

przez krzysztof1 12 sie 2014, 15:40
Byłem wczoraj u jej rodziny i przedstawiłem sprawę tak jak ona wygląda. Bo dotychczas o niczym nie wiedzieli mimo iż sie domyślali. Dziś mamy się wszyscy spotkać. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pewnie będzie miała mi za złe że powiedziałem. Ale ja sam już z tym nie potrafię żyć. Musiałem to do kogoś z siebie wyrzucić. Proszę Pana gdybym ja to wiedział dlaczego się wzbrania przed leczeniem... Najbardziej szkoda dziecka które co chwila pyta dlaczego mama tak leży i kiedy wyzdrowieje.

-- 12 sie 2014, 15:55 --

Wczoraj do mnie dzwoni do pracy że dzwoniła do szpitala że są już wyniki po tej laparoskopii i że są złe i że pewnie ma raka. Ja dziś rano zwolniłem się z pracy i ile auto dało rady jechać pojechałem jak najszybciej do szpitala 40 km w jedną stronę zajeżdżam a tam się okazuje że wyników nie ma. Ja mówie że jak nie ma jak żona wczoraj dzwoniła i podobno są. Sekretarka powiedziała mi że na pewno nikt nie dzwonił a wyniki będą dopiero w przyszłym tygodniu. I co o tym myśleć?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 sie 2014, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co mam zrobić?

przez ala1983 12 sie 2014, 16:07
krzysztof1 napisał(a):Wczoraj do mnie dzwoni do pracy że dzwoniła do szpitala że są już wyniki po tej laparoskopii i że są złe i że pewnie ma raka. Ja dziś rano zwolniłem się z pracy i ile auto dało rady jechać pojechałem jak najszybciej do szpitala 40 km w jedną stronę zajeżdżam a tam się okazuje że wyników nie ma. Ja mówie że jak nie ma jak żona wczoraj dzwoniła i podobno są. Sekretarka powiedziała mi że na pewno nikt nie dzwonił a wyniki będą dopiero w przyszłym tygodniu. I co o tym myśleć?

Może w szpitalu się pomylili, albo żonie się przyśniło.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Co mam zrobić?

przez krzysztof1 13 sie 2014, 13:26
W szpitalu się nie pomylili. Zastanawiam się czy nie odwieźć na jakiś czas synka do mojej mamy. Boję się o jego bezpieczeństwo. To jest coś strasznego. Nie chcę tego robić ale będę musiał zastanowić się nad przymusowym leczeniem.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 sie 2014, 00:00

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez bornindecember 13 sie 2014, 14:51
Poczekaj z decyzją do waszego rodzinnego spotkania. Może ustalicie coś razem. Jeśli czujesz, że stan Twojej żony zagraża bezpieczeństwu waszego dziecka, to może któś mógłby się nim zająć, kiedy jesteś w pracy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
17 cze 2014, 12:23

Co mam zrobić?

przez krzysztof1 14 sie 2014, 07:08
Ja dziecka z nią samego nie zostawiam, zawsze ktoś jest. Jeszcze się zastanawiam czy jej nie powiedzieć że jeśli się nie opamięta to rozwali nasze małżeństwo i naszą rodzinę. Może wtedy do niej dotrze. Bo prośby nie pomagają.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 sie 2014, 00:00

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez radekant 14 sie 2014, 09:25
Jeśli masz możliwość "oddelegowania" syna zrób to bez wahania, choćby pod pretekstem wakacji i odpoczynku. Taki widok może być dla Niego zmorą do końca życia.

Postaraj się w obecności kogoś bliskiego dla żony porozmawiać, wysłuchać co ma do powiedzenia. Przedstaw spokojnie swoje propozycje przy aprobacie osoby bliskiej. Docelowo zastanowiłbym się nad wizytą domową lekarza psychiatry, jednak ten temat również przedyskutowałbym z żoną i Jej rodziną.

Na przymusowe leczenie moim zdaniem jeszcze dużo za wcześnie. Stawiam na farmakologię i terapię.

Powodzenia
Radek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sie 2014, 11:22

Co mam zrobić?

przez Tajimamori 14 sie 2014, 09:48
krzysztof1 napisał(a):Ja dziecka z nią samego nie zostawiam, zawsze ktoś jest. Jeszcze się zastanawiam czy jej nie powiedzieć że jeśli się nie opamięta to rozwali nasze małżeństwo i naszą rodzinę. Może wtedy do niej dotrze. Bo prośby nie pomagają.



