Czy libido kiedyś wzrośnie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez Nerwicówka89 18 kwi 2014, 00:30
Hej. Mój chłopak choruje na depresję. Ja zresztą też, leczę się już od kilku lat. Sama z aktywnością seksualną o dziwo nigdy problemów nie miałam. Ochota była zawsze, czy to przy paroksetynie, czy wenlafaksynie, widocznie mam już taki temperament ;) Mój chłopak ma 36 lat. Początki depresji bardzo wyraźnie obniżyły mu libido, na początku naszej znajomości miał ochotę ciągle:P potem unikał zbliżeń, a teraz od jakiegoś miesiąca bierze leki- citabax i miansec. Powolutku czuje małą poprawę nastroju, tematyka sexu jednak w ogóle go nie interesuje. Ostatnio zastanawialiśmy się, czy w ogóle libido powróci, czy może depresja + leki już pogrzebały temat. Będzie chodził na psychoterapię, aby znaleźć przyczyny depresji, ale zastanawiamy się, czy w ogóle jeszcze kiedyś będzie miał ochotę na podjęcie normalnej aktywności seksualnej. Wiadomo, że przy takich sprawach potrzebny jest czas i cierpliwość, ale wolałabym wiedzieć, czy osoby zmagające się z takimi problemami wracają do sprawności, czy raczej jak już im zobojętniał sex, to tak zostanie... Może będziemy musieli pomyśleć nad jakimiś stymulantami... Przy całej tematyce depresji akurat martwienie się sexem wydaje się dość błahym problemem, a jednak jest to też istotne... Dość przykra sytuacja, czuję się nieatrakcyjna mimo zapewnień, że to nie moja wina i ogólnie chyba każdej dziewczynie smutno jak nie pociąga swojego faceta, a kiedy sama próbuje coś zaaranżować to się spotyka z niecierpliwym "Przestaaań". :(

PS.Widziałam podobny tem. "seks z osobą chorą na depresję", ale mnie bardziej niż temat pobudzania faceta, który nie chce, ciekawi sam fakt, czy oziębłość wywołana depresją i lekami w ogóle mija czy to już trwały uszczerbek... Niemniej jednak, jeśli założyłam coś zbędnego, to z góry przepraszam :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 00:13

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez essprit 18 kwi 2014, 01:29
To jest efekt leków ! i nic oboje nie wskóracie z tym ...

Wróci do normy, w sytuacji zakończenia leczenia farmakologicznego.
Zeby Wam ;) całkiem życie sex. nie padło do tego czasu, to można prosić psychiatrę o np.: viagrę albo modyfikacje w dawkach/typach leku.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez paya22 18 kwi 2014, 07:26
Na Twoim miejscu nie łudziłabym się, że "Wróci do normy, w sytuacji zakończenia leczenia farmakologicznego.", z depresji tak łatwo sie nie wychodzi.
Wiem coś o tym, sama przez to przechodziłam ( mi udało się wyjść z anoreksji i bulimii, a leków praktycznie nie brałam - sama psychoterapia), a mój facet od wielu lat zmaga się z depresją. Straciłam nadzieje, że kiedykolwiek między nami będzie dobrze w sprawach seksu.

On nie ma na mnie ochoty, raz na kilka miesięcy podczas wyjazdów się zmusza, a i tak nic z tego nie wychodzi.
Czuję nieatrakcyjna, brzydka, niekochana, czuje strasznie, bo własny facet nie ma na mnie ochoty.
Zasypiam rycząc w poduszkę.

Czekam na majówkę i nasz krótki urlop, może coś się zmieni, gdyż tak twierdzi.

PS. jestem autorką wątku zwi-zek-i-seks-z-chorym-na-depresje-t47003.html przeczytaj jeśli masz czas, myślę, że mamy podobny problem ze swoimi facetami
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 gru 2013, 21:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez Nerwicówka89 18 kwi 2014, 09:05
Paya22- własnie czytałam Twój wątek i mnie zmartwił... Pamiętam jak na początku miałam do niego pretensje, że o sex mu tylko chodzi a teraz tęsknię za tamtymi chwilami ;) To faktycznie straszne, jak własny facet nie chce cię tknąć, mam wrażenie, że muszę być brzydka strasznie albo obleśna, skoro nie ma na mnie ochoty :/
Wiem, że nie ma nikogo innego, nie ogląda porno, powiedział mi, że w ogóle nie myśli o sexie po prostu, rozmawialiśmy parę razy, a ja z drugiej strony nie chcę naciskać, bo mam nadzieję, że po jakimś czasie terapii problem się rozwiąże.
Jeśli chodzi o viagrę i inne leki, nie pójdzie na to, i tak miał problem, żeby brać psychotropy, bo nigdy żadnych leków nie brał i nie lubi się faszerować. No i ja też nie chciałabym w niego pakować leków. Miałam po prostu nadzieję, że sytuacja się unormuje z czasem sama...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 00:13

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez psychidae 18 kwi 2014, 10:03
czołem
niech pogada z lekarzem - niestety leki z grupy ssri powodują spadek libido i impotencję
można spróbować zmienić citalopram (ssri) zmienić na jakiś inny lek - inna grupa

z depresji da się wyjść, często mija sama (wyjątek endogenna depresja - a skoro będzie szukana przyczyna to raczej nie ona)
w przypadku farmakoterapii stosuje się ją pół roku od ustąpienia objawów depresji

myślę, że szczera rozmowa z lekarzem może pomóc

pozdrawiam
psychidae
Offline

Czy libido kiedyś wzrośnie?

