nadopiekuńcza matka

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

nadopiekuńcza matka

przez black90 10 sie 2014, 21:05
Witam
Mam 24 lata i jestem facetem. Piszę tego posta ponieważ mam problem z nadopiekuńcza matka, czuje ze jest to powodem wielu problemów i niepowodzeniem w moim życiu a ja sam nie potrafię sobie już z tym poradzić. Ona zawsze była nadopiekuńcza ale teraz gdy jestem coraz starszy jest coraz gorzej....jak probóję się od niej uwolnić to są szantaże ,wmawianie mi ze sobie nie poradzę itp.. do tego stopnia ze zaczynam w to wierzyć i rezygnuje z własnego życia.
Nie wiem od czego zacząć....od zawsze robiła mi problemy jak gdzieś wychodziłem (choć by do kolegi czy na imprezę ) Powiedziała ze jak będę mial18l lat to będę mógł robić co chce bo póki mniemam 18l to ona za mnie odpowiada.... ale jak skaczelem 18l lat wcale tak nie było..... wręcz gorzej.... wypytywała mnie z kim,gdzie,kiedy musiała wszystko wiedzieć, wydzwaniała po kilka razy i wypisywała sms... , jak wychodziłem na imprezę to później nie odzywała się cały tydzień, był fochy , podejrzenia,wypytywania itp. Wkoncu coraz mniej wychodziłem z domu ,az wkoncu zrezygnowałem z wychodzeniem gdziekolwiek bo miałem dość tłumaczenia się jej, i bałem się jej reakcji., Było to dla mnie upokarzające tym bardziej ze moim znajomi nie mili takich problemów ..doprowadziło to do tego ze teraz boje się jej powiedzieć ze wychodzę nawet do kolegi!:( ...wiem ze to brzmi śmiesznie jak mówi to 24 l facet ... ale ja nie potrafię się je sprzeciwić wręcz boje się jej reakcji...
Wtrąca sie dosłownie we wszystko....decyduję za mnie...robi mi śniadanie albo kolacje choć jej nawet o to nie proszę....
Niektóre sytuacje zaczynają mnie przerażać jak np rozmawiam z kimś znajomy (sąsiadem,kimś z rodziny)w jej obecności to zaczynam się stresować, plącze mi sie język ,jąkam sie , ciągle patrze na jej reakcje...
Ostatnio poruszyłem temat wyprowadzki ze chciałbym wynająć mieszkanie z kolega na pół .. to od razu zaczęła mi wmawia ze "nieporadze sobie" "ze mieszkania sż drogie" "ze będzie mi brakować pieniędzy wszystko wydam na mieskzanie""kto mi będzie gotowa.." "ze tak naprawde nie znam tego kolegi...ze moze mnie oszukać itp.." wkoncu zrezygnowałem bo uwierzyłem w to ze sobie nie poradzę, pozatym zaczolem odczuwac lek przed wyprowadzka:(
Straciłem pewność siebie niewierze we własne możliwość boje sie podjąć pracy,ze sobie nieporadze, itp.. jak znajdywałem jakaś ofertę nie w swoim zawodzie to wmawiała mi ze to nie praca dla mnie... ze ciezka.. ze sobie nie poradze...
przez te wszsytkie lata wmawiała mi ze bez niej nic nie potrafie do tego stopnia ze w to uwierzyłem.
Teraz mam problem z podejmowaniem decyzji, brak mi pewnosci siebie,nie wierze w swoje mozliwosci, jestem zrezyngowny nie wiedze sensu w niczym , na niczym mi nie zależy juz sam niewem jak sobie z tym poradzic :(
Ostatnio edytowano 23 sie 2014, 19:22 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przeniesiono do odpowiedniego działu
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 sie 2014, 19:09

nadopiekuńcza matka

przez popiolidiament 10 sie 2014, 21:32
musisz się w końcu postawić mamusi. Choćby ją zabolało. Ona robi Ci krzywdę, nawet jeśli o tym nie wie. Ty zaspakajasz prawdopodobnie jej emocjonalne potrzeby,których nie zaspakaja Twój ojciec. Co z Twoim ojcem? Jaka jest jego rola w Waszej rodzinie? Opowiedz coś o ojcu. To nie jest tak że Ty się nie nadajesz, to jest tak że Twoja matka boi się żyć bez Ciebie, boi się że wyfruniesz i zostanie sama a nie myśli wcale o Tobie o Twoim życiu, jak się z tego nie wyrwiesz to zostaniesz tam na zawsze u mamusi. Jeśli nie dajesz sobie rady sam, szukaj pomocy u psychologa! To jest problem.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 sie 2014, 21:23

nadopiekuńcza matka

przez black90 10 sie 2014, 22:52
ja wiem ze to jest problem...........napisalem to wyzej .. mysalem ze ktos mi napsize jakas raczej rade co mam robic..z ojcem mam lepszy kontakt niz znia on nie czepia sie niczego wrecz przeciwnie
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 sie 2014, 19:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez Corpse 10 sie 2014, 22:57
ojciec ma świadomość co matka wyprawia? Może pogadaj z nim, może wpłynie na nią, jak nie to uciekaj czym prędzej, bo cię w sidła swe weźmie na zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
07 sie 2014, 23:23

nadopiekuńcza matka

przez popiolidiament 10 sie 2014, 23:16
black90 napisał(a):ja wiem ze to jest problem...........napisalem to wyzej .. mysalem ze ktos mi napsize jakas raczej rade co mam robic..z ojcem mam lepszy kontakt niz znia on nie czepia sie niczego wrecz przeciwnie


przecież ci poradziłam co masz robić, postaw się matce nie pozwól by zawładnęła twoim światem. Jeśli nie radzisz sobie sam możesz udać się do specjalisty, co więcej mogę poradzić? nie ma za co.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 sie 2014, 21:23