Jako osoba będąca po drugiej stronie barykady z mojego punktu widzenia odradziłbym dobijanie. Dla mnie jest ciężko żyć samemu ze sobą, gdybym usłyszał coś takiego od najbliższej mi osoby, która obiecywała wspierać w zdrowiu i w chorobie prawdopodobnie nie dałbym rady. Mogę się tylko domyślać jak jest Panu ciężko w tej sytuacji, jak dużo strachu i dezorientacji temu towarzyszy, ale do takiej osoby trzeba dotrzeć gdy tylko uchyli się okienko. Domowa wizyta specjalisty też wydaje się rozsądna, ponieważ może on/a da radę dotrzeć do żony. Kwestia lekarza - trzeba znaleźć dobrego. Osobiście mam tymczasowo zmienionego gdyż mój wyjechał na 2 miesiące i obecnego lekarzem bym nie nazwał i z niecierpliwością czekam na powrót właściwego.

Dziecko też warto odesłać do rodziny - wtedy Pan będzie spokojniejszy i bardziej skupi się na żonie i jej problemach niż będzie się martwił co w przyszłości zaprocentuje również dla dobra szkraba.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sie 2014, 21:55

Co mam zrobić?

przez krzysztof1 14 sie 2014, 10:02
Ja juz też przestaję sobie z tym radzić. Chodzę jak naćpany. Dziś rano jechałem do pracy i omal się nie zabiłem zjechałe na lewy pas i nawet nie wiedziałem że jadę lewym pasem. W ostatniej chwili uniknąłem, zderzenia. To niedługo doprowadzi do jakiejś tragedii. Dziś mamy się wszyscy spotakć z jej rodziną. Nie wiem może coś pomoże ale szczerze to nie liczę na to. O lekarzu w dalszym ciągu słyszeć nie chce. Ze mną też już rozmawiać nie chce.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 sie 2014, 00:00

Co mam zrobić?

przez essprit 14 sie 2014, 11:48
Nie pytaj się czy chce lekarza, tylko zapłać za prywatną wizytę lekarza psychiatry.
Umów się z nim wcześniej, powiedz wszystko z twojej własnej perspektywy, a potem go zaproś do domu.
Możesz też się go zapytać czy uprzedzać żonę o jego wizycie, czy z zaskoczenia. I oczywiście powiedz mu, że ona nie chce jego wizyty. Swoją drogą, jak leży i gapi się w sufit nigdzie nie ucieknie.

Jeżeli dziecko pod twoją nieobecność ma opiekę innej osoby niż żona, to nie odsyłałabym go nigdzie.
Bo i dla żony, i dla dziecka będzie to trudne.

Z rodziną rozmawiaj wprost i uczciwie, domagaj się od nich pomocy w uruchomieniu żony i w opiece nad małym.

Z lekarzem, jeśli po jego wizycie nie będzie chciała brać leków, przedyskutuj również opcję wywiezienia jej do szpitala psychiatrycznego.

Docelowo - powinna zacząć brać leki, żeby na tyle dobrze funkcjonować - żeby i objawy się zmniejszyły i mogła pójść na psychoterapię, celem leczenia przyczyn w/w stanu.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Co mam zrobić?

przez krzysztof1 14 sie 2014, 12:53
Dzięki wszystkim za cenne rady. Mam nadzieję że jakoś z tego wyjdziemy. Pozdrawiam wszystkich. Po wszystkim napiszę co i jak. DZIĘKUJĘ!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 sie 2014, 00:00

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez radekant 14 sie 2014, 13:12
Czekamy na dobre nowiny. :papa:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sie 2014, 11:22

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 14 sie 2014, 14:19
Moja mama miała endometrium, płakała, że pewnie ma raka, a potem się okazało, że nie ma. Trzy miesiące po operacji przyszła depresja i musiała dostać leki.

Jak będzie już po wszystkich wynikach badań, trzeba będzie zająć się tą depresją. Depresja po ciężkiej chorobie jest dość typowa, nawet jeśli ktoś na początku sobie nieźle radził.

Tajimamori, zgadzam się, osobie w depresji nie można mówić, żeby się "opamiętała". Nikt nie wybiera sobie nastroju, uczuć, emocji, a już na pewno nie osoba chora.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7973
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do