Avatar użytkownika
przez marwil 18 kwi 2014, 10:23
psychidae napisał(a):z depresji da się wyjść, często mija sama (wyjątek endogenna depresja


Nieprawdą jest, że nie da się wyjść z depresji endogennej. Mija jak każda inna depresja.

Niestety większość leków robi w tej sferze z ludzi inwalidów.
Lekami, które nie kasują libido, są np. Bupropion, Moklobemid, Trazodon.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1891
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez Reiben 18 kwi 2014, 10:47
Prawdopodobnie nie powinien był nawet zaczynać brać ssri, jak zresztą 90% ludzi tutaj (a przynajmniej nie brać długookresowo skoro brak rezultatu). Coraz bardziej utwierdzam się w opinii, że to leki wyłącznie dla osób z najcięższą depresją i wysokim ryzykiem samobója, nie uszczęśliwią ich ale otępią i załączą efekt 'whatever' żeby rodzina mogła spokojniej spać.
Nie idzie się do typa spod budki z piwem na wykład z astrologii więc ciężko zrozumieć po co idzie się do psychiatry z depresją, on nie ma pojęcia co robi, przepisze Ci wszystko co się da byle w portfelu się zgadzało, z jednym wyjątkiem- jeśli jest równocześnie psychoterapeutą to sprawa wygląda 180 st. w drugą stronę i będzie się upierał, że leki niewiele dadzą i konieczne są sesje psychoterapii u niego :>
Swoje teorie o niedoborze serotoniny w depresji to koniowi mogą wmawiać bo już dzieciak z podstawówki połapie się, że go w uja robią sprowadzając całość problemu w niezwykle złożonym mózgu do takiego banału.
I to już któryś kolejny temat w niedługim czasie kiedy kobieta pisze o aseksualnym partnerze po ssri, a wcześniej góra wypowiedzi facetów w necie w podobnym tonie, tak duża, że nawet biorąc pod uwagę skalę stosowania tych leków na pewno nie jest to efekt uboczny w rubrykę rzadko a prawdopodobnie najczęstszy i najbardziej pewny. Imho największy wpływ ma długość stosowania ssri a nie dawka, sam dopóki brałem do 3 miesięcy nie obserwowałem żadnych zmian, dopiero po 'kuracji' trwającej nieprzerwanie prawie 8 miesięcy i najczęściej w max dawkach obserwuję spadek libido, pewnie jest to nieporównywalne bo nie posiadam partnerki a to działało by bardziej stymulująco ale ogólnie rzekłbym, że poczucie potrzeby seksu spadło z 1/tydz. w okresie silnej depresji na 1/3 tyg. po lekach i taką sobie depresją a bardziej stanem rezygnacji.
Będąc na miejscu Twojego faceta zmniejszyłbym dawkę ssri do minimum a najlepiej po czasie je wypierdolił, pomyślałbym o diecie, wyrzucił wszystko mocno przetworzone, ranek zaczynał od jajek, włączył suplementy tj. witaminy, minerały i l-argininę. Nie rozumiem jego toku myślenia, to jak będzie miał infekcję bakteryjną to antybiotyku też nie weźmie bo nie chce się faszerować, tzn. rozumiem, że nie chce viagry, to zresztą chyba lek na robienie drewnianego kołka z fiuta i żeby pan po 70-tce mógł krzyknąć 'yes, i can!' ale już taka suplementacja l-argininą to jak jedna tabl. witaminy c jesienną porą. No i powinien postawić na sport imho, bieganie i ćwiczenia siłowe, nie mam pomysłu co innego można zrobić, a i tak czytając co napisałaś podejrzewam na nic z tych rzeczy Twój partner nie będzie miał ochoty, albo ma już głęboko sprawę seksu dzięki kastracji umysłowej i genitalnej po ssri albo jest to dla niego sprawa wstydliwa i ucieka od konfrontacji z nią.
Reiben
Offline

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez paya22 18 kwi 2014, 14:03
To faktycznie straszne, jak własny facet nie chce cię tknąć, mam wrażenie, że muszę być brzydka strasznie albo obleśna, skoro nie ma na mnie ochoty :/
czuje to samo, a jednak go kocham i wiem, że on kocha mnie chociaż nie tak jak bym tego chciała :(
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 gru 2013, 21:43

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez Luki_is_back 18 kwi 2014, 14:25
Ja bardzo sobie chwalę obniżone libido po lekach ssri.
Czuję przynajmniej, że to ja rządzę moim popędem, a nie popęd rządzi mną. Myślę dużą głową, zamiast małą główką. Czy facet ma myśleć 80% czasu o seksie, żeby być facetem?
Są różne życiowe sytuacje, czasem seks jest wykluczony, chociażby ze względu na chorobę. To taki test dla związku. Można sobie okazywać czułość i miłość bez kopulacji.
Inna sprawa, że ja zawsze bym mógł, nawet na tych tabletkach, problem tylko przekonać małżonkę :)
Luki_is_back
Offline

Czy libido kiedyś wzrośnie?

