mam obsesje na punkcie jego byłej żony i o niej myślę

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

mam obsesje na punkcie jego byłej żony i o niej myślę

przez karolinaoliwia89 17 mar 2014, 19:13
Mieszkam z moim partnerem i naszymi dziecmi z poprzednich zwiazkow.
Jemu zostaly przyznane prawa do opieki nad ich synkiem poniewaz jego byla zona to alkoholiczka
(potwierdzone opinia lekarzy, badaniami, byla na odwyku, miala wszywki).
Partner opowiadal mi ze wytrzymal z nią 10lat, poniewaz ją kochal i chcial zeby dziecko mialo pelną rodzinę, nie kazal jej pracowac, dawal jej na fryzjerke, ubrania, zawsze byla zadbana.
Mieli slub koscielny. Pozniej pod koniec gdy zaczela mocno pic i juz nic nie pomagalo zdradzila go nawet a on jej wybaczyl i mieszkali dalej razem, wozil ją na odwyki, probowal pomoc, ale bez skutku, nie mogl jej pilnowac 24/h poniewaz musial pracowac na rodzine.
Nie wytrzymal i rozstali sie.wyrzucil ją z domu, jej rzeczy zawiozl do jej matki-alkoholiczki.
Jego synek poczatkowo mowil mi bardzo wiele o swojej mamie (jednak nie mowil zadnych jej zalet lecz tylko opowiadal fragmenty z ich życia gdy bylo źle typu " mama mnie zostawiala samego w domu i chodzila pijana " albo :" mama leżala pod domem na trawie pijana a tato wzywal na nia policje" albo mowil " a wiesz cos ci powiem: jak mama byla pijana to sie jej balem, ale jak nie pila to nawet patrzyla jak gram na playstation, grala czasem ze mną":)
caly czas mysle o niej np. czy robie cos lepiej czy gorzej...
PO kilku miesiacach mieszkania razem jego synek sam stwierdzil ze chce mowic do mnie mamo, poniewaz ta biologiczna go nie odwiedza (jedynie jak sobie przypomni o nim to wypisuje smsy typu " prosze daj synka do telefonu "-i wtedy robi dziecku przez tel nadzieje na to ze niby przyjdzie i obiecuje ze go odwiedzi a nigdy nie odwiedzi".)
powiedzial ze nie chce mowic do mnie po imieniu, bo wszscycy koledzy mowia do mam "mamo" a nie po imieniu, chlopiec przytula sie do mnie, odrabiamy razem lekcje, prowadze go do szkoly, bawimy sie, patrze jak on gra w gry, spacerujemy, czasem mu cos czytam.
Raz chlopiec poszedl po namowach do swojej biolog matki do domu (rodzina alkoholikow gdzie ich dzien zaczyna sie od picia) i po powrocie opowiadał o jakiejs rozmowie jego biolog matki i jakiegos faceta ze sprzedali cos kradzionego gdzies i ze maja na picie.
pozniej chlopiec opowiadal historyjki jak to nasluchal sie jak ukrasc np. aparat cyfrowy ze sklepu ...wiec stwierdzilismy ze wizyty w domu jego biolog.matki nie mają sensu, bo nie maja nawet celu edukacyjnego, matka sie z dzieckiem nie bawi, nie zajmuje.
To nie chodzi o pieniadze, ale o to ze ona przyprowadzila wtedy dziecko calkowicie przesmierdniete papierosami (dziecko ma astme i nie moze byc w takich pomieszczeniach)
dziecko mialo namieszane w glowie i uruchomily sie mu wspomnienia pt." co bylo kiedys".
Wiec moja "tesciowa" zaprosila pewnego dnia do siebie tą byla synową i nagadala jej
"nie wypisuj smsow i nie pros o spacery we trojke lub o zabieranie dziecka do siebie na meliny, dziecko jesli chcesz widywac to tylko tak jak sąd przyznal czyli niedziela od 10-15-16stej w domu diecka w pokoiku jego i juz." Dziecko bylo przy tej rozmowie by widzial ze mama sama nie chce go odwiedzac, by sobie nie robil nadziei zbednych ze jednak go odwiedzi
"tesciowa" jest bardzo za mną, jest pelna podziwu zreszta jak cala reszta rodziny ze ja moge tak dobrze traktowac nieswoje dziecko, ze staram sie, kupuje malemu, dobieram mu ubranka, staram sie by ladnie wygladal, by mial lekcje zrobione, by chodzil na zajecia dodatkowe, by nie gral caly dzien przy kompie.Cala rodzina partnera chwali mnie i zyczyli mi nawet łamiąc sie oplatkiem w Wigilie "byscie byli na zawsze razem"...
Noi w czym jest problem?? Skoro wszystko niby jest ok???
PROBLEMEM jest m.in. to ze;
1) Oni mieli slub koscielny, a my nie mamy zadnego...
To ja musialam namowic partnera na slub w usc,
Powiedzialam jemu ze zycie na kocia lape mi nie pasuje, ze jesli chce byc rzeczywiscie ze mna na zawsze jak twierdzzi to czemu z nia mogl miec slub a ze mna nie?!
wiec sie zgodzil po dluugiej rozmowie.Jego rodzice oczywiscie sie ucieszyli.
To chodzi gl o moj komfort psychiczny o to ze poczuje sie wyjatkowa i jedyna , ze skoro chce ze mna slubu to do niej nie wroci, to chce zyc ze mna:) i wiele innych arrgumentow mam ale nie o tym chyba temat.
2) kolejny problem to to ze caly czas mam wrazenie ze on chce bym byla taka jak ona...
Np mowi do mnie zebym sobie zrobila pasemka blond (a ja mam ciemny brąz jednolity)
i ze wg niego lepsze sa wlosy krotsze niz dlugie (ja mam dlugie a ona miala kerotkie)
Mowi tez czesto ze niby dla zdrowia powinnam schudnac (ważę 86kg a mam 167cm, a jego byla zona wazyla 54kg przy 158cm)
Nie mowil mi tego obrazliwie... ale czesto mowi ze niby dla zdrowia by nie miec zaawalu cholesterolu itp.
Pozniej ogladalam ich zdjecia na kompie (juz je usunal ze mną).Czulam sie od niej gorsza brzydsze wlosy, grubsza duzo...:(...
Caly czas sie zastanawiam tez co on w niej widzial, skoro:
nie odrabiala z dzieckiem lekcji, nie umiala ani dwoch zdan w j.ang czy niemieckiem nawet nie umiala sie przedstawic, nie umiala bawic sie z dzieckiem, wiem tez ze nigdy nigdy nie czytala dziecku bajki-ksiiązeczki, chodzila tylko z dzieckiem do kolezanek , pozniej pila, balowala,
w sexie z tego co mi mowil to rewelacji nie bylo.
A jednak mimo tych wszystkich wad i nic nie dawania od siebie on z nia byl 10lat!
Mowil mi ze on lubi i woli tyakie jakby gorsze, biedniejsze kobiety, moze sie poczuc ze im pomaga, ze im kupuje, czuje sie wtedy wazny, mowil ze taka nie ma tez mega duzych wymagan nie wy,maga wakacji w egipcie itp., bedzie cieszyla sie z wypadu nad jeziorko i z grilla na dzialce...

