Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez marekpb 10 lip 2014, 21:49
Mam jeszcze jedno pytanie w tym temacie. Może coś poradzicie, bo już nie wiem, jak mam się zachować.

Jestem osobą niewierzącą, narzeczona i jej rodzice uważają się za katolików. Zgodziłem się na ślub kościelny i na ochrzczenie dziecka (świadomie i w zgodzie ze sobą). Postawiłem jednak jeden warunek - będzie to ślub, na którym nie będę składał przysięgi Bogu, ani klękał przed Bogiem (to się nazywa "ślub mieszany"). Mamy zgodę biskupa i tak dalej. Jaki jest problem? Teściowa nasyła na mnie proboszcza, żąda, żebym chodził na jakieś "Msze Misyjne", przy każdej okazji mówi na głos, że oczekuje mojego nawrócenia do czasu ślubu. Ulubione teksty: "Jeśli kochasz Anię, to weźmiecie normalny ślub", "Ona tyle dla ciebie robi, a ty co?", "A twoi rodzice chodzą w ogóle do kościoła?".

Powiem tak: zawsze reaguje po gentlemańsku i zamykam sprawę na zasadzie "dobrze, dobrze, dziękuję za radę". Szczerze, to mam ochotę przypieprzyć piąchą w blat i powiedzieć "dość tego" i pójść w cholerę.

Może ktoś miał podobny problem?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 lip 2014, 19:07

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

Avatar użytkownika
przez Arhol 10 lip 2014, 21:54
Zdecydowanie drogi użytkowniku foro - znaki na niebie ziemi i w hadesie pokazują by spier*alać gdzie sie da.
California?
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez marekpb 10 lip 2014, 22:03
No dobra, ale przyjmijmy, że wariant, o którym piszesz, to ostateczna ostateczność. Na razie chciałbym rozwiązać to tak, aby wilk był syty i owca cała :).
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 lip 2014, 19:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez PonuraZniwiarka69 10 lip 2014, 22:17
marekpb napisał(a):Teściowa nasyła na mnie proboszcza, żąda, żebym chodził na jakieś "Msze Misyjne", przy każdej okazji mówi na głos, że oczekuje mojego nawrócenia do czasu ślubu.

A to z Ania sie zenisz czy z tesciowa? Co na to narzeczona? Ma w ogole swoje zdanie, ktore wypowiada przy rodzicach czy przytakuje, kiedy o tym mowia? To powinna byc WYLACZNIE wasza decyzja.

Cos czuje, ze przy pierwszej wiekszej klotni Ania zapakuje swoje "zabawki" i wroci do rodzicow.
Nieodcieta pepowina z obu stron, dorosla kobieta uzalezniona od mamy i tesciowa z piekla rodem. Czarno to widze... :hide:
PonuraZniwiarka69
Offline

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

Avatar użytkownika
przez Arhol 10 lip 2014, 22:19
Raczej wilk połamie sobie zęby,zatruje sie,ewentualnie owca straci kawał mięsa.
Musisz sie przygotować na to że teściowie będą próbowali coraz mocniej ingerować w wasz związek,nie zmienisz ich,będą manipulować,kłamać,odwracać kota ogonem byle wychodziło na "wyrodnego zięcia" jeśli nie będziesz tańczył jak oni grają.
Zastanów sie czy żenisz sie z narzeczoną,czy jej rodzinką
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez PonuraZniwiarka69 10 lip 2014, 22:21
Kestrel, biorac ten slub ozeni sie tak na prawde z tesciowa i tesciem, bo to oni graja glowne skrzypce, a reszta nie bedzie miec nic do gadania... :roll:
PonuraZniwiarka69
Offline

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

Avatar użytkownika
przez Arhol 10 lip 2014, 22:28
PonuraZniwiarka69, to też mówie D:... I sie zgadzam
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez marekpb 10 lip 2014, 22:29
PonuraZniwiarka69 napisał(a):
marekpb napisał(a):Teściowa nasyła na mnie proboszcza, żąda, żebym chodził na jakieś "Msze Misyjne", przy każdej okazji mówi na głos, że oczekuje mojego nawrócenia do czasu ślubu.

A to z Ania sie zenisz czy z tesciowa? Co na to narzeczona? Ma w ogole swoje zdanie, ktore wypowiada przy rodzicach czy przytakuje, kiedy o tym mowia?