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 18 kwi 2014, 16:48
Moje libido jest baaaaaaaaaaardzo niskie a mojego chłopaka bardzo wysokie. W tej sprawie się nie dogadujemy. Boję sie że przez to może rozsypać się nasz związek.
Moje słabe libido oczywiście wiąże z depresją i lekami. Czy to kiedykolwiek minie, jak, skoro leki mam przyjmować całe życie. :(
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Czy libido kiedyś wzrośnie?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 18 kwi 2014, 16:56
ja to juz sobie nawet takich pytań nie zadaję. Jest ochota to ją wykorzystuję , nie ma ,to obrót do poduchy i kimono . Zresztą co za często to też niedobrze . Raz na dwa tygodnie byłoby u mnie w sam raz i Ok , ale czasem i tego nie ma .A były takie czasy ,że i codziennie mógłem ,,, starość nie radość . A może ta Paroksetyna to tylko moje tłumaczenie . Srał pies , dopóki Wacuś staje to chyba jednak mogę. A jakbym nie mógł ( wypluć ) to też płakac nie będę ( swoje już porżnąłem ;) )
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9009
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez Marian_Paździoch 18 kwi 2014, 16:59
Zgadzam się z Luki_is_back. Zresztą te wasze związki są chyba bardzo ubogie emocjonalne, skoro ich filarem jest życie seksualne. Jeżeli tego głównie oczekujecie od związku, to życie z facetem w depresji jest błędem. Na czym opieracie taki związek? Na chęci bycia z kimś, na strachu przed samotnością?
Nie rozumiem też jednego - skąd ten bek w poduszkę, skoro wiecie, że brak ochoty na seks to objaw depresji, a nie waszego braku urody? Skoro o tym wiecie, to wasze beczenie chyba nie wywodzi się tylko z "poczucia byciem obleśną"? Oczywiście jeśli myślicie racjonalnie. Jeżeli tak, zastanowiłbym się, czy jest sens życia w związku z człowiekiem, przez którego beczycie. Na moje oko bardziej tu chodzi o brak satysfakcji z pożycia seksualnego, które stanowi dla was taką wagę.

-- 18 kwi 2014, 16:16 --

Szczerze mówiąc, widząc na swój temat takiego posta jak ten autorki, od razu skończyłbym związek.
Marian_Paździoch
Offline

Czy libido kiedyś wzrośnie?

Avatar użytkownika
przez manbearpig 18 kwi 2014, 17:47
Marian_Paździoch napisał(a):Szczerze mówiąc, widząc na swój temat takiego posta jak ten autorki, od razu skończyłbym związek.
żeby coś skończyć najpierw trzeba zacząć :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
07 mar 2014, 22:16

Czy libido kiedyś wzrośnie?

przez Nerwicówka89 18 kwi 2014, 20:15
Nie oszukujmy się, sex też jest wazny. Jak zrobimy potomków? Przez pączkowanie? :P
Oczywiście, że chcę z nim być mimo to, ale chciałabym wiedzieć właśnie, czy jakoś go stymulować do ćwiczeń, innego odżywania itp., czy po prostu już się nic nie da zrobić i nie zaznam już nic w tej sferze życia. Widzę po poście Reiben, że można go zachęcić do robienia czegoś, co może poprawić sytuacje.
Jestem normalną kobietą, nie zakonnicą ani kimś aseksualnym, więc zadaję takie pytania. Za dużo seksu w życiu nie zaznałam:P Dość długo wcale, więc nikt nie może mi powiedzieć, że mi tak brakuje, bo jestem przyzwyczajona do "używania sobie", umiem żyć bez tego, ale nie zamierzam się czarować, że życie w celibacie nie będzie dla mnie żadnym problemem. I to chyba całkiem naturalna reakcja.
Nie beczę z tego powodu, ale przeżywam snując domysły (również jak często się zdarza u kobiet, zwłaszcza, które same walczą z różnymi chorobami psychicznymi) : "Czy to na pewno ta depresja? Niby tak mówi. Ale jeśli nie? A jeśli tak, to już nie minie? Ciekawe jak u innych".
Jest między nami duża więź emocjonalna, wytworzyła się na długo zanim poszliśmy do łóżka, bo nie wyobrażam sobie seksu z kimś, do kogo nie czuję czegoś więcej niż chuci, mimo że on ma ochotę i nalega, więc wypraszam sobie również komentarze typu, że widocznie sex jest dla mnie najważniejszy w związku i że sfera emocji nie istnieje. Z góry dzięki ;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 00:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do