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez jasaw 11 sie 2014, 02:20
popiolidiament, uciekaj od Niej czym prędzej. Jej zachowanie jest chore.
Sama jestem matką dorosłych Synów, boję się o Nich, zamartwiam, ale nie ograniczam, a wręcz mobilizuję, doceniam.
Musisz dać sobie szansę na normalne, dorosłe zycie. Nie spróbujesz, nie będziesz wiedział.
Nie chodzi o to, byś całkowicie zerwał z Nią kontakt, ale byś ograniczył Jej wpływ na Twoje życie.
Jesli rodzice nie rozumieją, że nadszedł czas, by dziecko zaczęło życ własnym życiem, samodzielnie, należy im to uświadomić. Rozmawiać z nimi.
Ja sama teoretycznie byłam do tego przygotowana, lecz przyznam, iż, mimo wszystko, dotknął mnie tzw. syndrom opuszczonego gniazda-bardzo nieprzyjemny stan, ale szczęście moich dzieci jest dla ważniejsze, mimo wszystko. Cały czas pracuję nad sobą, by nie być ciężarem czy też szantażystką emocjonalną wobec swoich dzieci, bo łatwo można się pogubić, zapomnieć.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

nadopiekuńcza matka

przez black90 11 sie 2014, 07:37
łatwo sie mowi..uciekaja.. tyla lat mi wmawiała ze ja sobie nie poradze ..ze faktycznie w to uwierzyłem i niewyobrazam sobie ze moglbym mieszkac gdzie inedziej:(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 sie 2014, 19:09

nadopiekuńcza matka

przez essprit 11 sie 2014, 08:25
Black, jasne że będzie Ci trudno odseparować się od matki ... jednak weź pod wzgląd również i to, że to jest twoje życie - nikt za Ciebie tego nie zrobi. A też wiecznie nie możesz na nią "zrzucać winy" ;)
Pomyśl, że może być i tak że masz 40 lat i nadal siedzisz przy jej boku, tłumacząc wszystkie swoje niepowodzenia tym faktem ...
A z każdym rokiem na prawdę będzie Ci tylko trudniej.

Może to jest dobry moment, żeby skorzystać z terapii ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez kotta 11 sie 2014, 08:37
cześć,

poznałam na terapii kilku mężczyzn posiadających podobny problem co Ty. Rozumiem jak trudno się z tego wyrwać, najciężej uwierzyć we własne siły, a po drugie "zranić" matkę. Wiesz co zrobić, ale trudno jest się do tego zabrać.
Mamy nie zmienisz, nie bez terapii, które mogą się ciągnąć w nieskończoność - ale i nie o to chodzi, by ją zmieniać. Spróbuj spojrzeć na to z tej perspektywy, jak napisał/a eesprit - niczego nie zmieni zrzucanie winy na nią; teraz mimo że ciężko, będzie Ci to łatwiej przerwać niż za dwadzieścia lat. Zakładam, że jeśli nie podejmiesz drastycznych kroków, lepiej już na pewno nie będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
04 sie 2014, 20:05

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 23 sie 2014, 12:41
Mam ten sam problem. Nadopiekuńczość, wścibskość, apodyktyczność. Nie tylko ja cierpię z tego powodu... Brat z żoną wyprowadzili się chyba głównie z tego powodu. Ojciec tez musi 'wysłuchiwać' matki. Ostatnio moja dziewczyna ją poznała i narzeka na 'wpieprzanie się' (rządzenie się, telefony...).
Jest to dla mnie problemem, bo cały czas boję się, że jakieś moje nadzwyczajne działanie (jak choćby wyjście wieczorem na spacer) zostanie dziwnie odebrane, skomentowane, narażę się na jakąś ostrą krytykę. To jest bardzo hamujące.
Na studiach telefony były codziennie i ciężko mi było nie odbierać, bo mógłbym się narazić na krytykę, itd.
Teraz wracam na studia. Chcę tym razem mimo wszystko dać jej do zrozumienia, że nie może mną tak rządzić.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

nadopiekuńcza matka

przez Druid 23 sie 2014, 18:47
"Nadopiekuńczość" brzmi bardzo łagodnie, tymczasem wiąże się z kontrolą, oczekiwaniami i narzucaniem swojego zdania. Oczywiście wszystko "w dobrej wierze". Podziwiam przedmówców, że potrafią mówić o problemie z dystansem.

Pomogłoby sprowadzenie do domu zabiedzonego czworonoga, żeby się matula mogła wykazać?
Druid
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 23 sie 2014, 22:18
A jak to jest 'bez dystansu'?
Dzisiaj mnie instruowała przy robieniu kolacji, zaraz potem doszła jej kłótnia z ojcem, więc poszła w ruch cebula, placki tortilli oraz trzaśnięte drzwi z mojej strony.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

nadopiekuńcza matka

przez Druid 23 sie 2014, 22:25
chyba wtedy wcale się nie mówi o danej sprawie :bezradny:
Druid
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 23 sie 2014, 23:08
Od tego jest to forum. Od mówienia o swoich problemach.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do