Mój mąż bardzo się zmienił... Proszę o rady..

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mój mąż bardzo się zmienił... Proszę o rady..

przez Inga_beta 30 lip 2014, 16:07
Gdybyś nie miała ze sobą problemu to wiedziałabys jak się zachować gdy on cię wyzywa. A ty lecisz schematem. Albo powielasz zachowanie matki i awanturujesz się z nim albo robisz coś przeciwnego i powalasz mu po sobie jeździć, ucząc w ten sposób córkę że należy byc pokorną wobec napastnika.

Dlaczego nie porozmawiasz z nim o tym teraz gdy da się to zrobić, bo akurat nie awanturuje się? Uważam że zachowanie które prezentujesz to chowanie głowy w piasek.
Co zamierzasz zrobić gdy okaże się że on się nie zmienił?
A terapia jak najbardziej by ci się przydała, bo wyniosłąś z domu niewłaściwe wzorce i nieśwaidomie próbujesz je kopiować w sowjej rodzinie. Bo nie wiesz na poziomie emocjonalnym jak się żyje w szczęśliwej rodzinie.

-- 30 lip 2014, 15:22 --

deader,

No to świetne rady dajesz.
Gdy mąż ma problemy emocjonalne z którymi sobie nie radzi to niech je zrzuca na żonę poprzez wyżywanie się na niej. A ona niech to pokornie znosi aż jemu samo przejdzie, nawet przez 10 lat.
I na tym polega naprawianie związku.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Mój mąż bardzo się zmienił... Proszę o rady..

przez ZmartwionaŻona 30 lip 2014, 19:05
inga właśnie , że nie wyciągnełam wzorców z mojego domu, ani jednego, jestem sobą, a dlaczego teraz z nim nie porozmawiam? bo jest dobrze, bo jest taki jak dawniej , i nie chce powracać do tego co mnie zabolało. nie chcę by mąż pomyślał znowu, że jest złym mężem, a ja szukam powodu, żeby na niego po narzekać...
Jest dobrze brudów się nie wyciąga

-- 30 lip 2014, 19:58 --

deader powiem ci, że masz racje... i tu nie chodzi o usprawiedliwienie męża, ale o sam fakt, że każdy boryka się z problemami, i nie każdy potrafi rozwiązać je sam, a nawet brakuje do tego chęci i człowiek się wyżywa na innych... jego wyzwiska nawet nie trwają pół roku, zaczeło się stopniowo, jego wyzwiska nie trwają długo i nie ma ich tak często, żeby odchodzić...
nie jestem kobietą, która woli spakować się i odejść bo mąż zaczął źle się odzywać... tu uzmysłowiłam sobie, że wynika to z problemów które zaistniały...
Gdybym odeszła nie świadczyło by to o mnie dobrze, ja o tym doskonale wiem, każdy ma tu inne zdanie, każdy potrafi powiedzieć odejdź bo on tak nie może się zachowywać... ja o tym wiem , że nie może, ale nie chcę odchodzić bez tak naprawdę poważnej przyczyny... owszem mąż zaczął mnie źle traktować ale takie sytuacje policzyłabym na palcach u rąk...

Ja założyłam rodzinę z cudownym facetem, który zawsze dbał i kochał, nie chcę tego przekreślać bo on teraz ma problem. wcześniej nawet nie mówił że go wszystko wkurza, że coś mu się w głowie kręci.. a sam to mi powiedział po ostatniej sytuacji w której mnie wyzwał i od tamtej pory jest dobrze.. To że mąż sam przyznał że coś się z nim dzieje oznacza że wie że zachowuje się źle i wie że musi się zmienić.. powiedział, że moje gadanie jego nie zmieni a jednak po tamtej sytuacji jest dobrze więc jednak to gadanie coś dało...
Napisałam tu bo mój mąż sam stwierdził że ma problem, a ja nie wiedziałam jak w takiej sytuacji postąpić, jak mu pomóc.. Jednak nie napisałam tu po to by od niego odejść. chciałam otrzymać rady jak się zachować i je dostałam, nie wszystkie mi się podobają i nie do wszystkich się dostosuje, bo jednak ja znam męża lepiej i wiem, że muszę mu pomóc i być przy nim, bo mnie potrzebuje teraz... Prawdą jest, że mąż nie chcę iść do psychologa i ja go do tego nie zmuszę bo to mi się nie uda... jest teraz dobrze i ja nie chcę znowu z nim o jego zachowaniu rozmawiać bo taka rozmowa była zaraz po ostatnich wyzwiskach a wspierać go i okazywać miłość w którą trochę zwątpił z nieznanych mi powodów...

-- 30 lip 2014, 20:06 --

Dodam jeszcze, że gdy znów mąż mnie wyzwie nie będę siędziała cicho, ale powiem, że nie życzę sobie takiego zachowania itp. zastosuje pewne rady, które dostałam od was i jestem za to wdzięczna...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
28 lip 2014, 21:38

Mój mąż bardzo się zmienił... Proszę o rady..

Avatar użytkownika
przez deader 30 lip 2014, 20:35
Inga_beta napisał(a):deader,

No to świetne rady dajesz.
Gdy mąż ma problemy emocjonalne z którymi sobie nie radzi to niech je zrzuca na żonę poprzez wyżywanie się na niej. A ona niech to pokornie znosi aż jemu samo przejdzie, nawet przez 10 lat.
I na tym polega naprawianie związku.

O dżizas. I ja tak rzekomo napisałem. Aha.

Obrazek
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do