Problem w związku

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 15:04
Witam,
mam dość poważny problem i zupełnie nie wiem, co robić. Jestem w dość krótkim związku z kimś, z kim mi jest dobrze. Jest jednak coś, co mnie boli i zastanawiam się nad przyszłością tego związku.
Otóż dzieli nas odległość, która w sumie nie jest duża- jakieś 35 km), jednak nie widujemy się w każde weekendy. Teraz już mam troszkę problem, bo ostatni raz spotkaliśmy się w andrzejki. Zawsze facet przyjeżdżał do mnie, bo zwierzył mi się, iż ma problem z ojcem alkoholikiem. Nie przeszkadza mi to w postrzeganiu faceta, nie zmieniłam zdania o nim, bo sama mam problem rodzinny. Ale co mnie martwi- on ostatnio nie przyjechał do mnie, bo pilnował ojca, obawiał się, by ten nie zrobił nic jego mamie. Kiedy jednak ja mu powiedziałam o swoich rodzinnych problemach, zaryzykowałam (bo mam problem z chorobą psychiczną w rodzinie i też nie jest mi lekko kogoś zapraszać) a on nie chce, bym go odwiedziła. Tłumaczy to tym, że wstydzi się, że nie chce, bym sobie o nim coś pomyślała i musiała oglądać jego ojca w stanie nietrzeźwym. Poczułam się, jakby mi nie potrafił zaufać, ja też nie wiem jak się u mnie zachowa członek mojej rodziny z pwoodu choroby ale mimo to postanowiłam zaprosić kogoś mi bliskiego do domu. Teraz nawet święta stoją pod znakiem zapytania, koleżanka mi doradza, bym zakończyła ten związek, bo nie wiem, czy w tym miesiącu się zobaczymy. Ale ja wiem, że będzie mnie to bolało i czuję się jak w pułapce- w którą stronę pójść, każdy wybór będzie zły.
__________________
Kolejny raz to samo. Umawia się, ja już spakowalam się a dziś rano info, że mam nie przyjeżdżać, bo ojciec pije. Mam takiego doła, bo niestety zaangażowałam się, gdy się poznaliśmy nie wiedziałam o alkoholiku w jego rodzinie. Wiem, że powinnam to zakończyć, ale to mnie bardzo boli a ja nie chcę cierpieć. Jestem głupia, bo tak czy siak będę cierpieć- przecież za tydzień może być to samo, co weekend to samo. I co, ani on nie przyjedzie (bo musi pilnować ojca) ani mnie nie zaprosi. Przecież nie da się zbudować niczego poważnego, widując się raz w miesiącu i ja to wiem, tylko dlaczego płaczę?
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

przez Bukowski 23 sty 2014, 15:33
Postaw sprawę twardo i porozmawiaj na poważnie, powiedz ze nie jesteś panienką na zawołanie i odwołanie. Twardo postawiona kwestia da mu impuls do namysłu.
Bukowski
Offline

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 17:30
Co bys zrobila gdybys przyjechala a jego ojciec dostal alkoholowego amoku i zaczal tluc jego matke?
aryzykowałam (bo mam problem z chorobą psychiczną w rodzinie i też nie jest mi lekko kogoś zapraszać)

jaka to choroba?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 18:13
Nie wiem, co bym zrobiła, on może przyjeżdżać do mnie, ja nie muszę tam być, tyle że nie może/nie chce matki zostawić samej. I to się będzie powtrzało, jak ojciec będzie miał ciągi. Nie wiem, co robić.
A choroba to schizofrenia, bardzo się bałam zapraszać innych ludzi, w przeszłości matka takie rzeczy robiła, że miałam myśli samobójcze poza tym anoreksję.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 23 sty 2014, 18:17
Standart. Jeden z moich ex nigdy mnie do swojej chaty nie zaprosił - też ma ojca alkoholika. A może ma żone... przyjaźnimy się ale zaczynam podejrzewać, że od dawna ma kogoś nawet wtedy gdy się ze mną spotykał.