a jak wyglada nasze zycie??
On chodzi do pracy, pracuje duzo bo po 11-12godzin od poniedz do piatku, czasem w soboty jak ma super platna prace to tez pojdzie na kilka godzin.
Ja siedze na codzien z dziecmi w domu, przykladam sie do pracy w domu
(nie siedze napewno przed tv i nie ogladam wszystkich seriali, lecz o 7dmej wstaje zaprowadzam małego do szkoly, wracam, po drodze czasem zakupy -cos na obiad, pozniej sprzatam, ogarniam pokoje, gotuje, wieszam prania na strychu, prasuje, lubie miec wszystko idealnie poukladane, dopiero gdy wszystko zrobie zaprosze kolezanke taka z dzieckiem )
albo gdy partner juz wroci to moge gdzies wyjsc sama na miasto np. do galerii.
On chetnie zostanie z dziecmi nawet gdy jest po pracy zmeczony.
Zawsze mi pomoze ; odwiezie do lekarza, zawiezie dzieci na zajecia dodatkowe, pojdzie na zakupy, w weekendy jedziemy na wycieczke czesto jezioro, lasy, gory, zakupy, sala zabaw, basen, czas w domu jak spedzamy to np. film, wino, jakis drink,
On nie chodzi z kolegami po knajpach, nie szweda sie nigdzie, tylko praca dom i rodzina.
Do dzieci idealnie sie nadaje i ma mega cierpliwosc...

