Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

przez Julianka88 21 kwi 2014, 18:39
Hej! Witam wszystkich bardzo serdecznie. Trafiłam tutaj, ponieważ borykam się z problemem na ten moment nierozwiązywalnym.
Od 6 miesięcy jestem w związku z Holendrem, którego moi rodzice (najbliższa rodzina również nie jest za mną) absolutnie nie chcą zaakceptować.
Jestem pomiędzy młotem i kowadłem, przeżywam istny horror i dramat, ponieważ nie chcę stracić mojej rodziny (i tak bardzo małej), jak i człowieka, który poszedłby za mną w ogień.
Niestety jeśli dalej będę z tym człowiekiem, oni gotowi są nawet nie przyjść na mój ślub, ponieważ go nie chcą zaakceptować, raczej nie wyrazili się pozytywnie o jakimkolwiek spadku. Ojciec stwierdził, że jeśli się wyprowadzę, to on nie wie czy powrót do domu będzie możliwy. (Stety, niestety dalej mieszkam w ich mieszkaniu.) Rodzice nawet nie chcą go poznać, ponieważ stwierdzają, że nie ma to sensu, jeśli już kiedykolwiek mieliby się z nim zobaczyć to w jakimś konkretnym celu, a teraz na razie takiego nie ma. Nie dogadają się z nim i nie będą mieć o czym z nim rozmawiać. Twierdzą, ze będą koło siebie siedzieć jak obcy ludzie i będą się z nim źle czuć i on się z nimi będzie źle czuć. Rozmowy przez tłumaczenie według nich to żadne rozmowy. Nie wierzą w to co mówi, że zostanie w Polsce. Boją się, że jeśli zmieni się ustrój, to może praca tutaj już nie będzie możliwa, będą wizy itp. (Czy to nie normalne, że tego na razie nie może wiedzieć?) Boją się, że mnie wywiezie do Holandii i oni stracą jedyną córkę, na którą i dla której całe życie poświęcili i pracowali i próbują wrócić do Polski. Według nich związek z obcokrajowcem nie ma żadnych szans na przetrwanie, bo jest to inna kultura. Twierdzą, że jeśli on by mnie kochał, to by powiedział, ,,że jestem Holendrem, ja nie wiem czy ty chcesz się ze mną wiązać, bo z tego mogą być jakieś problemy’’. Oni są katolikami i chcieliby, żebym miała ślub kościelny. Ja ani mój chłopak nie poszliśmy w tym kierunku. Jeśli będziemy mieć dzieci, to one nie będą wiedzieć kim są. Czy Polakami czy Holendrami. Wszystko to będzie powodować trudności w życiu, np. kiedy coś się stanie w jego rodzinie, będzie musiał lecieć do Holandii. Twierdzą, że przecież znam to po samej sobie, bo całe życie, byliśmy rozłączeni (Bo ja cały czas od czwartego roku życia z babciami w Polsce). I ja dalej chce kontynuować problem rozjechanej rodziny i pakuję się w coś, co doprowadzi do tego, że nasz majątek się rozleci. Potem stwierdzają, że ich majątek w obce ręce nie pójdzie. Nie akceptują też jego palenia papierosów i tego, że nie mówi po polsku. Musiałby się nauczyć świetnie polskiego, i ani to może też nie pomoże. Oni też nie zamierzają się uczyć żadnego nowego języka. Twierdzą, że muszę się zastanowić nad tym co będzie za 10 lat, 20, 40.
Czepiają się jego wyglądu, nie podoba im się. Twierdzą, że kompletnie do siebie wizualnie nie pasujemy. Uważają, że jego rozbita rodzina również daje mu jakieś wzorce (Jego rodzice rozwiedli się jak był bardzo mały, a potem matka też wyszła za obcokrajowca, z którym ma 2 dzieci i teraz z nim nie jest.)
Oczywiście zawsze dodają, że zrobię co będę chciała i że nie mogą mnie do niczego zmusić. I mam nie odbierać tego tak, że są przeciwko mnie. Chcą dla mnie jak najlepiej, nie chcą, żebym wpadła w jakiś dramat.
Myślę cały czas nad wyprowadzką, bo jak na moje lata już dawno to się powinno stać. Ale z drugiej strony, to ze mieszkam w ich mieszkaniu, pomaga im finansowo, bo płacę i czuwam nad mieszkaniem. Jeśli się wyprowadzę, to co najmniej mama będzie musiała wrócić do Polski, co jeszcze bardziej skomplikuje sytuację, bo tata sobie tam sam finansowo z kredytem i wszystkim nie poradzi. A ja też czuję i kocham moich rodziców i nie chcę sprawiać im bólu i przyprawiać kłopotów.
Tymczasem mój chłopak cały czas prosi o pozdrawianie moich rodziców, wiele razy próbował zaaranżować spotkanie, do którego nie doszło, między innymi dlatego że mieszkają za granicą i przyjeżdżają do Polski dość rzadko. Nawet dwa razy przesłał jakiś drobny prezent mojej mamie. Nie ma też na razie żadnych planów co do wyjazdu. Ma tutaj świetną pracę, jest wybitnym pracownikiem, robi karierę, niedawno dostał też awans i zarabia więcej niż moi rodzice razem wzięci za granicą. W jego rodzinnym kraju nie jest to możliwe. Nigdy nie miałam tak opiekuńczego faceta, tak dbającego i interesującego się moimi problemami. Kocham go, jestem z nim szczęśliwa, mimo kilku naszych osobistych, wspólnych problemów jakie mamy. Ale potrafimy o nich rozmawiać, nigdy niczego nie zostawiamy, zawsze wszystko wyjaśniamy. Jest w nim coś specjalnego, czego nie było u innych mężczyzn których znałam.
Czy jest tu ktoś, kto był w takiej sytuacji? Może jest jakiś sposób na rozmowę? Jak to rozwiązaliście? Jaki tu jest najlepszy złoty środek?
Ja odchodzę od zmysłów, cała ta sytuacja śni mi się po nocach, płaczę.
Będę wdzięczna za pomoc z całego serca.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 kwi 2014, 15:38

Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 kwi 2014, 19:07
Przeciez to normalne ze dziecko dorasta i wyfruwa z gniazda zakladajac swoja rodzine. Obojetnie gdzie obojetnie z kim byleby bylo szczesliwe. Moje dziecko od paru lat tez mieszka za granica i dajemy rade. Latamy do siebie, gadamy przez fejsa, wiadomo tesknimy ale akceptuje jej wybor bo widze ze dobrze jej tam.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 kwi 2014, 19:46
Julianka88, Masz jakąś prymitywną rodzinę, zamiast się cieszyć że córka znalazła miłość i to na pewno o większych perspektywach niż przeciętny Polak. To co piszesz o rodzicach to już nie żaden patriotyzm tylko szowinizm, przez Holender to nie żaden Arab, czy Pakol z mizoginistycznej kultury tylko z cywilizowanego kraju gdzie Polacy jeżdżą masowo za chlebem. A Ty w Holandii mieszkasz czy gdzie, bo nie w Polsce z tego co wywnioskowałem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 kwi 2014, 20:25
Moja ciocia koło 70,ma trzy córki jedna ma po 40.Mieszka we Włoszech z mężem Włochem.Ciocia do dziś tego nie akceptuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

Avatar użytkownika
przez cyklopka 21 kwi 2014, 22:30
Problemem nie jest chyba to, czy facet jest Holendrem, Murzynem czy Marsjaninem, ale to, że rodzice są chorzy na myśl, że cokolwiek w twoim życiu mogłoby wyglądać inaczej, niż sobie wymyślili.

Do tego nie ogarniam tego, że mają jakiś problem z obcokrajowcami, skoro sami pracują za granicą.

Niestety nie byłam w podobnej sytuacji tylko w dokładnie odwrotnej - moi rodzice trochę idealizowali mojego byłego faceta zza granicy i papierosy mu w Polsce kupowali, bo dwa razy tańsze (palacz palaczowi zaufa) i nawet moja nadopiekuńcza znerwicowana matka się czuła spokojnie, kiedy wyjeżdżałam. Cholera wie, może wtedy miała po prostu lepiej dobrane leki.

Generalnie jeśli związek jest normalny, ufasz facetowi i macie jakieś wspólne plany, to trzeba za tym iść. A skoro on mieszka i pracuje w Polsce to nie widzę przeciwwskazań, żeby sobie wykupił jakiś kurs polskiego, nawet nie ze względu na twoich rodziców tylko dla siebie.

Z doświadczenia wiem, że w rozwiązywaniu problemów mieszkaniowych narzędzia z dziedziny psychologii się nie przydają, a ustawić coś w głowach osobom trzecim, to też zadanie ponad siły.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7961
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

Avatar użytkownika
przez zima 21 kwi 2014, 23:51
Julianka88, nie podejmuj pochopnych decyzji. daj Waszemu związkowi jeszcze trochę czasu.
Jak to jest u Holendrów? Że jak chce polskie obywatelstwo to musi się ohajtać?

dziecko raczej byłoby bilingualne-jak to w praktyce wychodzi to nie wiem.

dobrze zrozumialam ze rodzice za granicą? skoro zostawili wlasne dziecko w kraju to czemu teraz chca miec jakikolwiek wpływ na nie? na to zdecydowanie za późno- powinni byc swiadomi konsekwencji.

chlopak holender ma wieksze perspektywy w Polsce? podchodziłabym z rezerwą do tego co mówi.
Nie akceptują też jego palenia papierosów i tego, że nie mówi po polsku.

no jak do tej pory nie mówi to nikle szanse ze wykaze odrobinę zainteresowania i się nauczy. osobiscie to dziwne dla mnie są takie sytuacje ze ktos mieszka w innym kraju i nie potrafi tego języka. Jesli tak to raczej nie planuje zagrzać duzo miejsca w tym kraju.

jakie religie wyznaje kazde z Was?
czy wiesz cos wiecej na temat relacji jakie panowaly w jego rodzinie? osobowosci matki/ojca i ich radzeniu sobie z przeciwnosciami losu? jakie oni mają do tego wszystkiego podejście?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 kwi 2014, 00:48
chlopak holender ma wieksze perspektywy w Polsce? podchodziłabym z rezerwą do tego co mówi.


a czemu nie?
Ma tutaj świetną pracę, jest wybitnym pracownikiem, robi karierę, niedawno dostał też awans i zarabia więcej niż moi rodzice razem wzięci za granicą.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do