Tak, ja wiem, z kim się żenię przecież! :D Co na to narzeczona? Ona bardzo by chciała, żebym się nawrócił. W tej sprawie jest za rodzicami, chociaż, jak twierdzi, jest już zmęczona gadaniem na tej temat przy KAŻDEJ okazji, kiedy spotykamy się z jej rodzicami. Problem polega na tym, że jak ona powie rodzicom, żeby przestali już tak robić, to usłyszy: "Głupia i młoda jesteś, lepiej nawróć narzeczonego, to nie jest przypadek, Bóg tak chce". Oni naprawdę wszyscy wierzą, że mnie nawrócą ;). Po prostu teściowie mają Anię za gówniarę, to widać. Ona może ich upominać, prosić ich, zwracać uwagę - oni to odbierają jako ględzenie głupiutkiej dziewczynki.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 lip 2014, 19:07

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lip 2014, 00:15
Marek Ty chyba nic nie zrozumiales z naszych postow...jak Twoja panna caly czas przytakuje rodzicom i siedzi u nich w kieszeni to raczej sie nie odetnie. Wiec jezeli chcesz zyc w czworokacie to sie zen zanim to rozwiazesz i sluchaj co mowia tesciowie. Nie rozumiem po co sie tutaj pytasz, w ogole znowu zaczynasz bo tesciowa..a Twoja narzeczona to niemowa, ze nie moze jasno postawic sprawy, niech idzie do pracy i zacznie zyc swoim zyciem z nie z tesciami jak i Ty.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez marekpb 11 lip 2014, 00:31
Racja. Koniec marudzenia. Odezwę się za kilka dni. Dziękuję wszystkim jeszcze jeden raz!!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 lip 2014, 19:07

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez Renya 12 lip 2014, 18:16
Drogi Marku,
Rozumiem, ze bardzo kochasz swoja dziewczyne i dlatego w miare pokornie znosisz jej rodzicow.
Wiekszosc przedmowcow radzi - rzuc dziewczyne, nic sie nie zmieni. Ty jakos tak nie do konca nam wierzysz. Kwestia taka, ze ci, co tak radza, pewnie sa troszeczke starsi i nie raz takie historie widzieli. Tak jak ja. Pewnie jeszcze wierzysz, ze bedzie slub, bedzie dziecko i jakos to sie pouklada. Otoz nie, po dziecku bedzie jeszcze gorzej. I potencjalne rozstanie bedzie 100 razy bardziej skomplikowane. Slub to jeszcze pikus, ale nad potomstwem sie MOCNO zastanow, bo to cie zwiaze z tymi ludzmi do konca zycia.
Pozdrawiam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 lip 2014, 23:15

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez marekpb 13 lip 2014, 22:21
Gdzie mogę poczytać o takich sytuacjach, kiedy po ślubie sytuacja zrobiła się jeszcze gorsza? Potrzebuję jakichś konkretnych przykładów.
Rozmawiałem z narzeczoną bardzo dużo na ten temat. Trochę postawiła się rodzicom i powiedziała im to i owo. Byłem pod wrażeniem.

Niestety, dzisiaj nasłano na mnie kolejnego księdza, a teściowa zapowiedziała, że "nasze dzieci to będą jej wnuki i mają być wychowane według tradycji". Była mała afera i wymiana zdań przy gościach na obiedzie. Pomocy... Chcę pokazać narzeczonej jakieś przykłady z życia innych. Macie coś? Proszę.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 lip 2014, 19:07

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2014, 00:42
marekpb, postawila i jakos tesciowa dalej ma slowo decydujace...tak jak juz pisalam bo to moj ostatni post w tym temacie, dopoki sie realnie nie postawicie i to obydwoje to raczej jak pisalam, bedziesz z tym zyl do konca zycia i to na swoje zyczenie. Sprawa jest prosta: Ty i narzeczona mowicie: ze to Wasze zycie, Wasze sprawy a jej matce nic do tego. Akurat "cienko" to widze bo Ty jakbys chcial a jednak nic nie wychodzi ;) a bo narzeczona to nie moze a Ty nie mozesz sie postawic no to skoro nie mozecie to sie pogodz z zachowaniem tesciowej.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Narzeczona i jej rodzice - może to ja przesadzam?

przez marekpb 14 lip 2014, 18:35
Teściowa "przegrała" jedną wojenkę po tym, jak narzeczona się postawiła. Nie radźcie mi ucieczki. Tak nie może być, że zrezygnuje z najlepszej dziewczyny świata dlatego, że jej matka ma trochę kuku. Trzeba walczyć, a nie od razu dawać za wygraną.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 lip 2014, 19:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do