Ja jednak mimo wszystko boje sie ze jego byla zona np. wyjdzie z alkoholizmu i bedzie prosila go by do niej wrocil, ze bedzie prosila o spotkania we trojke a wtedy bedzie mu opowiadala jak bardzo zaluje i ze chce to naprawic...
ale czy to mozliwe ??? skoro jest juz ze mna i mieszkamy razem?
hmmm
Cala rodzina zeznawala w sadzie przeciez przeciwko niej, a ona by wrocila i co dalej? hmmm

Kolejnym moim zmartwieniem jest to ze jestem w trakcie rozwodu z moim poprzednim męzem ktory ma juz nowa partnerke i nowe dziecko...
Rozwod bez orzekania o winie, ja zlozylam pozew niestety w miescie gdzie jestem zameldowana ja a powinnam zlozyc w miescie gdzie zameldowany jest moj byly mąz i tam gdzie wczesniej mieszkalismy razem w trakcie malzenstwa....
Poszlam do sądu 6marca 2014r i byly maz sie stawil tez, nie bylo adwokatow ani swiadkow. tylko my sami, roz[rawa trwala tylko 15minut.
powiedzielismy zgodnie ze byly mąz placil alimenty i placić bedzie, jemu ta kwota pasuje i mi tez, ze kazdy z nas ma nowy zwiazek nowe zycie i ze chcemy rozwodu,
sedzina nas wysl;uchala i powiedziala na koncu jako wyrok:
"chetnie bym udzielila tego rozwodu ale niestety nie moge bo pani źle zlozyla ten pozew,
powinna pani zlozyc w wroclawiu a nie w walbrzychu, to nie wazne ze mieszka pani w walbrzychu i tu ma zaledowanie,

-- 17 mar 2014, 18:14 --

zamieszkiwaliscie we wroclawiu, nadal tam zamieszkuje pani byly mąz, tam musiala pani zlozyc pozew, a nie do nas, ale trudno, rozprawa sie odbyła, przeslemy te akta i wasze zeznania z dziciaj do sadu we wroclawiu , a ja zapytalam sedzinę :" czyli ja mam dalej nic nie robic tylko czekac na wezwanie juz wroclawia">??
a ona :" tak, ma pani nic nie skladac i czekac, moze bedzie wyrok zaoczny, a moze wystarczy ze tylko w celu formalnym sie stawicie do sądu we wroc i po sprawie"
byly mąz powiedzial ze na rozprawe nie przyjdzie juz i ze ma gdzies, ze jego zeznaania juz mają i on nigdzie chodzil nie bedzie!
ja sie teraz martwie ze nie dostane rozwodu, ze nie bede mogla wziasc slubu w usc z nowym partnerem , a planujemy na pazdziernik 2014r.
PROBLEMEM jest to ze partner sie nie martwi tym wogole, mowi ze ja paniikuje, ze pewnie przyjdzie wezwanie za ok 2m,iesiace max 3miesiace, a wg mnie gdyby partnerowi zalezalo na tym bym byla stanu wolnego, gdyby zalezalo mu na tym by wziasc ze mna slub w usc to by np. poszedl ze mna do adwokata cos sie poradzic nawet do darmowych porad prawnych cokolwiek a on nic...:(
aly czas czuje ze on kocha byla zone? dlaczego>?? poprostu :(
bo np. mowil mi wiele razy ze powinnam (niby dla zdrowia) schudnać,
bo kiedys jak byl zaspany to zamiast powiedziec do mnie po moim imieniu to wymowil jej imie i powiedzial jej imie...
kilka razy juz sie pomylil z imieniem:(...
potem przepraszam tlumaczyl ze to z przyzwyczajenia, ze jak 10lat sie z kims jest i sie jest zaspanym to sie mogl pomylilc...

