Rozstanie, a silna wola.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rozstanie, a silna wola.

przez vegetagirl 06 lip 2014, 22:45
Witam Was bardzo serdecznie.
Czuję, że trafiłam w odpowiednią część forum.
Szukam pomocy. Wczoraj rozstaliśmy się z chłopakiem. Byliśmy ze sobą prawie 5 lat. Kochałam i Kocham Go takiego jakim jest.
Wczoraj dowiedziałam się, że prawdopodobnie ma syndrom DDA. :?:
Kłótnia nasza ciągnęła się od ostatnich dni marca. Powiedział mi wczoraj, że nie czuł, że nie jest dobrze od ostatnich 2,5 roku. Zdziwiłam się, bo nie kłóciliśmy się jakoś zażarcie. Raz Go owszem zawiodłam, że powiedziałam mojemu koledze, że podoba mi się jego sposób bycia (on zrozumiał, że całkowicie koleś mi się podoba i zostawię Go dla niego). Potem była kłótnia na imprezie, że zostałam sama w kącie klubu, a on poszedł z kumplami pić piwo. :(
Byliśmy przez ten czas w różnych miejscach, we dwoje zwiedzaliśmy. Ogromnie za nim tęsknię i boli mnie serce. Nagle zmienił się jako 20 latek (właśnie 2,5 roku temu), kiedy zmarł jego ojciec. Był to dla niego szok, bo to był zawał, a człowiek był zdrowy. Przez rok walczyliśmy razem, żeby wyszedł z depresji. Wyszedł, zaciągnęłam go na studia, by nie siedział w domu, robił coś. :(
Jego matka nas w sumie rozdzieliła, bo powiedziała, że jestem chyba dziwką i naprawdę go zdradzam, jeśli ciągle mam nawrotowe zapalenie pęcherza. Nie umiem tego przełknąć, ponieważ nigdy bym tego świństwa nie zrobiła. Nawet jeśli miałabym pokusy. Moje życie ograniczyło się do tego, że na 8 na uczelnię i do 15 siedziałam, wracałam do domu, zjadłam obiad, drzemka i nauka do rana (studiuję ścisły kierunek). Jeszcze jego matka mnie w ten sposób oskarżyła... A każdy weekend jemu poświęcałam. Cały wolny czas, aż rodzice mieli do mnie pretensje, że dom tylko jak sypialnię traktuję.
Wczoraj w nocy po rozstaniu napisał do mnie, że ma prawdopodobnie DDA. Mi się wydaje, że on cierpi na zaburzenie dwubiegunowe afektywne. Pewien okres (dłuższy) czasu, cieszy się życiem, chwilami. A byle zapłon uwalniał w nim to, co działo się prawie 3 lata temu... Nie żył tym co jest aktualnie, a tym, o co się kiedyś jako młodziki pokłóciliśmy.
Poprosił mnie wczoraj (dał sygnał), że chciałby mi się wygadać i potrzebuje psychologa.
Czuję, że Go Kocham i jestem w stanie mu wybaczyć, dać drugą szansę, ale nie nastąpi to szybko. Po tym, jak jego matka dała mi aluzję, że jestem "dziwką", myślałam, że mi serce pęknie, bo on jeszcze poparł jej przepuszczenia.. (nie był pewien) :why: . Już wszystko mu się mieszało. Ryczałam cały wczoraj dzień, moja matka wzięła mnie do psychologa, żeby to się kolejną głupią próbą nie skończyło. :(
Tęsknię za nim, jestem w stanie mu wybaczyć, ale potrzebuję czasu. Moje serce jest dla niego otwarte, jednakże ja sama potrzebuję czasu by "odetchnąć" od tego szoku. Sądzicie, że jeżeli mu pomogę, dam szansę na rozmowę, pójdziemy do psychologa, to warto budować życie od nowa? Zaznaczę, że nie chcę zbytnio się z jego matką widzieć. Przynajmniej przez najbliższy czas. Jedyne co mnie wtedy trzymało, to jego starsi bracia, którzy byli wtedy w domu i stanęli jak dęby w mojej obronie...
Liczę na jakąś Waszą radę,
Pozdrawiam,
Alex. :why:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2012, 21:07

Rozstanie, a silna wola.

przez Saraid 07 lip 2014, 08:07
vegetagirl, Witaj by pomoc drugiej osobie sami musimy być silni i zdrowi to raz ,jego matka Cię oskarża może zwyczajnie jest zazdrosna o syna?stąd te głupie oskarżenia ,trzecie sprawa On się musi leczyć i to intensywnie oczywiście że z czasem jak Ty poczujesz się na siłach możesz go wspierać .Daj sobie czas i zadbaj o siebie najpierw bo Ty także jesteś ważna w tym wszystkim nie tylko On.
Saraid
Offline

Rozstanie, a silna wola.

przez vegetagirl 07 lip 2014, 21:38
white Lily, ja w sumie sama prawdopodobnie choruję na coś w stylu nerwicy, ponieważ mam często nerwobóle i bóle brzucha. Jestem w stanie dla niego przenieść góry. Czuję, że to nie on, a jego matka to rozchrzaniła. Czemu? Nie wiem. Zawsze z tego co wiem mówiła o mnie dobrze i z dnia na dzień "coś".
Tęsknię za nim i chcę mu pomóc. I jestem w stanie mu wybaczyć. Pada pytanie, czy znów zostanę tak potraktowana i czy gdy mu pomogę z psychologiem jest jakieś światło nadziei byśmy do siebie wrócili.
Nie działo się źle, chłopak mając DDA widzi parę rzeczy inaczej niż ja.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2012, 21:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozstanie, a silna wola.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 19 lip 2014, 17:23
vegetagirl, jego matka czy nie, ale chłopak nie stanal w Twojej obronie...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do