Dominujący-uległa

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dominujący-uległa

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 22 maja 2014, 10:50
Jestem osobą bardzo pewną siebie, mam swoje zdanie na każdy temat, ciężko mnie przegadać, więc od zawsze fascynowali mnie mężczyźni, którzy wykazywali się silniejszym charakterem ode mnie. Lubię męskich, dominujących mężczyzn, bo jest to dla mnie podniecająca perspektywa, ale nigdy nie miałam okazji bycia w takiej typowej relacji pan-uległa, aż do teraz.

Zawsze spotykałam się z tym, że facetom WYDAJE SIĘ, że są dominujący, a jak przychodziło co do czego, okazywało się, że myślą tak, bo w seksie wolą być na górze,czy coś w tym absurdalnym stylu. Niedawno jednak poznałam mężczyznę, który mi się podoba i to bardzo. A ja jemu. Tylko właśnie jest on dominujący w całym tego słowa znaczeniu, i choć w zwykłej rozmowie nie odczuwa się tego inaczej, niż przez czasami zwykły upór, to im dalej w las... no właśnie, a to rodzi pewne obawy. Bo nie wiem jakie z moich granic uszanuje w sferze intymnej, nie wiem na ile ja mogę sobie na coś pozwolić, nie wiem co oznacza w ogóle bycie w takiej relacji, bo to ani związek, ani romans, jakaś hybryda. Dziwnie się czuję czytając wyznania, że kobieta nie "była z kimś", a "należała do kogoś". Z tego też co czytam bywają to relacje często długotrwałe, nie wiem też czy kończy się je tak normalnie, czy mogłabym ew tak po prostu odejść? Albo co jak kobietę coś zaboli w trakcie? Ustalać hasło bezpieczeństwa? Bez elementów sado-maso to chyba się tego nie robi...

Moje obawy związane są z niewiedzą. Dlatego pytania do Was:
Był ktoś z Was w takiej relacji? Jak je wspominacie? Polecacie kobietki, czy się rozczarowaliście? A panowie może by od strony technicznej mi przybliżyli?
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

Dominujący-uległa

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 maja 2014, 11:03
Dusiorek, Tobie chodzi o związek z dominujacym gosciem w typie macho czy DD ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Dominujący-uległa

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 22 maja 2014, 11:08
Nie wiem co znaczy DD, ale macho generalnie zlewam. Nie lubię pozerów. Mam na myśli konkretnie relację dominujący pan-uległa, to się chyba związkiem też nie nazywa.... niewiele o tym wiem, w zasadzie tylko z tej durnej książki 50 twarzy Graya, która wiadomo poziomem nie powala dlatego chciałam zasięgnąć więcej informacji, nim sie w to wpakuję.
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dominujący-uległa

Avatar użytkownika
przez Arhol 22 maja 2014, 11:10
Patrząc przez pryzmat historii wszelakich tego typu zalecałbym ostrożność i czujność,co byś nie stała się niewolnicą,służebnica,czy po prostu facet nie zaczął cie traktować za przeproszeniem jak szmatę. Zdarza się niestety że owa dominacja dzieli bardzo cienką linie graniczną z patologią.
Ale nie wiem,może owy gość to odstępstwo od reguły.
Oczy szeroko otwarte i w razie czego spierdala* ,coby w toksyczne uzależnienie od 2 osoby sie nie władować.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Dominujący-uległa

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 maja 2014, 11:36
Dusiorek, chyba najpierw Ty musisz sobie odpowiedziec, czego chcesz i oczekujesz, jakie masz granice, a co jest dla Ciebie absolutnym "no go"... omówić to gruntownie i wyczerpująco z ewentualnym Panem, bo jeśli zdasz się tylko na jego inicjatywę, to możesz w pewnym momencie sie bardzo nieprzyjemnie zdziwić.
To moje prywatne zdanie, nie poparte zadnym doświadczeniem z takiej relacji, gdyz kojarzy mi ona się z oddaniem komus kontroli nad sobą, co mnie skutecznie odstrasza. Ale może to tylko moje mylne wrażenia.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Dominujący-uległa

Avatar użytkownika
przez Raffuss 22 maja 2014, 12:01
bittersweet napisał(a):To moje prywatne zdanie, nie poparte zadnym doświadczeniem z takiej relacji, gdyz kojarzy mi ona się z oddaniem komus kontroli nad sobą, co mnie skutecznie odstrasza. Ale może to tylko moje mylne wrażenia.

To nie jest Twoje mylne wrażenie. W takiej relacji właśnie chodzi o pozbawienie się siębie na korzyść drugiej osoby.. choć ten opis jest w wielkim uproszczeniu.
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do