-- 23 sty 2014, 18:22 --

Nie zaproszę cię bo: ojciec, matka, choroba, alkohol, bałagan, płonąca żyrafa - dla mnie to są wszystko ściemy a my baby łykamy jak młody pelikan rybę.
Jeśli ktoś o nas poważnie myśli i zależy mu na nas, otwiera przed nami drzwi do swoich domów, rodzin - do swojego życia.
Ja już nie łykam takich bzdur. Jak facet robi dziwne uniki to do widzenia, szkoda mojego czasu i energii!
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 18:29
Tyle, że byłam u niego w domu, dwa razy. W tym raz od sylwestra 31. do 3.01.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez bittersweet 23 sty 2014, 18:30
I co, ani on nie przyjedzie (bo musi pilnować ojca) ani mnie nie zaprosi. Przecież nie da się zbudować niczego poważnego, widując się raz w miesiącu i ja to wiem, tylko dlaczego płaczę?
Po pierwsze, on niczego nie musi - to jego wybór, ze pilnuje alkoholika. Zaraz będzie argument, że troszczy sie o matkę - ale domyslam się, ze jego matka jest dorosła kobietą od dawna pełnoletnią, i ona sama powinna sie o siebie troszczyć. To, ze tego nie robi to takze jest jej decyzja... ale w końcu ma pod reka syna, który sie poczuwa do interweniowania. Zachowanie Twojego chłopaka / czyli branie odpowiedzialnosci za czyny pijacego rodzica/ na kilometr smierdzi współuzależnieniem. Podejrzewam, ze Ty zawsze bedziesz dla niego na drugim miejscu, pierwsze zajmuje u niego patologia domowa, w której jest pogrążony... sama, wiesz z tej mąki chleba nie będzie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 18:32
Susannah, rozumiem.. jednak dziwne zachwanie schizofrenika jest bardziej bezpieczne niz nawalonego alkoholika. Jezeli juz na starcie zwiazku myslisz tylko o sobie zlewajac jego problemy i udajac ze nie rozumiesz dlaczego boi sie Ciebie zaprosic do siebie to cienko to widze. Pogadaj z nim o tym zebyscie sie czesciej spotykali niekoniecznie w weekendy i niekoniecznie u niego w domu. 35 km to mała odleglosc i chociaz na wspolny obiad mozna wyskoczyc

-- 23 sty 2014, 18:33 --

bittersweet, nie sadze zeby on byl swiadomym DDA a nieswiadomy poczuwa do opieki nad matka
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez libertynka 23 sty 2014, 18:41
zgadzam się z bittersweet, będziesz na drugim miejscu i na dłuższą metę tego nie zniesiesz, bo ileż można? poza tym on powinien szanować Twój czas i nie oczekiwać, że będziesz siedziała pod telefonem w gotowości na spotkanie. a bez regularnych spotkań trudno sobie wyobrazić budowanie związku. rozumiem jakieś chwilowe sprawy typu choroba czy coś, ale żeby taka sytuacja trwała non stop? on w ogóle nie jest gotowy do związku, niech sobie najpierw odpowie na pytanie czy ma na to czas i chęć. jeśli tak, to niech się zacznie stosownie zachowywać i angażować a nie tylko robić uniki i oczekiwać, że będziesz to cierpliwie znosiła.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez bittersweet 23 sty 2014, 18:50
bittersweet, nie sadze zeby on byl swiadomym DDA a nieswiadomy poczuwa do opieki nad matka
Candy14, dokładnie tak.
poza tym on powinien szanować Twój czas i nie oczekiwać, że będziesz siedziała pod telefonem w gotowości na spotkanie.
On podporzadkowal swój czas swoim rodzicom, wiec pewnie oczekuje od Susannah tego samego :?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 19:01
Wiec moze zamiast pretensji podsunac mu materialy o DDA, poszukac jakas grupe wsparcia?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez bittersweet 23 sty 2014, 19:31
Candy14 napisał(a):Wiec moze zamiast pretensji podsunac mu materialy o DDA, poszukac jakas grupe wsparcia?
Na pewno trzeba. Tylko że ja /moze jestem juz stara i cyniczna / nie pakowałabym się w zwiazek z kimś, kto jest nieswiadomym DDA i ma dłuuugą droge przed soba, żeby sie ogarnąć. Jak się ogarnie, to co innego.... ale na razie on nie jest gotowy do nawiązania relacji, w której dawałby Susannah to, czego ona oczekuje.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 19:36
bittersweet, 100% racji chociaz Susannah, ma tendencje do pakowania sie w zwiazki bez przyszlosci z tego co pametam
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w związku

przez aardvark3 23 sty 2014, 19:41
Luktar napisał(a):Jeśli ktoś o nas poważnie myśli i zależy mu na nas, otwiera przed nami drzwi do swoich domów, rodzin - do swojego życia.

Przed laty prowadzilam dom otwarty, przewinelo sie mnostwo ludzi.
Teraz zapraszam tylko tych, ktorzy na to zasluguja bo moj dom to moja twierdza i zbyt go szanuje zeby sie po nim mialo platac byle barachlo.
Ale gdyby mi zalezalo - no, gdybym kogos polubila na tyle, ze moglabym go/ja zaprosic to nie ma sprawy, u mnie drzwi otwarte dla przyjaciol i pokoj wolny czeka.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do