pozniej denerowalo mnie znow jak powiedzial mi kiedys ze
-" ze mna sex ma lepszy niz z byla zoną bo ona nie robila pewnych rzeczy"...
(z jednej strony poczulam sie lepiej ze cos lepiej robie ale z drugiej to takie porownanie to glupia sprawa)
-kiedys porownal znow ze ja niby wg niego robie lepsze kotlety niz ona....
(znow niby pochwala dla mnie ale znow porownanie jakby myslal o niej???)

-- 17 mar 2014, 18:16 --

i nie wiem tez dlaczego ludzie niektorzy mysla ze jak facet samotny ojciec z dzieckiem
bierze do siebie pod swoj dach kobiete z jej dzieckiem to tylko po to by miec sex+obiadki?
dlaczego inne kobiety nie moga zrozumiec ze nie wszyscy faceci szukaja kobiet sukcesu-bisneswoman? tym bardziej ze mmy mieszkamy w malym biednym miescie
wiekszosc mysli ze jestem tylko sluzaca+pania sprzatająca:)
a dlaczego niektorzy nie moga zrozumiec ze niektorym kobietom w domu jest dobrze?
ze są przeciez kobiety ktore lubia gotowac, sprzatac prasowac i zajmowac sie dziecmi i dobrze im z tym....
ja do takich naleze.
i nikt mi nie wmowi ze jestem leniem, naprawde lubie to,
daje mi satysfakcje ze moge co rusz wymyslic inny obiad, ze mam zawsze popukladane posprzatane , ze jak ktos wpadnie niezapowiedziany to dom błyszczy i mam za to pochwaly.
Nie kazda kobieta ma satysfakcje z pracy,
Moj partner wlasnie to docenia, mowi ze lubi proste kobiety, ktore nie wymagaja nie wiadomo co, ze nie widzi jakos swojego zycia u boku bisneswoman itp.
ze on lubi miec posprzatane ugotowane, i gdyby mnie traktowal jako sprzataczke to np.
na dzien kobiet nie dalby mi kwiatow i karnetu -vouchera do sklepu. bym cos sobie kupila.. prawda?
zapytalam czy mnie kocha , powiedzial ze tak, ale ze z racji ze jest niesmialy, to nie bedzie mowil co chwilke kocham cie, nie bedzie co chwile przytulal bo taki jest i bedzie-tak tlumaczyl
Posty
12
Dołączył(a)
20 sty 2014, 23:43

mam obsesje na punkcie jego byłej żony i o niej myślę

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 17 mar 2014, 19:23
Nie orientuję się w ogóle w tych wszystkich sprawach urzędowych z rozwodami itd.
Ale bardzo miło się czyta, że taki dobry kontakt masz z jego synkiem i z nim. Myślę, że wszystko będzie w porządku :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

mam obsesje na punkcie jego byłej żony i o niej myślę

Avatar użytkownika
przez Candy14 17 mar 2014, 19:28
karolinaoliwia89, TY sie musisz zaczac leczyc... masz dziecko.
post1588422.html#p1588422
post1532780.html#p1532780
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mam obsesje na punkcie jego byłej żony i o niej myślę

przez alicja_31 17 mar 2014, 20:24
:lol:
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

mam obsesje na punkcie jego byłej żony i o niej myślę

Avatar użytkownika
przez aptasia 20 mar 2014, 14:28
karolinaoliwia89, a na punkcie swojego byłego meza tez mialas taka obsesje?
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do